var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: manutd.com

Subiektywny ranking Wokera #20: Zakręcony jak Bakayoko. Złota Wędka. Potężny duet Manchesteru United

Autor: Krystian Porębski
2019-12-15 22:15:01

Kolejny tydzień i kolejna ekstraklasowa ekspansja w rankingu. Ostatnie dni upłynęły m.in. pod znakiem fantastycznych stałych fragmentów na naszych rodzimych boiskach, ale absurdów nie brakowało również w Premier League.

Piłkę nożną traktujemy śmiertelnie poważnie. Jak twierdzą niektórzy, to najważniejsza z tych mniej ważnych rzeczy. W futbolu nie brakuje jednak absurdów, momentów śmiesznych, skandalicznych czy po prostu takich, które wywołują uśmiech na twarzy. W każdą niedzielę będę prezentować ranking najbardziej wyróżniających się wydarzeń czy sytuacji tygodnia, niekoniecznie pod kątem sportowym.

***

Zanim przejdziemy do rankingu, to żart sytuacyjny. Wywiad przedmeczowy przeprowadzany przez stację Canal +. Do mikrofonu wezwany został Mirosław Smyła i dostał niezwykle trudne pytanie:

    - Panie trenerze, jaką rolę ma spełniać na boisku Erik Pacinda?

    - Grać w piłkę.

Ba dum tss. Oczywiście szkoleniowiec nieco swoją myśl rozwinął, ale po pierwszych słowach zrobił wymowną pauzę. No i mogło to wyglądać, jakby w Kielcach nie mieli planu na ten mecz, a Pacinda był oddelegowany na boisko, bo nie ma w zespole nikogo innego, kto potrafi prosto kopnąć piłkę i mógłby go zastąpić. Jak się jednak okazało, to właśnie ten zawodnik przesądził o losach spotkania. Dość przewrotnie brzmi teraz ta wypowiedź, Panie Smyła.

15. James do NBA? 

Czy to LeBron James? Może to Steph Curry? Nie, to James... RODRIGUEZ! Kolumbijczyk postanowił popisać się swoimi umiejętnościami koszykarskimi i okazuje się, że gdyby nie zdecydował się na piłkę, tak czy siak byłby skazany na sport. No cóż, jedni lubią golfa, inni koszykówkę, tak właśnie działa ławka rezerwowych Realu Madryt proszę Państwa.

14. Still better than Ekstraklasa

Tyle kiksów i kontrowersji mieliśmy w tej kolejce Ekstraklasy, że dobrze popatrzeć na kawał dobrego futbolu w wykonaniu zagranicznym. Jak widać, zawstydzić nas potrafią nawet zwierzęta... W zupełności zgadzam się z autorem poniższego tweeta – cieszynka taka, że zapewne zobaczymy ją już w FIFIE 2021.

13. (centro)Strzał roku

Zjawisko centrostrzału jest doskonale znane wszystkim kibicom polskiej Ekstraklasy, to przecież jedna z najgroźniejszych strategii na naszych rodzimych boiskach. Nie jestem jednak pewny, czy poniższy wyczyn możemy nazwać tym mianem. Co chciał zrobić wykonawca, wie tylko on. A nawet jak nie wie, to i tak zasługuje na ogromne brawa, bo choć nie było to spotkanie rozgrywane przy tysiącach widzów, to takich wyczynów nie widzimy nawet na największych stadionach, w najlepszych ligach.

12. Kolejny klasowy wolny z ESY

Filipa Starzyńskiego kojarzymy raczej ze świetnymi asystami, ładnymi golami czy dobrze bitymi stałymi fragmentami gry. Popularny Figo czasami jednak jest myślami gdzieś indziej i zdarza mu się zupełnie niezrozumiały kiks. Trudno zwalać to na karb techniki... i tym razem było podobnie. Takiego wielbłąda w wykonaniu zawodnika Zagłębia jeszcze nie widziałem. Do wyczynu Vestenicky'ego jeszcze mu brakuje, ale jak się bardziej przyłoży... Najzabawniejsze w całej sytuacji jest to, że to zagranie w statystykach będzie zapisane jako celne podanie. Starzyński zadbał o odpowiednie dogrzanie mięśni Damiana Oko, któremu jakimś cudem udało się przyjąć to zjawiskowe podanie.

11. Latający Forenc

Ale to nie wszystko z przedziwnego starcia między Arką a Zagłębiem. Na stadionie w Gdyni działy się cuda (no bo w końcu gospodarze wygrali i to prezentując niezłą piłkę) i nic chyba nie przebije przedziwnej interwencji Forenca. Bramkarzowi ekipy z Lubina braku koncentracji nie zarzucimy, ale jak mawia klasyk, momentami myli odwagę z odważnikiem – to by tłumaczyło zresztą jego posturę. Golkiper zapędził się daleko przed linię bramkową i musiał się ratować dwoma karkołomnymi interwencjami. Jakim cudem w tej sytuacji skończyło się bez gola – tego nie wie nikt.

10. Z tej Mąki rożnego nie będzie

Pozostajemy w Ekstraklasie, bo jak już jakiś czas temu pisałem – Ekstraklasa uczy i bawi, a raczej bawiąc uczy. Głównie jak czegoś nie robić. Tym razem w rolę profesora rehabilitowanego wstąpił były reprezentant kraju, Krzysztof Mączyński. Pomocnik raczej nieźle bije stałe fragmenty gry, mam jednak wrażenie, że przed ostatnim spotkaniem najadł się za dużo szpinaku. To na pewno nie wina zawodnika – jego dietetyk powinien przemyśleć swoje zachowanie.

9. Klopp kradnie robotę bezbronnemu tłumaczowi

W tym tygodniu nie ma Guardioli, ale godnie zastępuje go jego główny przeciwnik z Premier League, Jurgen Klopp. Szkoleniowcowi podczas jednej z ostatnich konferencji nie spodobało się to, jak tłumacz przekładał odpowiedzi. Trener Liverpoolu przerwał pracownikowi, wyjaśnił go i powiedział, że... jak już ma tłumaczyć, to niech lepiej słucha, bo jak nie, to sam się tym zajmie. Tytan pracy z tego Jurgena.

8. Wiecznie młody Joaquin

Fantastycznego wyczynu dokonał ostatnio Joaquin. Został najstarszym strzelcem hattricka w rozgrywkach La Liga. I zrobił to w zaledwie kilkanaście minut... Mimo wieku nadal jest w niesamowitej formie i choć dynamika już nie ta, umiejętności i spryt nadal ma na najwyższym, światowym poziomie. Z tej okazji oficjalny profil La Liga postanowił zażartować. No i wstawił newsa o Joaquinie, który strzela hattricka w wieku stu lat.

PS To fake, Joaquin nie osiwieje. A jak osiwieje, to pewnie przefarbuje się na różowo.

7. P O T Ę Ż N Y strzał Daniela Jamesa

Koniec z tymi wyczynami, schodzimy do wydarzeń bardziej przyziemnych. Manchester United po raz kolejny staje na wysokości zadania i melduje się w moim rankingu. Daniela Jamesa i Jessego Lingarda już wyróżniałem, ale w duecie jeszcze się tu nie pojawili. Tym razem dwa hipertalenty rodem z Old Trafford dały popis, któremu pozazdrościliby nawet najwięksi wyjadacze Ekstraklasy. Daniel James zebrał się do strzału, pasek siły uderzenia zaświecił się na czerwono, torpeda została odpalona... i trafiła prosto w twarz ofiarnie ratującego rywali (a raczej kibiców) Lingarda. Fantastyczny prezent urodzinowy, po którym wychowanek United od razu opuścił boisko. Ukłony.

6. VAR Niezbędny

VAR jaki jest, każdy widzi. Czasami przeszkadza, czasami faktycznie wprowadza zamieszanie, ale ogólnie faktycznie wplywa na to, że decyzje są lepsze. Niestety, niektórych rozleniwia. Bo w poniższej sytuacji chyba i bez VAR-u wiadomo by było, jaką decyzję podjąć.

5. Ferguson najlepszym wędkarzem futbolu

20 minut do końca meczu. Trener Ferguson wprowadza na murawę głodnego gry Moise'a Keana. Młodzian wparowuje na boisko napakowany jak paczka kabanosów. Notuje kilka fauli, biega jak szalony. Co robi szkoleniowiec? A no... zarzuca wędkę i ściąga zawodnika. 

W mediach społecznościowych wylano już wiadro pomyj na trenera stosującego nowatorskie metody wykorzystania zmian. Ten jednak tłumaczy się tym, że musiał coś zmienić, była to zmiana na kupienie czasu. I właśnie dlatego ściągnął akurat zawodnika, którego wprowadził 19 minut wcześniej...

4. Myć albo nie Myć...

Ależ to było spotkanie! Trzy czerwone kartki, mnóstwo kontrowersji i setki wyzwisk w kierunku arbitra z trybun. Do tego ostatniego jesteśmy przyzwyczajeni bez względu na dyspozycję sędziego. I nie żebym chciał tutaj kibiców usprawiedliwiać, bo szacunek należy się każdemu, ale nie sposób nie odnieść wrażenia, że Pan Myć tym razem się nie wyspał. Zwłaszcza widać było to przy decyzji o czerwonej kartce dla Żubrowskiego, za niewidzialny faul na rywalu.

Ale żeby nie było, że tylko narzekam, to za to spotkanie ogromne wyrazy szacunku należą się całej Koronie, a w szczególności duetowi bramkarskiemu Kozioł – Spychała. Ten pierwszy bronił bardzo dobrze przez całe spotkanie... a kiedy raz skiksował, paradą kolejki uratował go ten drugi. 

3. Kibicować każdy może...

...trochę lepiej lub trochę gorzej. Nie nam oceniać jakość dopingu, ale małą okejkę możemy dać. Zwłaszcza kiedy Państwo wyraźnie po swoich osiemnastych urodzinach bardzo dobrze bawią się na trybunach. I to jeszcze przed meczem. Jak widać, piłka nożna w naszym krajowym wydaniu może budzić pozytywne emocje. Oby takich więcej. 

2. Jednoosobowy Instytut Statystyk z Kapelusza

Nie tylko Joaquin swoim hattrickiem dokonał rzeczy historycznej. W annałach światowego futbolu zapisał się również Polak-rodak, wielki napastnik, Pan Arkadiusz Milik. Snajper Napoli mimo fatalnej sytuacji zespołu, zdołał popisać się fantastyczną skutecznością (co nie jest tak oczywiste w jego przypadku), a specjalista od najdziwniejszych statystyk Duncan Alexander, wskazał, że Polak jest 8. zawodnikiem w Lidze Mistrzów, który strzelił hattricka drużynie, której nazwa kończy się tą samą literą, co jego nazwisko... Brzmi absurdalnie? To jeszcze nic. Angielski specjalista od wyjątkowych statystyk zarzucił ostatnio taką perełką: „Ansu Fati to pierwszy zawodnik młodszy niż GTA: Vice City, który strzelił gola w Lidze Mistrzów”. Część naszej redakcji miała niezły ubaw przeglądając profil Duncana, jeżeli Was to bawi, to nie zawiedziecie się zagłębiając się w jego twórczość.

1. Zakręcony jak Bakayoko

Jak Hamilton na torze czy Polska na Eurowizji junior, tak w moim rankingu w tym tygodniu zwycięzca mógł być tylko jeden. I był absolutnie oczywisty. Tiemoué Bakayoko znany jest ze swojej potężnej postury, badzo dużej przydatności w jednej z edycji gry komputerowej FIFA oraz... nierozgarnięcia. Arbiter techniczny wskazał na tablicy numer 14. Bakayoko mając w pamięci, że jakiś czas temu dzierżył trykot z czternastką, zaczął zmierzać do linii bocznej... ku zdziwieniu sędziego, trenera i kolegów z drużyny. Kiedy zawodnik zrozumiał co się właśnie stało, sam zaczął się z siebie śmiać. No i jeżeli ktoś zastanawiał się, dlaczego Francuz nie jest w stanie w pełni wykorzystać potencjału, to można domniemać, że koncentracja ma tutaj swoją rolę.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się