var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krystyna Pączkowska | Śląsk Wrocław

5 młodych z CLJ, których niebawem możemy zobaczyć w Ekstraklasie

Autor: Mateusz Sokołowski
2020-01-06 19:30:35

Wszelkie podsumowania 2019 roku mamy już za sobą. Było sporo o młodzieży. Wiadomo - Karbownik, Buksa, wcześniej Hoyo-Kowalski i jeszcze kilku innych. Teraz czas postawić na stole szklaną kulę i wybiec nieco w przyszłość. Zajrzeliśmy do Centralnej Ligi Juniorów i wytypowaliśmy pięciu zawodników, których w 2020 roku możemy zobaczyć debiutujących na ekstraklasowych boiskach.

Kacper Głowieńkowski (Śląsk Wrocław)

17-latek imponuje skutecznością i po rundzie jesiennej jest najlepszym strzelcem rozgrywek ze świetnym bilansem 19 bramek w 15 meczach. Gdyby rozbić jego dorobek na minuty okazałoby się, że trafia do siatki średnio mniej niż co godzinę! A czasami nawet częściej. Jak w sierpniowym meczu z Hutnikiem Kraków, który Śląsk wygrał 5:2, a on pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców.

Głowieńkowski na tle rówieśników może sprawiać wrażenie kompletnego napastnika. Dobrze radzi sobie z grą tyłem do bramki, nieźle operuje piłką w głębi pola, a oprócz tego, że strzela, potrafi też dostrzec lepiej ustawionego kolegę. Niestety obawiamy się, czy we Wrocławiu będzie mu dane otrzymać prawdziwą szansę. Rok starszy Piotr Samiec-Talar, który skutecznością w CLJ imponował w poprzednim sezonie, jeszcze takiej nie dostał. Zgadza się, ma już kilka występów w Ekstraklasie (w tym sezonie 5), ale najdłuższy trwał zaledwie 23 minuty.

Kamil Lukoszek (Górnik Zabrze)

Na razie trenerzy z Zabrza wprowadzają go do dorosłego grania poprzez trzecioligowy zespół rezerw, w którym jesienią wystąpił czterokrotnie. W CLJ rundę zakończył z bilansem 10 goli w 12 meczach, a jego drużyna spisała się powyżej oczekiwań i zajmuje 3. miejsce w tabeli z zaledwie punktem straty do liderującej Legii. Wiosną warto mieć go na oku - zwłaszcza że Igor Angulo wiecznie żył nie będzie, a i jego nowy kontrakt również stoi pod znakiem zapytania.

Patryk Pierzak (Legia Warszawa)

Skrzydłowy Legii jest liderem klasyfikacji asystentów. Jesienią aż 7 razy wykonywał ostatnie podanie, dorzucając do tego jeszcze 6 bramek. Z pewnością nie można odmówić mu ofensywnego luzu i błyskotliwości. A gdyby przyjrzeć się bliżej, można dostrzec ciekawostkę: Pierzak przyszedł do Legii z Pelikana Łowicz. Tak jak swego czasu Maciej Rybus, który też przecież zaczynał jako skrzydłowy.

Kacper Sezonienko (Lechia Gdańsk)

Wysoki i skuteczny napastnik. Prawdziwy popis dał na początku sezonu, w meczu ze Śląskiem. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:6 (nie, nie grali w hokeja), a 16-latek zdobył pięć bramek, a przy szóstej asystował. Sezonienko podąża drogą Pawła Dawidowicza - tak jak on trafił do Gdańska z Ostródy (ale z innego klubu: z AP Ostróda, podczas gdy Dawidowicz był wcześniej graczem Sokoła).

Jesienią jego licznik zatrzymał się na 9 trafieniach w 10 meczach. Goli prawdopodobnie byłoby więcej, gdyby nie kontuzja, przez którą stracił półtora miesiąca. Piotr Stokowiec zapraszał go już na treningi pierwszego zespołu i kto wie, czy nie będzie kolejnym po Kacprze Urbańskim młodzieżowcem, który dostąpi zaszczytu ligowego debiutu. Zwłaszcza że formacja ofensywna Lechii może się w najbliższym czasie osłabić. Dużo mówi się o odejściu Artura Sobiecha, a Flavio Paixao wygasa kontrakt.

Szymon Włodarczyk (Legia Warszawa)

Nazwisko to nie przypadek. Szymon jest synem Piotra, byłego napastnika Legii. I też gra w ataku. Co więcej, odważnie puka już do bram dorosłej piłki. Jesienią zaliczył debiut w pierwszym zespole (wprawdzie tylko w sparingu z drugoligową Legionovią), zdobywając też bramkę. Z kolei w zespole rezerw w meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Odrą Opole wszedł na boisko z ławki, a kilka minut później asystował przy zwycięskim golu, zachowując się jak stary wyjadacz. W CLJ - 13 meczów i 9 bramek. Regularne powołania do kadr młodzieżowych. Jeśli mielibyśmy typować kolejnego młodzieniaszka z Legii, który po Karbowniku, Praszeliku i Rosołku "przeskoczy" do pierwszego zespołu, stawialibyśmy właśnie na młodego Włodarczyka.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się