var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Arka stara się o Kameruńczyka z Levadii Tallin. Salski: Mówiłem, że prędzej zmienię piłkarzy niż Moskala. Bielik zerwał więzadła

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-01-14 11:30:30

We wtorkowej prasie warto zwrócić uwagę przede wszystkim na długi wywiad z Tomaszem Salskim, prezesem ŁKS-u, cel transferowy Arki czy sylwetkę jednego z młodych talentów Legii. Ponadto Mariusz Lewandowski zapowiada walkę Termaliki o awans, a to bardzo odważna deklaracja. Sporo o I lidze przeczytacie z kolei w „Sporcie”. Łącznie uzbierało się 24 tekstów z 4 źródeł.

PRZEGLĄD SPORTOWY 

„Salski: Oszukał nas sukces”

„Za bardzo zaufał pan piłkarzom będącym w klubie od kilku lat?
Trudno było im nie zaufać. W I lidze graliśmy naprawdę dobrze, wywalczyliśmy awans w świetnym stylu i to nas trochę zmyliło. Do tego mieliśmy przecież całkiem młodą kadrę, liczyliśmy, że nasi piłkarze będą głodni dalszych sukcesów. Że dla nich ekstraklasa to nie jest spełnienie marzeń. Wyszło chyba trochę inaczej. Wydaje mi się, że bez chęci dalszego rozwoju nie da się w sporcie osiągnąć czegoś ekstra. Dlatego mam ogromny szacunek do wybitnych sportowców. Przez lata miałem przyjemność obserwować z bliska karierę Artura Partyki czy Roberta Korzeniowskiego i szczerze mówiąc, to było coś niesamowitego. Osiągnęli w swoich dyscyplinach szczyt, a mimo tego dalej chcieli się rozwijać. Ciągle mieli parcie na więcej i podporządkowali temu całe swoje życie. Tak dla mnie powinien pracować sportowiec.

Wam zabrakło głodu?
Tak mi się wydaje.

Kiedy się zorientowaliście, że kilku zawodników już się nasyciło?
Za późno (śmiech).

Był taki konkretny moment?
Kilka meczów. Emocjonalny zjazd był po spotkaniu z Arką. Potem wygraliśmy z Koroną i zrobiło się lepiej. Nikt nie miał wątpliwości, że zmiany muszą być, ale wyniki nagle troszkę się poprawiły. Czara goryczy przelała się w Gdańsku.”

Więcej TUTAJ

***

„Niełatwy cel transferowy Arki”

„Serbski szkoleniowiec przekazał też działaczom, że chętnie widziałby w Arce Marcelina Gando, którego prowadził w swoim poprzednim klubie, estońskiej Levadii. Kameruńczyk, wciąż występujący w tej drużynie, ma w niej świetny bilans – w 154 spotkaniach strzelił 45 goli i zanotował 35 asyst. Rogić wierzy, że Gando w polskiej ekstraklasie też mógłby pokazać swoje atuty. – W ostatnich dwóch sezonach był jednym z liderów Levadii. W pierwszej części ubiegłych rozgrywek można było go nawet uznać za najlepszego zawodnika ligi. Pod koniec czerwca był na testach w Urale Jekaterynburg i na początku wydawało się, że jest szansa na transfer, ale ostatecznie Rosjanie uznali, że będzie za słaby na ich ligę. Później prezentował się gorzej. Gando może grać na obu skrzydłach, w ataku, a także jako podwieszony napastnik. Nie jest wysoki, ale w Estonii zdobył trochę bramek głową. Świetnie wie, kiedy wyskoczyć do piłki – analizuje Ott Järvela z serwisu soccernet.ee.”

Więcej TUTAJ

***

„Na koniec zostanie królem?”

„Gytkjaer jest w Poznaniu od 2,5 roku i do tej pory niczego konkretnego nie udało mu się z zespołem wygrać. Może więc zdarzyć się tak, że w czerwcu pożegna się z Poznaniem bez żadnego trofeum. – Rzeczywiście… ale mogę też wywalczyć tytuł króla strzelców, jestem na dobrej drodze, by wreszcie to zrobić – podkreślał już kilka tygodni temu w wywiadzie dla „PS”. Przygotowania do wiosny zaczęły się jednak dla niego niefortunnie, bo od infekcji, która wyłączyła go z pierwszych treningów po urlopie. Dopiero w poniedziałek wrócił do zajęć na boisku i liczy, że teraz już nic nie stanie mu na drodze po upragnioną koronę.”

Więcej TUTAJ

***

„Junior idzie w ślady ojca”

„Pytanie, czy Ariel po ojcu odziedziczył też niepokorny charakter. – Na pewno nie chcę, by popełniał te same błędy co ja – mówi Piotr Mosór. – Ale też jest twardy, grał już rozciętą głową, nie odstawia nogi ani głowy – chwali go ojciec. – To świadomy chłopak, pokorny i skromny – mówi Kobierecki. Te dwa ostatnie przymiotniki niezbyt pasowały do ojca, przynajmniej na boisku. – Ariel inaczej zachowuje się jednak na boisku, a inaczej poza nim. To bardzo dobrze wychowany chłopak, ale podczas gry jest cwaniakiem. Wie, jak sprytnie sfaulować – mówi Kobierecki. Ma przy tym spore zdolności przywódcze. – To urodzony kapitan, chłopaki bardzo go szanują. Ma silny charakter. Dba o kontakt ze sztabem – opowiada kierownik reprezentacji do lat 17 Maciej Chorążyk, w której Ariel występuje.”

Więcej TUTAJ

***

„Już teraz o awans”

„Mariusz Lewandowski: Na pewno będzie o niego trudno już w tym sezonie, bo jesienią Termalica straciła bardzo dużo punktów. Jesteśmy dopiero na dziewiątym miejscu, z pięciopunktową stratą do strefy barażowej, która przecież jeszcze niczego nie gwarantuje. A jednak ciągle uważam, że awans jest realny. Jeśli Warta Poznań – nic jej nie ujmując – potrafiła uzbierać 40 punktów, to nas wiosną stać na podobną skuteczność. Jeszcze 14 meczów, czyli do zdobycia 42 punkty. Zawodnikom wpoję nastawienie, by walczyli o awans już w tym sezonie. Nikt tego ode mnie nie oczekuje, ale sprawę stawiam jasno: nie odsuwajmy z góry strategicznych planów na przyszły rok, bo wiadomo, jak to bywa z planami. Chcę walczyć o awans już teraz, a czy się uda, to już inna sprawa. Musimy wzmocnić drużynę.”

Więcej TUTAJ

***

„Kosowski: Musimy bardziej się cenić”

„Na tym tle jedyny rozsądny ruch, to przejście Patryka Klimali do Celticu Glasgow. To drużyna, która dominuje na szkockim rynku i jest z niej blisko do Premier League. Może powtórzyć się przypadek Virgila van Dijka, który przeszedł z Celtiku do Southampton, a potem został najlepszym obrońcą na świecie. Podobnie może być z Klimalą. Oczywiście nie twierdzę, że też będzie najlepszy na świecie, ale Celtic to dla niego odpowiedni zespół, zwłaszcza że gra ofensywnie. Jeśli Patryk strzeli kilkanaście goli, powinien trafić do lepszej drużyny.

Odchodzi za cztery miliony euro. Oczywiście dla Jagiellonii to duży zastrzyk gotówki, ale klauzule odstępnego w naszej ekstraklasie są zbyt małe. Te cztery miliony euro, czyli 16–17 mln złotych, odpowiada półrocznemu budżetowi klubu ekstraklasy, ale musimy zacząć się bardziej cenić. Świat nam odjeżdża. Wiadomo, że menedżerowie walczą o jak najlepszy interes piłkarzy, ale prezes Jagiellonii będzie nauczony historią i następnym razem wpisze 10 milionów euro.”

Więcej TUTAJ

***

„Milan odrzucił ofertę za Piątka”

„Po kontuzji Harry’ego Kane’a, która wyklucza go z gry do kwietnia Tottenham szuka nowego napastnika, przynajmniej na rundę wiosenną. Musi szukać jednak dalej, bo upatrzył sobie Krzysztofa Piątka, ale nie dogadał się z Milanem w sprawie transferu. Według informacji „Corriere dello Sport” Paolo Maldini i Zvonimir Boban odpowiadający za transfery w Milanie odmówili Tottenhamowi wypożyczenia Piątka. Włosi zaś nie zamierzają godzić się na czasowy transfer, nawet jeśli miałby zawierać opcję pierwokupu.

Antonio Vitiello na łamach „CdS” pisze, iż Milan chętnie sprzeda Piątka, ale nie jest mu to niezbędne. Jeżeli Polak ma odejść to tylko za około 30 milionów euro, które mają być płatne obligatoryjnie, a nie na zasadzie bonusów lub innych ewentualnych dodatków.”

Więcej TUTAJ

***

„Zidane znaczy zwycięzca”

„Ten duet jest na siebie skazany, co potwierdził czas przerwy Zidane’a, gdy potrzebował odpoczynku i oczyszczenia umysłu po latach rywalizacji pod wielką presją. Odkąd tylko został trenerem, eksperci wielokrotnie wątpili w jego warsztat i zdolności, lecz praca w stolicy Hiszpanii pokazuje, że to inni mogą mu zazdrościć umiejętności sterowania szatnią pełną wybujałych ego. Jego autorytetu i siły przekazu brakowało w poprzednim sezonie, gdy w marcu Królewscy zaprzepaścili szanse na wygraną we wszystkich rozgrywkach. Zizou potrafi budować i odbudowywać zawodników. Gdy kończyło się letnie okno transferowe, trzeciej drużynie ubiegłego sezonu najbardziej obrywało się za braki kadrowe w drugiej linii. Tymczasem Superpuchar wygrała, występując z pięcioma środkowymi pomocnikami. Tercet Casemiro, Toni Kroos i Luka Modrić wrócił na swój poziom, Isco prezentuje się lepiej niż w ostatnich miesiącach, a odkryciem sezonu został 21-letni Federico Valverde. Dyrektor generalny Jose Angel Sanchez miał nawet rzucić żartem do dziennikarzy, że na marne tyle pisali o brakach w środku pola, skoro teraz wychwalają tę formację.”

Więcej TUTAJ

***

„Sergio rekordzista”

„I to ma być świetny napastnik? – pomyślał Micah Richards, były obrońca Manchesteru City, gdy po raz pierwszy spotkał się na treningu z Sergio Agüero. Argentyńczyk niespecjalnie przykładał się do zajęć, ale okazało się, że to jego przemyślana taktyka: na treningach oszczędzał siły, by pełny wachlarz zagrań prezentować w meczach.

Ta strategia sprawdza się do dziś. W minioną niedzielę w starciu z Aston Villą (6:1) strzelając trzy gole, 31-latek pobił dwa rekordy – został najskuteczniejszym piłkarzem Premier League spoza Wysp Brytyjskich (177 bramek) oraz piłkarzem z największą liczbą hat tricków w lidze (12). Lidera wszech czasów Alana Shearera nigdy nie dogoni (260 trafień), ale trzecie miejsce, do którego Agüero traci 10 goli, jest w zasięgu. Może nawet jeszcze w tym sezonie. – Legenda. To dla mnie wielki zaszczyt doczekać w klubie czasu, gdy pobił rekord – chwali swoją gwiazdę Pep Guardiola.”

Więcej TUTAJ

 

SPORT

„Polska liga gwarantuje mecze na wysokim poziomie. Pieniądze nie grają roli”

„Gdy miałem 19 lat skusiły mnie pieniądze – wspomina Gieorgij Żukow. – Jako 17-latek zadebiutowałem w belgijskiej ekstraklasie, w której z Beerschot AC, przeszedłem do Standardu Liege i grałem w belgijskiej reprezentacji U19. FK Astana zaproponowała mi wypożyczenie, a ja wybrałem ten kierunek i grałem w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Czułem jednak, że jestem daleko od centrum piłkarskiego świata i dwa tytuły mistrza Kazachstanu w FK Astana, czy dwa Puchary Kazachstanu w barwach Kajrat Ałmaty nie były tego w stanie zmienić.

Nie czas, by oceniać tamte wybory. Tak zdecydowałem i tyle. Życie. Ale także dzięki tamtym decyzjom dziś jestem w Wiśle. Negocjacje były bardzo szybkie. Nie stawiałem wysokich warunków i nie zastanawiałem się długo. W Kazachstanie miałem duże pieniądze. Uznałem, że polska liga to dla mnie krok do przodu i tyle. Wiem jakie miejsce w tabeli zajmuje obecnie Wisła, ale dla mnie ważniejsze jest to, żeby mecze na wysokim poziomie grać co tydzień, a polska liga to gwarantuje. Jest mocniejsza od tej w Kazachstanie i obserwowana przez europejskich skautów.”

Więcej TUTAJ

***

„Piotr Parzyszek: Nigdzie się nie wybieram”

„Dużo mówi się o przyszłości Jorge Felixa, a drugim w kolejności znakiem zapytania był pan, bo już latem pana transfer do Włoch (Frosinone przyp. red) był bardzo bliski finalizacji. Teraz temat wraca?
Nic obecnie na to nie wskazuje. Powiem więcej – temat mojego transferu w tym okienku uważam za zamknięty. Nawet powiedziałem na pierwszych treningach w tym roku trenerowi Fornalikowi i dyrektorowi Wilkowi, że nie chcę zmian. Przede wszystkim ze względu na rodzinę. Niedawno urodziła się moja druga córka, cała rodzina jest szczęśliwa w Gliwicach. Szanuję to, co mam, szanuję Piasta i nie muszę się nigdzie ruszać.

Ale w sierpniu różnie to się mogło potoczyć, prawda?
Nie będę ukrywał, że ten temat transferu był i to przez cztery długie miesiące. Tak naprawdę trudno było mi się całkowicie od tego odciąć. Może dlatego jesienią nie byłem tak skuteczny, jak mogłem być. Dlatego teraz potrzebuję skupienia. Chcę się skoncentrować na wiośnie w Piaście i na strzelaniu golu. Nic innego mnie teraz nie interesuje.”

Więcej TUTAJ

***

„Pyrdoł poleciał innym rejsem”

„To była taka piękna opowieść. Do ekstraklasy awansowała drużyna, składająca się w większości z zawodników, którzy przeszli szlak od drugiej ligi, a niektórzy nawet od trzeciej (Michał Kołba, Kamil Rozmus, Kamil Juraszek, Maksymilian Rozwandowicz, Piotr Pyrdoł, Jan Sobociński, Patryk Bryła, Jewhen Radionow).

Wyjątkiem w ekstraklasie była obecność czterech wychowanków w składzie, którzy mogli mówić o sobie, że stanowią trzon zespołu: bramkarz Kołba, obrońca Sobociński, pomocnik Pyrdoł i napastnik Rafał Kujawa. Zadziwiał i imponował także fakt, że było w zespole tylko dwóch cudzoziemców: Dani Ramirez i wspomniany wyżej Żenia Radionow, obaj uwielbiani przez kibiców. Z tej bajki nic już nie zostało.”

Więcej TUTAJ

***

„W Zabrzu po raz kolejny byliśmy świadkami boiskowej żenady”

„Jak mówił mi przed sobotnim meczem były już trener Banika Bohumil Panik, spotkanie musiało się odbyć na naturalnej nawierzchni. Główna płyta Areny Zabrze odpada. Rezerwowe boisko, gdzie trenują piłkarze też. Nie można było również zagrać na Sparcie Zabrze, bo murawa byłaby w takim stanie, że nie wiadomo czy do marca by wydobrzała, a tam przecież grają inne zespoły Górnika. W tej sytuacji spotkanie miało być rozegrane w jednym z miast, gdzie kibiców górniczej jedenastki nie brakuje, a i są niezłe boiska. Wspominano o Knurowie, Rybniku… Nic jednak z tego nie wyszło. Nic też nie wyszło z gry w Wodzisławiu Śląskim na obiekcie Gosław Sport Center. Nawet tam obawiano się o stan murawy. W tej sytuacji zagrano w Bieruniu Starym, gdzie na co dzień ogląda się teraz mecze B-klasy.”

Więcej TUTAJ

***

„Test pewnej indywidualności”

„W pierwszej połowie sobotniego meczu zagrali Baszłaj z Osyrą właśnie. Po przerwie na plac gry wszedł Komor, któremu partnerował Jakub Bieroński. To niespełna 17-latek, który jesienią zaliczył debiut. Zagrał od początku spotkania w Radomiu, zastępując na pozycji defensywnego pomocnika Konrada Sierackiego, pauzującego za kartki. Tym razem zaprezentował się na innej pozycji, choć – jak sam przyznał – woli grać w drugiej linii. – Trener sporadycznie próbuje mnie w obronie i nie jest to dla mnie nowość, ale gra na tej pozycji jest nieco inna. Wciąż muszę przyswajać elementy typowe dla środkowych obrońców. Takie sparingowe lekcje są bardzo cenne. Dzięki temu będę wiedział, jak się zachowywać, jeżeli przyjdzie mi wystąpić na tej pozycji w meczu o stawkę – powiedział Jakub Bieroński, który ma zadatki, by zostać bardzo uniwersalnym zawodnikiem.”

Więcej TUTAJ

***

„Piotr Kurbiel. Biblia, bar, gitara, boisko”

„Spokojny, religijny – usłyszałem o panu od jednej z osób. Nawet przed chwilą cytował pan Biblię…
Wszystko, co robię, opieram na fundamencie bożym. Zawdzięczam Bogu bardzo wiele i nie ukrywam tego. Jezus jest dla mnie autorytetem, wzoruję się na nim i staram się brać przykład. Chcę poprzez swoje życie pokazywać, że wartości zawarte w Biblii dają w międzyludzkich relacjach świetne owoce. Za mną różne przeżycia. Rodzina przechodziła poważne problemy, ale Bóg zawsze był na pierwszym miejscu i wyprowadzał nas z opresji. Nie chcę mówić o szczegółach, ale jesteśmy wdzięczni, że tak się to ułożyło.

Każdy idzie swoją ścieżką. Jestem szczery i wiem, że moja mogła być inna. Znalazłem się w Katowicach, mam narzeczoną, a gdyby nie Bóg, byłbym w innym miejscu, być może nie grałbym w piłkę. Byłem już wysoko i gdy głowa przestawała dawać radę, to można było oddać się Bogu, modlitwie. Jeśli bym tego nie przepracował, dzisiaj nie byłoby mnie w Katowicach.

Z drugiej strony – mój starszy brat też grał w piłkę. Miał w Radomiaku swoje „ 5 minut”, przeszedł testy w Cracovii, był bardzo blisko transferu. Radomiak jednak się nie zgodził. Brat mocno to przeżył, mając 21 lat zrezygnował z piłki. Sądzę, że gdyby był cierpliwy i poczekał, to grałby wysoko. Wybrał inaczej, pojechał na misje do Indii. Pomagał ludziom, opowiadał o Bogu. Do dziś powtarza, że była to dobra decyzja, a ja widzę po nim, jak mocno go to rozwinęło. Teraz mieszka w Barcelonie, założył tam swoją firmę.”

Więcej TUTAJ

***

„GKS 1962 Jastrzębie. Trenerzy czekają na nowe twarze”

„W gierce wewnętrznej bardzo starali się dwudziestolatkowie, którzy walczą o miejsce w kadrze pierwszego zespołu. Pomocnik Wojciech Łaski (jesienią był wypożyczony do Pniówka 74 Pawłowice i zagrał 13 meczów w III lidze) i napastnik Maciej Gaszka, który jesienią w III-ligowym Górniku Konin rozegrał 14 meczów. Ten ostatni nie uznawał kompromisów, o czym boleśnie przekonał się piątkowy solenizant (skończył 27 lat), Michał Bojdys. Po powietrznym starciu z młodszym kolegą i trafieniu w skroń, musiał skorzystać z pomocy masażystów.”

Więcej TUTAJ

***

„GKS Katowice. Kola coraz bliżej”

„25-letni środkowy pomocnik wziął udział w zgrupowaniu w Bielsku-Białej, wczoraj zagrał w wieńczącym je sparingu z III-ligowym Rekordem, zaliczył asystę przy bramce ustalającej wynik, a po powrocie do Katowic usłyszał pomyślne wieści o swojej przyszłości. – Znamy historię i potencjał Kamila. Wiemy, że wiele zrobił przez ostatnie pół roku W sparingu zaliczył przeciętny występ. Nie jest to zawodnik, który dziś „rozwala” naszych środkowych pomocników. Nie można mu jednak odebrać pracy, jaką wykonał przez ten tydzień. Dyrektor Góralczyk podejmuje teraz kontakt z Gwarkiem Tarnowskie Góry. Tak naprawdę to będzie dla nas wytyczna do podjęcia decyzji. Musimy posłuchać stanowiska Gwarka – mówi Rafał Górak, trener GieKSy. Kontrakt Bętkowskiego z klubem z Tarnowskich Gór obowiązuje do końca sezonu, dlatego mało prawdopodobne, by mający swoje ambicje III-ligowiec lekką ręką pozbył się zawodnika, który jesienią grał w podstawowym składzie i zdobył 5 bramek.”

Więcej TUTAJ

***

„Łukasz Janoszka coraz bliżej powrotu do Ruchu Chorzów. Co dalej z Bartolewskim?”

„Ecik, który z Chorzowa odszedł 6 lat temu, już w grudniu mówił na naszych łamach, że wraca na Śląsk do rodziny i tu będzie rozglądał się za nowym pracodawcą. „Niebiescy” są w o tyle komfortowej sytuacji, że Łukasz Janoszka do czerwca – jako że rozwiązał kontrakt z winy klubu – będzie pozostawał na liście płac Stali Mielec. Ta będzie pokrywała różnicę między jego dotychczasowej pensją, a tą, którą wynegocjuje przy Cichej (albo w jakimkolwiek innym klubie). Niekoniecznie zatem angaż zawodnika z tej półki musi okazać się obciążeniem dla chorzowskiego budżetu.”

Więcej TUTAJ

***

„Polonia Bytom. Start bez czterech”

„Rozmawialiśmy o Jarku z trenerem GKS-u Rafałem Górakiem – mówi Tomasz Stefankiewicz, dyrektor sportowy Polonii. – Nie było tak, że oblał testy w Katowicach. Zaprezentował się na tyle dobrze, że GKS jest nim mocno zainteresowany. Analizując jednak kadrę tej drużyny i szanse indywidualnego rozwoju Jarka stwierdziliśmy, że w tym półroczu przenosiny do Katowic nie byłoby najlepszym ruchem. Jeśli zostanie w Bytomiu, będzie mocno obserwowany. Już wcześniej kontaktował się jednak z nami trener Odry Dietmar Brehmer. Rozmowy z władzami klubu na temat Jarka zostały podjęte i w poniedziałek był on w Opolu na treningu. Do końca tygodnia, przed wyjazdem opolan na obóz, zapadną decyzje. Jesteśmy otwarci na propozycje. Wraz ze sztabem szkoleniowym przygotowujemy się na ewentualność odejścia Jarka już w tym okienku transferowym – dodaje dyrektor Stefankiewicz. Za 20-latka chętny na jego pozyskanie klub będzie musiał zapłacić kwotę odstępnego. Jesienią rozegrał w III lidze 17 meczów (16 w wyjściowym składzie) i strzelił gola.”

Więcej TUTAJ

 

GAZETA WYBORCZA

„Piłkarze zdobywają Dziki Zachód. Major League Soccer to nowe eldorado Polaków”

„Menedżer Tomasz Magdziarz uważa, że dla młodych polskich piłkarzy na dorobku to ostatnia szansa, by przejść do któregoś z klubów MLS. - Ta liga ma bardzo dużo pieniędzy. Dopóki ogranicza ją limit DPR, będzie sięgała po takich piłkarzy jak ci najlepsi z polskiej ligi. Niebawem jednak limit zostanie zniesiony i wówczas Amerykanie zainteresują się lepszymi graczami - uważa.

Magdziarz obala też pewien mit: - O wyjeździe do USA mówi się, że to droga w jedną stronę. Że stamtąd się nie wraca do Europy. To także okazuje się bzdurą, bo wielu piłkarzy to robi.

- Oczywiście, że się wraca. Mnóstwo jest takich przykładów - mówi Adam Kotleszka. - Europejskie kluby już nie traktują MLS jako dziwactwa, ale coraz częściej zaglądają tam, by pozyskać piłkarzy. Weźmy chociażby Kanadyjczyka Alfonso Daviesa, który teraz gra w Bayernie Monachium. Inny przykład: Paragwajczyk Miguel Almiron wybrał MLS, by się tam ograć i potem lepiej poradzić sobie w Europie. Poszedł do Atlanty United, dzisiaj gra w Newcastle United.”

Więcej TUTAJ

***

„Wyprzedaż gwiazd ekstraklasy. Polska liga będzie jeszcze słabsza?”

„Zimą polskie kluby szukają oszczędności i nie mają skrupułów, aby sprzedać swoich piłkarzy, o ile ktoś zapłaci za klubową gwiazdę jakieś 3 mln euro. Budżety klubów są niestabilne. Po okresie prosperity manko w kasie ma Lech Poznań, który od ponad dwóch lat nie sprzedał żadnego zawodnika za duże pieniądze. Nadzorem finansowym objęta została Legia Warszawa, która nie zarobiła przewidzianych w budżecie pieniędzy za awans do fazy grupowej Ligi Europy. Departament rozgrywek krajowych PZPN poprosił ją o zestawienie prognoz finansowych wraz z ich wykonaniem. Według serwisu Legia.net deficyt budżetowy warszawskiego klubu wynosi 38 mln zł, więc Legia potrzebuje pieniędzy i tnie koszty. Lechia Gdańsk dała wolną rękę najlepiej zarabiającym piłkarzom, aby nie musieć im płacić i podreperować budżet.

O ile latem polskie kluby mogą liczyć na pieniądze z tytułu praw telewizyjnych i marketingowych, o tyle zimą najczęściej kasa świeci pustkami. Drużyny kierują się prostą zasadą: sprowadzimy nowych piłkarzy, o ile kogoś sprzedamy. Klubu, który utrzymałby kadrę przez dłużej niż sezon, ze świecą szukać. W efekcie każda polska drużyna jest wciąż w fazie budowy, zgrywania się, potrzebuje czasu. I słabnie.”

Więcej TUTAJ

***

„Poważna kontuzja Krystiana Bielika. Nie pojedzie na Euro 2020?”

„Czy zerwanie więzadeł w kolanie na pięć miesięcy przed imprezą przekreśla szansę Bielika na udział w niej? W takich przypadkach potrzebna jest operacja rekonstrukcji więzadła wykonywana w ciągu kilku dni po urazie. Przez następnych kilka dni kolano jest unieruchomione, później rozpoczyna się żmudna rehabilitacja. Do niedawna czas potrzebny do powrotu do pełnej sprawności szacowano na co najmniej pół roku.

Są jednak budujące przykłady na to, że leczenie i rehabilitacja mogą trwać krócej. Pomocnik Lecha Poznań Maciej Makuszewski po zerwaniu więzadeł krzyżowych i pobocznych w kolanie do pełnych treningów wrócił po trzech miesiącach od urazu. Pierwszy mecz zagrał zaś po 139 dniach od kontuzji, a więc po niespełna pięciu miesiącach.”

Więcej TUTAJ

***

„Rewolucja w Barcelonie. Klub zwolnił trenera, choć wśród gwiazd nie znalazł następcy”

„W obronie Valverde wypowiedziało się kilka legend katalońskiego klubu. Grający w Japonii Andres Iniesta stwierdził, że sposób, w jaki Barca traktuje swojego aktualnego trenera, jest brzydki. To samo uważa Pep Guardiola, socio Barcelony, dziś trener Manchesteru City. Twierdzi, że Valverde to znakomity szkoleniowiec, godny szacunku. Obecny selekcjoner La Roja, a były piłkarz i trener Barcy Luis Enrique, który był w Arabii Saudyjskiej na meczach o Superpuchar Hiszpanii (zdobył go Real Madryt, wygrywając po karnych finał w Atletico), także broni Valverdego. - Uwielbiam go jako człowieka i cenię jako szkoleniowca. Ode mnie nie usłyszycie o nim złego słowa – stwierdził.”

Więcej TUTAJ

 

SUPER EXPRESS

„Najzdolniejsi uciekają z Ekstraklasy! Młodzi Polacy ruszają na piłkarską emigrację”

„Często polskie talenty pierwszy okres w nowym klubie spędzają na ławce, nadrabiając w treningach zaległości (również taktyczne) z Polski. Co więcej, zagraniczne kluby nie chcą w wielu przypadkach słyszeć o wypożyczaniu ich z powrotem do polskiej ligi, bo uważają to za stratę czasu. Takie rozwiązanie odrzuca angielskie Leicester Bartosza Kapustki czy włoska Fiorentina Szymona Żurkowskiego. Co więc powinny zrobić polskie kluby? Z jednej strony jeszcze mocniej postawić na szkolenie, bo raport „SE” wskazuje jasno, że to polscy piłkarze przynoszą im największe zyski: na 16 klubów Ekstraklasy, aż w trzynastu przypadkach najdrożej sprzedanym graczem w historii był Polak. Z drugiej dobrze by było, gdyby nie rzucano się na pierwszą lepszą ofertę zza granicy.”

Więcej TUTAJ

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się