var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Zbigniew Harazim

Heureka, nie tędy droga. Jak często zmieniano system rozgrywek w innych krajach?

Autor: Maciej Kanczak
2020-01-23 16:05:02

Heureka! - miał krzyknąć Archimedes, gdy w III w. p.n.e. odkrył podstawowe prawo hydrostatyki. Podobnie jest z polskimi działaczami. Gdy tylko przychodzi do dyskusji o podniesieniu poziomu Ekstraklasy, ktoś krzyknie podobnie jak starożytny grecki filozof i matematyk, proponując zmianę formatu rozgrywek. Tymczasem dowodów na to, że nie tędy droga, nie trzeba daleko szukać.

Niedawno Ekstraklasa S.A. zleciła jednej z firm badanie dotyczące średniej wieku polskich i zagranicznych piłkarzy w ligach polskiej, austriackiej, chorwackiej, czeskiej, serbskiej, słowackiej i szwajcarskiej. Uznano bowiem, że potencjał Ekstraklasy jest zbliżony do rozgrywek ligowych w tych sześciu krajach. I my również wzięliśmy rozgrywki tych państw pod lupę, sprawdzając jak wiele zmian systemu rywalizacji o mistrzostwo miało w nich miejsce.

Liga austriacka - krach ligowego konserwatyzmu

W austriackiej Radzie Narodowej w ostatnich 20 latach na przemian rządziły Socjaldemokratyczna Partia Austrii i Austriacka Partia Ludowa. Większa jednomyślność panowała do niedawna w Austriackim Związku Piłki Nożnej, który nie mieszał w ligowym systemie i tak o prymat w ojczyźnie  Wolfganga Amadeusza Mozarta piłkarze od lat rywalizowali w 10-zespołowej Bundeslidze. Zespoły mierzyły się ze sobą po cztery razy, zaś do II ligi spadała tylko jedna ekipa. Jednak i Austriacy zerwali w końcu z tym piłkarskim konserwatyzmem.

Pierwsza, drobna zmiana nastąpiła w sezonie 2017/2018, kiedy ostatni zespół miast definitywnie spaść do II ligi, otrzymał „drugie życie” i o utrzymanie rywalizował ze zwycięzcą II-ligowych rozgrywek. SC Polten szansę podarowaną przez los wykorzystał, bo w dwumeczu pewnie pokonał (3:1) SC Wiener Neustad. Kampania 2018/2019 to już jednak prawdziwa austriacka rewolucja. Zamiast czterech rund, tym razem odbywały się dwie. Po nich zaś liga została podzielona na grupy mistrzowską i spadkową, a saldo każdej z ekip zostało zmniejszone o połowę. 

Udziału w grupie spadkowej nie należało jednak traktować w kategorii klęski czy dramatu. Do II ligi był degradowany bowiem tylko jeden zespół, zaś dwa najwyżej sklasyfikowane mierzyły się w barażowym meczu o możliwość rywalizacji z piątą ekipą grupy mistrzowskiej o udział w eliminacjach Ligi Europy. Nowy system przypadł Austriakom do gustu, bo i w bieżącej kampanii rozgrywki opierają się na tych samych zasadach.

Liga chorwacka - godny rywal Ekstraklasy

Jeżeli chcielibyśmy szukać ligi zbliżonej do polskiej, jeśli chodzi o częstotliwość wprowadzanych zmian, swój wzrok musielibyśmy skierować na Chorwację. W XXI wieku walka o ligowe punkty na boiskach wicemistrzów świata z 2018 r. i brązowych medalistów z 1998 r. odbywała się bowiem w przeróżnych konfiguracjach:

2000-2001 - 12 zespołów, po 22 kolejkach sezonu zasadniczego podzielonych na grupę mistrzowską i spadkową, ostatnia ekipa w tabeli grała w barażu o utrzymanie z najlepszym II-ligowcem.

2001-2002 - 16 zespołów, bez podziału na grupy, cztery ostatnie ekipy spadały do II ligi, jedenasty i dwunasty zespół w tabeli grał w dwumeczu o utrzymanie z 2. i 3. klubem z II ligi.

2002-2006 - ponowna rywalizacja w 12-zespołowej lidze, ostatnia ekipa spadała, przedostatnia grała baraż. 

2006-2008 - w najwyższej klasie rozgrywkowej pozostaje 12 ekip, ale nie ma już podziału na grupy, nic nie zmienia się z kolei w kwestii losów drużyn z miejsc 11-12.

2008-2009 - dość istotna zmiana dotycząca kwestii utrzymania, przedostatni zespół pozostawał w lidze, ostatni grał baraż ze zwycięzcą II ligi.

2009-2011 - a wszystko dlatego, że od sezonu 2009/2010, liga chorwacka znów liczyła 16 drużyn, do II ligi spadły trzy ostatnie.

2011-2012 - tym razem liczba spadkowiczów wzrosła do czterech drużyn.

2012-2013 - liga chorwacka znów bowiem składała się z 12 drużyn, tym razem spadły trzy ostatnie.

2013-? - jest to jednak tylko stan przejściowy, bo od sezonu 2013/2014 po raz pierwszy w XXI wieku liga chorwacka liczy zaledwie 10 ekip, jedenasta w tabeli gra baraż, dwunasta spada bezpośrednio.

Naliczyliśmy zatem dziewięć zmian. Rodzimi reformatorzy mogą jednak odetchnąć z ulgą. W pojedynku ligowych reform, póki co bijemy Chorwatów 10:8, a gdy w życie wejdzie modyfikacja dotycząca powiększenia Ekstraklasy do 18 ekip, będziemy już prowadzić 11:8!

Liga czeska - rewolucja po ćwierć wieku spokoju

Do sezonu 2017/2018 rozgrywki ligowe w Czechach były wyjątkowo konserwatywne. Co jakiś czas zmieniały się co prawda ich nazwy: Gambrinus Liga (1997-2014), Synot Liga (2014-2016), ePoijsteni.cz liga (2016-2017) i HET liga (2017-2018), ale stała była zarówno liczba uczestników (16), jak i spadkowiczów (2). Takie zasady ustalono zaraz po rozpadzie Czechosłowacji (I edycja w kampanii 1993/1994) i aż do rozgrywek 2018/2019 nikt ich nie zmieniał, ani nie modyfikował. Zdarzały się co prawda sezony, kiedy najwyższą klasę rozgrywkową opuszczało więcej, aniżeli dwie ekipy (trzy w sezonach 1995/1996 i 2004/2005), ale wynikało to z finansowych problemów odpowiednio Unionu Cheb i FK Drnovicie, a nie z powodu majstrowania przy regulaminie przez czeski związek piłkarski.

Rozgrywki do góry nogami zostały postawione dopiero w poprzednim sezonie. Po 30 meczach, Fortuna Liga dzielona jest na trzy grupy. W pierwszej, czołowe sześć drużyn rozgrywa pięć dodatkowych spotkań, w systemie każdy z każdym, o mistrzostwo kraju. W drugiej, ekipy z miejsc 7-11 rywalizują w fazie play-off o możliwość udziału w eliminacjach Ligi Europy. Zwycięzca tych mini-rozgrywek mierzy się z najlepszym zespołem z pierwszej szóstki, który nie uzyskał promocji do europejskich pucharów. Z kolei ostatnie pięć klubów w ligowej tabeli, także rozgrywa pięć dodatkowych spotkań. 16. zespół Fortuna Liga spada do II ligi, zaś 14. i 15. walczy w barażowym dwumeczu z 2. i 3. ekipą zaplecza czeskiej Ekstraklasy. Każdy team walczący w pierwszej i trzeciej grupie, zachowuje swój punktowy dorobek z sezonu zasadniczego - To nie rewolucja, tylko ewolucja - przekonywał szef czeskich lig, Dusan Svoboda, gdy nowy system rywalizacji wchodził w życie. Chodzi o to, żeby więcej było atrakcyjnych meczów, a mniej tych, w których właściwie już o nic się nie walczy.

I choć za zmianami głosowały niemal wszystkie kluby I i II ligi czeskiej (wyłamały się jedynie drugoligowe SFC Opava i SC Znojmo), to jednak krytyków nowego systemu rozgrywek nie brakowało. Zarzuty dotyczyły przede wszystkim grupy walczącej o udział w eliminacjach Ligi Europy. Mogło się bowiem i tak zdarzyć, że promocję do europejskich pucharów wywalczyłby jedenasty zespół sezonu zasadniczego, a piąty lub szósty musiałby obejść się smakiem. I tak też się stało w sezonie 2018/2019. Fazę play-off wygrała siódma po 30. kolejkach FK Mlada Boleslav, zaś występy na arenie międzynarodowej koło nosa przeszły piątemu Banikovi Ostrawa i szóstemu Slovanowi Liberec. 

Mimo tych regulaminowych paradoksów, w sezonie 2019/2020 w Czechach dalej stosowany jest ten sam system.

Liga słowacka - patologiczny epizod

Przez pierwsze sześć lat XXI wieku na Słowacji panował względny spokój. W I lidze rywalizowało 10 ekip, z których tylko jedna na koniec sezonu spadała do II ligi. Od kampanii 2006/2007 było już prawdziwe pomieszanie z poplątaniem. Najpoważniejsza zmiana to powiększenie Superligi do 12 zespołów. Po rozegraniu 22 kolejek sezonu zasadniczego, czołowa ósemka rywalizowała ze sobą w walce o mistrzostwo kraju. Od punktowego dorobku odejmowano jednak elicie punkty uzyskane z czterema najgorszymi drużynami sezonu zasadniczego! I tak np. w debiutanckich rozgrywkach w takim systemie, FC Senec z 31 punktami był w tabeli szósty, by po redukcji, z ledwie dziewięcioma „oczkami” spaść przed startem drugiej rundy na 8. miejsce, bez większych widoków na mistrzostwo Słowacji. Z kolei drużyny z pozycji 9-12 rywalizowały o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej z czwórką ekip z II lig. 

Nie ma co się oszukiwać - tak „patologicznego” systemu gry nie wymyśliły nawet nasze rodzime piłkarskie omnibusy. Sezon 2006/2007 zaczął się bowiem już 14 lipca 2006, a skończył dopiero 30 maja 2007. W tym czasie najlepsze słowackie zespoły rozegrały 36 spotkań, z czego osiem było o pietruszkę, bo przecież punkty w nich zdobyte i tak nie zaliczały się do dorobku w grupie mistrzowskiej. Z kolei w przypadku walki w grupie spadkowej, cztery ostatnie zespoły Superligi mogły zarówno utrzymać się w komplecie, jak i zostać zdegradowane.

W kolejnym roku Słowacy poszli już po rozum do głowy i stworzyli mniej skomplikowane rozgrywki. W dalszym ciągu w elicie rywalizowało 12 ekip, do II ligi spadała tylko jedna, ale od lipca do maja tuzin drużyn rywalizował ze sobą trzykrotnie, bez żadnych udziwnień i podziałów. Następna reforma nastąpiła dopiero w sezonie 2017/2018. Skrócono liczbę meczów do 22, a po zakończeniu zasadniczej części rywalizacji, czołowa szóstka gra o mistrzostwo Słowacji, zaś pozostali walczą o uniknięcie degradacji, ale… Zespoły, które nie wywalczyły promocji do europejskich pucharach poprzez ligę lub krajowy puchar, walczą później w play-offach o udział w eliminacjach Ligi Europy. Jako, że jednak do play-offów trzeba czworga, bierze w nich udział również najlepszy zespół grupy spadkowej. I tu znów może dojść do kuriozum takiego jak w Czechach, że ów awans wywalczy siódma ekipa w tabeli, a nie np. czwarta. 

Wyjątkiem jest jednak sytuacja, w której zespół spoza pierwszej trójki wywalczy Puchar Słowacji. Wtedy nie ma konieczności rozgrywania dodatkowych bojów o LE, bo Słowacy mają tylko cztery miejsca w europejskich pucharach. Tak było w poprzednim sezonie, kiedy to trofeum przypadło siódmemu w tabeli Spartakowi Trnava. 

W dalszym ciągu zaś z Ekstraklasy spada jeden zespół, zaś nowością jest udział przedostatniej ekipy w barażu z wicemistrzem II ligi słowackiej.

Liga serbska – zmiany czysto polityczne

Sytuacja w lidze serbskiej jest najbardziej skomplikowana, gdyż zmiany jakie miały w niej miejsce w ostatnich 20 latach nie zawsze były podyktowane widzimisię działaczy, a bardzo często kwestiami narodowościowymi. 

W sezonach 2000-2001 i 2001-2002 kraj nazywał się jeszcze Jugosławia, a w lidze uczestniczyło 18 zespołów, z których cztery ostatnie po 34 kolejkach spadały do II ligi. Od sezonu 2002/2003 Jugosławia stała się Serbią i Czarnogórą. W związku ze zmniejszeniem ligi do 16 ekip, w pierwszych rozgrywkach pod nowym szyldem spadało aż sześć klubów. W kolejnych dwóch kampaniach spadkowiczów było już troje.

Problemy powstały, gdy w 2006 r. w niepodległościowym referendum, Czarnogóra zerwała dotychczasową federację z Serbią i powołała do życia swoje rozgrywki ligowe. W związku z tym ligę serbską opuściły aż trzy kluby (FK Zeta, Buducnost Podgorica i Jednistovo Bijelo Polje). Z kolei kolejne trzy zostały po prostu zdegradowane w wyniku sportowej rywalizacji. Od sezonu 2006/2007 – pierwszego po podziale kraju na Serbię i Czarnogórę, w SuperLidze występowało już 12 ekip, które po 22 kolejkach zostały podzielone na grupy mistrzowską i spadkową, w których rozgrywały kolejne 10 spotkań. Dwa najsłabsze kluby spadały, dziesiąty w tabeli zaś rozgrywał baraż o utrzymanie. 

W błędzie jest jednak ten, kto pomyślałby, że ów system jest stosowany do dziś. Już w kolejnych rozgrywkach zrezygnowano z podziału na grupy mistrzowską i spadkową. Rywalizowano każdy z każdym w trzech seriach, stosując jednak te same zasady dotyczące spadkowiczów i ekipy z baraży. W sezonie 2008/2009 już jednak tylko ostatni zespół spadał. W jego miejsce zaś w serbskiej Ekstraklasie pojawiło się aż pięciu beniaminków, bo do kampanii 2009/2010 liga liczyła już 16 drużyn, z których na koniec spadały dwie. Pierwsza połowa drugiej dekady XXI wydawała się już mniej obfitować w zmiany regulaminów. Jedynym novum wydawał być się jedynie powrót do barażów, w których występował 14. zespół rozgrywek. 

Od sezonu 2015/2016 znów jednak wszystko zostało wywrócone do góry nogami. Po 30. kolejkach sezonu zasadniczego, ponownie rywalizowano w grupach mistrzowskiej i spadkowej. Najlepsi walczyli o medale i puchary, słabsi o uniknięcie degradacji (w dalszym ciągu ligę opuszczały dwie ostatnie ekipy). W kampanii 2018/2019 powróciły jeszcze baraże.

Liga szwajcarska - nieznaczne retusze

W XXI wieku Szwajcarzy pierwsze zmiany w swoim systemie ligowym wprowadzili dopiero w 2003 r. Wcześniej od lat o mistrza walczono w lidze 12 zespołowej. Po części zasadniczej składającej się z 12 kolejek, pierwsza ósemka rywalizowała w play-off o tytuł i grę w europucharach, zaś ostatnia czwórka trafiała do tzw. grupy awans/spadek, gdzie mierzyła się z kwartetem najlepszych II-ligowców. Do sezonu 2001/2002 utrzymanie albo awans, zapewniały sobie cztery ekipy. W kampanii 2002/2003 ten zaszczyt spotkał tylko dwie drużyny. Wszystko przez to, że od rozgrywek 2003/2004 liga szwajcarska (od tego momentu nazywana Swiss Super League, wcześniej zaś Nationalliga A) została zmniejszona do 10 ekip. Zrezygnowano z podziału na grupy, teraz wszystko rozstrzygało się w czasie 36 kolejek. Doszedł jedynie baraż z drugim zespołem Challenge League dla ekipy dziewiątej. Ostatni klub w tabeli opuszczał zaś ekstraklasę. 

Z omawianych tu lig, Szwajcarzy najdłużej trzymają się nowych reguł. Jedyna zmiana to rezygnacja z rozgrywania barażów od sezonu 2013/2014. Dodajmy, że tylko chwilowa, bo od poprzedniej kampanii, znów przedostatni zespół o byt w elicie musi powalczyć z wicemistrzem II ligi. 

Liczba zmian systemu rozgrywek w poszczególnych krajach w XXI wieku:

Austria – 1

Chorwacja – 9

Czechy – 1

Serbia - 10

Słowacja – 3

Szwajcaria – 5

POLSKA – 10

 

Występy klubów z poszczególnych krajów w fazie grupowej Ligi Mistrzów i Ligi Europy w XXI wieku:

Austria: LM – 5 ; LE - 22

Chorwacja: LM – 5 ; LE - 6

Czechy: LM – 9 ; LE - 18

Słowacja: LM - 2 ; LE - 7

Szwajcaria: LM – 11 ; LE - 21

POLSKA: LM – 1; LE – 7

 

Jak zatem widać, nie w systemie rozgrywek tkwi problem. Można przez lata być wierny jednemu formatowi, można również co roku wyłaniać mistrza w inny sposób, ale wpływu na regularną grę w europejskich pucharach nie ma to żadnego. System szkolenia, odpowiednia organizacja i zarządzanie klubem to podstawa sukcesów na arenie międzynarodowej. Reszta jest tylko dodatkiem.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się