var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: pontevedraviva.com

ESA: Gumny trafi do Włoch? Alvaro Bustos jednak nie dla Wisły, a Cracovii. Śląsk chce pozyskać obrońcę z Urugwaju

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-01-29 01:20:29

Małym hitem ekstraklasowego internetu stał się jeden z hiszpańskich dziennikarzy piszących o swoich rodakach w naszej lidze. Alvaro Bustosa łączył bowiem z Wisłą Kraków, najwidoczniej z tego względu, że w kastylijskim nazwa miasta wygląda właśnie jak nazwa największego rywala Białej Gwiazdy. Wyszedł mały cyrk, bo to jednak Pasów bliższy jest Hiszpan. W latynoskie klimaty transferowe uderza też Śląsk, z kolei Filip Piszczek oraz Robert Gumny budzą zainteresowanie we Włoszech.

Mimo kontuzji Robert Gumny nadal budzi spore zainteresowanie zagranicznych klubów, a jednym z nich jest Bologna. Co prawda pisze się, że tylko dobra okazja mogłaby skusić Włochów do zakupu jakiegoś piłkarza, ale właśnie za kogoś takiego – młodego, perspektywicznego i w miarę taniego – uważa się prawego obrońcę Lecha.

Więcej TUTAJ

***

Śląsk wreszcie namierzył obrońcę, którego będzie gotów ściągnąć? Po kontuzjach Golli oraz Brozia wrocławianie są poniekąd przyparci do ściany, o czym zresztą dzisiaj pisaliśmy.

„Cotugno niezupełnie poradził sobie w rosyjskim Rubinie Kazań. Trampoliną do wielkich klubów nie okazał się także drugoligowy hiszpański Real Oviedo. Wrócił do ojczyzny, ostatnio był zawodnikiem stołecznego Nacionalu. Urugwajczyk ma również włoski paszport (biorąc pod uwagę jego włoskie, a nie hiszpańskie nazwisko - zaskoczeniem to nie jest). Może to być sporym ułatwieniem w załatwianiu formalności związanych z jego pobytem i rozliczeniami w Polsce. Jeśli trafi do Wrocławia i się sprawdzi, będzie również bardziej interesujący dla potencjalnych kupców z Zachodu, jako piłkarz nieobciążający limitu graczy spoza UE.”

Więcej TUTAJ

***

Konyaspor nadal walczy o Romanczuka.

„Konyasporowi zostało tylko kilka dni na dopięcie ewentualnej transakcji. Okienko transferowe w Turcji będzie zamknięte z końcem stycznia. Nieoficjalnie wiemy, że Romanczuk porozumiał się z potencjalnie nowym klubem, problemem może być jednak suma odstępnego, którą Jagiellonia oczekuje za swojego kapitana. – Jeżeli władze Jagiellonii nie akceptują oferty Turków, ta widocznie nie jest wystarczająca – mówił Taras Romanczuk w niedawnym wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". Jak dowiedział się TVPSPORT.PL, pierwsza oferta za Romanczuka zaproponowana przez Konyaspor wyniosła około 800 tysięcy euro. Jagiellonia nie podjęła rozmów, oczekując za piłkarza ponad dwukrotnie większej sumy. Według informacji gazety Yeni Meram, turecki klub chciałby przyspieszyć trwające negocjacje. Zależy im także na zbiciu kowty, jaką zarząd Jagiellonii oczekuje za środkowego pomocnika.”

Więcej TUTAJ

***

Wczoraj w internecie pojawiła się informacja, jakoby Wisła Kraków była bliska pozyskania Alvaro Bustosa, aczkolwiek okazało się, że hiszpański dziennikarz, który podał tego newsa pomylił… Białą Gwiazdę z Cracovią! Wicelider Ekstraklasy wykupi go z Pontevedry. Transfer jest ponoć na ostatniej prostej.

 

 

***

W drugą stronę mają zaś powędrować Filip Piszczek oraz Rubio. Pierwszy w dość niespodziewanym kierunku – dopiero co był bliski przenosin do Stali Mielec, a teraz może dołączyć do Trapani lub Pescary!

 

 

 

 

***

Z Wisły Kraków odszedł natomiast Jakub Bartosz, który w tym sezonie Ekstraklasy rozegrał… Minutę!

 

 

***

Dopiero co wydawało się, że Dani Ramirez jest już jedną nogą w Jagiellonii, a tymczasem nastąpił zwrot akcji.

 

 

***

Jóźwiak nie odejdzie tej zimy z Lecha, chyba że ktoś złoży za niego gigantyczną ofertę. Na co się nie zapowiada, skoro w większych ligach okienko kończy się za parę dni.

 

 

***

Trzeba przyznać, że po przygodzie w Polsce Carlitosowi wiedzie się naprawdę nieźle. Najpierw zarobił kilka kokosów na Bliskim Wschodzie, a teraz został zawodnikiem Panathinaikosu. Co prawda najbliższe pół roku zejdzie mu jedynie na treningach, ale i tak nie ma co narzekać.

Za Weszlo.com: „Były napastnik Legii już teraz podpisał trzyletni kontrakt z Panathinaikosem, ale w barwach Koniczynek zadebiutuje dopiero w przyszłym sezonie, bo w tym grał już w barwach Legii Warszawa i Al-Wahdy. Gdyby chciał występować od razu, musiałby trafić do ligi grającej systemem wiosna-jesień, rozpoczynającej niedługo sezon 2020, lub… wrócić do Legii, ale w zasadzie w ogóle nie było takiego tematu.”

 

 

***

Ivan Runje: w Polsce szybko zapomina się o tym, co było wczoraj

„Petew to trener z twardą ręką?
Zdecydowanie! W pierwszych tygodniach dało się zauważyć, że dyscyplina jest na pierwszym miejscu. Każdy akceptuje to bez żadnych problemów. Wszyscy chcemy pomóc nowemu trenerowi. Każdy unika głupot i przestrzega nowego regulaminu. Doskonale widać na papierze, co jest dozwolone, a co nie. Zapewniam, że nie jest to nic kontrowersyjnego. Nie ma gracza, któremu nie zależałoby, by pokazać się z dobrej strony przed szkoleniowcem. Każdy ma czystą kartę i szansę zebrania plusów u trenera Petewa.

Jak czujecie się po kilkunastu dniach przygotowań?
Zmęczenie już się pojawia. Pierwszy tydzień w Białymstoku był intensywny: bieganie, zajęcia z piłkami, ćwiczenia na sztucznej murawie. Pojawiło się kilka urazów w zespole. Mnie też to nie ominęło. Potrzeba chwili, by wszystkich opuściło poczucie ”ciężkich nóg”, ale jestem przekonany, że wszystko toczy się według planów. Warunki do treningów w Belek w tym roku są bardzo dobre. To zmiana w odróżnieniu do katastrofy pogodowej z poprzedniej zimy. Boiska i hotele są na wysokim poziomie.

Usłyszałem, że Ireneusz Mamrot miał być za dobrym trenerem dla piłkarzy Jagiellonii, którzy potrzebują właśnie szkoleniowca stawiającego na dyscyplinę.
Też słyszałem takie zdania, ale co to znaczy, że był za dobry? Nie możemy pozwolić sobie na robienie głupot poza boiskiem. Trener Mamrot być może nie łapał się pod pojęcie szkoleniowca z twardą ręką, ale nie zmienił się też od momentu, gdy zdobył z klubem wicemistrzostwo Polski. Wynik decyduje o postrzeganiu cię przez otoczenie. To samo jest z piłkarzami. Gdy byliśmy drudzy, to każdy był odbierany jako lepszy zawodnik. Teraz łatwiej usłyszeć złe słowa, ale to nasza praca. Trzeba się liczyć ze zmianami nastrojów i przeróżnymi opiniami. Trener Petew na pewno rozmawiał z prezesem i usłyszał teorie o głównych problemach, stąd pewnie chce zmienić różne rzeczy. Ale moje zdanie jest takie, że nie można być zbyt… twardym. Gdy tak jest, z czasem tworzy się problem. Każdej stronie musi zależeć na dobrych relacjach.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się