var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: www.hullcitytigers.com

Zimowy raport 2x45: Ciekawi piłkarze z europejskiego rynku z kartą na ręku. Bramkarze i obrońcy (1)

Autor: Bartosz Adamski
2020-02-03 17:30:20

Dla polskich klubów okienko transferowe w zasadzie dopiero co się otworzyło, ale rynek zdążył się już znacznie przerzedzić. Wartościowych nazwisk bez kontraktów na rynku niestety nie zostało wiele. Postanowiliśmy zatem ułatwić zadanie ekstraklasowym zespołom i przygotować dla nich ściągę. Staraliśmy się możliwie najdokładniej i najbardziej zwięźle zgłębić charakterystykę danych zawodników. Co istotne, ograniczaliśmy się tylko do tych, którzy powinni być w zasięgu finansowym naszych drużyn. Szrotu tu nie znajdziecie!

Staraliśmy się patrzeć realnie i nie wybierać zawodników, którzy w najlepszym razie przyszliby do Ekstraklasy za rekordowe w skali ligi pieniądze. Próbowaliśmy nie uwzględniać piłkarzy, którzy szykują się do zakończenia kariery, aczkolwiek kilku zawodników po trzydziestce znalazło się w naszym zestawieniu. Z reguły pomijaliśmy też takich, którzy ostatnio leczyli poważne kontuzje albo nie grali dłużej niż pół roku.

W sumie wyselekcjonowaliśmy 26 bramkarzy oraz obrońców. Ku naszemu zaskoczeniu najmniejszy wybór jest wśród prawych defensorów, a spory wśród golkiperów. Udało się nam wyszperać kilku naprawdę wartościowych stoperów, z niezłym CV. Staraliśmy się nie uwzględniać graczy, co do poziomu których mamy wątpliwości. Żadnego szrotu w tym zestawieniu zatem być nie powinno.

Nie skupialiśmy się tylko na potencjale finansowym czołowych klubów Ekstraklasy, ale staraliśmy się brać pod uwagę również możliwości mniej zamożnych zespołów, dlatego poziom jest dosyć zróżnicowany i podzieliliśmy go na trzy kategorie. Na niektórych graczy mogłyby spojrzeć również kluby pierwszoligowe.

W pierwszej kolejności uwzględnialiśmy zawodników, którzy status "bez klubu" mają maksymalnie od dwóch-trzech miesięcy, ponieważ wiemy, że okres przygotowawczy dobiega końca i nasze kluby potrzebują zawodników gotowych na już, ewentualnie do niewielkiego dopracowania fizycznego. W szczególnych przypadkach dodawaliśmy jednak do listy także graczy będących bez przynależności zespołowej od lata. Są to jednak tacy piłkarze, wobec których ze względu na CV nie można przejść obojętnie i jeszcze kilka miesięcy temu raczej niechętnie spoglądaliby na oferty z Polski.

Pogrupowaliśmy piłkarzy nie tylko według głównej pozycji (większość jest w stanie grać również w innych strefach boiska), ale także - z naszego punktu widzenia - według stopnia ich aktualnej przydatności.

Poniższa lista aktualna na dzień 2 lutego 2020 roku.

W tym tygodniu opublikujemy jeszcze raporty pomocników oraz napastników.

***

BRAMKARZE

To mógłby być hit:

Emil Balayev (Azerbejdżan, 17.04.1994) - W ostatnim czasie podstawowy bramkarz reprezentacji Azerbejdżanu i zdaniem portalu sports.kz najlepszy bramkarz ligi kazachskiej sezonu 2019. Bez wątpienia jeden z kluczowych graczy Tobyła Kostanaj. Zanotował serię blisko 700 minut bez straty gola, co należy do najlepszych wyników w historii rozgrywek. Dopiero co opuścił Tobył po kłótni z trenerem, który ma ormiańskie korzenie. Zarabiał tam 200 tysięcy dolarów rocznie, czyli około 65 tysięcy złotych miesięcznie. Byłby zatem w zasięgu tylko najzamożniejszych polskich klubów. Gdyby ktoś chciał go sprowadzić, musi się spieszyć, bo zainteresowane są już m.in. kluby z Turcji i Rosji.

Yuri Lodygin (Rosja, 26.05.1990) - To zawodnik, który 11 razy zagrał w reprezentacji Rosji, przez pewien czas był także podporą Zenita Sankt Petersburg. W edycji 2015/16 zaczął jednak popełniać proste błędy i z każdym kolejnym sezonem grał coraz mniej, aż całkowicie wypadł z bramki Zenita. Nie udało mu się odbudować na wypożyczeniu w Olympiakosie Pireus, mimo że wychowywał się w Grecji. Klapą zakończył się także pobyt w tureckim Gaziantep FK. Teraz jest bez klubu, a przejście do naszej Ekstraklasy wcale nie byłoby takim głupim pomysłem, co pokazał przykład Sosłana Dżanajewa, który znów jest uwzględniany przez Stanisława Czerczesowa przy powołaniach do kadry.

 

Ciekawe warianty:

Antun Marković (Chorwacja, 4.07.1992) - Ostatnio spisywał się dość przyzwoicie w lidze kazachskiej w barwach FK Atyrau, dla którego przez minione pół roku zagrał w 10 spotkaniach, ale nie zdołał uchronić go od spadku. Do Markovicia jednak nie można mieć większych zastrzeżeń, trzy razy udało mu się nawet zachować czyste konto. Wcześniej wyrobił sobie w lidze chorwackiej w barwach Slavena Belupo na tyle dobrą markę, że za kadencji Ante Cacicia został nawet powołany do reprezentacji swojego kraju. Ostatecznie jednak nie udało mu się zadebiutować.

Jose Perales (Hiszpania, 25.05.1993) - Najlepszy bramkarz ligi gruzińskiej minionego sezonu. To także dzięki jego interwencjom tytuł trafił do gabloty Dinamo Tbilisi. Łączony jest obecnie z powrotem do Gimnasticu Tarragona, ale sam nie ukrywał, że wolałby grać o krajowe trofea.

Milos Vesić (Serbia, 23.07.1989) - W CV ma jeden występ dla Crvenej zvezdy Belgrad, do której przybył jako wielki talent, ale jednak przeważającą część swojej kariery spędził w drugiej lidze serbskiej. W poprzednim sezonie udało mu się rozegrać pełny sezon na najwyższym szczeblu rozgrywkowym i spisał się naprawdę nieźle - 11 czystych kont w 32 meczach i 7. miejsce jego Proleteru Novy Sad na koniec sezonu to bardzo przyzwoity wynik. Bez klubu jest od pół roku, latem sam mówił, że ma propozycje z Polski, Grecji i Cypru, jednak ostatecznie z nikim się nie związał i ciągle pracuje tylko indywidualnie.

 

Do ewentualnego sprawdzenia:

Dumitru Celeadnic (Mołdawia, 23.04.1992) - W minionym roku był podstawowym bramkarzem Sheriffa Tyraspol, czyli mołdawskiego hegemona. Wpuścił zaledwie 9 goli w 24 meczach, zachował aż 15 czystych kont - statystyka godna podziwu, ale Sheriff nie bardzo ma z kim w tej lidze rywalizować, więc należy na te dokonania patrzeć trochę przez palce. Zadebiutował także w reprezentacji swojego kraju, ale nie towarzyskiego starcia z Kazachstanem nie będzie wspominał mile - po jego samobójczym golu Mołdawia przegrała 0:1.

Kaspars Ikstens (Łotwa, 5.06.1988) - Znajdował się w szerokiej kadrze reprezentacji Łotwy, udało mu się nawet w niej zadebiutować, zanim na dobre do składu wskoczył Pavels Steinbors. Ma za sobą dwa naprawdę przyzwoite sezony dla FK RFS Ryga, ale mimo wszystko mamy poważne wątpliwości, czy dałby radę w naszej Ekstraklasie. Praktycznie całą karierę spędził w rodzimej lidze, z drobną przerwą na występy w drugiej lidze islandzkiej. Raczej do rozważenia przez nasze pierwszoligowe zespoły.

 

PRAWI OBROŃCY

Ciekawe warianty:

Milos Cvetković (Serbia, 6.01.1990) - W Lewskim Sofia po jego odejściu nie cierpią, bo dobrze spisuje się Żiwko Milanow. Tymczasem Serb od pół roku jest bez klubu i to dość spore zaskoczenie, bo w Bułgarii pracował bardzo sumiennie, szczególnie w defensywie. Latem pojawiało się nim zainteresowanie z Serbii, ale nie z czołowych klubów, więc nie chciał wracać. Teraz pewnie przychylnie popatrzyłby nawet na ofertę z polskiego średniaka.

Efrain Juarez (Meksyk, 22.02.1988) - W Europie pojawił się rok temu, przechodząc z ligi MLS do norweskiej Valerengi. Szału w Eliteserien nie zrobił, czego można było spodziewać się po 39-krotnym reprezentancie Meksyku (ostatni mecz w kadrze blisko 8 lat temu), ale spisał się w miarę przyzwoicie. Rzekomo ma dość niskie wymagania finansowe, które byłyby w stanie spełnić większość ekstraklasowych klubów. Jest jednak jeden dość istotny problem - Juarez ma problemy z utrzymaniem odpowiedniej wagi. To był jeden z powodów, przez które nie został w Oslo.

Joel Untersee (Szwajcaria, 11.02.1994) - W zasadzie można nazwać go wychowankiem Juventusu. Wprawdzie pierwsze piłkarskie kroki stawiał w FC Zurich, ale w wieku 16 lat trafił do akademii "Starej Damy". W Turynie występował jednak tylko w Primaverze. Był wypożyczany do FC Vaduz, w końcu trafił za pół miliona euro do Empoli i w Serie B spisywał się tam naprawdę nieźle. W najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał zaledwie trzy razy, po czym wypożyczył go FC Zurich. Zagrał tam osiem meczów, bez gola i asysty. Od pół roku jest bez klubu, na propozycję z Polski z pewnością popatrzyłby teraz przychylnym okiem.

Jonathan Tamimi (Jordania, 12.10.1994) - Zdecydowanie lepszy w wykonaniu jednokrotnego reprezentanta Jordanii był sezon 2018 niż 2019. Wówczas można było zaliczać go do czołówki prawych obrońców szwedzkiej Allsvenskan - miał na swoim koncie siedem asyst, do tego jednego gola. W minionej edycji spisywał się tak, jak cały zespół, czyli bardzo przeciętnie, co zakończyło się spadkiem GIF Sundsvall. Mimo wszystko jest to gracz warty rozważenia, z drygiem ofensywnym. 

 

ŚRODKOWI OBROŃCY

To mógłby być hit:

Ondrej Mazuch (Czechy, 15.03.1989, na zdjęciu) - 4-krotny reprezentant Czech, poprzedni sezon spędzony w Hull City - spytacie zatem, jakim cudem miałby trafić do Polski? Otóż jest pewien poważny haczyk. To zawodnik, którego trzeba byłoby odbudować, ale patrząc na jego CV, chyba warto. Od pół roku nie ma klubu, kiedy to wygasł jego kontrakt z zespołem z Championship. Generalnie przez całą karierę regularnie trapią go urazy, przez co nie był w stanie ustabilizować formy. Hull nie przedłużyło mu umowy z uwagi na kontuzję achillesa, przebył operację, ale twierdzi, że jest już gotowy do zajęć z drużyną i może pograć na wysokim poziomie jeszcze nawet przez cztery lata. Na razie jednak klubu nie znalazł. Mówi się o jego powrocie do ojczyzny, zainteresowana jest Mlada Boleslav. Z pewnością ekstraklasowe kluby są w stanie zaproponować mu lepsze warunki.

Jagos Vuković (Serbia, 10.06.1988) - Mieliśmy pewne wątpliwości, czy warto umieszczać go w rankingu, wszak to zawodnik ponad 30-letni, co odbiega od naszych założeń, ale ostatecznie uznaliśmy, że może być w zasięgu polskich klubów. Może nie już teraz, ale za dwa tygodnie, jeśli dalej będzie bez klubu. W Turcji głośno mówi się o powrocie 8-krotnego reprezentanta Serbii nad Bosfor. W latach 2014-2017 wyrobił sobie dobrą markę występami w Konyasporze. Dwa tygodnie temu tureckie media pisały, że rozmawia z Antalyasporem, Sivassporem i Malatyasporem. Póki co nie zakotwiczył nigdzie, a na kolejną rundę bez gry raczej sobie pozwolić już nie może. I tutaj upatrujemy szansy dla naszych drużyn.

 

Ciekawe warianty:

Douglas Bergqvist (Szwecja, 29.03.1993) - Szwed, który piłkarsko ukształtowany został w Anglii. Tam nauczył się nieustępliwości, waleczności - tego na pewno nie można mu odmówić. Do ojczyzny trafił w wieku 21 lat i przeszedł z Ostersunds FK drogę z drugiej do pierwszej ligi, zagrał nawet w europejskich pucharach. Grał w nich i w tym sezonie, ale już w barwach norweskiego FK Haugesund, którego był podstawowym graczem. Umowa wygasła mu z końcem roku i na razie nie widać potencjalnego nowego klubu na horyzoncie.

Viktor Dmitrenko (Kazachstan, 4.04.1991) - Nie jest to na pewno żaden boiskowy wirtuoz, ale solidny wyrobnik, podpora Tobyła Kostanaj w ostatnich dwóch sezonach. Można zaliczyć go bez wątpienia do czołowych stoperów ligi kazachskiej. Pojawiały się plotki, że ma dołączyć do Irtysza Pawłodar, ale zdementował je dyrektor sportowy tego klubu. Generalnie jednak to dość zaskakujące, że jeszcze nie znalazł nowego zespołu. Zwłaszcza że kibice pisali list otwarty do władz klubu z żądaniem wyjaśnień, dlaczego z Tobyła odchodzi dwóch czołowych zawodników - on oraz Fernander Kassai (też solidny, ale już wiekowy, dlatego nie znalazł się w zestawieniu).

Uros Vitas (Serbia, 6.07.1992) - W latach 2014-2015 był zawodnikiem KAA Gent, ale na ten klub okazał się za słaby, choć mistrzostwo Belgii i obecność na ławce rezerwowych w czterech meczach Ligi Mistrzów można odnotować w jego CV. Po przejściu do KV Mechelen udowodnił jednak, że może grać na niezłym poziomie. Dobrą dyspozycję potwierdził ostatnio także w kazachskim Irtyszu Pawłodar. Serbskie media łączą go teraz z Partizanem Belgrad. Ciekawostka: Vitas ma wytatuowaną twarz swojej żony, ale efekt jest daleki od ideału. "The Sun" umieścił ten tatuaż na liście najgorszych, jakie posiadają piłkarze. 

 

Do ewentualnego sprawdzenia:

Miha Goropevsek (Słowenia, 12.03.1991) - Nazwisko znajome kibicom polskiego futbolu, bo Słoweniec występował u nas najpierw w drugoligowej Legionovii Legionowo, a potem w pierwszoligowej Olimpii Grudziądz. Kariery wielkiej nie zrobił, ale teraz jest w życiowej formie. W poprzednim sezonie rosły stoper strzelił 5 goli, a w połowie obecnego ma już na koncie cztery trafienia, dołożył do tego aż siedem asyst. Chyba warto znów go przetestować w Polsce.

Renato Kelić (Chorwacja, 31.03.1991) - Transfermarkt wycenia go aż na 850 tysięcy euro, ale popytaliśmy trochę i okazuje się, że nieco na wyrost. Z jednej strony nawet oficjalna witryna klubowa mówiła o nim jako o jednym z najważniejszych zawodników CS U Craiova po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej, z drugiej fani z Krajowej mieli do niego ostatnio sporo zastrzeżeń. Ich zdanie podzielił także trener Victor Piturca, który w październiku odstawił go od składu. W końcu kilka dni temu Chorwat rozwiązał umowę i odchodził w dosyć nieprzyjemnej atmosferze. W Rumunii jest raczej spalony, musi szukać zatrudnienia gdzie indziej.

Victor Mudrac (Mołdawia, 3.03.1994) - Znaleźlibyśmy wyjątek typu Alexandru Suworow, ale generalizując, Mołdawianie nie sprawdzali się w naszej lidze. Mudrac daje jakąś nadzieję, że może dać radę. W zeszłym roku zaczął grać w reprezentacji swojego kraju, należał do czołowych obrońców ligi, rzekomo interesował się nim Sheriff Tiraspol, ale po odejściu z Petrocubu Hincesti (3. miejsce w poprzednim sezonie) na razie nigdzie nie zakotwiczył.

Lars Saetra (Norwegia, 24.07.1991) - W pierwszych latach swojej kariery nie potrafił przebić się na dobre do składu Stromsgodset, którego jest wychowankiem, ale w ostatnich dwóch latach po powrocie z Chin grał już całkiem sporo. To typowy skandynawski stoper - rosły, świetnie grający głową, potrafi odnaleźć się też pod polem karnym przeciwnika. Jego pozyskanie sonduje spadkowicz z Eliteserien - Tromso IL, ale Saetra wolałby pozostać na najwyższym poziomie. Mógłby dać radę w naszej lidze.

 

LEWI OBROŃCY

Ciekawe warianty:

Steliano Filip (Rumunia, 15.05.1994) - 7-krotny reprezentant Rumunii, ale ostatnio nieco na uboczu. Jeszcze półtora roku temu miał być blisko przejścia do Legii Warszawa, lecz transakcja nie wypaliła. Czas w Hajduku Split może uznać za stracony. Próbował odbudowywać się najpierw w Dunarei Calarasi (spadkowicz do drugiej ligi rumuńskiej), a ostatnio w FC Viitorul. Raczej bezskutecznie, liczbowo wygląda kiepsko, dwuletni kontrakt został niedawno rozwiązany. Mówi się o jego przenosinach do Ujpestu Budapeszt, gdzie miałby podpisać 2,5-letnią umowę, ale na razie tego nie dokonał.

Pa Konate (Gwinea, 25.04.1994) - Trzykrotny reprezentant Szwecji, mistrz Europy U-21, uczestnik Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku, a do tego czterokrotny mistrz kraju z Malmoe FF (grał także w Lidze Mistrzów) - trzeba przyznać, że Konate CV ma naprawdę okazałe jak na swój wiek. W 2017 roku parol na niego zagięło SPAL, ale w Serie A nie udało mu się zadebiutować. Zaliczył potem epizod w amerykańskim FC Cincinatti, a ostatnio grał w szwedzkim GIF Sundsvall, z którym spadł z ligi. Z końcem roku wygasła mu umowa. Co ciekawe, niedawno FIFA wyraziła zgodę, by mimo gier w kadrze seniorskiej Szwecji reprezentował barwy Gwinei, skąd pochodzi jego matka.

Alex Menendez (Hiszpania, 15.07.1991) - To zawodnik z przeszłością w La Liga. Najpierw w sezonie 2011/12, a potem 2015/16 zanotował w sumie 23 mecze dla Sportingu Gijon. Znacznie częściej występował za to w Segunda Division. Ostatnio był zawodnikiem Arisu Saloniki, z którego odszedł przed kilkoma dniami, notabene w atmosferze skandalu. W tej sprawie interweniować musiało stowarzyszenie FIFPro. Grecy za wszelką cenę chcieli się pozbyć Hiszpana, przez pół roku nie dostawał wynagrodzenia. Działacze pozwalali mu trenować z drużyną, ale... Menendez musiałby za to zapłacić. W końcu udało się przerwać tę farsę i rozwiązać kontrakt z winy klubu.

Nemanja Vucić (Serbia, 11.06.1996) - W czasach występów w FK Zemun należał do najlepszych lewych obrońców ligi serbskiej, zdarzało mu się nawet być kapitanem zespołu. Nie wyjechał jednak za granicę, przeszedł do Vojvodiny Nowy Sad, ale tam niejako przepadł. Zanotował zaledwie dwa występy i już po pół roku z niego zrezygnowano. Serbskie źródła twierdzą, że chętnie zmieniłby teraz kraj.

 

Do ewentualnego sprawdzenia:

Oleksandr Kaplienko (Ukraina, 7.03.1996) - Na InStacie prezentuje się naprawdę nieźle, należy tam do czołowych lewych obrońców ligi gruzińskiej. Zapowiadał się na wartościowego gracza, ale po dobrym początku w Metalurgu Zaporoże z każdym kolejnym sezonem występował coraz mniej i w poszukiwaniu minut udał się najpierw na Białoruś, a potem do Dinama Tbilisi. Zaryzykujemy stwierdzenie, że jest obecnie na dobrej drodze, by się odbudować.

Dylan Murnane (Australia, 18.01.1995) - Zdaniem wielu ekspertów najlepszy lewy obrońca ligi fińskiej poprzedniego sezonu. Uzbierał dwa trafienia i miał sześć asyst - najwięcej spośród defensorów. Jest to na pewno godne podkreślenia osiągnięcie, bo grał dla IFK Mariehamn, czyli tamtejszego średniaka.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się