var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

W przerwie: Ronald Reng - “Miro. Oficjalna biografia Miroslava Klose”, czyli garść odpowiedzi na ważkie pytania

Autor: Andrzej Cała
2020-02-09 11:15:40

Dożyliśmy czasów, gdy piłka nie tylko jest obecna praktycznie 24 godziny na dobę w telewizji i internecie, ale możemy też czytać świetne pozycje o jej historii. Można pomiędzy meczami, można w drodze do pracy, można tam, gdzie królowie chadzają piechotą. Możliwości jest multum. W każdy weekend będziecie mieli okazję przeczytać nasze polecenia. Pewnie częściej będziemy chwalić niż ganić, bo na słabe książki szkoda nam czasu, więc potraktujcie to jako przewodnik po wartościowej lekturze na czas przerwy. Dziś pora skonfrontować się z wieloma mitami, które narosły wokół osoby Miroslava Klose.

Ronald Reng - Miro. Oficjalna biografia Miroslava Klose (Zysk i S-ka)

Żeby wyliczyć wszystkie prawdy, półprawdy i nieprawdy, które przykleiły się do Miroslava Klose w trakcie jego kariery, potrzeba by było naprawdę wielu godzin. Nie mam na myśli tylko tych związanych z jego rzekomą niechęcią do Polski, możliwością występów w naszej reprezentacji, chociaż ten wątek siłą rzeczy był najczęściej podgrzewany w rodzimych mediach od dwóch dekad.

Tu się urodziłem, tu spędziłem część dzieciństwa, tu mam rodzinę. Poza tym, moja żona pochodzi z Polski. Z dziećmi rozmawiamy po polsku i po niemiecku. (...) Nigdy nie zapomnę, skąd pochodzę - przekonuje Klose.

Za biografię Klosego wziął się jeden z czołowych publicystów piłkarskich świata - Ronald Reng. Czytelnikom niniejszego cyklu raczej nie trzeba go bliżej przedstawiać, więc przypomnę jedynie, iż to człowiek odpowiedzialny m.in. za wstrząsającą książkę o życiu i śmierci Roberta Enke oraz kapitalną, pełną anegdot opowieść o losach Bundesligi. Tak osoba Renga, jak i tłumaczy - Tomasza Urbana oraz Michała Jeziornego - była gwarancją jakości niniejszej publikacji.

Żeby w pełni zrozumieć życiowe wybory Miroslava, szczególnie warto uwagę skupić na rozdziałach poświęconych jego dzieciństwie, losach rodzinnych. Są one opisane starannie, rzeczowo, z typową dla Renga plastycznością.

Gdy pewnej nocy Miroslav Klose obudził się na tylnym siedzeniu samochodu, poczuł, że nowy kraj brzmi jakby inaczej. Zniknęło dobrze znane, przytłumione bum, czyli dźwięk, jaki wydawał ich ford escort za każdym razem, gdy najeżdżał na łączenia betonowych płyt, z których zbudowana była autostrada. Jego ojciec wytłumaczył mu, że w zachodnich Niemczech nawierzchnia była wykonana z jednolicie ułożonej masy asfaltowej, stąd brak łączeń. Miroslav pomyślał wówczas, że przynajmniej jedna rzecz będzie tam lepsza niż w domu.

Chociaż dzisiaj Klose ma już na stałe zapewnione miejsce w panteonie największych piłkarzy w historii reprezentacji Niemiec, wybitnego strzelca mundialowego, jego kariera klubowa nie zawsze wskazywała na tak szczęśliwy finał. Miroslav, jak dobrze pamiętamy, był bardzo specyficznym typem napastnika.

Tylko jeden ligowy sezon w karierze zakończył z bilansem ponad dwudziestu bramek. Nie brakowało lat bardzo chudych, opinii, że to zawodnik niegodny koszulki reprezentacji Niemiec. Że najlepiej, gdyby z boisk Bundesligi wrócił tam, gdzie był jeszcze w drugiej połowie lat 90. - do zakładu stolarskiego. Dość powiedzieć, iż Klose zaczął utrzymywać się na dobre z piłki dopiero po dwudziestych urodzinach.

W trakcie jego długiej kariery futbol wokół niego sukcesywnie się zmieniał. Na początku był jedynym reprezentantem w kadrze, który wywodził się z amatorskiego klubu. Jego koledzy uczyli się piłki w młodzieżowych drużynach Bayernu czy Karlsruher SC. Później obok niego pojawili się tacy piłkarze, jak Manuel Neuer czy Toni Kroos, którzy od szóstego czy dwunastego roku życia kształcili się w akademiach, gdzie nawet szkoła była podporządkowana treningowi. Drogi życiowe wielkich piłkarzy stają się coraz bardziej zbliżone do siebie, Cristiano Ronaldo w wieku jedenastu lat przeprowadził się do piłkarskiego internatu w Lizbonie, tysiące kilometrów od swojego domu rodzinnego, trzynastoletni Lionel Messi zabrał całą swoją rodzinę na inny kontynent, aby móc grać w Barcelonie. Niektórzy, mając siedemnaście lat i będąc jeszcze juniorami, otrzymywali od swoich klubów cztery czy pięć tysięcy euro na miesiąc. Większość z nich, odkąd skończyła szesnaście lat, miała przy sobie menedżera, planującego całą karierę. A najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata został właśnie Miroslav Klose - objaśnia obrazowo Reng już na wstępie opowieści o napastniku.

Biografię Klosego czyta się bardzo przyjemnie. To książka, na którą ten piłkarz swoją karierę zasłużył, a dla nas stanowi kolejną nader wartościową przestrogę, by… nie oceniać nikogo, jeśli nie znamy wszystkich okoliczności powodujących pewne decyzje.

Nasza ocena (1-6): 5
 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się