var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Lechia - Accredito

Wyścig po Afgańczyka z metą w Gdańsku. Haydary wybrał Lechię

Autor: Maciej Golec
2020-02-11 21:15:57

Lechia, Legia, Lech, Śląsk, Zagłębie Lubin, kluby zagraniczne – długa kolejka ustawiła się w zimowym oknie transferowym po rewelację 1. Ligi – Omrana Haydary’ego. Afgańczyk wszedł do Olimpii Grudziądz razem z drzwiami i futryną, a teraz zbiera plony swojej ciężkiej pracy. Stąd transfer do Lechii Gdańsk, z którą podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2023 roku z opcją przedłużenia o dwa lata.

Jak przez cały grudzień i styczeń Lechia, w porównaniu do konkurencji, wegetowała na rynku transferowym, wyprzedając swoich piłkarzy i skupiając się raczej na organizacyjnych problemach, a nie realnych wzmocnieniach, tak teraz przyszedł czas na uderzenie ze zdwojoną siłą. Największym problemem był brak napastnika? To cyk, jest już trzech nowych. Deficyt na skrzydłach? Coś poradzimy, Conrado może zagrać wyżej, Haydary w Olimpii grywał na lewej flance, a w drodze jest kolejny transfer. Na tę chwilę ofensywa transferowa Lechii wygląda tak: 

• 3 lutego – Kopacz i Zwoliński od lata w Lechii
• 7 lutego – Zwoliński jednak od teraz
• 11 lutego – wypożyczenie Ze Gomesa z Benfiki
• 11 lutego – kupno Omrana Haydary’ego

A to bynajmniej nie koniec. Jednak ze wszystkich do tej pory przeprowadzonych transferów gdańszczan najciekawszy jest ten najświeższy. Zwoliński i Kopacz na poziomie Ekstraklasy już grali, więc nie sądzimy, by nas czymś zaskoczyli. Mniej więcej wiemy, czego się po nich spodziewać. Gomes to wypożyczenie na pół roku, zawodnik młody, kilka lat temu kreowany na przyszłą gwiazdę, ale w tej chwili pikujący. Jemu też będziemy się przyglądać, ale z oczywistych względów najwięcej uwagi przyciąga Omran Haydary. Po pierwsze dlatego, że Afgańczyk ostatnimi miesiącami wzbudzał ogromne zainteresowanie wśród klubów Ekstraklasy. Zagłębie Lubin prawie sprowadziło go już latem, ale wówczas zawodnik na tak szybką zmianę barw się nie zdecydował. Teraz kolejka się zdecydowanie wydłużyła, co w oczywisty sposób wpłynie na wzmożoną ciekawość jego grą. 

Po drugie – Haydary jest odkryciem obecnego sezonu 1. Ligi. W 20 meczach zdobył 12 bramek i zanotował 2 asysty, a więc wyrównał dorobek (żenujący to żenujący, ale jednak) zeszłorocznego króla strzelców zaplecza Ekstraklasy, Valerijsa Sabali. Zobaczymy czy pójdzie śladami Łotysza, który w trwających rozgrywkach już tak dobrze sobie nie poczyna (2 gole i 3 asysty w 16 meczach w barwach Miedzi Legnica), czy wcześniejszego króla strzelców – Igora Angulo, który podbił zaplecze Ekstraklasy oraz ją samą.

 

 

Mówiąc o Afgańczyku nie należy też patrzeć na jego osiągnięcia jedynie przez pryzmat Olimpii. 22-latek prawie całe życie mieszkał w Holandii i tam się piłkarsko szkolił. Imponujące statystyki miał już w drużynie U-19 Rody Kerkrade – 21 goli w 31 meczach. Potem trochę się zatrzymał – dwa sezony przed przyjściem do Grudziądza spędził na zapleczu Eredivisie, gdzie już taką skutecznością nie oszołamiał, więc przyjazd do Polski był próbą odbudowy, która, ja się okazało, przebiegła ekspresowo. Szybciej niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

No dobra, wiemy już, że Haydary jest młody, coś tam strzelał i przez to może ciążyć na nim trochę większa presja – wszak kupiony jest jako towar luksusowy i jeśli nie wypali, będzie to świadczyć nie tylko o nim, ale również o całej I lidze. Co może zatem dać Lechii pozytywnego? Dynamika, szybkość i drybling – to są atuty, które w dużej mierze przyczyniły się do takiego wystrzału minionej jesieni, a akurat takiego napastnika gdańszczanie od dawna nie mieli. Posturą przypomina Egy’ego (oby tylko tym), ma zaledwie 171 cm wzrostu, więc walkę w powietrzu raczej zostawi kolegom z drużyny, ale wobec tego może się sprawdzić również jako skrzydłowy. W Grudziądzu grywał na lewej flance, a o problemach kadrowych gdańszczan na tej pozycji wiadomo już od jakiegoś czasu i sytuacja do tej pory wcale ekstremalnie się nie poprawiła. Haydary może zatem załatać dziury w kilku sektorach boiska o ile przeskok z 1. Ligi do Ekstraklasy nie okaże się dla niego zabójczy.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się