var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega

Nic dwa razy się nie zdarza? Porozmawiajmy o mistrzowskich aspiracjach Piasta

Autor: Maciej Kanczak
2020-02-12 13:00:22

Choć w Gliwicach tego tematu unikają jak ognia, my nie musimy się kryć i możemy zapytać w końcu wprost: czy Piasta stać na obronę mistrzostwa Polski?

Do gry po półrocznej przerwie wrócił gliwicki minister obrony, Jakub Czerwiński. W porównaniu z resztą ekstraklasowej stawki, „Piastunkom” udało się zimą zatrzymać czołowych piłkarzy. Odeszli tylko ci, którzy przy Okrzei 34 nie mieli już przyszłości (Dani Aquino i Marcin Pietrowski). 

Waldemar Fornalik przed pierwszym meczem w 2020 roku był więc w nieporównywalnie lepszym nastroju, aniżeli latem, kiedy jeden po drugim, niebiesko-czarnych opuszczali najwięksi gwiazdorzy (Patryk Dziczek, Aleksandr Sedlar, Joel Valencia). Rundę rewanżową jego piłkarze rozpoczęli z „wysokiego C”, pewnie pokonując Zagłębie Lubin 2:0. Dla porównania wiosnę 2019 zaczęli od porażki z Cracovią 1:2. W tabeli byli wówczas na 6. miejscu i do lidera Lechii Gdańsk, tracili już 14 punktów! W pościgu za czołówką, na cel w pierwszej kolejności wziąć musieli trzecią Jagiellonię, do której tracili 5 oczek. Nie mogli jednak choć na chwilę stracić czujności, bo za ich plecami czaiły się Pogoń Szczecin (taki sam bilans punktowy), Cracovia (1 oczko straty) oraz Wisła Kraków (2 mniej). Nic dziwnego zatem, że gliwiccy kibice z niepokojem oczekiwali kolejnych ligowych bojów swoich pupili.

Do końca sezonu zasadniczego piłkarzom Piasta noga powinęła się jednak już tylko dwukrotnie (porażka z Lechią Gdańsk i remis z Wisłą Kraków). W pozostałych meczach gracze Fornalika triumfowali, w tym od 15 lutego do 17 marca pięć razy z rzędu! Podobnie rzecz miała się w grupie mistrzowskiej: sześć zwycięstw (w tym pięć kolejnych, między innymi w Gdańsku i Warszawie) i zaledwie 1 remis. W efekcie sensacyjne mistrzostwo Polski i przewaga 4 punktów nad Legią i 5 nad Lechią. Dla porównania: przed rozpoczęciem fazy mistrzowskiej do obu ekip Piast tracił aż siedem punktów. Tyle samo ile teraz. Wtedy zniwelowanie tej różnicy brzmiało jak „mission impossible”.

Dziś sytuacja w tabeli jest podobna, jak w analogicznym momencie poprzedniego sezonu. Abstrahując oczywiście od mniejszej straty do lidera, do pudła Piast ma cztery punkty straty.  Mistrzowie Polski nie byli jednak w stanie dwukrotnie pokonać trzeciej aktualnie Pogoni (0:0 i 0:1). Podobnie rzecz miała się w rywalizacji z czwartym Śląskiem Wrocław (0:3 i 1:2) i piątym Lechem Poznań (1:1 i 0:3). Przy Okrzei 34 gliwiczanie dali się ograć także Lechii Gdańsk (1:2), z którą już w piątek zmierzą się na wyjeździe i która obecnie traci do nich trzy punkty. 

Nie ma co ukrywać, że mecz na Energa Stadion dla niebiesko-czarnych jawi się jako jeden z kluczowych na początku wiosny. Zwycięstwo sprawi, że Jorge Felix i spółka umocnią się w czołówce, jednocześnie spychając biało-zielonych w kierunku grupy spadkowej. Porażka zaś spowoduje, że gdańszczanie, dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań, przeskoczą mistrzów Polski w tabeli. Nie oszukujmy się – dobra pozycja Piasta jesienią to przede wszystkim efekt bezkolizyjnej postawy z zespołami z dołu tabeli (23 punkty na 26 możliwych). Z drużynami z czołowej ósemki jesienią wygrywał tylko dwukrotnie (1:0 z Wisłą Płock i 2:0 z Legią Warszawa). Poza tym, jak już napomknęliśmy, zremisował z Pogonią i Lechem. To fatalny bilans, w porównaniu zresztą stawki. Gdyby bowiem utworzyć tabelę złożoną tylko z wyników między zespołami z miejsc 1-8, prezentowałaby się ona następująco:

1. Śląsk Wrocław – 19 punktów
2. Pogoń Szczecin – 18 punktów
3. Lechia Gdańsk – 17 punktów
4. Cracovia – 16 punktów
5. Legia Warszawa – 13 punktów
6. Lech Poznań – 12 punktów
7. Wisła Płock – 10 punktów
8. Piast Gliwice – 8 punktów 

Na pocieszenie jednak dla wszystkich fanów Piasta, ich pupilom do końca sezonu zasadniczego terminarz raczej sprzyja:

22. kolejka – Lechia Gdańsk (wyjazd)
23. kolejka – Cracovia (dom)
24. kolejka – Raków Częstochowa (wyjazd)
25. kolejka – Arka Gdynia (dom)
26. kolejka – Legia Warszawa (wyjazd)
27. kolejka – Wisła Kraków (dom)
28. kolejka – Korona Kielce (wyjazd)
29. kolejka – Górnik Zabrze (dom)
30. kolejka – Jagiellonia Białystok (wyjazd)

Poza wspomnianym już starciem z Lechią gliwiczan czeka jeszcze wyjazd do Warszawy, a także domowa potyczka z Cracovią. O stadionie przy Łazienkowskiej trudno jednak pisać jako o twierdzy nie zdobycia. Do tej pory, Wojskowi u siebie z zespołami z czołowej ósemki rywalizowali pięciokrotnie (Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław, Lech Poznań, Legia Warszawa i Wisła Płock), ale tylko dwa z tych spotkań zakończyli na swoją korzyść. Z kolei Pasy do sąsiadów w tabeli w delegację udawały się tylko trzykrotnie (pojedynki ze Śląskiem we Wrocławiu, z Lechem w Poznaniu i z Wisłą w Płocku), skąd łącznie przywiozły 4 punkty. 

Przyjmijmy więc, biorąc pod uwagę jesienne wyniki, że także wiosną Piast okaże się lepszy od ekip z miejsc 9-16. Pomijamy tylko Jagiellonię, bo niewykluczone, że żółto-czerwoni w 30. kolejce będą bić się jeszcze o wejście do grupy mistrzowskiej. Remisy w Gdańsku i Warszawie nie wydają się ponad siły gliwiczan choć to oczywiście trudne teren. Cracovia z kolei wydaje się też być akurat w Gliwicach do pokonania. Daje nam to, przy luźnej analizie, 20 punktów, wywalczonych do 11 kwietnia, kiedy skończy się zasadnicza część rywalizacji w PKO BP Ekstraklasie. 

Z naszych rachub wynika zatem, że Piast miałby po 30. kolejkach 54 oczka, czyli jedno mniej niż w zeszłym sezonie. Wtedy wystarczyło do trzeciego miejsca, bo choć Lechia i Legia spuchły w kulminacyjnym momencie rozgrywek, przed podziałem ligi, były jeszcze w stanie dotrzymać tempa Piastowi (gdańszczanie zdobyli wtedy 17 punktów, zaś stołeczny zespół 21). 

Pytanie zatem czy jesienne wyniki gliwiczan przełożą się na wiosnę. I czy ktoś też teraz będzie tak uciekał, jak rok temu Lechia i Legia? Problematyczni mogą być zwłaszcza warszawianie, od końcówki jesieni będący w naprawdę niezłym gazie, którzy ostatnio z ŁKS-em powrócili od 0:1 do 3:1, pokazując charakter i jakość. Właśnie to jest najgorsze w sytuacji Piasta, iż nie zależy wyłącznie od siebie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się