var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Paixao w pierwszej połowie karnego przestrzelił, po przerwie udanie się zrehabilitował. Lechia - Piast 1:0

Autor: Marcin Łopienski
2020-02-14 23:31:33

Jeśli przy okazji meczu spotykają się zdobywca Pucharu Polski i mistrz kraju, to w teorii można spodziewać się ciekawego spotkania. Nie w Ekstraklasie, bo piątkowy mecz w Gdańsku nie przypominał pojedynku Lechii z Piastem w ramach Superpucharu Polski. Widowisko było to średnie, raczej festiwal nieskuteczności i szalonej jazdy Flavio Paixao od roli antybohatera do bohatera gospodarzy.

Od samego początku dwóch zawodników pracowało na to, aby zostać bohaterem spotkania w Gdańsku. W zespole gospodarzy był to Flavio Paixao, zdecydowanie najgroźniejszy piłkarz Lechii w tym sezonie. W ekipie mistrza Polski takim graczem był Jorge Felix. Obydwaj od pierwszego gwizdka aktywni, obaj ciągnęli swoje drużyny za uszy, bo futbolu w tym meczu momentami było jak na lekarstwo. 

Łączyła ich również nieskuteczność. Felix miał przed przerwą dwie ciekawe sytuacje, ale każdą zmarnował. Portugalczyk natomiast dzięki jedenastce podyktowanej za faul Sebastiana Milewskiego na Conrado stanął przed szansą wykorzystania rzutu karnego. Kapitan gospodarzy jednak fatalnie spudłował i dopiero postawa w drugiej połowie spowodowała, że został on bohaterem meczu. Jeżeli chodzi o pierwsze dwa kwadranse na próżno było takiego szukać w obydwu drużynach, bo jak już wspomnieliśmy, nie oglądaliśmy wybitnego widowiska. 

Przyparci do muru wskazalibyśmy na Piasta, który momentami ładnie zamykał Lechię na jej połowie, neutralizował największe zagrożenie ze strony rywala, ale co z tego, skoro nie potrafił tego poprzeć zdobytą bramką. Warto choć trochę wspomnieć o Kacprze Urbańskim, 15-latku w środku pomocy Lechii. Jak na debiut w tym wieku należą mu się pochwały, bo w sumie błyszczeć nie błyszczał, ale od Gajosa jakoś wyraźnie słabszy nie był, a ten drugi to przecież ligowy wyjadacz.

 

 

Po zmianie stron losy meczu odmieniło trafienie Paixao. Portugalczyk zrehabilitował się za nietrafionego karnego z pierwszej połowy, a Lechia – trzeba to przyznać – potrafiła odeprzeć ataki rywali. Kapitan gospodarzy wpisał się na listę strzelców w 63. minucie, dlatego gospodarze mieli ostatnie pół godziny na odrobienie strat. I może lepiej spożytkowaliby ten czas, gdyby Waldemar Fornalik miał zawodników zdolnych do zrobienia czegoś konkretnego w ofensywie. Broń Boże nie mamy tu na myśli wrzutek na pałę w pole karne. 

Problemem mistrza Polski jest uzależnienie od formy strzeleckiej Jorge Felixa, któremu w Gdańsku wyraźnie nie szło. Pisaliśmy o dwóch sytuacjach Hiszpana z pierwszej części, po zmianie stron piłkarz miał jedną znakomitą, ale trafił wprost w Kuciaka. Postawę Patryka Tuszyńskiego i Piotra Parzyszka przemilczymy, bo pożytku w ofensywie nie było z nich praktycznie żadnego. Pochwalić można ambitną postawę w obronie, powroty we własne pole karne, ale chyba nie od tego są napastnicy, prawda? 

Tak grający i nieskuteczny Piast nie miał szans pokonać Lechii, która też miała problemy z wykorzystaniem swoich szans, ale ostatecznie udało jej się wykorzystać gapiostwo obrony zespołu Fornalika. (tutaj należy pochwalić Lechię i Michała Nalepę za błyskawiczny pressing). To już czwarta wyjazdowa porażka z rzędu gliwiczan. 

Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 1:0 (0:0)

1:0 – Paixao 63’ asysta Gajos

Lechia: Kuciak (6) – Kobryń (6), Nalepa (6), Maloca (7), Mladenović (5) – Gajos (6), Tobers (5), Urbański (5) (63’ Zwoliński - 4) – Mihalik (5) (66’ Gomes - 3), Paixao (6), Conrado (6) (72’ Fila – bez oceny).

Piast: Plach (5) – Rymaniak (6), Korun (3), Czerwiński (5), Holubek (4) – Felix (3) (87’ Jodłowiec – bez oceny), Hateley (6), Sokołowski (4) (80’ Konczkowski – bez oceny), Milewski (3) – Tuszyński (4), Parzyszek (3) (64’ Badia – 4).

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

NOTA OD 2x45.info: 6.

Żółte kartki: Tobers, Alomerović.

Widzów: 7 139.

Piłkarz meczu: Flavio Paixao.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się