var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: arsenal.com

Pijany czy niespełna rozumu? Unai Emery tłumaczy swoje niepowodzenie w Arsenalu i robi to w najgorszy sposób

Autor: Sebastian Czarnecki
2020-02-16 16:40:20

Kiedy Unai Emery został zwolniony z funkcji trenera Arsenalu, kibice londyńskiego klubu odetchnęli z ulgą. Koniec z toksyczną atmosferą w szatni, koniec męczenia buły na boisku, koniec rządów trenera, który nie miał absolutnie żadnego autorytetu wśród zawodników i stał się obiektem żartów przez swój pokraczny akcent i słynne „good ebening”

Było, minęło. Emery’emu na Emirates Stadium nie wyszło, ale w sumie każdy następca Arsene’a Wengera był skazany na porażkę. Nikomu nie było łatwo zastąpić taką klubową legendę i z miejsca sprawić, że zespół zacząłby grać o wiele lepiej i notować solidne rezultaty. I wszystko byłoby w porządku, gdyby Emery jednak nie zechciał skomentować swojego pobytu w północnym Londynie.

W ostatnim wywiadzie dla France Football Unai Emery wypowiedział się o tym, dlaczego nie wyszło mu najpierw w Paris Saint-Germain, a następnie w Arsenalu. Zamiast jednak przyznać się do popełnionych błędów, zaczął szukać sobie wymówek i usprawiedliwiać swoje niepowodzenie innymi czynnikami, na które nie miał wpływu. 

A więc zacznijmy.

„Kiedy przyszedłem do Arsenalu, był on klubem na równi pochyłej. Zatrzymaliśmy ten upadek”

Czyżby panie Unaiu? Czyżby? Początkowo faktycznie mogło się tak wydawać, bo Arsenal po małym falstarcie zaczął notować naprawdę niezłe rezultaty, ale styl gry w dalszym ciągu pozostawiał wiele do życzenia. Zespół notował dobre wyniki POMIMO swojej gry, a nie dzięki niej. Brak wypracowanego stylu, masa błędnych decyzji przy ustalaniu składu, które potem musiał nadrabiać zmianami w przerwie.

I tak, Emery’emu nie można było odmówić reagowania na wydarzenia boiskowe, bo potrafił wyciągać wnioski z popełnianych przez siebie błędów. Ale przecież nie musiało dochodzić do takich sytuacji, gdyby podejmował dobre decyzje w pierwszej kolejności. Największym problemem baskijskiego trenera było to, że nie uczył się na własnych błędach, czyli na uczeniu się na własnych błędach? Brzmi to dosyć dziwnie i chaotycznie, to prawda, ale nie jest nielogiczne. Bo tak, Unai Emery potrafił wyciągać wnioski w przerwie, ale nie potrafił ich wyciągać długoterminowo. Bo co z tego, że raz na jakiś czas uratował przegrane spotkanie, skoro tydzień później znowu robił to samo? Zła selekcja, kolejne fatalne spotkanie i rozpaczliwe ratowanie się zmianami. I tak w kółko.

Kurs TOTALBET na mecz Arsenal v Newcastle: 1 - 1.46, X - 4.80, 2 - 7.40.

Formuła w końcu musiała się wyczerpać. Emery w dalszym ciągu popełniał te same błędy, ale tym razem nie potrafił ich już naprawiać. Przyszły więc gorsze wyniki, a wraz z nimi jeszcze gorsza gra. Czy Emery faktycznie zatrzymał ten spadek?

Stracone bramki? Dużo gorzej niż ostatnie sezony Arsenalu Wengera.

 

        

 

Zdobyte bramki? Gorzej strzelał gole tylko Arsenal z lat 90.                                      

 

                                      

 

Co więc Unaj Emery zrobił takiego imponującego, że zatrzymał ten spadek po równi pochyłej? Tak samo jak Wenger nie awansował do Ligi Mistrzów, bo drużyna w drugiej części sezonu zaczęła grać taki paździerz, że nie dało się oglądać. Awans do finału Ligi Europy? I co z tego, skoro w tym finale Chelsea była o trzy klasy lepsza. Już większy opór Arsenal postawił rok wcześniej w półfinale z Atletico, gdzie naprawdę zabrakło jedynie szczęścia i skuteczności, a nie umiejętności. 

„Straciliśmy czterech kapitanów: Cecha, Koscielny’ego, Ramseya i Monreala”

I czyja to wina? Laurent Koscielny wymusił swoje odejście tylko dlatego, że Unai Emery nie spełnił jego obietnicy i kazał mu grać od deski do deski w każdym kolejnym spotkaniu, mimo że Francuz miał za sobą bardzo poważną kontuzję. 33-letni stoper ledwo wrócił do gry i zamiast być stopniowo wprowadzanym do zespołu, na dzień dobry rozegrał trzy pełne spotkania w ciągu dziesięciu dni. Czy tak wygląda oszczędzanie zawodnika po ciężkiej kontuzji, który nie jest w pełnej dyspozycji fizycznej i jest znany z tego, że ma problemy zdrowotne?

Arsenal wygra obie połowy? TAK - 3.15.

Laurent Koscielny był sfrustrowany i nic dziwnego, bo to były jego ostatnie lata kariery. Kariery, która wielokrotnie była przerywana przez mniejsze czy większe urazy. Francuz po prostu nie miał zamiaru dalej współpracować z trenerem, który nie wywiązywał się ze swoich obietnic.

Aaron Ramsey? Walijczyk chciał zostać na Emirates Stadiun i sam był zdziwiony, że klub zerwał rozmowy w sprawie nowego kontraktu. Podobno wszystko było już uzgodnione, zawodnik miał złożyć podpis pod umową i… po chwili nie była już aktualna. Wszystkie media donosiły, że była to decyzja Unaia Emery’ego, który nie potrafił znaleźć dla Walijczyka miejsca na boisku i po prostu nie chciał, żeby klub zaoferował tak wysoką tygodniówkę zawodnikowi, który ma być tylko rezerwowym.

Petr Cech? Przeszedł na emeryturę i wszyscy o tym wiedzieli odpowiednio wcześniej. Co do Monreala, to trudno powiedzieć kto podjął decyzję odnośnie sprzedaży, ale oferta Realu Sociedad nie była z gatunku tych „nie do odrzucenia”. Czterech liderów odeszło, to prawda, ale przynajmniej dwóch z nich odeszło właśnie przed Unaia Emery’ego.

„Ponoszę część winy, ale jak widać od mojego odejścia zespół niewiele się poprawił”

I to była najgłupsza rzecz, jaką mógł tylko powiedzieć Unai Emery, bo zmiany są widoczne gołym okiem. Arsenal może jeszcze nie potrafi wejść w rytm i wrócić do regularnego punktowania, ale zdecydowanie poprawił się w defensywie, nie przegrywa meczów w głupi sposób i wypracował sobie swój własny styl i charakter, który teraz musi dopracowywać.

Jak można było powiedzieć, że Arsenal nic się nie poprawił od odejścia Unaia, skoro klub potrafił narzucić własne tempo gry Manchesterowi United czy Chelsea zaledwie kilka dni po przyjściu Mikela Artety, kiedy wcześniej pod wodza Unaia Emery’ego piłkarze biegali na boisku jak banda bezgłowych kurczaków i nie wiedzieli, kto ma jakie obowiązki. Lucas Torreira jako rozgrywający? Granit Xhaka jako najgłębiej grający z pomocników? Brak szans dla Martinellego, który cały czas dawał sygnały, że warto na niego postawić? Nawet głupi by zauważył, że Urugwajczyk nie jest rozgrywającym, Xhaka nie radzi sobie jako defensywny pomocnik, a Martinelli zasługuje na szanse. Dostrzegł to Ljungberg, który prowadził zespół jako tymczasowy trener, dostrzegł to także Mikel Arteta. Dwóch byłych piłkarzy, których doświadczenie trenerskie przed objęciem Arsenalu było zerowe. Dlaczego więc nie mógł dostrzec tego Unai Emery?


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się