var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Teatr jednego aktora - żaden zespół z czołówki Ekstraklasy nie zależy tak od najlepszego strzelca, jak Piast od Jorge Felixa

Autor: Maciej Kanczak
2020-02-19 14:31:41

W ubiegłym tygodniu zastanawialiśmy się, jakie szanse na obronę mistrzostwa Polski ma Piast Gliwice. Z naszych rachub wychodziło, że niemałe, niemniej ważnym było, aby piłkarzom Waldemara Fornalika w meczu z Lechią Gdańsk nie powinęła się noga. Tymczasem tak się właśnie stało…

Patrząc na samą grę, nie można mieć do gliwiczan większych pretensji. W przekroju całego spotkania byli lepsi, mieli więcej z gry, śmiało z Trójmiasta mogli wywieźć przynajmniej remis. A tak biało-zieloni zrównali się punktami z Piastem i w związku z lepszym bilansem bezpośrednich meczów, wyprzedzili w tabeli mistrzów Polski. Nie czas jednak przy ul. Okrzei bić na alarm. Trzy punkty w dwóch meczach to u progu wiosny w Ekstraklasie w zasadzie norma w przypadku ekip z czołówki. Tylko Cracovia do tej pory zgarnęła komplet punktów. Reszcie stawki także zdarzały się mniejsze bądź większe wpadki, więc podtrzymujemy nasze zdanie sprzed tygodnia, że Jorge Felixa i spółkę w dalszym ciągu stać na walkę przynajmniej o podium. Przy okazji meczu w Gdańsku zauważyliśmy jednak niebezpieczne uzależnienie wyników mistrzów Polski od dyspozycji ich najlepszego w tym sezonie zawodnika.

Hiszpański lewoskrzydłowy w piątek miał aż trzy doskonałe okazje do pokonania Dusana Kuciaka. Nie wykorzystał żadnej i to głównie przez jego strzelecką niemoc, niebiesko-czarni na Śląsk wrócili bez punktów. To już szósty taki przypadek w tym sezonie, że gdy Jorge Felixa nie ma na liście strzelców, Piast przegrywa. Z kolei aż 8 z 11 goli padło w zwycięskich meczach zespołu Waldemara Fornalika. Tylko trzy razy mistrzowie Polski wygrywali, gdy Hiszpan nie trafiał do siatki rywali, a pamiętajmy, że po 22 kolejkach Piast ma tych zwycięstw na koncie 10. Podana statystyka niezbyt dobrze zatem świadczy o jego kolegach.

A oto w jakich momentach Jorge Felix do tej pory trafiał:

Zagłębie Lubin 3:0 - gol na 1:0

Raków Częstochowa 2:1 - gol na 1:1

Legia Warszawa 2:0 - gol na 2:0

Korona Kielce 1:0 - gol na 1:0

Jagiellonia Białystok 3:1 - gole na 1:0 i 3:1

ŁKS Łódź 2:1 - gol na 2:1

Zagłębie Lubin 2:0 - gol na 1:0

Do tego dodać także należy bramkę na inaugurację sezonu 2019/2020 w zremisowanym starciu z Lechem Poznań 1:1. Pozostałe dwa trafienia, Jorge Felix zanotował w przegranych bojach ze Śląskiem Wrocław (1:2) i Lechią Gdańsk (1:2). Gole hiszpańskiego gracza łącznie dały zatem Piastowi aż 22 „oczka”.

Gliwiccy fani nie chcą nawet myśleć, co by się działo z ich ukochanym zespołem, gdyby ze składu wyjąć wychowanka Atletico Madryt.

Sprawdziliśmy przy okazji, czy inne zespoły z czołowej ósemki, też są tak uzależnione od swojego najlepszego strzelca jak Piast. 

Długo na plecach Niezgody woziła się Legia Warszawa. Jego gole zapewniły „Wojskowym” 15 punktów. Podobnie rzecz miała się w Szczecinie, gdzie Pogoń zawdzięczała Adamowi Buksie 16 „oczek”. Obu jednak w Ekstraklasie już nie ma, ale też czy to oznacza z automatu mniej punktów dla warszawian i szczecinian? Raczej nie, gdyż w zespole Aleksandara Vukovicia na listę strzelców wpisywało się 12 zawodników, a w drużynie Kosty Runjaicia 10. Ojcem ostatnich sukcesów Lechii Gdańsk jest również Flavio Paixao, którego każde trafienie dawało gdańszczanom zdobycz punktową (w sumie 16). Portugalczyk do siatki rywali zaczął jednak regularnie trafiać dopiero od końca października. Wcześniej zdobywcy Pucharu i Superpucharu Polski potrafili punktować i bez jego udziału. Ciekawy jest casus Christiana Gytkjaera, który po wyjeździe Niezgody, obecnie jest najpoważniejszym kandydatem do korony króla strzelców, ale tak naprawdę gdyby wyjąć jego gole, Lech i tak regularnie by punktował. Z 12 zdobytych do tej pory bramek, tylko pięć przełożyło się na rezultaty „Kolejorza”. W Cracovii (13), Śląsku Wrocław (10) i Wiśle Płock (10) mamy z kolei odpowiednio wyważone proporcje strzeleckie - niemal połowa kadry zapisała się już w sędziowskich protokołach, nie ma też jednego snajpera, który jeśli chodzi o skuteczność, wybijałby się ponad resztę.

W tym elemencie Piast zatem prezentuje się wyjątkowo ubogo. Nie dość, że grono graczy wpisujących się na listę strzelców, w porównaniu z jesienią, wzrosło tylko o jednego zawodnika (Jakub Czerwiński zdobył bramkę w 21. kolejce z Zagłębiem Lubin), to wszystko i tak, w dalszym ciągu trzyma się na barkach Jorge Felixa. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się