var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: wisla.krakow.pl

Wisła odpuściła, więc Kumaha wykupił klub z okręgówki. Trochę zaskakujące, prawda?

Autor: Karol Bochenek
2020-02-19 22:00:28

Wieczysta Kraków, nieduży klub z ligi okręgowej, robi wszystko, aby było o niej coraz głośniej. Tym razem ściągnął gościa z Ekstraklasy – Emmanuela Kumaha, który ostatnio reprezentował barwy Wisły Kraków.

Ambitne plany Wojciecha Kwietnia, lokalnego biznesmena, który nie tak dawno był bliski przejęcia Wisły Kraków, nie są żadną tajemnicą, ale chyba nikt nie spodziewał się, że właściciel sieci aptek pójdzie tak szeroko. Pewnym zaskoczeniem było już ściąganie regularnie grających zawodników z drugiej czy trzeciej ligi albo takich z Ekstraklasą w CV, którzy spokojnie utrzymaliby się jeszcze na poziomie centralnym. Wisienką na torcie jest jednak zakontraktowanie Emmanuela Kumaha. Bez wątpienia ten ruch można uznać za demonstrację możliwości właściciela Wieczystej. 

 

 

Kumah w żaden sposób się w Polsce nie odznaczył, ale bardzo prawdopodobne, że za sezon czy dwa to się zmieni. Andrzej Iwan doradzający Kwietniowi w sprawach sportowych kilka miesięcy temu w „Stanie Futbolu” mówił, że to perełka, której Wisła zawdzięcza zwycięstwo w małych derbach Krakowa. „Ajwen” w tych osądach nie był zresztą odosobniony. Podobnie myślał chociażby Maciej Stolarczyk, kiedy trochę ponad rok aprobował transfer czarnoskórego pomocnika do „Białej Gwiazdy”. - Kumah to młody zawodnik z dużymi możliwościami. Jeszcze nie ma liczb ale ma potencjał i chcę, żeby się tutaj z nami rozwijał. Jego proces adaptacyjny chcielibyśmy skrócić do maksimum, żeby jak najszybciej był gotowy do wejścia na boisko - mówił ówczesny trener Wisły. 

Z procesem adaptacyjnym nie wszystko poszło jednak zgodnie z założeniami. Kumah nigdy nie przebił się na dobre do pierwszej drużyny Wisły, w Ekstraklasie wystąpił raptem pięć razy, a na dodatek, pod koniec rocznego wypożyczenia, doznał złamania kości śródstopia i jego transfer definitywny stanął pod znakiem zapytania. Ostatecznie działacze „Białej Gwiazdy” wyrazili wolę zatrzymania piłkarza, ale - tu powołamy się na słowa Piotra Obidzińskiego - pod warunkiem, że klub Kumaha (Tudu Mighty Jet - przyp. red.) znacząco złagodzi swoje oczekiwania. Raczej nie trzeba długo główkować, by zrozumieć prawdziwe znaczenie tych słów. 

Ostatecznie Wisła odpuściła, a wtedy na scenę wkroczyła Wieczysta. Pierwsze plotki łączące Kumaha z drugim krakowskim klubem pojawiły się już na początku stycznia, później temat ucichł, ale ostatecznie udało się podpisać wszystkie papiery. Ghańczyk z nowym pracodawcą związał się na trzy i pół roku, jednak nie stawialibyśmy pieniędzy na to, że tyle wytrzyma. Jeśli powielane przez wiele osób opinie o jego wielkim talencie są choć częściowo są prawdziwe (zakładamy, że są), to prędzej czy później przeskoczy wyżej. 

Wyżej, i to jak najszybciej, chce znaleźć się także Wieczysta. W reportażu Mateusza Migi, który ukazał się na stronie sport.tvp.pl, Andrzej Iwan mówił, że celem właściciela klubu jest pierwsza liga, a potem zobaczy się, co będzie dalej. Wojciech Kwiecień i jego świta mają więc do przebycia długą drogę, ale patrząc na rozmach, z jakim działają, można się chyba spodziewać, że szybko sobie z nią poradzą. Bo skoro tak śmiało poczynają sobie w okręgówce, to na kolejnych poziomach będą pewnie szokować jeszcze mocniej.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się