var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega

Ekstraklasa: Rafał Pietrzak zagra w Lechii. Paweł Olszewski testowany przez Arkę. Masłowski nie będzie dyrektorem Zagłębia

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-02-12 01:05:07

Najwięcej dzieje się w Trójmieście. Blisko pozyskania lewego obrońcy jest Lechia, zaś jej lokalny rywal aktualnie testuje jednego kandydata do gry w Ekstraklasie. Mamy też rozwiązanie plotek sprzed paru tygodni – Łukasz Masłowski nie zostanie dyrektorem sportowym Zagłębia Lubin.

Rafał Pietrzak zostanie piłkarzem Lechii Gdańsk. Chyba tylko cud mógłby sprawić, że stałoby się inaczej.

 

 

***

Bez wątpienia ważną informacją w kontekście Lechii jest też przedłużenie kontraktu przez Flavio Paixao. Bez jego goli ani rusz

 

 

***

Na testach w Arce jest Paweł Olszewski. Wcześniej łączono go między innymi ze Śląskiem Wrocław.

 

 

***

Łukasz Masłowski nie zostanie dyrektorem sportowym Zagłębia Lubin.

"Łukasz Masłowski, który przyznał, że Zagłębie Lubin w najbliższym czasie czeka wiele wyzwań na rynku transferowym, jako jeden z powodów odrzucenia oferty podał, że zamierza skupić się na kilku prywatnych projektach, które także są związane z futbolem.

38-letni Masłowski jest byłym piłkarzem. W swojej karierze reprezentował barwy między innymi Widzewa Łódź, Górnika Łęczna czy Odry Wodzisław Śląski. Dyrektorem sportowym zaczął być po zakończeniu kariery w 2013 roku. Pełnił tę funkcję w Olimpii Grudziądz, Wiśle Płock oraz Widzewie Łódź”

Źródło: mkszaglebie.pl/sport.pl

***

Cracovia przedłuża umowę ze swoją perełką – Sylwestrem Lusiuszem.

 

 

***

„Dani Ramirez: Życie jest zbyt krótkie. Trzeba umierać z uśmiechem na twarzy”

Potrafisz w ogóle przegrywać? Widzę, że Paula nie może powstrzymać śmiechu.
Powiedzmy, że cały czas się uczę.

W ogóle nie potrafi. Opowiem historię. Kiedy jeszcze mieszkaliśmy w Walencji, wieczorem zaczęliśmy grać w chińczyka. Dla rozrywki. Daniemu nie szło najlepiej, wiercił się już w trakcie gry, uwierało go to, że przegrywa. Przegrał kolejną partię i wkurzony wybiegł z pokoju. Był wściekły, bo on zawsze musi wygrać. Zamknął się w sypialni i musiałam go prosić, żeby wyszedł. Przestań, to tylko gra, w kolejnej rundzie wygrasz. „Nie wkurzaj mnie bardziej” – to jedyne co usłyszałam.

Prawda?

Tak było. Mam potrzebę rywalizacji, ale i wygrywania. Mocno musiałem nad tym pracować. Właśnie w Walencji był taki czas, że mój brat chodził o kulach. Miał złamaną nogę. Graliśmy w mieszkaniu na Playstation, zdaje się w FIFĘ, ale jakoś brutalnie mnie ograł. Byłem tak wkurzony, że wstałem i walnąłem go w głowę. Wiadomo, jak to między braćmi. Biedaczek jednak ledwo się ruszał i nie miał jak mi oddać. Jednak nie potrafiłem nad tym zapanować. Nie zrobiłbym mu krzywdy, ale nie potrafiłem przegrywać. Teraz kontroluję to bardziej. Uspokoiłem się. Nie było innego wyjścia. Wyobraź sobie, że reaguję tak samo przy tych wszystkich przegranych meczach z ŁKS-em jesienią. Przecież nie ręczyłbym za siebie. Biłbym każdą napotkaną osobę. A tak poważnie, porażki mocno mnie dotykają, żyję nimi. Od razu chcę rewanżu, chcę zareagować, nie dopuszczam do siebie myśli, że pozostanę na przegranej pozycji. Bywa, że przyjmuję to naprawdę fatalnie. To kwestia moich przerośniętych ambicji. Muszę być zwycięzcą.

Jak to możliwe, że przeżyłeś tę rundę w Łodzi?

Byłem jednym z najbardziej wkurwionych po porażkach. Ludzie sobie tego nie wyobrażają. Słuchaj, miałem w ŁKS-ie klauzulę, o której się nie mówiło. Gdybyśmy spadli z ekstraklasy, mógłbym ze spokojem odejść jako wolny zawodnik. W teorii mogło to mi gwarantować jakiś spokój. Nie utknę poziom niżej, ktoś się po mnie zgłosi, nie muszę obawiać się wstrzymania kariery. Ktoś wyobraziłby sobie, że zarobię więcej, bo nie będą musieli płacić za mój transfer. Ale to tak nie działa. Każdą z tych porażek ŁKS-u przeżywałem okropnie. Siedziało to we mnie cały czas. Niesamowite ciśnienie, tyle negatywnych emocji, nie potrafiłem się z tym pogodzić. Chodziłem wkurwiony dwa dni po każdej porażce. Nie miałem ochoty jeść, przyjeżdżałem wkurzony na trening, czasem po zakończonym meczu nie podchodziłem podziękować kibicom. To najgorsze ze wszystkiego, bo nie powinienem się tak zachowywać. Ale po meczach wszystko się wylewało. Miałem dość. Jedyne co chciałem, to zamknąć się w szatni, uderzyć kilka razy w szafkę albo w drzwi i się rozpłakać. Nikt mi nie powie, że miałem gdzieś sytuację drużyny.

Więcej TUTAJ

***

„Novikovas: Nie chcę być zawsze drugi”

„Czy nie brakuje Ci liczb jakie miałeś w Jagiellonii? W końcu do Legii przychodziłeś jako gwiazda Ekstraklasy.
W Jagiellonii strzeliłem w dwóch sezonach z rzędu po dziewięć i dziesięć bramek, a teraz mam cztery. Chcę grać lepiej i mieć lepsze liczby, niż te które osiągnąłem w Białymstoku. Kiedy przechodzisz do mocniejszego zespołu nie jest łatwo grać lepiej. Nawet pod koniec mojej przygody z Jagiellonią obrońcy podwajali na mnie krycie. W Białymstoku graliśmy raczej z kontry, przez co dużo miejsca było na bokach boiska. Nigdy nie byłem w drużynie, która gra tak ofensywnie, często nawet w reprezentacji bronimy się przez 90 minut. W Legii gramy inaczej, jest to dla mnie trudne i muszę się jak najszybciej do tego przystosować.

Presja i oczekiwania w Legii i w Jagiellonii bardzo się różnią?
Kiedyś myślałem, że nie wiem co to presja. W Legii nawet ja ją czuję, ponieważ jest to duży klub, więc to normalne.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się