var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: tottenhamhotspur.com

Kolejny powrót Mourinho na Stamford Bridge. Kto lepiej wyszedł na zmianie trenera? W 27. kolejce czeka nas wiele atrakcji

Autor: Sebastian Czarnecki
2020-02-22 09:00:59

O ile poprzednia kolejka przyniosła nam wiele kiksów i wpadek, tak teraz szykuje się nam naprawdę ciekawy weekend w Premier League. Najciekawszym i najważniejszym wydarzeniem będzie oczywiście powrót Mourinho na Stamford Bridge, ale bardzo ciekawy będzie także pojedynek pomiędzy Mikelem Artetą a Carlo Ancelottim o to, kto lepiej wszedł do swojego zespołu. Kupcie sobie piwo i jakieś dobre przekąski, bo z pewnością nie będziecie mogli się oderwać od telewizorów!

Powrót Mourinho na Stamford Bridge

Derby Londynu pomiędzy Chelsea a Tottenhamem to bez cienia wątpliwości najważniejsze wydarzenie tego weekendu w Premier League. Mowa przecież o dwóch uznanych markach, które w tym sezonie mają swoje wzloty i upadki, mierzą się z własnymi problemami, a mimo to w dalszym ciągu znajdują się w walce o awans do Ligi Mistrzów. Walce, która w związku z dyskwalifikacją Manchesteru City stała się jeszcze bardziej ciekawa, bo jeżeli „Obywatelom” nie uda się odwołać, to awans może zapewnić nawet piąte miejsce w lidze angielskiej.

Kandydatów będzie kilku, ale oczywiście wszystkie oczy będą zwrócone na Chelsea i Tottenham, które w tym momencie mają największe szanse na zajęcie miejsca w czołowej piątce. „The Blues” jednak znajdują się obecnie w dość przeciętnej formie, z kolei „Spurs” rozbroiły bardzo poważne kontuzje dwóch liderów formacji ofensywnej. Kto więc okaże się lepszy w bezpośrednim pojedynku?

Mecz ten będzie szczególnie ważny dla Jose Mourinho, który kolejny raz wraca na Stamford Bridge jako trener. Do tej pory udało mu się tam wygrać tylko raz, kiedy prowadził Inter Mediolan. Czy uda mu się odczarować stadion, na którym trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo Anglii?

Tottenham wygra lub zremisuje na Stamford Bridge? Kurs TOTALBET: 2.08.

***

Pojedynek nudziarzy

Chyba nie ma w tym sezonie bardziej nudnych drużyn od Newcastle i Crystal Palace. Pech chciał, że obie staną dzisiaj naprzeciwko siebie, więc szykujcie się na szampańskie widowisko. Dwie najsłabsze ofensywy w całej lidze, do tego styl gry, który jest całkowicie bez wyrazu i robi na nikim żadnego wrażenia. To już naprawdę wolimy oglądać Burnley, które gra defensywnie i topornie, ale chociaż coś sobą reprezentuje i trzyma się swojej filozofii. Tutaj nie ma nawet zalążka, liczy się tylko przetrwanie i życie od pierwszego do pierwszego.

Spójrzmy zresztą na ostatnie pojedynki pomiędzy tymi drużynami. 6 meczów, zaledwie 6 bramek. Tylko w jednym meczu padł więcej niż jeden gol, kiedy padł remis 1:1. Oznacza to, że w tych sześciu spotkaniach żadna drużyna nie była w stanie strzelić więcej niż jednej bramki. Będzie, będzie się działo!

Padnie mniej niż 1,5 bramki? Kurs TOTALBET na to wydarzenie wynosi aż 2.80.

***

Lisy w końcu chcą się podnieść, będzie do tego okazja

Jak zareaguje Manchester City na wykluczenie z Ligi Mistrzów? Ostatni mecz z West Hamem niewiele nam powiedział, bo „Młoty” były fatalne, a podopieczni Pepa Guardioli nawet nie musieli się zbytnio namęczyć, żeby zdobyć trzy punkty. Teraz zagrają z groźnym Leicesterem City, który liczy na przełamanie po serii gorszych wyników.

Pozostaje sobie zadać więc pytanie, jak do tego meczu podejdą „Obywatele”, których już w środę czeka mecz z Realem Madryt. W sytuacji, kiedy Manchester City prawdopodobnie nie będzie mógł zagrać w następnej edycji Ligi Mistrzów, Pep Guardiola prawdopodobnie będzie chciał zrobić wszystko, żeby w końcu sięgnąć po to trofeum w tym roku. Liga jest już przecież przegrana, a to ostatnia szansa, żeby zabłysnąć.

Leicester wygra lub zremisuje? Jeśli tak, TOTALBET wypłaci nam po atrakcyjnym kursie 2.15.

***

Kto lepiej wyszedł na zmianie trenera?

Czas na wielki sprawdzian. Kto lepiej wyszedł na zatrudnieniu nowego trenera? Arsenal i Everton w podobnym czasie zatrudniły nowych menedżerów, dlatego bezpośredni pojedynek pomiędzy Mikelem Artetą a Carlo Ancelottim będzie bardzo ciekawą weryfikacją ich dotychczasowych dokonań. Dodatkowy podtekst jest taki, że przecież Hiszpan spędził kilka lat na Goodison Park jako piłkarz „The Toffees”, a Ancelotti przed podpisaniem kontraktu z Evertonem był łączony z Arsenalem i… nawet miał być rozczarowany, że „Kanonierzy” ostatecznie wybrali asystenta Pepa Guardioli zamiast niego.

Na korzyść londyńczyków przemawia fantastyczny bilans z Evertonem. „The Toffees” nigdy w historii nie pokonali Arsenalu na Emirates Stadium, a ostatnich sześć spotkań to sześć zwycięstw „The Gunners”. Carlo Ancelotti będzie miał okazję przerwać tę passę, ale problem będzie taki, że jego jutrzejszy przeciwnik pod wodzą Mikela Artety naprawdę spisuje się imponująco.

Obie drużyny strzelą? Kurs TOTALBET: 1.62.

***

Ighalo zagra przeciwko byłemu klubowi…

… oczywiście o ile pojawi się na boisku. Ale teraz chyba nie ma już opcji. Bo kiedy przyjdzie lepszy czas na debiut w wyjściowej jedenastce, niż właśnie w spotkaniu z zespołem, w którym zapracował sobie na kontrakt życia w lidze chińskiej. Ighalo w barwach Watfordu zaliczył fantastyczny sezon, po którym wyjechał do Chin, a teraz wrócił do Anglii, żeby pomóc Manchesterowi United rozwiązać problem z napastnikami.

Co prawda Nigeryjczyk nie jest jeszcze w rytmie meczowym, ponieważ ze względu na epidemię koronawirusa nie mógł udać się do Hiszpanii na krótkie zgrupowanie, a w ośrodku klubowym Manchesteru United również musiał przejść szereg kontrolnych badań oraz drobną kwarantannę. Wydaje się jednak, że wszystko już w porządku, ponieważ Ighalo zdążył już zagrać 24 minuty w dwóch spotkaniach i powinien być już gotowy na to, żeby zmierzyć się z trudami całego spotkania.

Kurs TOTALBET na bramkę Odiona Ighalo wynosi aż 4.90.

***

Kursy TOTALBET na pozostałe mecze 27. kolejki:


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się