var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: FB @TRTWorld

Subiektywny ranking Wokera #30: Blabladorinho – wirtuoz rzutów wolnych. Losowanie w pudełku po lodach. Operacja Maradona

Autor: Krystian Porębski
2020-02-23 22:23:39

Ekstraklasa nieco spuściła z tonu i zamiast salwy śmiechu, mieliśmy trochę nudy. Nie zawiodły natomiast ligi zagraniczne, gdzie działo się, oj działo...

Piłkę nożną traktujemy śmiertelnie poważnie. Jak twierdzą niektórzy, to najważniejsza z tych mniej ważnych rzeczy. W futbolu nie brakuje jednak absurdów, momentów śmiesznych, skandalicznych czy po prostu takich, które wywołują uśmiech na twarzy. W każdą niedzielę będę prezentować ranking najbardziej wyróżniających się wydarzeń czy sytuacji tygodnia, niekoniecznie pod kątem sportowym.

***

Statystyka kolejki

Pep Guardiola nie jest zadowolony z przebiegu sezonu. W zasadzie nic nie idzie po jego myśli. Żeby zapisać się w annałach trzeba się trochę nakombinować. Manchester City nie radzi sobie najlepiej z rzutami karnymi ostatnio i jak się okazuje, jest bardzo bliski wyrównania najgorszej serii rzutów karnych... Wystarczy jedno pudło.

 

 

 

Kącik The Special One

„I prefer not to speak” zapewne wszyscy doskonale pamiętają. Słowa Jose Mourinho na długo zapadają w pamięć. Portugalczyk lubi komentować zdarzenia w ten sposób – twierdzi, że woli nic nie mówić, nie ma wiedzy na ten temat, albo po prostu czegoś nie widział. No i właśnie tego ostatniego argumentu użył ostatnio. Tylko zapomniał, że na stadionie są kamery.

 

 

 

Gdzieś to już widzieliśmy...

Może nie jest to strzał w aut, ale w sumie trudno stwierdzić gdzie ostatecznie spadła ta piłka. Stąd nasuwa się jednoznaczne nawiązanie do Ekstraklasy. Jedno możemy stwierdzić – leciała wyżej niż dalej. Całe szczęście wietrzna aura jeszcze nie minęła, więc jest na co to zrzucić.

 

 

 

Epidemia strzałów w aut powraca?

Tymczasem po krótkiej przerwie, w najśmieszniejszej lidze świata ponownie zawitał hit rundy wiosennej – strzał w aut. Tym razem w wykonaniu nieźle spisującego się w tym sezonie Bartosza Slisza. Zawodnik Zagłębia ma już za sobą bramkę-stadiony świata z derbów ze Śląskiem, ale dziś ewidentnie wstał lewą nogą...

 

 

 

Wątpliwa nagroda dla wieloletniego zawodnika

Sevilla dziękuję za wkład i zaangażowanie przez te kilka lat Daniego Carrico. Piłkarza, który odnosił w klubie sukcesy i był z nim na dobre i na złe. Może ostatnio nie odgrywał kluczowej roli, ale mógł służyć za wzór. Przez Andaluzje przewinęły się całe tabuny zawodników, mimo tego raczej trudno wskazać drugiego tak lojalnego, który nie sprawiałby problemów. No i teraz myk. Sevilla dziękuje, bo gracz pakuje się i przechodzi do Chin. I to nie byle gdzie, bo do... Wuhanu. Szczerze mówiąc takiego kierunku w tym momencie się nie spodziewałem...

 

 

 

Cieszmy się z małych rzeczy, uczy Rafinha

Piłka nożna to depresyjny sport. Bo niewiele jest rzeczy, z których można się tak naprawdę cieszyć. Bramek w stosunku do innych sportów drużynowych pada niewiele. Czasami wcale. Raczej nikt nie oklaskuje interwencji obronnych i ich nie celebruje, jak np. w NBA po efektownej czapie. 

Te zasady postanowił jednak zmienić Rafinha. Celta znajduje się w bardzo słabej sytuacji. Ekipa z Vigo jeszcze przed tą serią spodkań znajdowała się w strefie spadkowej. Ale mimo gry w 10-tkę, zdołała z niej uciec. I nic dziwnego, skoro Brazylijczyk cieszył się w ten sposób nawet z... wywalczonego autu.

 

 

 

Hajto vs Kołtoń – starcie tytanów 

Różnie bywa z tymi telewizyjnymi ekspertami. Przed erą internetu i Twittera mieli lżej, ale kiedy przyszła metoda weryfikacji... no cóż, jest krucho. Dziś rzekomy fachowiec strzelający kapiszonami może być wyjaśniony na wizji i tak też się stało w ostatnim odcinku Cafe Futbol. Nie wiem jak dla Was, ale mnie bardziej od pojedynku Fury'ego z Wilderem zaciekawił ten Romana Kołtonia z Tomaszem Hajto. Były reprezentant przegrał przez KO w pierwszej rundzie.

 

 

Palop rozszyfrował Barcelonę

A jaka jest różnica między ekspertami w Polsce i Hiszpanii? Oczywiście, nie żebyśmy się czepiali wszystkich i wrzucali ich do jednego wora, ale na przykładzie Hajty i Andresa Palopa. Były bramkarz Sevilli czy Valencii jeszcze przed transferem Braithwaite'a do Barcelony przejrzał klub z Katalonii i wskazał modus operandi sekretariatu technicznego. Blaugrana interesowała się napastnikami... każdego kolejnego rywala. Ale, że były portero uprzedził Eibar, to nie było wyboru. Trzeba było brać napastnika Leganes.

 

 

 

Liverpool odpowiada z klasą

Zakładam, że jest ogromna szansa, że to widzieliście, ale nie mogę tego pominąć. 10-letni fan Manchesteru United poprosił Jurgena Kloppa o to, aby jego klub.... zaczął przegrywać. Bo jako kibica Czerwonych Diabłów, bardzo go to boli. Szczerze wątpię, że niemiecki szkoleniowiec sam formułował odpowiedź w tej sprawie, ale tak czy siak zachowanie samego klubu klasa. 

Dlaczego? Bo dzisiaj niestety często zapominamy o cieszeniu się przede wszystkim z sukcesu swojego klubu. Mniejszego, czy większego. Zamiast tego doszkujemy się nieszczęścia u najwiękzego wroga. Chyba nie o to w kibicowaniu i samej piłce chodzi?

 

 

Babel zgrywa twardziela

W meczu Getafe z Ajaksem to ta pierwsza drużyna okazała się mocniejsza, ale już same starcia siłowe, o dziwo, nie zawsze były na korzyść twardo grającego zespołu spod Madrytu. W jednym z takich pojedynków na murawę padł Allan Nyom, który raczej nie jest kojarzony z symulkami. Inaczej jednak sytuację widział Ryan Babel... który nabijał się z utykającego rywala, mając również do niego pretensje o zachowanie.

 

 

 

Mike Tyson to pikuś, we Francji wiedzą co to znaczy cios poniżej pasa...

Różne rzeczy już widziałem, a nie tak dawno pisałem nawet o panie penikopterze, który dostał zakaz stadionowy. Tym razem chodzi jednak o kogoś innego. Zawodnik otrzymał karę 5 lat bez gry za atak na innego piłkarza, który miał miejsce w listopadzie ubiegłego roku. Po meczu na parkingu doszło do szamotaniny, w ruch poszły pięści. Do akcji wkroczył drugi zawodnik z Tereville.. i chyba szybko tego pożałował. Rywal z Soetrich ugryzł go w przyrodzenie. Poszkodowany wylądował na czterodniowym L4 i potrzebował 10 szwów. Samo pisanie o tym boli...

 

 

 

Club Brugge atakuje bezbronne Czerwone Diabły

Manchester United nie ma lekko. Ostatnio zamieszanie z Ighalo, dziś wspomnienia Ligi Mistrzów. Tęskne wspomnienia, przypomnijmy. Ekipa z Anglii wrzuciła na Twittera wideo ze spotkania z Clube Brugge, kiedy to strzelaninę urządził sobie Wayne Rooney. Belgowie odpowiedzieli zapytaniem, kiedy po raz ostatni Manchester mógł cieszyć się gry w Lidze Mistrzów. Celny strzał, 10/10.

 

 

 

O tolerancję niestety nadal trzeba walczyć...

To 30. część rankingu i niestety, temat rasizmu przewija się w nim bardzo często. Bo jeśli ktoś mówi „na zachodzie sobie poradzili” to zwyczajnie kłamie. Tym razem do skandalicznej sytuacji doszło w starciu Porto z Vitorią Guimaraes. Ofiarą rasistowskich zajść padł Moussa Marega. Napastnik postanowił zejść z boiska. I w sumie moglibyśmy się spodziewać jakiegoś wsparcia ze strony kibiców Porto, a przede wszystkim kolegów z drużyny. Jak się zachowali? No przepraszam za inwektywy, ale jak świnie. Chociaż w sumie nie wiem, czy nie obrażam tym niczego winnych zwierząt. Zamiast udzielić mu wsparcia, za wszelką cenę domagali się, aby pozostał na murawie. 

 

 

 

Braithwaite vs Studnicki

Tak jak nie spodziewałem się transferu Martina Braithwaite'a do Barcelony, tak też nie oczekiwałem jakiejś wielkiej prezentacji. Dla przyzwoitości jednak Duńczyka zaprezentowano na stadionie i cóż... nie tak to miało chyba wyglądać. Nie świadczy to oczywiście w żaden sposób o umiejętnościach napastnika, ale nie zależało mu chyba szczególnie, aby wypaść jakoś znakomicie w blasku fleszy. Chyba, że się po prostu zestresował. Sytuację wykorzystało Podbeskidzie, które porównało to z prezentacją swojego zawodnka...

 

 

 

Środek pomocy? Nie dziękuję, postoję

Proszę Państwa, oto absurd. Absurd tak wielki, że nawet Ekstraklasa przy tym wysiada. Ponownie gościmy we Francji. Czego dosypali sobie do Bordeaux, tego nie wiemy, ale musiało być mocne. Piłkarz Strasbourga, Alexander Djiku, odmówił gry w spotkaniu z Lyonem. Dlaczego? Ano, bo nie widzi mu się występowanie na pozycji środkowego pomocnika. Walnął focha, bo nie tak się w klubie umawiali. I tyle w temacie. Strasbourg powinien poszukać piłkarza w Ekstraklasie – taki Jakub Tosik dla przykładu żadnego wyzwania się nie boi.

 

 

 

Blabladorinho, nowy mistrz rzutów wolnych

Wtargnięcia na murawę różnie się kończą, również w przypadku zwierząt (tak, ciągle pamiętam o tragicznie poległej na Bałkanach kurze), ale tym razem wszystko zakończyło się happy endem. Podczas meczu w Turcji, który miał miejsce w Stambule, jedna z ekip szykowała się do wykonania rzutu wolnego. A że piłkarze zabierali się do tego nomen omen jak pies do jeża, to na murawę wparował bohaterski Blabladorinho i wziął sprawy w swoje rę... tzn. łapy. Ostatecznie bohaterem okazał się kapitan, który wziął psiaka na ręce i odniósł w bezpieczne miejsce. 

Maradona i konspiracja na ławce

Różne żarty pojawiały się na temat tej sytuacji, również takie, że Maradona w swoim stylu bierze jakieś niedozwolone środki. Jak się dokładniej przyjrzeć to nic z tych rzeczy, mowa raczej o lekach, ale sama akcja wygląda kuriozalnie. Argentyńczyk podchodzi do sztabu i prosi o pomoc. No i zachodzi kooperacja na najwyższym poziomie, bo w odpowiednim momencie obiektyw kamery został zasłonięty przez ławkowiczów. Jeśli ekipa ma tak samo wyćwiczone schematy na murawie, to wróżę im ogromne sukcesy.

 

 

 

Losowanie z pudełka po lodach

Były rozlatujące się kuleczki, było losowanie na Litwie, które wywołało skandal ze względu na wyzywający strój pani, która odpowiadała za wybór w... komorze wiatrowej. W Rumunii trudno mówić o skandalu, ba, warto ich tam nawet pochwalić. Tyle mówi się o ochronie środowiska, recyklingu i tym podobnych rzeczach. No to w losowaniu Pucharu Rumunii w Okręgu Ilfov nie bawili się w specjalne ceregiele, aby specjalnie produkować jakąś maszynę losującą czy coś w tym stylu. Nie zakupili specjalnych szklanych pojemników na (nie)podgrzane kuleczki. Wzięli stare opakowanie po lodach i wylosowali. Bo co to za różnica w czym się losuje?

PS. Tak, nazwy klubów były wypisane długopisem. Takie losowania to ja szanuję.

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się