var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @realmadrid Twitter

Pierwszy rok Hazarda w Realu na straty. Królewscy poradzą sobie bez największej gwiazdy?

Autor: Krystian Porębski
2020-02-26 16:30:07

Bez żadnych wątpliwości, Eden Hazard jest jednym z najgroźniejszych ofensywnych zawodników na świecie. Choć Real wydał ogromną kwotę na skrzydłowego, to transakcja wyglądała na nieobarczoną ryzykiem. Rzeczywistość jednak brutalnie zweryfikowała taki osąd.

22 lutego, Real gra z Levante na Ciudad de Valencia. Na tablicy rezultat bezbramkowy, z którego nie mogli być zadowoleni podopieczni Zinedine'a Zidane'a. Całkiem niezłe zawody rozgrywał powracający do gry Eden Hazard. Nic specjalnego, ale też trudno było wskazać wielu lepszych po stronie Królewskich. To jego drugi występ po długiej przerwie od piłki, spowodowanej urazem. Kiedy nadeszła 67. minuta, wydarzyła się katastrofa – tak dla Belga jak i całego zespołu. Piłkarz doznał kontuzji, a na murawie musiał go zastąpić Vinicius Junior...

Początkowe informacje wskazywały, że uraz wykluczy gwiazdora z gry w zbliżającym się meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem City oraz El Clasico. To ogromna strata dla zespołu, ale jeszcze gorsza wiadomość nadeszła wraz z potwierdzeniem diagnozy. Złamanie kości strzałkowej, co wskazuje na rekonwalescencje do końca sezonu. W najlepszym przypadku Belga zobaczymy na murawie jeszcze przed samym końcem rozgrywek. Ale czy przy takich problemach ze zdrowiem będzie sensowne wystawianie go na siłę i ryzykowanie kolejnego urazu?

Syndrom Garetha Bale'a

Skądś to doskonale znamy. Bo Real ma już jednego gwiazdora, który na Bernabeu doznaje kontuzji nadprogramowo często, choć wcześniej nie miał z tym problemów. Mowa oczywiście o Garethcie Bale'u, który wiele osiągnął z Królewskimi, jednak niestety kontuzje zabrały mu dużą część kariery. To właśnie Walijczyk miał najwięcej stracić na przyjściu Belga. Powrót do zdrowia Edena Hazarda miał być początkiem końca byłego zawodnika Tottenhamu w Realu, ale jak widać, przez jakiś czas będą go jeszcze potrzebować.

 

 

Według Transfermarktu, przez całą karierę Belg stracił zaledwie 20 spotkań z powodu kontuzji. Najgorszy pod tym względem był sezon 2015/16, kiedy w krótkim czasie Hazard doznał trzech urazów, które łącznie odebrały mu szansę na grę w 10 spotkaniach. Poza tą jedną kampanią, Eden był wręcz okazem zdrowia. Oczywiście, znajdą się niezniszczalni, którzy bez przerwy grają przez dłuższy czas, ale przed transferem do Realu, nikt nie ważyłby się stwierdzić, że Hazard to szklanka. Inaczej byłby potraktowany jak oszołom. Dziś jednak spojrzenie jest zupełnie inne..

Wątpliwy wkład Belga

Przed Hazardem ogromna praca, aby wrócić do nie tak dawnej świetności. Od początku miał pod górkę. Pokładano w nim ogromne nadzieje, miał być tym, kogo brakowało w zespole Królewskich po odejściu Cristiano Ronaldo. I choć przesadą byłoby stwierdzenie, że został ozięble przywitany, to media przyglądały się każdemu krokowi, decyzji, czy... zdjęciu. Na niektórych wskazywano, że Belg na wakacjach wsunął nieco za dużą porcję frytek.

Kurs STS na mecz Real Madryt vs Manchester City: 1 - 2,65, X - 3,40, 2 - 2,60.

Aburdem byłoby jednak stwierdzenie, że to jest powodem problemów Hazarda. Belg zawsze mógł świecić przykładem i twierdzenie, że się „zapuścił”, byłoby na wyrost. Najbardziej niepokojące nie są same rewelacje mediów czy nawet ciągnące się kontuzje. Eden choć trochę pograł, nie wywarł jakiegoś ogromnego wpływu na zespół.

Tak naprawdę nie zagrał żadnego spektakularnego spotkania. Miał momenty, w których zaczynał mijać rywali jak tyczki, nieźle współpracował z kolegami z zespołu, ale to tyle. Od Hazarda w Madrycie oczekiwano i nadal oczekuje się, że będzie liderem, zawodnikiem, który w pojedynkę będzie w stanie przesądząć losy meczów. Tymczasem do tej pory zanotował 1 gola i 4 asysty. A to wszystko mimo tego, że już w pretemporadzie zaprezentował się wszystkim w dobrze znany sposób.

Zejście z lewego skrzydła do środka, minięcie jednego rywala, potem drugiego, a na końcu strzał po długim słupku. Znak firmowy Belga, którym miało się zachwycać Bernabeu. Niestety ani w lidze, ani w pucharach niewiele widzieliśmy tego przebojowego i nieustraszonego Edena, który byłby w stanie prowadzić Real do sukcesów. Czy tylko przez kontuzje? Mamy nadzieję, że w kolejnym sezonie ze zdrowiem skrzydłowego będzie już wszystko w najlepszym porządku. Wtedy ocena będzie zdecydowanie prostsza. Tak czy siak, sezon z 1 golem i 4 asystami w rozgrywkach ligowych dla piłkarza światowej klasy jakim jest Hazard, to kompletna porażka.

W młodości siła?

Kto w takim razie zyska na kontuzji Hazarda? Pierwsze narzuca się nazwisko piłkarza, który zmienił go w spotkaniu z Levante. Mowa o Viniciusie Juniorze. Brazylijczyk z miesiąca na miesiąc zaczyna wyglądać coraz lepiej. To jeszcze nie jest ktoś, kto może ciągnąć Real za uszy, ale na pewno może dorzucić coś od siebie.

Media wskazują jednak na to, że do łask może być przywrócony Gareth Bale. Co by o Walijczyku nie mówić, wahania formy średnio się go imają. Kontuzje miewa bardzo często, mimo tego równie często w kluczowych momentach jest w stanie pomagać swojej drużynie i przesądzać o losach spotkania. W tych rozgrywkach co prawda zanotował 2 gole i 2 asysty, ale kto wie jak będzie się prezentował, jeśli dostanie szansę na regularne występy od Zinedine'a Zidane'a?

Francuz ma poważną zagwozdkę, bo stracił piłkarza, wokół którego miał być budowany atak, a opcji zastępczych choć ma sporo, to brakuje wśród nich pewniaka. Biorąc pod uwagę degradację Rodrygo do Castilli i jego ostatnio wyłapaną czerwoną kartkę, nie mamy co liczyć na jego powrót. Wybór będzie raczej dokonywany między Balem a Viniciusem.

„On uwielbia grać w piłkę, ale znowu nie będzie mógł tego robić. Widać w jego oczach ogromne niezadowolenie. To naprawdę gorzki moment, ale zawsze trzeba być pozytywnie nastawionym. Wyobraźcie sobie co teraz przechodzi” - powiedział przed meczem z City, Zinedine Zidane.

Bale strzeli gola? Tak - 3,40.

Ten sezon jest już spisany na straty w przypadku Edena Hazarda. Tego samego nie możemy jednak powiedzieć o całym Realu, który ciągle jest w grze o La Liga oraz Ligę Mistrzów. Wybór najlepszego możliwego zastępcy dla Hazarda, może się okazać kluczowy dla końcowego sukcesu Królewskich.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się