var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: whufc.com

West Ham spróbuje się przełamać, Everton podejmie United. 28. kolejkę Premier League zakończy finał EFL Cup

Autor: Sebastian Czarnecki
2020-02-28 19:00:30

Choć w tym tygodniu nie otrzymamy pełnego zestawienia, bo obejrzymy zaledwie osiem ligowych spotkań, to na sam koniec kolejki otrzymamy finał Pucharu Ligi Angielskiej. Szykuje się niezwykle interesujący weekend, bo choć brakuje typowych szlagierów pomiędzy ekipami z Top 6, to na pewno nie będziemy mogli narzekać na nudę. Mnóstwo niewyrównanych rachunków, serii do przerwania i przede wszystkim walki o pozycję. Będzie się działo!

Kolejny raz zagrać na nosie Chelsea

Jeśli mielibyśmy wskazać jedną drużynę, z która Chelsea w ostatnich latach miała wyjątkowo duże problemy, nasz głos bez wahania poszedłby w stronę Bournemouth. To właśnie podopieczni Eddiego Howe’a regularnie i zaskakująco ogrywają „The Blues” i wszystko im jedno czy mecz ma miejsce na Vitality Stadium czy na Stamford Bridge.

Ostatnie cztery bezpośrednie pojedynki pomiędzy tymi dwiema ekipami to dwa zwycięstwa Bournemouth i bilans bramkowy 8:2. Robi wrażenie, prawda? Żeby tego było mało, „Wisienki” w meczach z Chelsea przerywali często swoje fatalne passy meczów bez zwycięstwa. Tym razem to podopieczni Franka Lamparda są w dołku, ale Bournemouth w dalszym ciągu jest zagrożone spadkiem i potrzebuje punktów. Czy kolejny raz dojdzie do niemałej sensacji?

TOTALBET za zwycięstwo lub remis Bournemouth oferuje kurs 2.02.

***

Kiedy przerwać złą passę jak nie na wymarzonym przeciwniku?

Z formą West Hamu w tym sezonie jest jak z Wielką Stopą. Krążą o niej legendy, może gdzieś tam jest, ale generalnie nikt jej nigdy nie widział. Jeśli podopieczni Davida Moyesa szybko się nie ogarną, mogą pożegnać się z ligą, co byłoby niemałym szokiem, biorąc pod uwagę nazwiska, jakie grają w tym zespole i ile pieniędzy na nich wydano. Ale jak tu walczyć o jakiekolwiek punkty, kiedy nawet ich najlepszy zawodnik popełnia takie błędy, po których można się tylko złapać za głowę?

Kiedyś jednak trzeba przerwać fatalną serię i zacząć zdobywać punkty. A najlepiej zrobić to w meczu z przeciwnikiem, który… nie jest zbyt wymagający. Owszem, Southampton Ralpha Hasenüttla wyszedł z dołka i zaczął prezentować się solidnie, ale „Święci” przegrali cztery ostatnie pojedynki z West Hamem i strzelili w nich tylko jednego gola. Jeśli „Młoty” teraz się nie podniosą z kolan, to już chyba nigdy.

Mimo to, West Ham nie jest faworytem bukmacherów. TOTALBET za zwycięstwo Młotów płaci aż 2.70.

***

Everton spróbuje ograć osłabione United

Ostatnia porażka z Arsenalem Mikela Artety dała Evertonowi wiele do myślenia. Pokazała przede wszystkim, że dobra forma nie trwa wiecznie i trzeba być gotowym na wszystko. Dlatego właśnie mecz z Manchesterem United może się okazać równie trudny, choć tym razem „The Toffees” mogą wykorzystać kilka okoliczności na swoją korzyść.

Przede wszystkim, Everton wcale nie radzi sobie tak najgorzej w meczach z United, zwłaszcza w ostatnich latach. Po drugie, podopieczni Ole Gunnara Solskjaera będą mieli w nogach mecz z Bruggią w Lidze Europy, w którym co prawda komfortowo wygrali 5:0, ale przypłacili to kontuzją Anthony’ego Martiala. A skoro przy Martialu jesteśmy, to warto pochylić się nad kontuzjami w drużynie „Czerwonych Diabłów”, gdzie urazy wciąż leczą Rashford czy Pogba. Everton będzie miał kilka argumentów, które będą przemawiały na jego stronę, ale czy to wystarczy?

Czy obie drużyny strzelą bramkę? Jeśli TAK, TOTALBET wypłaci nam po kursie 1.75.

***

Wilki kontra Top 6

Tak jak Bournemouth lubi grać z Chelsea, tak Wolverhampton zwyczajnie lubi starcia z drużynami z Top 6. Nie wiedzieć dlaczego, ale zawsze w meczach z czołówką prezentuje się nadzwyczaj dobrze i potrafi sprawiać problemy nawet tym największym. Przekonał się o tym chociażby Manchester City, który przegrał oba mecze z „Wilkami” w tym sezonie. Dwukrotnie mógł się o tym przekonać także Liverpool, który co prawda oba spotkania wygrał, ale w wielkich bólach.

Tottenham może nie jest ulubionym przeciwnikiem podopiecznych Nuno Espirito Santo, ale przed rokiem dostał już od nich wciry na White Hart Lane. Gorzej było na Molineux, gdzie dwukrotnie wygrywały „Koguty”, ale niedzielne spotkanie odbędzie się właśnie w Londynie. Czy „Wilki” kolejny raz dadzą pokaz fantastycznej gry w meczach z czołówką i dołożą kolejną ekipę z Top 6 do swojej kolekcji?

Raul Jimenez lubi katować czołówkę. Czy i tym razem trafi do siatki? Kurs TOTALBET: 2.85.

***

Finał Pucharu Ligi na zakończenie weekendu

Kolejkę w Anglii zakończymy finałowym starciem w EFL Cup, w którym zmierzą się ze sobą Aston Villa i Manchester City. Można byłoby tutaj prawić puste frazesy, że puchar rządzi się własnymi prawami, że piłka nożna jest nieobliczalna, bla bla bla. Pomińmy to, bo tutaj każdy inny rezultat niż wysokie zwycięstwo City będzie nie tylko zaskoczeniem, co zwykła sensacją.

Aston Villa zwyczajnie nie ma prawa tego wygrać. W ligowym dwumeczu przegrała z podopiecznymi Pepa Guardioli aż 1:9 i w obu spotkaniach prezentowała się beznadziejnie. Podopieczni Deana Smitha mają co prawda dobre wspomnienia z Wembley, bo to właśnie tutaj zapewnili sobie awans do Premier League, ale… co z tego? 

To Manchester City będzie zmotywowany jak nigdy wcześniej, żeby dołożyć kolejny puchar do swojej kolekcji, zwłaszcza że na mistrzowski tytuł nie ma już żadnych szans. Nie liczymy tutaj na żadną magię pucharu, na żadną sensację, bo po prostu nic takiego nie ma prawa się wydarzyć. Przyszykujmy się na jednostronne widowisko, po którym „Obywatele” zabiorą do domu kolejny krajowy puchar.

Jesteśmy gotowi na strzelaninę. Za ponad 3,5 bramki w meczu TOTALBET oferuje kurs 1.97.

***

Kursy TOTALBET na pozostałe spotkania 28. kolejki Premier League:


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się