var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Niech to wreszcie będzie ligowy szlagier pełną gębą

Autor: Andrzej Cała
2020-02-29 13:00:29

Wiecie, czego być może najbardziej mi brakuje w naszej lidze? Meczów rodzimych potentatów, o których rozprawia się godzinami. Nie ze względu na “emocje” na trybunach, kontrowersje sędziowskie, lecz poziom piłkarski i liczbę godnych zapamiętania akcji.

Jesteśmy mistrzami w oprawianiu szlagierów naprawdę efektowną otoczką. Mnóstwo fajnych tekstów, jak zawsze nienaganna oprawa telewizyjna, wielogodzinne przekomarzania w mediach społecznościowych. Serio, pod tym względem niewiele można zarzucić wszystkim osobom związanym z Ekstraklasą, które zajmują się nią niejako od zaplecza. Wspominamy dawne mecze, rozmawiamy z ich gwiazdami, prezentujemy coraz ciekawsze analizy. Kibic jest dopieszczony, bez dwóch zdań. Dodatkowo emocje podsycają informację o tym, jacy to skauci nie usiądą na trybunach. Jest gorąco!

No ale potem zaczyna się mecz i wszystko siada. Bo nawet najlepsza oprawa nie jest w stanie sprawić, że defensywne badziewie oraz granie do najbliższego kolegi, zmieni się w ekscytujący spektakl.

Marzy mi się, żeby dzisiejsze spotkanie na Łazienkowskiej 3 było takim, o którym będzie się naprawdę długo rozprawiało. Żeby najważniejszym wątkiem nie było, co powie o tej kontrowersji Pan Sławek, co zdrożnego działo się na trybunach albo czy na pewno akcja, w której wymieniono trzy podania z pierwszej piłki była jedyną godną pokazania w skrótach. 

Obie drużyny pokazały już w ostatnim czasie, że na ich futbol da się patrzeć z przyjemnością. Legia za Vukovicia jest generalnie najlepszą w lidze reklamą piłki na tak, dążenia do strzelenia gola za golem, do ostatnich sekund meczu. Cracovia prezentuje się całościowo na tym tle raczej blado, ale w niedawnym meczu z Lechem okazało się, iż można inaczej i może to być droga do sukcesu.

Michał Probierz regularnie nawołuje do tego, aby na ligę spojrzeć przychylniejszym okiem, prezentować to, co w niej fajne, efektowne, zamiast tylko szydzić. Trudno o lepszą okazję, aby samemu się do tej zmiany przyczynić. Porażka nie zablokuje jeszcze Cracovii drogi do mistrzostwa, a poza tym bronić czego “Pasy” też specjalnie nie mają - w końcu tracą do Legii trzy oczka i mają na razie gorszy bilans w tym sezonie z “Wojskowymi”

Wiem, że to być może tylko idealistyczne marzenie, tradycyjne założenie różowych okularów przesłaniających trzeźwe spojrzenie na naszą ligową rzeczywistość, ale serio wierzę, iż na Łazienkowskiej 3 zobaczymy fajny mecz. Taki, w którym będą gole, parady bramkarzy, granie na styku, trochę popisów indywidualnych, ale i i jakość w budowaniu akcji, rozgrywaniu. Jestem przekonany, że i Legię i Cracovię na to stać.

Z tym największy jest ambaras, 

Żeby dwoje chciało naraz.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się