var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Wichhniarek: Nie wyobrażam sobie rozgrywania Euro 2020. Czernik: Nie wiemy co będzie. Sedlar: Trafiłem do innego świata

Autor: zebrał Krystian Porębski
2020-03-14 09:30:22

Rozgrywki na całym świecie stanęły w miejscu, to nie oznacza jednak, że prasa sportowa na sobotę nie miała co robić. W dzisiejszym przeglądzie przygotowaliśmy dla was 23 artykułów z 4 źródeł, które dotyczą głównie zagrożeń związanych z koronawirusem i jego wpływu na futbol.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Wichniarek: Nie wyobrażam sobie rozgrywania EURO 2020"

"Ten problem dotyczy wszystkich nas i musimy podejść do niego bardzo poważnie. Być rozsądni, słuchać zaleceń, robić wszystko, aby zahamować rozprzestrzenianie się tej zarazy. Nie dyskutujmy z decyzjami rządzących, tylko się do nich stosujmy, gdyż każdy z nas jest konfrontowany z taką sytuacją pierwszy raz w życiu. Nikt nie jest na to gotowy. Zamknięto już szkoły, teatry, dostajemy sygnały, by ograniczać spotkania ze znajomymi. Nie można lekceważyć sytuacji. Zróbmy wszystko, by chronić siebie, naszych bliskich, znajomych, a przede wszystkim osoby starsze."

Więcej TUTAJ

***

"Większość mówi: słuszny krok. Przedstawiciele klubów PKO Ekstraklasy oceniają decyzję o zawieszeniu ligi"

"Michał Nalepa (pomocnik Arki Gdynia)

Przerwanie rozgrywek to w tej chwili najlepsza możliwa decyzja. Z tego, co słyszałem, nawet jakbyśmy zagrali tę kolejkę, to następna byłaby już zawieszona. Niech to się trochę uspokoi. Mam nadzieję, że po kilku tygodniach sytuacja będzie lepsza. Trzeba teraz uważać na siebie i nie można bagatelizować zagrożenia, ale mam też wrażenie, że w związku z koronawirusem rozsiano za dużo paniki. A co do ekstraklasy - jeżeli nie będziemy mogli dokończyć ligi, byłoby trochę nie fair uznawać aktualne wyniki. Ktoś powie, że mówię to, bo Arka jest na miejscu spadkowym, ale fakty są takie, że mamy jeszcze szansę utrzymać się w lidze."

Więcej TUTAJ

***

"Sedlar: Trafiłem do innego świata. Koronawirus? Gdybym żył w Madrycie, zachowywałbym się inaczej"

"Jakub Kręcidło: Mieliśmy rozmawiać, w jaki sposób planuje pan zatrzymać Leo Messiego, ale do meczu z Barceloną nie dojdzie. Najbliższe dwie kolejki LaLiga zostały zawieszone ze względu na koronawirusa, a federacja rekomenduje, by kluby odwołały nawet treningi.

Aleksandar Sedlar (obrońca RCD Mallorca): Najpierw podjęto decyzję o zamknięciu trybun, a potem anulowano ligę. W piątek trenowaliśmy po raz ostatni w tym tygodniu. Początkowo martwiliśmy się, że bez wsparcia fanów rywalizacja z Barceloną będzie trudniejsza, ale tak naprawdę to nie ma większego znaczenia. Ostatecznie najważniejsze jest zdrowie.

Jak podchodzi pan do gigantycznego zamieszania spowodowanego na świecie pandemią koronawirusa? Czy na Majorce czuć panikę?

Nie, tu jest całkiem spokojnie. Wskaźnik zachorowań na razie nie jest zbyt wysoki, dlatego szczególnie się nie martwię. Ale gdybym żył w Madrycie, gdzie sytuacja jest zdecydowanie najgorsza spośród wszystkich hiszpańskich miast, pewnie zachowywałbym się inaczej. Anulowano mecze, zawieszono ligę, a klubowi lekarze dali nam szereg wskazówek, co powinniśmy robić. Zasugerowali, by żyć w miarę normalnie, ale jednocześnie zachowywać wszelkie środki ostrożności. Mamy regularnie myć ręce, jeszcze intensywniej przestrzegać zasad higieny i nie wychodzić z domu, jeśli nie ma takiej konieczności... Zobaczymy jednak, jak rozwinie się sytuacja."

Więcej TUTAJ

***

"Stokowiec: Te doświadczenia przewartościują nasz świat [wywiad]"

"Izabela Koprowiak: Zawieszenie rozgrywek to właściwy krok?

Piotr Stokowiec: To jedyna rozsądna decyzja, jaką można było podjąć. W ogóle mnie to nie zaskoczyło. Jedyne, co możemy teraz zrobić, to się odizolować.

Kiedy zdał pan sobie sprawę, że będą konieczne tak drastyczne środki?

Od środy, kiedy fala wirusa dotarła do Polski. Musimy ustrzec się błędów popełnionych przez Włochów. Wygląda na to, że jedynym sposobem, by się to udało, jest siedzenie w domach przez dwa tygodnie. Tylko tak możemy zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. Są rzeczy ważne i ważniejsze, nie można z tym dyskutować. Zobaczymy, co będzie dalej. Na razie wszystkich nas to zaskoczyło. Wydawało się, że takie rzeczy są możliwe tylko w filmach. A teraz okazuje się, że stało się to naszą rzeczywistością."

Więcej TUTAJ

***

"Faron: Głupota w czasach zarazy. Widzimy kto jest odpowiedzialny, a kto idiotą"

"Inteligencją błysnął też ostatnio Layvin Kurzawa, który wbrew zaleceniom, by unikać dużych skupisk, po rewanżowym meczu z Borussią Dortmund pobiegł cieszyć się z kibicami PSG, którzy zgromadzili się pod Parc des Princes. I znów mamy podobną sytuację: przez chwilę poskakał z kibicami, a zaraz może kajać się przed połową drużyny, pisać oświadczenia i przepraszać za bezmyślną reakcję. „Sorry, chłopaki, naprawdę głupio wyszło z tym koronawirusem”."

Więcej TUTAJ

***

"Henryk Kasperczak o zawieszeniu Ligue 1: Nie ma co ryzykować. Sytuacja jest bardzo niebezpieczna"

"Jeszcze w czwartek wczesnym wieczorem zdawało się, że najbliższa kolejka Ligue 1 będzie rozegrana, tyle że bez udziału widzów. Po godzinie 22 stało się jasne, że tak się nie stanie. Francuska federacja ogłosiła zawieszenie wszystkich rozgrywek jej podlegających. Nie dotyczyło to Ligue 1 i Ligue 2, bo nimi zarządza LFP, ale władze tej organizacji zapowiedziały na 10 rano w piątek spotkanie w tej sprawie. Powszechnie oczekiwano tylko jednej decyzji – zawieszenia lig. I taka oczywiście została jednomyślnie podjęta. Nie wyznaczono żadnej daty, do kiedy ma obowiązywać. Nikt przecież nie wie, jak rozwinie się sytuacja z koronawirusem. Do wczoraj we Francji wykryto prawie trzy tysiące przypadków zakażenia. Zmarło ponad 60 osób."

Więcej TUTAJ

***

"Ofensywni: Ta epidemia pozmienia nas wszystkich"

"Gdyby ekstraklasa zarządzała kryzysem związanym z obecnością koronawirusa, to człowiek musiałby błyskawicznie robić porządek w papierach i żegnać się z najbliższymi. Tak mi się napisało, gdy kluby sygnalizowały, że grać nie chcą, a poza tym niektórych nikt nawet łaskawie nie zapytał, jak zapatrują się na kontynuowanie rozgrywek, gdy wokół zaczyna szaleć wirus. Wystarczyło obwieścić „zawieszamy rozgrywki” i tyle. A skoro takiego obwieszczenia nie było, zaczął się, jak to u nas, kiepski kabaret. W końcu gdy w Europie rozgrywek nie zawiesiła chyba tylko liga taksówkarzy na Wyspach Owczych, ekstraklasa ocknęła się i wstrzymała bieganie za piłką."

Więcej TUTAJ

***

"Kiedyś wygrał życie, teraz tytuł. Niesamowita historia trenera Boca Juniors"

"– Onkolodzy wyleczyli mnie wielką miłością. To była miłość, nic ponad to – mówił wzruszony szkoleniowiec, kiedy stało się jasne, że już definitywnie pokonał nowotwór. – Lekarze opowiadali, że moje wyzdrowienie było skutkiem tego, co znaczy dla mnie praca. Nie, futbol to nie praca. Futbol to moje życie – tłumaczył Russo, który na ławce w oficjalnym meczu usiadł zaledwie dwie doby po wyjściu ze szpitala, w którym brał chemię."

Więcej TUTAJ

***

"W czwartek lokalna gazeta z Bergamo, opublikowała dziewięć stron samych nekrologów"

"MARCIN DOBOSZ: Jak pan się czuje z tym wszystkim, co dzieje się we Włoszech?

ALBERTO BERTOLOTTO: To są dla nas bardzo trudne dni. Mieszkam w regionie Friuli, to daleko od Mediolanu i całej Lombardii, ale my też musimy zostać w domach, możemy jeździć tylko do supermarketu albo do apteki. Nie powinniśmy też spacerować po ulicach lub parku. Prawie wszystko jest zamknięte. Mieszkańcy mocno to odczuwają. Nie wiem, kiedy to się skończy.

Plan, który zakłada, że Serie A wznowi rozgrywki 4 kwietnia, wydaje się kompletnie nierealny.

To samo dotyczy Serie B i Serie C, które też nie grają. Od czwartku drużyny Serie B nie mogą już trenować. Piłka nożna to sport kontaktowy i jestem przekonany, że świat futbolu lekceważył wirusa. To okropne. Rozmawiałem z trenerami, którzy nie rozumieli powagi sytuacji. Byłem bardzo zdziwiony, że jeszcze w zeszłym tygodniu we Włoszech rozgrywano mecze. Dobrze, że ludzie w Polsce nie powtórzyli naszych błędów, a rozgrywki ekstraklasy są zastopowane, mecze i treningi przestaną się odbywać. U nas piłkarze już zaczynają chorować: pierwszym zainfekowanym w Serie A był Daniele Rugani z Juventusu, potem Manolo Gabbiadini z Sampdorii, zawodnicy Serie C: Andrea Tessiore z Vis Pesaro czy Alessandro Favalli z Reggio Audace. To jest bardzo poważna sprawa, nie można grać teraz w piłkę."

Więcej TUTAJ

***

"Koronawirus zatrzymał Europę. W obliczu choroby w piłce wszyscy są teraz równi"

"W obliczu choroby wszyscy są równi. Nawet prezydent Juventusu Andrea Agnelli, który chciałby zabronić Atalancie Bergamo uczestnictwa w Lidze Mistrzów ze względu na brak sukcesów w przeszłości, musiał to zrozumieć, kiedy u jego zawodnika Daniele Ruganiego wykryto koronawirusa. Na obronę Agnellego przemawia fakt, że szefowie europejskich rozgrywek niechętnie dostrzegali w piłkarzach ludzi i skłaniali się ku graniu, bez względu na szalejącą pandemię, ale finalnie oni także zostali zmuszeni do zaakceptowania tego. I tak spośród lig zrzeszonych w UEFA jedynie w pięciu nie ma żadnych ograniczeń, z czego dwie jeszcze nie wystartowały, a dwóm tak naprawdę bliżej geograficznie do Azji niż Europy."

Więcej TUTAJ

***

"Wzór z puszki. RB Leipzig przestał być klubem, na który patrzy się spod byka"

"Kiedy w sezonie 2016/17 klub kojarzony z marką produkującą napoje energetyczne wchodził do Bundesligi, był najbardziej znienawidzonym w całej lidze. W stronę pariasów ze wschodnich Niemiec z pogardą spoglądali wszyscy. Począwszy od tych wielkich i bogatych z Monachium czy Dortmundu, aż po biedniejszych i mniejszych z Aue-Bad Schlema, Frankfurtu, a nawet Hoffenheim. Kibice z Erzgebirge Aue zacietrzewili się do tego stopnia, że w marcu 2019 roku zablokowali rozegranie sparingu między swoim zespołem, a RBL. Powód? Według nich klub z Lipska nie ma nic wspólnego z futbolem w ich rozumieniu i jest bezduszną korporacją. Problem w tym, że ich argumenty nie mają nic wspólnego z logiką i rzeczywistością. Bo gdyby na początku sezonu 2016 roku wypuścić piłkarzy RBL na ulice Berlina czy Monachium, pewnie mało kto zorientowałby się, że właśnie mija go piłkarz ekstraklasowego klubu."

Więcej TUTAJ

***

"Pikowanie Nietoperzy. Szefowie klubu w kilka miesięcy doprowadzili do rozpadu ekipy"

"Jesteśmy bliżej Ligi Mistrzów niż na tym samym etapie poprzedniego sezonu! – cieszył się prezydent Valencii Anil Murthy. I choć teoretycznie ma rację – zespół ma tyle samo punktów co przed rokiem, a dzięki słabości rywali czołówka tabeli jest spłaszczona – to kibicom Nietoperzy trudno o optymizm. Nie dość, że musieli oglądać, jak ich drużyna z miesiąca na miesiąc gra coraz gorzej, to jeszcze żyją w poczuciu bezradności, bo nawet ich głośne protesty nie są w stanie wykurzyć z klubu właściciela Petera Lima i jego ludzi."

Więcej TUTAJ

***

"Przykurzony błękit i złoto, czyli podsumowanie sezonu w argentyńskiej Superlidze"

"Tak jak w listopadzie przegrało finał Copa Libertadores z brazylijskim Flamengo 1:2, tracąc gole w dwie minuty doliczonego czasu gry, tak znowu dało się wyprzedzić na ostatnich metrach przed metą. Nie potrafiło wygrać ani w przedostatniej, ani w ostatniej kolejce i zostało wyprzedzone przez świetnie finiszujących piłkarzy Boca."

Więcej TUTAJ

***

"SPORT"

"Nie wiemy co będzie"

"Oczy piłkarskiej Polski były w piątek rano skierowane na was. Jak wyglądały kulisy decyzji o tym, że nie jedziecie do Łodzi?

Dariusz Czernik (Prezes Górnika): Decyzję podjęliśmy w czwartek. Dlaczego? Nie ma żadnych gwarancji, że w hotelu, gdzie mielibyśmy być zakwaterowani, z całym szacunkiem oczywiście dla właścicieli, nie narazimy zawodników na niebezpieczeństwo, patrząc na to, co się dzieje i na rosnącą liczbę zarażonych koronawirusem. Tutaj zdrowie piłkarzy jest na pierwszym miejscu. Za tą decyzją poszło też wysłanie pisma do PZPN i władz Ekstraklasy, z prośbą o przesunięcie terminu spotkania. Czekaliśmy na miejscu na rozwój wypadków. W piątek rano byliśmy przygotowani, żeby w razie czego ruszyć w drogę. Można było pojechać, wysiąść z autokaru i wyjść na boisko, ale umówmy się, nie o to przecież w tym wszystkim chodzi."

***

"Jedyna słuszna decyzja"

"Potrzeba było apelu Jakuba Błaszczykowskiego, żeby postawić futbolowych decydentów do pionu. Słowa Kuby, wystosowane w czwartek wieczorem, kiedy doświadczony i cieszący się wielkim szacunkiem piłkarz zaapelował o przełożenie piłkarskich gier, spotkały się z mocnym i żywym odbiorem w środowisku. Reprezentant Polski wyartykułował to, co myśli większość zawodników, że grać w tych warunkach nie ma sensu. Raz, że puste trybuny, a inna rzecz to nawet nie tyle obawy o swoje zdrowie, ale o stan najbliższych. Jeszcze w czwartek pojawiła się informacja, że na drugoligowy mecz do Polkowic nie ma zamiaru jechać Legionovia. Wreszcie wczoraj rano gruchnęła wieść, że Górnik nie pojechał do Łodzi. Taka presja na futbolowych decydentów zadziałała."

***

"Myślami tu i za granicą"

"W kadrze mistrzów Polski znajduje się dziesięciu obcokrajowców. Członkowie ich rodzin mieszkają i żyją w krajach, w których koronawirus szerzy jeszcze większe spustoszenie niż u nas. Polscy piłkarze w ostatnich dniach myślami byli niekoniecznie przy piłce, jednak jeszcze w piątkowy poranek Piast odbył trening przed meczem z Wisłą Kraków, który - jak wiadomo - nie odbędzie się w terminie."

***

"Trzeba przyjąć każdą sytuację"

"Gdy 18 stycznia Hebert podpisał kontrakt z Wisłą Kraków i został do niej wypożyczony na pół roku z japońskiego JEF United Ichihara, spojrzał w terminarz rozgrywek. Brazylijczyk, który w polskiej ekstraklasie zadebiutował jako piłkarz Piasta i w gliwickich barwach przez 4 lata rozegrał 116 spotkań, zaznaczył sobie datę 14 marca. Marzył, że wróci na „stare śmieci” i przypomni się kibicom aktualnego mistrza Polski."

"Hebert nie ukrywał, że czeka na wyprawę do Gliwic, gdzie meczem z… Wisłą Kraków 6 lat temu - dokładnie 17 lutego 2014 roku - zadebiutował na polskich boiskach. Tamto spotkanie „Biała gwiazda” wygrała 1:0. Na swojego pierwszego polskiego gola Hebert czekał do 3 listopada 2014 roku i od bramki na 3:0 zdobytej w wygranym 4:2 wyjazdowym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała, rozpoczął swoje ofensywne popisy. Ich efektem jest 8 trafień, licząc z tym krakowskim - pieczętującym zwycięstwo Wisły w derbach. - Gliwice to dla mnie zawsze będzie szczególne miejsce"

***

"Żałujemy, ale to siła wyższa"

"Wasz poniedziałkowy mecz z Wartą Poznań nie dojdzie do skutku. Czy to znacząco zmienia wasze plany treningowe?

Jarosław Skrobacz (trener GKS-u 1962 Jastrzębie): W sobotę mieliśmy się spotkać z piłkarzami na zajęciach, teraz jednak sytuacja uległa zmianie. Na razie odwołano tylko 23. kolejkę, lecz podejrzewam, że - podobnie jak rozgrywki ekstraklasy - nasze również zostaną zawieszone do końca marca. W związku z powyższym będziemy musieli skorygować nasze plany i zamierzenia. Przygotujemy indywidualną rozpiskę dla każdego zawodnika na cały przyszły tydzień. Nie panikujemy, ale w tej sytuacji nie ma sensu dojeżdżać codziennie na zajęcia. Nie warto kusić losu, chociaż gdyby ktoś z nas - mam namyśli piłkarzy i członków sztabu - był zarażony, wszyscy bylibyśmy już chorzy."

***

"ROW 1964 Rybnik. Głośny dzwonek alarmowy"

"Piszę tę wiadomość anonimowo, zażenowany obecną sytuacją w klubie ROW 1964 Rybnik. Informacje jakie podaję są prawdziwe, z pierwszej ręki. To co dzieje się w tym klubie jest istną kpiną i brakiem szacunku względem piłkarzy, którzy poświęcają swój czas i energię, a nieraz zaniedbują sprawy rodzinne, aby tylko pojawić się na treningu (z szacunku do klubu, trenerów i z chęci zaprezentowania się z jak najlepszej strony na meczu). Działacze klubu jednak, na czele z prezesem Frystackim, nie szanują pracy piłkarzy, a wręcz drwią z ich zaangażowania i poświęconego czasu. Od miesięcy sytuacja finansowa w klubie jest zła, niektórzy święta Bożego Narodzenia musieli spędzić w niepokoju, bez otrzymania zasłużonych środków. Opóźnienia były kilkumiesięczne. Obiecano zmianę tej sytuacji w momencie przyznania grantu na sport od miasta."

Więcej TUTAJ

***

"GAZETA WYBORCZA"

"Chaosem w wirusa"

"Najpierw Ekstraklasa SA i PZPN ogłosiły, że rozgrywki ligowe trwają. Potem zaczęły się protesty piłkarzy i głosowania klubów. W końcu ligę zawieszono. W tym chaosie chodziło mniej o zdrowie, bardziej o pieniądze.

Polski futbol w obliczu pandemii koronwairusa zachował się chaotycznie. W chwili, gdy inne dyscypliny sportu kończyły albo zawieszały rozgrywki, polskie ligi piłkarskie zmieniały zdanie na temat tego, co dalej."

Więcej TUTAJ

***

"SUPER EXPRESS"

"Polski bramkarz PRZERAŻONY podejściem kraju do KORONAWIRUSA. Nie może tego zrozumieć"

"Nie zmienia to faktu, że Brytyjczycy na stopie państwowej nie robią zbyt wiele, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. - Dla mnie to kosmos. Premier kraju, w którym żyjesz mówi, że musisz się przygotować na śmierć kogoś bliskiego i w zasadzie to nic nie da się zrobić. Masakra, jak w jakimś filmie. Sytuacja jest bardzo poważna, nie można tego bagatelizować i podchodzić do wszystkiego na zasadzie „jakoś to będzie” - mówi Bartosz Białkowski w rozmowie z weszlo.com, wyraźnie przejęty działaniami - czy raczej ich brakiem - brytyjskiego rządu."

Więcej TUTAJ

***

"KORONAWIRUS: zdecydowany apel FIFA! Nie wyobraża sobie, że mecze międzynarodowe się odbędą"

"Światowa piłka nożna boryka się z gigantycznym problemem z powodu pandemii koronawirusa, która torpeduje coraz to kolejne wydarzenia sportowe. Dotyczy to także zaplanowanych na koniec marca meczów międzypaństwowych na wszystkich kontynentach. Wszystko wskazuje na to, że już tylko formalność dzieli od odwołania pojedynków również reprezentacji Polski."

Więcej TUTAJ

***

"KORONAWIRUS: Rafał Gikiewicz OSTRO o decyzjach w Bundeslidze. Mówi o małpach w cyrku!"

"Ekipa Polaka, Union Berlin, miała zmierzyć się na własnym stadionie z Bayernem. Kiedy jeszcze wydawało się, że do pojedynku dojdzie, golkiper odniósł się do tego na swoim Twitterze, pisząc: - Piłkarze są traktowani w tej sytuacji jak małpy w cyrku. Rozmawiamy między sobą i mamy bardzo duże obawy. W takim okresie i przy takim ryzyku nie będe nikomu zapewniał rozrywki."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się