var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Nikt z nas nie pisał się na te „ciekawe czasy”

Autor: Andrzej Cała
2020-03-14 20:00:06

Są momenty, gdy piłka musi zejść na dalszy plan. A że nikt z nas nie spodziewał się jeszcze dwa tygodnie temu, iż w aż tak radykalny sposób? Szalone czasy, to i szalone tempo. Wszystkiego.

Ciężko zebrać wszystkie myśli w głowie i ułożyć je w sposób składny, więc z góry Państwa przepraszam, iż ten dzisiejszy tekst będzie po prostu lekko chaotycznym zbiorem pojedynczych myśli, spostrzeżeń, notatek z pamiętnika. O spokój i porządek ostatnio bowiem bardzo trudno, działo się zdecydowanie za dużo.

Najlepiej obrazuje to chociażby przykład weekendu, który właśnie trwa. Kiedyś już w tym miejscu wspominałem, że współpraca z 2x45.info to dla mnie pasjonacki dodatek do życia, ponieważ na co dzień pracuję w branży muzycznej. W dniach 14-15 marca w Katowicach miała się odbyć gala wręczenia Fryderyków, w której miałem uczestniczyć, co automatycznie oznaczało, że nie dołożę swojej pomeczówki, bo kolejka ligowa mnie ominie. 

Tyle że na początku tygodnia okazało się, iż gali rozdania nie będzie dla publiczności, co postawiło wyjazd pod znakiem zapytania. Summa summarum Fryderyki odwołano, więc dałem znaka naczelnemu, iż chętnie zajmę się ligowym szlagierem, dostarczając pomeczówkę z rywalizacji Lecha z Legią. Minęły dwa dni i stanęło na tym, że całe to zamieszanie zdało się i tak na nic. Meczu nie będzie. Żadnego do końca marca. Co najmniej.

Oczywiście decyzje o zawieszeniu grania w piłkę uważam za najmądrzejszą z możliwych. Sport, tak jak i koncerty muzyczne, spektakle teatralne czy kino to w tym okresie nic ponad rozrywkę, która mogłaby nikomu nie dać frajdy, a jedynie ogrom problemów. 

Nie jestem specem od chorób zakaźnych, pandemii, więc nie pokuszę się nawet o krztynę wróżenia na temat tego, kiedy świat futbolu wróci do normy. Wiemy jedynie, że został potężnie naruszony i konsekwencje będą ogromne. Finansowe, społeczne i długo jeszcze tak by można wyliczać. 

Wiemy tylko to, że nikt z nas nie pisał się na takie “ciekawe czasy”, a konsekwencje pandemii odczujemy wszyscy, absolutnie. 

Z perspektywy kibica dotąd wiele ogromnych światowych i lokalnych kryzysów przechodziło tak jakby bokiem. Niczego nie zawieszano, nie przekładano, a jeśli już to w skali mikro w odniesieniu do tego, co obserwujemy teraz. Tak, wiem, że była II Wojna Światowa, ale wybaczcie, nie dane było większości z nas, a nawet naszych rodziców (całe szczęście!) jej przeżyć, więc nie będę traktował jej jako punktu odniesienia.

W swoich felietonach często poruszałem temat przesytu futbolem, przeładowania terminarza, niemożności śledzenia wszystkiego. Stanęło więc na tym, że przez najbliższy czas zamiast emocjonować się tym, co na boiskach i wkurzać na to, iż nie damy rady obejrzeć wszystkich, przyjdzie nam ściskać kciuki za to, byśmy byli zdrowi my, nasi bliscy, przyjaciele, ale i piłkarze, sztaby szkoleniowe. 

Życie jest cholernie przewrotne. 

Pewnie jak każdy z redakcyjnych kolegów, który nie raz i nie dwa męczył się w weekend relacjonując jakiś ligowy paździerz, dzisiaj dałbym naprawdę dużo, żeby po prostu mieć taką okazję. 

Na razie cierpimy wszyscy i zostajemy na dupach w domu. Smutny czas, czas nerwowy, ale też bez wątpienia skłaniający do wielu refleksji. I właśnie tego nam wszystkim mogę życzyć - zdrowia i refleksji. 

Cobyśmy wszyscy jak najszybciej wrócili do zupełnie nieciekawych, zupełnie zwyczajnych czasów.  


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się