var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Piotr Matusewicz / PressFocus

Sobiech w drodze do Super Lig – jak polski napastnik radzi sobie w II lidze tureckiej?

Autor: Maciej Kanczak
2020-03-15 12:20:22

Trochę to trwało, ale ostatnio Artur Sobiech w końcu zaczął regularnie zdobywać bramki dla Fatih Karagumruk. Przyjrzeliśmy się dokładnie, jak minęły pierwsze miesiące 13-krotnego reprezentanta Polski w II lidze tureckiej.

Styczeń 2020 to był szalony czas dla 30-letniego atakującego. Najpierw gruchnęła wieść, że AS dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Było to o tyle dziwne, że przecież były napastnik Hannoveru jesienią spisywał się poprawnie w barwach Lechii Gdańsk (6 goli w 18 meczach) i zdawało się, że wiosną będzie niezbędny biało-zielonym w walce o obronę Pucharu Polski, a także miejsca na podium Ekstraklasy. Szybko okazało się jednak, że o wystawieniu Sobiecha na listę transferową nie decydowały kwestie sportowe. Urodzony w Rudzie Śląskiej zawodnik był jednym z graczy, który złożył upomnienie do PZPN o zaległe wynagrodzenie. Lechia w grudniu zrealizowała przelewy, a następnie zrezygnowała z usług Sobiecha, a także Błażeja Augustyna, Sławomira Peszki i Rafała Wolskiego.

Kolejnym zdziwieniem był kierunek, jaki obrał Sobiech. Od lata 2019 cały czas w jego przypadku mówiło się o rychłym powrocie do Niemiec, w których spędził w sumie osiem lat. Wszystko przez to, że jego narzeczona Bogna jest piłkarką ręczną (występuje w Borussii Dortmund), więc Sobiech tak dobierał kluby, aby mieć w miarę blisko do swojej wybranki. W sierpniu spekulowało się o możliwych przenosinach bohatera finału Pucharu Polski do III-ligowego KFC Uerdingen. Zarówno klub, jak i sam piłkarz, zaprzeczali tym informacjom, ale już we wrześniu w wywiadzie dla weszło.com atakujący gdańszczan przyznał, że proponował nawet Lechii rozwiązanie umowy, by wrócić za zachodnią granicę, ale ta nie przystała na taką opcję. Zimą z kolei znów wiele pisało się o kolejnej propozycji KFC, poza tym zainteresowanie miały wykazywać Dynamo Drezno, Hannover 96, Karlsruher FC, Victoria Koeln i VfL Osnabruck. Skąd zatem przeprowadzka aż nad Bosfor, skoro w Niemczech Sobiech dalej był dla wielu klubów 2. Bundesligi łakomym kąskiem?

Wyjaśnienia były dwa. Pierwsze związane było z sytuacją rodzinną. - Bogna po zakończeniu sezonu w Bundeslidze przeniesie się do Stambułu, do klubu Uskudar, który gra w tureckiej Superlidze. Gdy planowałem swój transfer, to obojgu nam chodził po głowie taki pomysł, żeby być razem – wyjaśnił w rozmowie z „Super Expressem”. Drugie, dotyczyło już spraw czysto sportowych. - Chciałem czegoś nowego. To była świadoma decyzja, bo chcę poznać nowy kraj, być może nauczyć się nowego języka – przyznał w tym samym wywiadzie. Powody zatem raczej zrozumiałe, ale i tak Sobiech nie uniknął krytyki, gdy oficjalnie ogłoszono jego transfer.

Z punktu widzenia miejsca zamieszkania i warunków do życia, AS nie trafił źle, bo do Stambułu, a nie na turecką prowincję. Niemniej, raczej trudno stwierdzić, aby był to klub, który w pełni zaspokoiłby jego ambicje. W momencie przenosin, Fatih Karagumruk w II lidze zajmował 11. miejsce z dorobkiem 23 punktów w 17 meczach. W swojej historii „Kara Kirimizi” tylko sześć sezonów spędzili w Super Lig. Ostatni raz w najwyższej klasie rozgrywkowej w Turcji występowali w rozgrywkach 1983/1984. Niedawno na kanale „Łączy nas piłka” można było zobaczyć, jak od środka wygląda Vefa Stadi, na którym swoje mecze rozgrywa Fatih. Na stadion można wjechać...samochodem, który parkuje się przy samej murawie. Obiekt może pomieścić 6,5 tys. widzów. Bezpośrednio przy nim ulokowany jest meczet, a także liczne domy, więc jak komuś szkoda lir tureckich na bilet, a mieszka blisko stadionu, spokojnie może oglądać spotkania czerwono-czarnych z okna lub balkonu. Dla piłkarza, który występował na tak przepięknych obiektach jak Energa Stadion czy HDI-Arena z pewnością takie warunki do gry mogą szokować. Klubowa infrastruktura zatem raczej nie zachwyca. Dla samych Turków, transfer Sobiecha był jednak wielkim wydarzeniem.

- Artur jest dla nas bardzo ważnym graczem, jest bardzo doświadczony. Jest także bardzo charakterny i cieszymy się, że możemy z nim pracować – powiedział przed kamerami „ŁnP” trener Fatihu, Omer Erdogan (nie spokrewniony z tureckim dyktatorem). Erdogan ma za sobą całkiem ciekawą karierę – występował m.in. w 1.FC Sankt Pauli i Galatasaray SK, ale jedyne mistrzostwo Turcji zdobył w sezonie 2009/2010 z Bursasporem. Był to dopiero drugi przypadek w historii Super Lig, że tytuł zdobył zespół spoza Stambułu i pierwszy od sezonu 1983/1984 (wówczas w lidze tureckiej triumfował Trabzonspor). Erdogan ma do dyspozycji paru graczy, którzy mieli zaszczyt reprezentować któryś z trzech największych tureckich klubów (Yalcin Ayhan, Alparslan Erdem i Baris Ozbek występowali swego czasu w Galatasaray, zaś Ramzan Civelek w Fenerbahce). Paru jego zawodników grało (albo wciąż gra) w reprezentacji swoich krajów – Joseph Attamah (4 mecze dla Ghany), Innocent Emeghara (9 meczów dla Szwajcarii), Cristobal Joequera (4 mecze dla Chile), Erik Sabo (19 meczów dla Słowacji) i Bojan Saranov (1 mecz dla Serbii). To jednak Sobiech ze swoimi 13 występami dla reprezentacji Polski, uczestnictwem w EURO 2012 oraz ponad setką gier w Bundeslidze jawi się właśnie jako gracz z innego świata w ekipie Fatih Karagumruk.

Nic dziwnego więc, że oczekiwania związane z nim były olbrzymie. Trochę jednak trwało, nim Sobiech odnalazł się nowej rzeczywistości. Już w debiucie z Bursasporem, naderwał mięsień łydki,  w związku z czym ominęły go dwa kolejne mecze Fatihu – z Altinordu i Menemen Spor. Do dyspozycji trenera Erdogana był więc dopiero od lutego, a na swoją premierową bramkę musiał czekać do czwartego występu w czerwono-czarnych barwach, z Akhisarsporem. Później zanotował kolejne trzy mecze bez gola (ale w rywalizacji z Eskisehirsporem zaliczył asystę). Strzelbę odpalił dopiero w dwóch ostatnich ligowych bojach. Najpierw dwukrotnie pokonał bramkarza BB Erzurumsporu, a potem dołożył kolejne trafienie w starciu z Altay SK. Póki co zatem dorobek Sobiecha to 9 meczów i 4 gole. Jeszcze moment i przebije swoje liczby z rundy jesiennej w barwach Lechii.

 

 

Od stycznia sytuacja Fatihu na zapleczu tureckiej ekstraklasy zdecydowanie się poprawiła. Aktualnie zespół z Vefa Stadi zajmuje 5. miejsce w tabeli, oznaczające grę w fazie play-off o awans do Super Lig. Do drugiego Bursasporu, piłkarze Erdogana tracą jednak tylko trzy „oczka”, a bezpośrednią promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej zapewniają sobie dwie najlepsze drużyny, więc Sobiech i spółka w tej rywalizacji nie są bez szans. Tym bardziej, że do końca sezonu 2019/2020 pozostało jeszcze sześć kolejek, a Turcja póki co nie zdecydowała się zawiesić rozgrywek w swoim kraju (zanotowano w niej na razie pięć przypadków zarażenia koronawirusem – stan na 14.03.2020). Wobec wstrzymania rozgrywek w innych krajach, polskim kibicom nie pozostaje zatem nic innego, jak emocjonować się szturmem Artura Sobiecha do bram Super Lig.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się