var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Listkiewicz: Kluby nagle nie zbankrutują. Grabara: Zastanawiam się czy Anglików nie p******o. Koźmiński: Nie zażynajmy klubów

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-03-17 09:40:04

Czekamy na decyzje UEFA w sprawie Euro 2020. Warto coś robić tym czasie, na przykład poczytać dzisiejszą prasę. A w niej rozmowy z Markiem Koźmińskim, Michałem Listkiewiczem czy Michałem Probierzem, którzy wypowiadają się o specjalnej, trudnej sytuacji w futbolu. Większa część tekstów dotyczy także spekulacji na temat tego jak dokończyć bieżący sezon. Zapraszamy!

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Szukają recepty na kryzys”

„Jeszcze trudniejsza będzie kwestia, co zrobić z obecnymi rozgrywkami. – Zostaną przedstawione warianty dokończenia sezonu w zależności od tego, kiedy będzie można zacząć grać po ustaniu epidemii. Czy będzie to pod koniec marca, w połowie kwietnia, czy w połowie maja. Możliwa jest rezygnacja z systemu mecz i rewanż w ćwierćfinałach i półfinałach w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Rozegrano by po jednym spotkaniu. Rozważa się wariant Final Four (półfinały i finał odbywające się w jednym mieście w krótkim odstępie czasu, jak jest w podobnych rozgrywkach w innych dyscyplinach – przyp. red.) – informuje Sawicki. To bardzo ważna informacja też dla nas, bo przecież finał Ligi Europy ma odbyć się w Gdańsku. W takiej sytuacji półfinały mogłyby zostać rozegrane w Warszawie.”

Więcej TUTAJ

***

„Michał Listkiewicz: Musiałby stać się cud”

„Bankructwo klubów, które muszą opłacać kontrakty zawodników, a są pozbawione różnych wpływów, jest realne?
Nie sądzę, że kluby nagle będą bankrutować. Zaciskanie pasa, ograniczanie budżetów, zmniejszanie pensji – to na pewno tak, ale pogłoski o ewentualnej upadłości, słyszane z klubów, trochę mnie bulwersują. Są poważniejsze sprawy, bo przecież takie samo ryzyko wielkich strat finansowych ponoszą właściciele innych biznesów. Przecież bankructwo zakładu szewskiego albo firmy autokarowej też byłoby dla kogoś bardzo dotkliwe. A w przypadku klubów piłkarskich krach przełoży się pewnie tylko na słabszy poziom, na zatrudnianie słabszych piłkarzy albo miejsce w niższej lidze. Są większe tragedie.

PZPN podjął decyzję, że jeśli trzeba będzie skończyć rozgrywki ligowe wcześniej, za ostateczną zostanie uznana tabela po ostatniej pełnej kolejce. To wybór najmniejszego zła?
Mam nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie i uda się dokończyć sezon, choćbyśmy mieli grać systemem środa – sobota. Natomiast wiemy, że może być inaczej i PZPN jakąś decyzję musiał podjąć. Dobrej nie było – w tak niespodziewanych okolicznościach. Postawienie kropki w momencie, gdy wszyscy rozegrali po tyle samo spotkań, ma największy sens, choć będzie to najbardziej bolesne dla klubów, które spadną z ekstraklasy. Nawet kwestia mistrzostwa jest tu mniej ważna, bo wiemy, jakie mamy szanse w walce o Ligę Mistrzów, bez względu na to, kto wygra w kraju.”

Więcej TUTAJ

***

„Liga (prawie) rozstrzygnięta”

„Nikt tego nie chce, przynajmniej według oficjalnych deklaracji. Wszystkie kluby zgodnie utrzymują, że bez względu na to, co by mogły zyskać, życzą sobie, żeby sezon został dograny do końca, albo chociaż do 30. kolejki. Gdyby jednak z przyczyn obiektywnych piłkarze nie mogli już wiosną wrócić na boiska, a jednocześnie utrzymana zostałaby w mocy decyzja PZPN o przyjęciu aktualnych wyników za końcowe, w kontekście dwóch najważniejszych rozstrzygnięć (mistrzostwa i utrzymania w ekstraklasie) żadna z drużyn nie powinna uważać się za specjalnie pokrzywdzoną. Różnice punktowe w tabeli między zespołami zajmującymi newralgiczne miejsca są na tyle duże, że nawet w jedenastu meczach bardzo trudno byłoby je zniwelować. Tak przynajmniej wynika ze statystyk ostatnich sezonów.”

Więcej TUTAJ

***

„Marek Koźmiński: Nie zażynajmy klubów”

„Ktoś będzie musiał za to zapłacić...
Wszyscy muszą zapłacić. Nie może być tak, że konsekwencje poniesie tylko fragment naszego środowiska. Przyznaję, że w tej chwili najbardziej martwię się o kluby, które są pośrodku wszystkiego. U góry jest ich reklamodawca, telewizja, czyli ten, kto kupował produkt, a na dole ten, kto mówi: jestem twoim pracownikiem, więc należy mi się wynagrodzenie.

Klub jest między młotem a kowadłem, bo nagle nie dostaje pieniędzy, a płacić musi.
Powinien płacić. Raczej tak bym się wyraził.

Zmierzam do tego, że za jakiś czas kluby od najniższych klas rozgrywkowych po Ekstraklasę przyjdą do PZPN z apelem: pomóżcie! Pomożecie?
To niezwykle trudny temat. Absolutnie nie możemy powiedzieć, że to nie jest nasz kłopot, że się od niego odcinamy. Ale też nie możemy iść na skróty, bo ktoś policzy, że na koniec słusznej walki z epidemią klubom brakuje 50 albo 80 milionów złotych, a PZPN wyjmie taką kwotę i zapłaci. Równie dobrze ktoś może powiedzieć inną rzecz: skoro nie ma wykonywanej pracy, to pracownikom się nie płaci. I to jest kolejny skrót myślowy, tak samo błędny.”

Więcej TUTAJ

***

„Michał Probierz: Należy uczynić wszystko, by nie powtórzył się scenariusz z Włoch”

„Prędzej czy później trzeba będzie podjąć decyzję, co zrobić z rozgrywkami. Ale w tej chwili nie to jest najważniejsze. Teraz należy uczynić wszystko, by nie powtórzyła się u nas sytuacja z Włoch, kwestie rozgrywek sportowych zeszły na drugi plan. Zdaję sobie sprawę, że temat wróci i czekają nas naprawdę trudne decyzje. Czegokolwiek się nie zrobi, będzie źle, wszystkich nie da się zadowolić. Według mnie należy opracować plan pierwszy, drugi, trzeci i potem, w zależności od rozwoju sytuacji, któryś z nich wdrożyć w życie bez dyskusji. W końcu żyjemy w sytuacji wyjątkowej, na którą nie mamy wpływu i której nikt nie mógł przewidzieć. Dlatego nie wyobrażam sobie, by potem ktoś miał do kogoś pretensje.”

Więcej TUTAJ

***

„Maciej Bartoszek: Zamiast seriali oglądam mecze Korony. Widzę, że zespół wierzy w utrzymanie”

„Na ulicy zaczepiają?
Na razie nie miałem czasu, żeby chodzić po mieście.

Dlaczego?
Było tyle pracy, że od rana do wieczora siedziałem w klubie. Nawet jedzenie zamawiałem na Ściegiennego, żeby nie tracić czasu na wyjście do restauracji.

Wyjaśnił pan wszystkie nieporozumienia z prezesem Krzysztofem Zającem?
Pewne rzeczy po prostu odłożyliśmy na bok. Wiem, że teraz mogę liczyć na pełne wsparcie zarządu i to jest w tej chwili najważniejsze.

Czuje pan, że wszyscy w klubie ciągną wózek w jedną stronę? Macie mocno pod górkę, a droga do przebycia długa.
Dlatego już na samym początku powiedziałem, że potrzebujemy pomocy absolutnie wszystkich. Począwszy od osób zajmujących się klubową administracją, przez portierów, sprzętowych, aż po piłkarzy i prezesów. Absolutnie każdy w Koronie musi się sprężyć, żeby udało się uratować przed spadkiem.

I tak jest?
Tak. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.”

Więcej TUTAJ

***

„Miliarder wygra wojnę z kibicami i koronawirusem?”

„Wyzwiska i obraźliwe transparenty właściciel Hoffenheim znosi od 12 lat. Czasem puszczają mu nerwy, jak wtedy gdy kazał rozstawić na stadionie sprzęt zagłuszający obrażających go kibiców drużyny przeciwnej. Albo gdy zamontował na sektorze gości mikrofony nagrywające obraźliwe hasła kierowane pod jego adresem. Wojna trwa od lat i ostatnio nastąpiła jej eskalacja. Na razie konflikt został przerwany przez pandemię koronawirusa, która ze stadionu wygoniła wszystkich. Pytanie, czy jeśli firmie Hoppa rzeczywiście uda się wynaleźć szczepionkę, co umożliwi fanom powrót na trybuny, nienawiść zmaleje.”

Więcej TUTAJ

***

„Solidarny świat calcio”

„Piękno calcio – napisała „La Gazzetta dello Sport” w reakcji na zachowanie świata futbolu w obliczu kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa. W sumie kluby Serie A oraz poszczególni piłkarze przekazali szpitalom mniej więcej 2 miliony euro.”

Więcej TUTAJ

***

„Kamil Kosowski: Trochę to przypomina sytuację, w której doznałeś kontuzji i nie mogłeś grać”

„Moim zdaniem do pucharów powinno się zakwalifikować drużyny według obecnej tabeli, ale nikogo bym nie zdegradował, skoro żaden zespół nie stracił szans na utrzymanie. Powiększyłbym za to ekstraklasę o dwie drużyny już od następnego sezonu, skoro i tak ma to nastąpić, tyle że rok później. Do 16 ekip dokooptowałbym dwie najlepsze z obecnej tabeli z pierwszej ligi. Wiem, że w takim wariancie straciłyby zespoły z miejsc barażowych, bo przecież mają awansować trzy ekipy. Nie bardzo widzę jednak inne wyjście. Nie da się przejść suchą stopą przez obecny kryzys. To są bardzo trudne decyzje. Nie ma możliwości, aby wszyscy byli zadowoleni. Piast Gliwice mógłby przecież powiedzieć, że gdyby nie paraliż rozgrywek, zdobyłby mistrzostwo Polski, a Górnik Zabrze, że zakwalifikowałby się do europejskich pucharów.”

Więcej TUTAJ

 

GAZETA WYBORCZA

„Tomasz Frankowski: Euro latem po prostu nie może się odbyć”

„Co powinna zrobić UEFA?
Przełożyć Euro. Nie mam wątpliwości. To decyzja trudna, bez precedensu, ale nie wyobrażam sobie innej. Piłka to sport zespołowy, piłkarze nie tylko nie mogą grać, ale też trenować. Chyba, że indywidualnie w domach. W Hiszpanii czy we Włoszech wielu z nich jest zakażonych. Codziennie dowiadujemy się o nowych przypadkach. To wszystko trzeba wziąć pod uwagę. Nie wiem jak, ale trzeba. Wszystko znalazło się w cieniu epidemii i zależy od jej przebiegu.

Zakończyć ligi, czy czekać z decyzją?
Odwołanie rozgrywek to decyzja złożona, bo przecież rozstrzyga się też kwestia spadków i awansów, miejsc dających prawo gry w europejskich pucharach. Wszystko to łączy się z premiami, pensjami, tytułami, a dla niektórych klubów to sprawa być, albo nie być”

 

SPORT

„Euro o rok starsze”

„Termin jesienny Euro 2020 mocno skomplikowałby sytuację w kalendarzu rozgrywek w przyszłym sezonie, dlatego zgodnie ze słowami Michała Listkiewicza najbardziej prawdopodobne jest to, że turniej opóźni się o 12 miesięcy. Kolejną kwestią, która będzie omawiana w trakcie dzisiejszej telekonferencji to baraże do Euro 2020, a także spotkania towarzyskie, które zaplanowano na końcówkę marca. W pierwszym przypadki już nie ma się co łudzić, że mecze Biało-czerwonych zostaną rozegranie”

***

„Turcja jest gotowa?”

„ Zaczęto spekulować, który z krajów mógłby podjąć się takiego wyzwania. Poniekąd sami, choć zupełnie nieoficjalnie, zgłosili się Turcy i patrząc na to, co się dzieje na Starym Kontynencie, to jedyna opcja. Kraj ten w obliczu pandemii to swoista zielona wyspa. Do wczoraj w tym ponad 80-milionowym państwie odnotowano zaledwie pięć przypadków zakażenia. Rząd reaguje jednak błyskawicznie. Zamknięto szkoły i poważnie ograniczono ruch turystyczny, którzy odgrywa przecież niebagatelną rolę w gospodarce tego kraju”

***

„Pytań więcej niż odpowiedzi”

„Dlaczego ta data wydaje się graniczna? Jej przekroczenie oznaczałoby chaos totalny, jakiego w futbolu jeszcze nie widziano. Chodzi o aspekt prawny, gdyż większość piłkarzy podpisuje kontrakty ważne właśnie do 300 czerwca. Mniejsza część piłkarzy ma umowy do końca danego roku. Gdyby chciano dokończyć ligowe zmagania w lipcu lub sierpniu, nałożyłoby się to na letnie okno transferowe. Największym pytanie byłoby: co z piłkarzami, którzy nie przedłużyli umów?”

 

***

„Bezpieczeństwo przede wszystkim”

„Wczoraj rano, w związku z zaistniałą sytuacją, sztab szkoleniowy Podbeskidzia Bielsko-Biała przekazał zawodnikom indywidualne plany treningowe, które zespół będzie realizował do końca obecnego tygodnia. Zawodnicy rano pojawili się w klubie, pobrali sport testery, a także piłki i każdy z nich udał się do domu. Przypomnijmy, że pod koniec zeszłego tygodnia, kiedy „górali” zawrócono z drogi na mecz przeciwko Olimpii Grudziądz, istniał jeszcze cień szansy na wspólne treningi, ale po kolejnych decyzjach okazało się to niemożliwe. Zdecydowano się zatem na jedyne słuszne w tej sytuacji rozwiązanie.”

Więcej TUTAJ

***

„Bereś na kwarantannie”

„Jestem w stałym kontakcie z naszymi kadrowiczami. Rozmawiałem również z Bartkiem. Miał lekko podwyższoną temperaturę i trochę kaszlał. W Sampdorii badano takie przypadki - zaznaczył Jaroszewski i dodał, że drugi z Polaków w barwach tego klubu - Karol Linetty - nie narzeka na stan zdrowia. Pierwszym piłkarzem Serie A, u którego wykryto koronawirusa był obrońca Juventusu Turyn Daniele Rugani. W tym klubie, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, na razie więcej przypadków nie stwierdzono.”

***

„To jest nasza wspólna sprawa”

„Początek roku w Brazylii - tradycyjnie - poświęcony jest rozgrywkom stanowym, które, pomimo tego, co dzieje się już na świecie, trwają w najlepsze. Wprawdzie bez udziału publiczności, ale mecze są rozgrywane. Pod koniec zeszłego tygodnia, akurat w rozgrywkach Copa Libertadores, które następnie zostały zawieszone, doszło do prawdziwie krwawych derbów Porto Alegre. Pod koniec starcia Gremio z Internacionalem doszło do regularnej bijatyki, a po czterech zawodników z obu zespołów obejrzało czerwone kartki. Drużyna Gremio kolejny mecz, już w ramach zmagań stanowych, rozgrywała z Sao Luiz. „Nieśmiertelni”, bo taki przydomek noszą, wyszli na spotkanie w... maseczkach higienicznych. W proteście przeciwko decyzji o kontynuowaniu rozgrywek.”

***

„Nasi bramkarze są zdumieni”

„Kamil Grabara, zachowanie Brytyjczyków skomentował w jeszcze dosadniejszych słowach. Rudzianin słynie z tego, że w mediach społecznościowych, przede wszystkim na Twitterze, potrafi zabłysnąć. Tym razem nie przebierał w środkach - Widząc koncerty, imprezy wszystkie inne skupiska ludzi, które mają miejsce w Anglii, zastanawiam się czy ludzi nie p... - i tu pada słowo powszechnie uznawane za wulgarne. Kilka dni wcześniej Grabara sfotografował się na tle... pustych półek w brytyjskim supermarkecie.”

***

„Zagubieni we mgle”

„Na forach internetowych część kibiców uważa, że po ostatnim zwycięstwie Juventusu z Interem sprawa scudetto ogranicza się do rozgrywki między nim i Lazio, i to one powinny zagrać z sobą mecz o tytuł. SPAL i Brescia skazane są na spadek, trzeci zespół od końca zagrałby z trzecim w Serie B i sprawa najważniejszych decyzji sezonu zostałaby załatwiona. Są też opinie, żeby… nic nie robić. Nie wiadomo, czy dramat z koronawirusem potrwa jeszcze 2 miesiące, pół roku, czy do 2021, więc planowanie czegokolwiek nie ma sensu.”

 

***

„Przez Polskę do wielkiego świata”

„A dlaczego nie mogą próbować u siebie? Piłka w Japonii, co pokazał choćby ostatni mundial, liczy się w świecie.
Jest nas 140 milionów. A ile klubów mamy? W J1 League 18, a na jej zapleczu 22. To daje razem czterdzieści klubów. Mało jak na tak duży kraj. Spójrzmy jeszcze, jacy zawodnicy grają w naszych drużynach. Kazuyoshi Miura skończył 53 lata i właśnie podpisał nowy kontrakt z Yokohama FC. Shunsuke Nakamura ma 42 lata i też nadal gra. Karierę kontynuuje znany u was z występów w Lechii Gdańsk i Odrze Opole Daisuke Matsui, który ma już 39 lat. To dlatego nie ma u nas miejsca dla młodych i utalentowanych zawodników. 

I stąd pomysł z wysyłaniem młodych japońskich zawodników do Polski?
Właśnie. Bo ilu z tych młodych zawodników zdoła się przebić w Japonii do zawodowej piłki? Gra w Polsce, nawet na niskim poziomie, to wielka szansa na nauczenie się czegoś. A poza tym jest zainteresowanie klubów z czwartej, piątej czy nawet szóstej ligi, by tym młodym japońskim zawodnikom dać szanse. Na wyobraźnię działają też takie przykłady, jak m.in. Łukasza Fabiańskiego, który przecież do wielkiej kariery startował z Lubuszanina Drezdenko. No więc teraz w Lubuszaninie są młodzi piłkarze z Japonii. A Artur Sobiech, który zaczynał w Grunwaldzie Ruda Śląska? To działa na wyobraźnię młodych japońskich zawodników, że z tak małego klubu też można trafić do Bundesligi. Wskazuje to tym chłopcom, że jeśli będą ciężko pracować, to zostaną zauważeni i dostaną szansę na pokazanie się w wyższej klasie rozgrywkowej. Na to właśnie liczą młodzi japońscy piłkarze...”

 

***

„Wirtualne siano”

„Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. To żadna tajemnica, że piłkarze III-ligowca z Rybnika od miesięcy czekają na wypłaty. Ale nie tylko oni. W tym gronie są również ci, którzy rozstali się z klubem latem ubiegłego roku. Może działacze ROW-u tego nie wiedzą, a jeżeli wiedzieli o planowanej „akcji”, to odświeżę im pamięć. Otóż piłkarze (przynajmniej kilku z nich) zamierzali - z powodu zaległości finansowych względem nich - zbojkotować półfinałowy mecz Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Rybnik z Odrą, który miał się odbyć 29 lutego w Wodzisławiu Śląskim. Sprawie „ukręciła łeb” tamtejsza policja, która nie wyraziła zgody na rozegranie tego spotkania jako imprezy masowej podwyższonego ryzyka. Nowy termin nie został ustalony i ów mecz może w ogóle nie dojść do skutku”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się