var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Franco Romano / Press Focus

Zieliński zostanie, Milik może odejść latem. Wirus zweryfikuje te ruchy?

Autor: Maciej Golec
2020-03-21 21:18:04

Jako że ciągle poruszamy się w granicach epidemicznych, wszystkie informacje wypada przesiać właśnie przez to sito. Zwłaszcza te transferowe, bo w ciągu najbliższych miesięcy rynek może się diametralnie różnić od tego co widzimy dziś. Dlatego ocena ewentualnych ruchów Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika nie będą tak czarno-białe, jak mogło się to wydawać jeszcze kilka miesięcy temu.

„La Gazetta dello Sport” poinformowała bowiem, że Piotr Zieliński jest o krok od podpisania nowej umowy z Napoli, obowiązującej do 2024 roku. Polak negocjował swój kontrakt przez kilka miesięcy i miał sporo wątpliwości, głównie z uwagi na wysoką klauzulę odstępnego, która miała być zapisana w nowej umowie. Jednak, według włoskich dziennikarzy, wszystko zostało dopięte. Zieliński ma złożyć podpis, gdy sytuacja we Włoszech się unormuje, czyli… w sumie nie wiadomo kiedy. Może za miesiąc, może za dwa, może za pięć? Faktem jest natomiast, że Zieliński odgrywa w Napoli jedną z kluczowych ról, więc trudno się dziwić, że Gennaro Gattuso chce Polaka u siebie zatrzymać

Przedłużenie takiej umowy rzecz jasna wiąże się z dużą podwyżką i teraz pojawia się pytanie – czy kluby, wobec panującej epidemii, powinny ciągle żyć chwilą, czy jednak starać się przewidywać, że za kilka miesięcy może nie starczyć im na pensje? Świat piłki dotknął kryzys, który będzie się pogłębiał nie tylko z każdym kolejnym tygodniem bez rozgrywania meczów, ale także wraz z trwającymi obostrzeniami na terenie konkretnych państw. Łańcuszek jest dość prosty – jeśli dane firmy nie działają, to generują straty, przez co ich budżet się zmniejsza. To powoduje, że owe firmy, będące sponsorami klubów, mogą się albo z tego biznesu wycofać, albo znacznie ograniczyć wpływy pieniężne. To z kolei – w połączeniu ze wszystkimi innymi stratami wewnętrznymi (dzień meczowy, prawa telewizyjne, gadżety itp.) w dużym stopniu może ograniczyć klubom pole manewru na rynku i całkowicie zmienić ich priorytety. Zwłaszcza finansowe. 

Dlatego jakiego transferu, czy jakiego przedłużenia umowy byśmy teraz nie byli świadkami, to bardzo ciężko jest przewidzieć, czy jest to ruch racjonalny i dobry dla samego piłkarza. Wszystko zależeć będzie od tychże klubów i ich zarządzania w trakcie kryzysu. Przedłużenie umowy przez Zielińskiego potencjalnie może być bardzo dobrą decyzją, a może równie dobrze stać się blokadą zawodnika, jeśli nikt w dobie ewentualnych problemów Napoli nie będzie chciał wpłacić ewentualnej klauzuli za Polaka, bo po prostu rynek zweryfikuje ceny za piłkarzy. Możliwości jest wiele, ale ta ostatnia bynajmniej nie jest przesadnie irracjonalna.

 

 

Włoskie media spekulują też nad przyszłością Arkadiusza Milika, sugerując, że latem może on zastąpić w Milanie Zlatana Ibrahimovicia, któremu w czerwcu kończy się kontrakt. Może i Milan ma słabość do polskich napastników, jednak obawiamy się, że mogłaby to być jedna z niewielu zalet tego transferu. Poza tym, że Lombardia na ten moment jest największym ogniskiem koronawirusa (kto wie jak będzie latem), to sportowo Polak też nie poczyniłby kroku w przód. Jeszcze dwa tygodnie temu czytaliśmy o zainteresowaniu Atletico Madryt, czy Manchesteru United – różnica dość znacząca. I nie mamy wątpliwości, że dla Milika spokojnie znalazłoby się miejsce w którymś z wyżej postawionych klubów w ligach TOP 5. 

Niestety, w zasadzie każdy potencjalny ruch rynkowy wiąże się teraz z teoretyzowaniem i wertowaniem możliwych scenariuszy, których prawdopodobieństwa nawet najlepsi specjaliści od ekonomii nie potrafią przewidzieć. Życzymy Zielińskiemu i Milikowi jak najlepszych wyborów, choć zdajemy sobie sprawę, że pewnie sporo będzie zależeć nie tylko od ich umiejętności, ale  po prostu od szczęścia.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się