var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: MB Media/PressFocus

W Anglii chcą Igrzysk Śmierci

Autor: Sebastian Czarnecki
2020-03-30 12:00:38

Pamiętacie innowacyjny pomysł Rakowa na dogranie sezonu w Ekstraklasie? Zamykamy wszystkie zespoły w kwarantannach i rozgrywamy wszystkie mecze na neutralnym terenie w całkowitej izolacji. Brzmiało głupio, nieprawdaż? No to Anglicy stwierdzili, że to jednak wcale nie jest taki głupi pomysł, a być może jedynie rozwiązanie na dokończenie rozgrywek.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi oczywiście o pieniądze, bo o co innego. Powtórzę się, ale nikomu na całym świecie tak bardzo nie zależy na dokończeniu rozgrywek, jak właśnie Anglikom, którzy mogą stracić ogromne pieniądze przez niewywiązanie się z umowy ze Sky Sports i BT Sports. I choć jeszcze do niedawna coraz głośniej przebąkiwało się o całkowitym anulowaniu sezonu ze względu na życie piłkarzy, to jednak ludzie usytuowani na górze cały czas szukają sposobów, żeby jednak jakoś to dograć.

Dosłownie dwa dni temu zadałem tutaj pytanie: co okaże się ważniejsze dla Anglików? Pieniądze czy zdrowie zawodników, sztabu i pracowników klubowych? Wydawać by się mogło, że pieniądze to nie wszystko, zwłaszcza w tak trudnych czasach, kiedy liczba zachorowań i zgonów rośnie z coraz większą prędkością, to jednak wciąż są niezwykle istotne. Zwłaszcza dla tych, którzy nie chcą ich stracić.

Co tym razem wymyślili Anglicy? Żeby zamknąć 20 drużyn w specjalnych obozach w Londynie i okolicach, a wszystkie mecze rozegrać na przełomie czerwca i lipca w wielkim „wydarzeniu telewizyjnym”. Założenie jest takie, że wszystkie spotkania odbyłyby się na neutralnym terenie i wszystkie zostałyby wyemitowane przez telewizję. Kibice zamiast EURO 2020 otrzymaliby coś w rodzaju mistrzostw świata, tylko w wykonaniu angielskich zespołów, a nie reprezentacji.

Taki pomysł w dalszym ciągu jest niezwykle ryzykowny. Po pierwsze, trzeba byłoby przygotować dwadzieścia szczelnie zamkniętych i odizolowanych ośrodków, w których przez dwa miesiące przebywaliby piłkarze, członkowie sztabu oraz pracownicy klubowi. Każdy z nich musiałby zostać przygotowany nie tylko do codziennego funkcjonowania, ale także dostosowany do obecnie panujących warunków – chodzi oczywiście o odpowiednie zaplecze medyczne.

Czy jest to niemożliwe do zrealizowania? Na pewno nie. Anglikom naprawdę bardzo zależy na dokończeniu rozgrywek i wierzę, że są w stanie wszystko tak dopiąć, żeby wszystkie strony były zadowolone. Pozostaje sobie jednak zadać pytanie czy faktycznie takie rozwiązanie ma sens. Nawet jeśli wszystkie zespoły pozostałyby w dwumiesięcznej izolacji, to w dalszym ciągu istnieje ryzyko zagrożenia. Wystarczy, że raz nie zostaną zastosowane odpowiednie procedury i wtedy mamy prawdziwą katastrofę.

Dlaczego? W założeniu taki event musiałby być dopięty na ostatni guzik. Nie ma miejsca na żadne przestoje. Wystarczy, że jeden pracownik zostałby zarażony koronawirusem i już cały zespół musiałby zostać poddany dwutygodniowej kwarantannie. Zresztą nie tylko on, ale także potencjalnie jego ostatni przeciwnik. Mielibyśmy więc dwie drużyny, które przez dwa tygodnie nie mogłyby grać w dwumiesięcznym wydarzeniu, w którym mecze miałyby się odbywać każdego dnia. Wystarczy jeden błąd, jedno niedopatrzenie i już mamy kolejne wstrzymanie rozgrywek.

Anglicy chcą więc zorganizować swoje własne „Igrzyska Śmierci” i kolejny raz pokazują, że w obliczu epidemii nie liczy się dla nich człowiek, tylko zawartość portfela. Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wielokrotnie bagatelizował problem wirusa i nie widział powodu, żeby wstrzymywać rozgrywki i życie na ulicach, a niedawno sam został zarażony. Wydawać by się mogło, że chociaż taka wiadomość sprawi, że w UK się opamiętają, ale nic bardziej mylnego.

Taki sam pomysł zresztą przedstawili działacze Rakowa Częstochowa, za co bardzo szybko zostali zgnojeni przez cale środowisko piłkarskie. Kolejny raz: nie było to przedsięwzięcie niemożliwe do zrealizowania, ale… ryzyko w dalszym ciągu było ogromne i nikt nie chciał go podjąć. Pisaliśmy zresztą o tym tutaj.

Anglicy nie boją się jednak innowacyjnych metod, nie boją się kontrowersyjnych decyzji i nie boją się opinii publicznej. Nie w sytuacji, kiedy na szali wiszą setki milionów funtów, które mogą przejść obok nosa za niewywiązanie się z umowy telewizyjnej. Podobną drogą zresztą mogą niedługo pójść Niemcy, którym również bardzo zależy na dograniu sezonu ze względu na umowę ze Sky.

Czy faktycznie doczekamy się rozgrywek Premier League w formacie mistrzostw świata? Mimo wszystko w to wątpię, aczkolwiek znając Anglików, to jeśli ten pomysł nie przejdzie, zaraz wpadną na inny, który będzie tak samo szalony.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się