var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Dzierżawa / PressFocus

ESA: Liga zagra w lipcu i sierpniu? PZPN straci 80 milionów. Płatek: Rozmawiamy z trzema zawodnikami, którzy mogą nas wzmocnić

Autor: zebrał Sebastian Czarnecki
2020-04-06 02:45:54

Jak na niedzielę przystało, nie ma dziś zbyt wielu ciekawych informacji, zwłaszcza w obecnych czasach i takich a nie innych okolicznościach. Mimo to, interesującego wywiadu udzielił dziś Artur Płatek, który opowiedział o skautingu Górnika Zabrze, a także przyznał się do rozmów z trzema potencjalnymi nabytkami.

Górnik rozmawia z trzema zawodnikami, którzy mogą przyjść latem

Taką informacją podzielił się z „Przeglądem Sportowym” Artur Płatek, wypowiadający się w rozmowie również na temat skautingu. Doradca zarządu Górnika przyznał, że tylko raz za jego kadencji doszło do sytuacji, żeby klub ściągnął zawodnika, którego nie widział na żywo – Ishmaela Baidoo. Od teraz w Zabrzu nie będą już powielane takie praktyki. Poniżej najciekawsze wypowiedzi Płatka:

„Menedżerowie przesyłali kasety wideo, zdarzało się, że taśma była podkręcona, to znaczy jeśli normalna prędkość była 1, filmik z zagraniami piłkarzy był przygotowany w prędkości 1,5. Po obejrzeniu takiego filmiku wydawało się, że obserwowany gracz jest demonem szybkości a na żywo był wolniejszy od zawodników, którzy byli w kadrze.

Odkąd jestem w Zabrzu do klubu trafił tylko jeden zawodnik, którego nie widzieliśmy na żywo. To Ishmael Baidoo, obecnie wypożyczony do drugiej ligi słowackiej. Jest szybki, dobrze wyszkolony technicznie, ale to jeszcze młody gracz i potrzebuje czasu, aby okrzepnąć oraz potrzebuje gry. Taka sytuacja się już jednak nie powtórzy, bo bez obserwacji na żywo łatwo można się pomylić.

Rozmawiamy z trzema piłkarzami, którzy mogą latem do nas trafić. W kwestii przedłużenia umów ciężko obecnie o konkrety, bo nie wiemy, czy sezon zostanie dokończy, a jeśli tak, do kiedy będziemy grać. Kolejna kwestia, jak będą się prezentować zawodnicy, którym wygasają umowy. Mamy jednak przygotowany plan A, czy plan B, bo czasu na podjęcie decyzji będzie bardzo mało”.

Źródło: Przegląd Sportowy

***

„Waśniewski: Zebranie odpowiedniej liczby zespołów na nowy sezon będzie wyzwaniem”

Bardzo ciekawego wywiadu portalowi „Weszło” udzielił Piotr Waśniewski, prezes Śląska Wrocław. Przyznał on, że nawet jeżeli zachowany zostałby limit drużyn, dużym problemem będzie skompletowanie drużyn, które spełnią wymagania licencyjne. Poniżej najciekawsze wypowiedzi:

„Grozi nam liga bankrutów?

Wszystko zależy od scenariusza, z jakim będziemy mieli do czynienia. Znów wrócę do braku pewnej wykładni. Jeżeli stan epidemii potrwa – odpukać – cztery czy pięć miesięcy, to czy kontrakty zawarte przed epidemią, a wchodzące w życie od pierwszego lipca, są ważne, jeśli mają się odbić też na działalności całego przedsiębiorstwa? Jestem przekonany, że przepisy ogólne to regulują, a ostateczne rozstrzygniecie może wydać sąd. W przypadku przepisów związkowych ta sprawa nie jest uregulowana. Ale rozumiem, że jest wiele innych kwestii, o które federacje muszą się troszczyć, że dziś nie jest to najważniejsza rzecz. Jeżeli cała nasza gospodarka będzie miała „korektę”, to trudno jest mi sobie wyobrazić, że korekty nie będzie także w klubach. Jeżeli natomiast to się nie wydarzy, to jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że w tych klubach, w których zawodnicy doświadczeni i o dużej jakości stanowią znaczny udział w budżecie, mogą być poważne kłopoty. I finansowe, i licencyjne. Natomiast nikt nie jest w stanie realnie powiedzieć, jaki wpływ będzie miał na nas ten przestój w rozgrywkach, bo nie wiemy nawet, ile on potrwa.

W przypadku braku gry, taką prawdziwą tarczą mogłyby być jednak pieniądze wypłacone z Canal +.

Oczywiście, że tak. Z jednej strony zdaje sobie sprawę z przepisów prawa i tego, czy my jesteśmy w stanie oczekiwać wypłaty, czy nie. Natomiast z drugiej jako „anonimowy konsument” mogę zadać to pytanie: dlaczego zawierając umowę na abonament z Canal + i płacąc za możliwość oglądania ligi polskiej, angielskiej i hiszpańskiej, nie słyszę nic o temacie zmniejszenia opłaty za abonament? Pomimo tego, że za te transmisje zapłaciłem. Idąc więc na ogromne skróty, mając na uwadze wszelkie zawiłości prawne, wydaje się, że jest przestrzeń do wypłaty tych pieniędzy. Nie chcę jednak, żeby to zabrzmiało jak zaglądanie komuś do portfela i chęć wyciągania z niego pieniędzy.

Gdyby – odpukać, który to już raz – liga miała się zakończyć na 26 kolejce, to pana zdaniem powinniśmy utrzymać wyniki, anulować sezon, rozszerzyć ligę?

Bardzo trudne pytanie. Bardzo złożone. Pan skupia się w nim na sprawach sportowych, natomiast funkcjonujemy w rzeczywistości obarczonej licencjami. To zabrzmi pesymistycznie i w ciemnych barwach, ale nawet jeśli zachowamy limity drużyn w rozgrywkach, ich miejsca, jeśli podejdziemy do nich z dużym sitem licencyjnym, to zebranie odpowiedniej liczby zespołów będzie wyzwaniem. Trzeba przecież wziąć pod uwagę kluby, które jeszcze przed połową marca miały problem z regulowaniem płatności. Gdzie mamy szukać pocieszenia, jeżeli 20-30% budżetów zostało zabrane z dnia na dzień?

A jeżeli chodzi o miejsca pucharowe, to one wydają mi się coraz mniej istotne. Odnoszę wrażenie, że skoro terminy finiszu lig są coraz bardziej przesuwane, to kto wie, czy zakres drużyn mogących wziąć udział w eliminacjach do pucharów też nie ulegnie zmianie.”

Źródło: Weszło

***

Piłkarze Pogoni mogą wrócić na święta

Takiej informacji udzielił Dariusz Adamczuk, szef pionu sportowego szczecińskiego klubu. Wszyscy zawodnicy otrzymali zgodę na wyjazd do domów na święta i dotyczy to także piłkarzy zagranicznych, którzy po powrocie będą musieli przejść dwutygodniową kwarantannę.

„Zgoda na wyjazd obejmuje również piłkarzy zagranicznych. W przypadku tych, którzy wyjadą poza Polskę, po powrocie czekać ich będzie 2-tygodniowa obowiązkowa kwarantanna. Oni mają tę wiedzę, my także uwzględnialiśmy to przy podejmowaniu decyzji. Gdy wrócą, ten temat będziemy mieć odpowiednio zagospodarowany. Na zawodników w ich domach czekać będą odpowiednie sprzęty, np. rowery stacjonarne, by dalej mogli realizować plan treningów”.

Źródło: Pogoń Szczecin

***

PZPN może stracić nawet 80 milionów złotych

Potwierdził to Zbigniew Boniek w rozmowie z Polsatem Sport. Prezes PZPN-u skrytykował postawę tych, którzy tylko krytykują, a nawet nie podziękowali nikomu za udzielone wsparcie.

„Wielu ma jakieś pretensje i uwagi, ale od nikogo nie usłyszeliśmy prostego słowa: dziękuję. Śmiać mi się chce, kiedy jest nam zarzucane, że rzeczywista pomoc to 60 mln złotych, a nie 116, bo część środków było już zapisanych w preliminarzu wydatków związku, np. na Pro Junior System. Bo my tych pieniędzy nie musieliśmy wydawać, skoro rozgrywki są zawieszone. Ale nie dość, że je przelewamy, to jeszcze zwiększyliśmy pulę. Moim zdaniem to jest ewenement w skali światowej, a mogliśmy sobie pozwolić na taki akt solidaryzmu, bo dobrze przez lata gospodarowaliśmy środkami i wypracowaliśmy pewien zapas na czarną godzinę.

Jest nadzieja, że w jakiejś formie rozgrywki w Europie jednak uda się przeprowadzić. Moim zdaniem można grać co trzy dni, można grać przy pustych trybunach albo z kibicami, którzy siedzą w regulaminowej odległości. W jakiś sposób, mimo tego, że wirus pewnie będzie się wciąż tlił, trzeba będzie wrócić do normalności, żyć z tym”.

Źródło: Polsat Sport

***

UEFA: Badana jest możliwość gry w lipcu i sierpniu

Zdementowana została wypowiedź Aleksandra Ceferina, jakoby narzucił ligom europejskim dogranie sezonu do 3 sierpnia. UEFA zaprzeczyła słowom swojego prezydenta i informuje, że nie ma jeszcze wyznaczonego oficjalnego terminu zakończenia sezonu, a w tym momencie badane są wszystkie możliwości, również rozegrania meczów w lipcu i sierpniu.

Źródło: Gazeta Krakowska

***

„Vuković: Nie jesteśmy nietykalni”

„- Piłkarze opisują Pana w różny sposób, ale zawsze w tych opisach pojawia się jedno słowo: sprawiedliwość. To jest dla Pana fundamentalna wartość?

- Ciężko ująć to w ten sposób, ponieważ nie potrafię zdecydować się na jedną najważniejszą wartość spośród tych jakie wyznaję. Na pewno jest ich kilka i myślę, że sprawiedliwość wychodzi jako efekt połączenia kilku zasad, którymi się kieruję: wiara w ludzi, w przypadku drużyny wiara we wspólnotę, wspólny cel, wspólną pracę. Wartości ludzkie, jak szczerość, poświęcenie, oddanie, pracowitość, zaangażowanie – to wszystko są elementy, które na koniec doprowadzają do sprawiedliwości. Jeżeli chcesz być szczery, uczciwy, traktujesz ludzi z szacunkiem i tak, jak sam chciałbyś być przez nich traktowany, wówczas z dużym prawdopodobieństwem będziesz postępował sprawiedliwie. 

- To są wszystko wartości wyniesione z domu rodzinnego?

- Można tak powiedzieć. Na pewno większość z nas ma to szczęście bycia wychowywanym w domu i w dużej mierze w tych pierwszych latach swojego życia nabiera wartości, których później chce lub nie przestrzegać. Jedną z nich jest traktowanie ludzi z należytym szacunkiem i szczerością. Można to ująć w jednym zdaniu: nie rób drugiemu co tobie niemiłe. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że potrafię być nieprzyjemny, to nie jest tak, że jestem święty. W gruncie rzeczy mam jednak dużą wiarę w ludzi i choć potrafię wiele wymagać od innych, to również z siebie umiem dawać dużo. 

- Wspomniał Pan kiedyś o byciu wychowywanym twardą ręką, czego przykładem jest historia, kiedy ojciec wybił Panu z głowy grę na automatach. Jak Pan przestrzega przed takimi pokusami młodych piłkarzy?

- Problem jest taki, że jestem ich trenerem, a nie ojcem. Przy podejściu do piłkarzy kieruję się jednak tym, że oni też są czyimiś dziećmi. To też determinuje moje zachowanie, a ono na pewno jest takie, że nawet jeśli muszę coś komuś wygarnąć i użyć mocnych słów, to zawsze mam z tyłu głowy to, o czym wspomniałem wcześniej. Jednak tak jak w przypadku rodzica, trener również czasem musi przyjąć postawę, która na pierwszy rzut oka może być nieprzyjemna dla zawodnika, ale w dłuższej perspektywie wyjdzie mu na dobre. Nie chodzi tylko o zagłaskiwanie się, czasami w zdecydowany sposób trzeba wyrazić swoje niezadowolenie wobec zachowania zawodników. Należy dbać o to żeby wychowywać ich tak, by na tym korzystali, nawet jeżeli w pierwszym momencie wydaje się im, że to dla nich niedobre. Przykładowo pamiętam sytuację z początku sezonu z Mateuszem Praszelikiem, kiedy po jednym meczu, który zagrał od pierwszej minuty, w następnym nie znalazł się nawet w kadrze. On wiedział dlaczego tak się stało, to było zdecydowane posunięcie, które miało zaznaczyć ważność przestrzegania zasad i prowadzenia się we właściwy sposób. On jako młody piłkarz nie może iść inną drogą niż ta, którą uznaje się za właściwą. Mateusz to zrozumiał i myślę, że to mu na pewno pomoże.

- Sporo mówi się o tym, że to czas na przewartościowanie niektórych spraw. Pan również sobie pewne rzeczy przewartościował?

- Powiem szczerze, że osobiście nie potrzebuję takiej sytuacji, by mieć świadomość, że nie wszystko w dzisiejszych czasach jest poukładane w odpowiedniej kolejności. To co teraz mamy jest dobitnym dowodem na to, że nie jesteśmy nietykalni. Na pewno mam sporo refleksji, a ten czas można wykorzystać do tego, żeby znowu uderzyć we właściwe wartości. Aczkolwiek mam wątpliwości co do tego, że świat jakoś się zmieni. W momencie, kiedy sobie z tym poradzimy, wszystko szybko wróci do normy. Tak po prostu jest, w tym kierunku to się rozwija i chyba to nie jest proces do zatrzymania. Świat po tym kryzysie i odbudowie, która nastąpi, będzie wyglądał dokładnie tak samo. Jedynie w swoich mikroświatach można coś odmienić”.

Źródło: Legia Warszawa

***

„Korun: Żyjemy z dnia na dzień”

„W drodze do lasu, gdzie wybierasz się pobiegać czy wyglądając przez okno widzisz, że ludzie faktycznie przestrzegają zasad i ulice są puste?

- Na pewno jest ich dużo mniej. Mieszkam niedaleko rynku i jest inaczej niż jak było jeszcze kilka miesięcy temu. Obserwuję to, właśnie kiedy jestem w drodze do lasu, widzę tylko tych ludzi, którzy muszą pracować, a reszta grzecznie zostaje w domu i trzyma się zasad. Mogę tylko w takiej sytuacji poprosić, by nadal tak było. Zdaję sobie sprawę, że jest trudno i każdemu brakuje kontaktu z drugim człowiekiem, ale nie ma innego wyjścia, dlatego zostańmy w domu. W ten sposób pomagamy nie tylko sobie, ale i innym.

Czy macie jakąś informację z klubu, kiedy orientacyjnie będziecie mogli wrócić do treningów?

- Rozmawiamy o tym między sobą w drużynie, czekamy na jakąś konkretną informację, kiedy, co, ale na ten moment nie wiemy nic. W całej tej sytuacji, to jest chyba najgorsze - nic nie wiadomo. Czekamy tylko, żyjemy z dnia na dzień, liczymy, że UEFA, PZPN, Ekstraklasa lada dzień coś oznajmi, a do tego czasu staramy się pracować, w miarę normalnie trenować w taki sposób, by być gotowi do wznowienia rozgrywek. Wszyscy chcielibyśmy grać, my piłkarze jesteśmy od tego, by grać w piłkę. Po to trenujemy, choć teraz oczywiście wiemy, że to nie jest najważniejsze, tylko zdrowie i bezpieczeństwo. Mimo to trenujemy wierząc, że jeszcze wrócimy do gry.

W całej tej sytuacji, co ciebie nastraja pozytywnie i pozwala ci przetrwać dni i tygodnie?

- Dla mnie pozytywny jest ten czas z dziećmi, nie żyję tak jak wcześniej od meczu do meczu. Pozytywne jest też to, co mam nadzieję dotyczy nas wszystkich, że zaczynamy doceniać te zwykłe czynności, takie jak na przykład wyjście na kawę, spacer do parku czy na zakupy. Wcześniej tego nie zauważaliśmy, a teraz musimy szanować to wszystko, co jest takie zwyczajne. Kiedy zagrożenie minie, całość się uspokoi i z powrotem wrócimy na ulice, to mam nadzieję, że będziemy potrafili to wszystko docenić. Tyle pozytywnego może wyniknąć w całej tej sytuacji.”

Źródło: Piast Gliwice

***

Uryga zawodnikiem miesiąca w Płocku

Media społecznościowe Wisły Płock przeprowadziły ankietę na najlepszego piłkarza „Nafciarzy” w marcu. Pierwsze miejsce zajął Alan Uryga, który otrzymał aż 74% głosów fanów, z kolei na drugiej lokacie znalazł się Thomas Dahne z trzynastoma procentami. Podium zamknął Angel Garcia Cabezali z wynikiem 11%.

Źródło: Wisła Płock


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się