var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Angulo: Rozmawiam też z klubami Ekstraklasy. Sobolewski w przyszłości trenerem Jagiellonii? Dankowski szuka nowego klubu

Autor: Bartosz Adamski
2020-05-09 09:26:12

W sobotniej prasie zdecydowanie najlepiej prezentuje się Przegląd Sportowy, który oprócz garści informacji z polskich klubów przygotował też ciekawy Magazyn Lig Zagranicznych. W pozostałych mediach głównie bieżączka - wiele miejsca poświęca się powrotowi piłkarzy do treningów.

PRZEGLĄD SPORTOWY

"Terminy i problemy"

"– Plan wznowienia rozgrywek opracowany przez Ekstraklasę SA oraz Zespół Medyczny PZPN zakładał przede wszystkim izolację i monitorowanie stanu zdrowia 50 osób wybranych przez kluby. Wszystkie zostały poddane badaniom przesiewowym, a w ostateczności przeprowadzono badania wymazowe. To nie cena była decydująca, ale szczegółowy plan działania – zaznaczył nam w czwartek Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN.

We wtorek, kiedy zaczęły się pojawiać wyniki testów z krwi, powstał informacyjny chaos. Do mediów przedostawały się strzępy wiadomości o pozytywnych wynikach na przeciwciała. W klubach spanikowano z powodu obawy, że ktoś może chorować i zakażać. M.in. Cracovia zdecydowała się pilnie przeprowadzić testy genetyczne na własny koszt. – Nie dziwię się. Skoro w każdym klubie tuż przed wznowieniem sezonu mają jeszcze raz testować wszystkie izolowane osoby, to może warto podzielić się kosztami z PZPN i każdemu zrobić wymaz przed pierwszymi meczami? – usłyszeliśmy od przedstawiciela jednego z zespołów. Zdecydowanie się na badania genetyczne może być jednym z większych wyzwań przed restartem ligi. Ustaliliśmy, że do tej pory wymazy z nosogardzieli w ekstraklasie przeprowadzono dokładnie u 120 osób."

Więcej TUTAJ

***

"Legia szykuje się do gry"

"Długa przerwa miała nie tylko minusy. Niemal wszyscy piłkarze Legii są do dyspozycji trenera Aleksandara Vukovicia. Stoper William Remy zapomniał o złamaniu żeber, a Paweł Stolarski o złamaniu kości śródstopia. Urazy mięśniowe przestały dokuczać Tomašowi Pekhartowi oraz Arvydasowi Novikovasowi. Po dziewięciu miesiącach do zajęć wrócił także Vamara Sanogo, który w lipcu ubiegłego roku zerwał więzadło w kolanie."

Więcej TUTAJ

***

"Piłkarze Śląska zdali egzamin"

"Jeśli rozgrywki zostaną wznowione, nie jest wykluczone, że w ich drugiej części Lavička będzie miał problem i kadra zostanie uszczuplona. 30 czerwca kończą się kontrakty m.in. Michałowi Chrapkowi, Robertowi Pichowi, Filipowi Raičeviciowi, Filipowi Markoviciowi i Mateuszowi Radeckiemu (on i tak nie może grać ze względu na rehabilitację po kontuzji). – Istnieje ryzyko, że wtedy nas opuszczą. Ale rozmawiam z chłopakami, którzy są w takiej sytuacji i jestem dobrej myśli. Zarząd klubu oraz dyrektor sportowy też prowadzą rozmowy w tej sprawie, dlatego wierzę, że sezon dokończymy w tym składzie, który mamy teraz – mówi czeski szkoleniowiec."

Więcej TUTAJ

***

"Skomplikowana sytuacja Dankowskiego"

"Zastrzega jednak: – Nie wiążę tej decyzji z deklaracją „na pewno zostaję w Śląsku”. Nie wykluczam żadnego rozwiązania. Rozmawiam z kilkoma innymi klubami, ale nie wiem, jak wszystko się potoczy. Nie wykluczam nawet I ligi. Było wielu zawodników, którzy mówili, że nie pójdą tam, bo gra poza ekstraklasą jest taka czy owaka, a potem okazywało się, że życie napisało swój scenariusz. Jeśli byłby to stabilny, dobrze poukładany organizacyjnie klub, rozważyłbym taką możliwość – zapewnia piłkarz."

Więcej TUTAJ

***

"Angulo: Rozmawiam też z klubami Ekstraklasy"

"Czy kontaktują się z panem również przedstawiciele klubów spoza Indii i Turcji?
Tak, rozmawiam też z klubami ekstraklasy. Nie mogę jednak zdradzić, z którymi.

Czy są zatem jakiekolwiek szanse, że pozostanie pan w Górniku?
Niestety, to nie zależy ode mnie. Jestem gotowy, aby sporo stracić finansowo i zostać w Zabrzu, ale nie mogę pójść na każde ustępstwa. Zresztą pytanie dotyczące przedłużenia umowy powinno być skierowane do prezesa klubu, a nie do mnie. Górnik to oczywiście priorytet. Jeśli jednak pozostanie w Zabrzu nie będzie możliwe, wtedy przy wyborze klubu będę kierował się tym, co jest dobre dla mojej rodziny. Ale mówimy tyle o przyszłości, a chcę wyraźnie podkreślić, że dla mnie obecnie najważniejsze są najbliższe tygodnie. Mamy do rozegrania 11 spotkań i będę walczył dla Górnika do ostatniego dnia mojego kontraktu. Jestem profesjonalistą"

Więcej TUTAJ

***

"Szmatuła chce bronić do "40""

"Doświadczony bramkarz, który związany jest z Piastem od ponad dekady, stał się już jednym z symboli gliwickiego klubu. W obecnych rozgrywkach zmiennik Františka Placha występował w meczach o Superpuchar i Puchar Polski. – Umowę mam do grudnia, ale czuję się bardzo dobrze pod względem fizycznym, mentalnym i nie zamierzam przechodzić na sportową emeryturę. Nie jestem dziadkiem, wciąż mogę sporo dać drużynie, pomóc młodym bramkarzom. W marcu przyszłego roku będę miał 40 lat, ale najważniejszy nie jest PESEL, tylko to, jak się czuję, jaki mam organizm. Już od kilku lat znajduję się w zestawieniach najstarszych zawodników ligi i wcale mi to nie przeszkadza. To nawet pozytywne, bo lata mijają, a ja ciągle jestem w ekstraklasie i daję radę. Na treningach nie odstaję od innych – przekonuje Szmatuła, który w specyficzny sposób trenował w domu."

Więcej TUTAJ

***

"Polonia wraca do żywych"

"Nowy właściciel Gregoire Nitot (przejął Czarne Koszule w marcu) szybko pokazał, że w przeciwieństwie do poprzednich władz zarządzanie klubem traktuje poważnie. Francuz już zainwestował 2,7 miliona złotych, a w ciągu kolejnych lat planuje wydać jeszcze około 10 milionów. Pieniądze w pierwszej kolejności zostały przeznaczone na spłatę długów, a te były ogromne. Tylko na konta warszawskiego ratusza i Stołecznego Centrum Sportu Aktywna Warszawa przelano ponad milion złotych. „Polonia Warszawa to dla mnie inwestycja długoterminowa – mam nadzieję zarządzać Klubem przez co najmniej 15 kolejnych lat” – napisał Nitot w opublikowanym na stronie internetowej klubu Planie Rozwoju. Nowy właściciel zapowiada też, że w ciągu dziewięciu lat Czarne Koszule wrócą do ekstraklasy. Ten czas może się jednak wydłużyć o kolejne dwa, gdyby zapadła decyzja o degradacji Polonii. Dlatego szefowie nerwowo wyczekują 12 maja. Wtedy ma zapaść decyzja dotycząca rozgrywek III ligi. Na razie wszystko wskazuje na to, że piłkarze w tym sezonie nie wrócą na boiska, pytanie tylko co z awansami i spadkami. Jeśli zapadnie decyzja, że degradacje jednak będą, zajmująca obecnie miejsce spadkowe Polonia zamiast walczyć o II ligę, będzie musiała bić się o powrót do III. – Żyjemy w niepewności. Nie chcemy spaść przy zielonym stoliku. Patrząc na tabelę, mielibyśmy spore szanse na utrzymanie i uważam, że wyrzucenie nas z ligi byłoby niesprawiedliwe – mówi Piotr Kosiorowski, nowy dyrektor sportowy klubu."

Więcej TUTAJ

***

"Dwóch opuści restart piłki"

"Jeszcze zanim ruszy ekstraklasa, 26 lub 27 maja odbędą się dwa mecze ćwierćfi nału PP (Stal – Lech i Miedź – Legia). Kibiców na trybunach nie będzie, ale w Legnicy i tak panuje spore poruszenie z powodu „otwierania” piłki po przerwie spowodowanej koronawirusem. Niezadowoleni mogą być tylko dwaj zawodnicy, którzy wiedzą, że w tym meczu nie zagrają: Kacper Kostorz (na pewno) i Carlos Heredia (prawdopodobnie)."

Więcej TUTAJ

***

"Ofensywni: Sobolewski i Jaga - związek na przyszłość"

"Jednak nawet wymowne milczenie lub porozumiewawczy uśmiech mogą zdradzić, że jest coś na rzeczy. I tak było ostatnio, gdy rozpytywałem kogo trzeba o to, czy projekt „Sobolewski od nowego sezonu trenerem Jagi” jest realny. Cisza w sprawie przedłużenia kontraktu z Wisłą Płock także dawała sporo do myślenia... Cała historia z wielu względów kleiła się do momentu, gdy Wisła ogłosiła przedłużenie o rok „małżeństwa” z Sobolewskim. Miała zresztą, o czym sam słyszałeś, zapisy sprawiające, że dzisiaj wyciągnięcie „Sobola” byłoby trudne. Słyszę pytanie: „A co z Iwajło Petewem, który misję w Jagiellonii rozpoczął minionej zimy?”. Ano to, iż zanim wirus przerwał rozgrywki, Jaga pod wodzą bułgarskiego trenera nikogo w Białymstoku nie chwyciła za serce. Od biedy dwa ostatnie spotkania dało się obejrzeć bez bólu oczu. W wielkim skrócie – nikt z jagiellońskich działaczy nie będzie umierać za Petewa, ba, założę się, że ewentualne rozstanie spotkałoby się z taką samą jednomyślnością, jak pomysł z zatrudnieniem Sobolewskiego. Tak czy siak, Radosław wkrótce stawi się w Białymstoku na stadionie przy Słonecznej, bo już w drugiej kolejce dogrywki sezonu. A któregoś dnia – będę się upierać, że prędzej niż później – na znacznie dłużej..."

Więcej TUTAJ

***

"Faron: A więc wszystko przez papieża"

"Najpierw Dawid Janczyk, który 150 razy próbował wracać do profesjonalnej piłki, przekonywał rosyjskich dziennikarzy, że zostałby swego czasu zakontraktowany przez Chelsea, gdyby nie… śmierć Jana Pawła II. Do teraz podejrzewam, że to jakieś nieporozumienie, być może dziennikarz źle zrozumiał, bo przecież trudno wymyślić coś bardziej absurdalnego. Oddajmy głos piłkarzowi: „Denerwowałem się, ale miałem wielką nadzieję, że zaimponuję Jose Mourinho. Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie, potem było śniadanie z Romanem Abramowiczem, właścicielem klubu. Wszyscy traktowali mnie bardzo dobrze, Chelsea chciała, abym został. W tym czasie jednak zmarł papież Jan Paweł II. Byłem w szoku, musiałem wrócić do domu” – tłumaczy były napastnik na łamach rosyjskiego „Sport-Express”. Kto wie, gdyby nie to tragiczne wydarzenie, może dziś nazwisko Janczyka wymienialibyśmy jednym tchem obok Terry’ego, Lamparda i Drogby, ale co zrobić, siła wyższa."

Więcej TUTAJ

***

"Skok w nieznane"

"Już w sobotę wielu z nas zasiądzie przed telewizorami, żeby po dwumiesięcznym odwyku zobaczyć w końcu mecz piłkarski w poważnej lidze. W normalnych okolicznościach spotkanie Borussii Dortmund z FC Schalke 04 zapowiadane byłoby na setki różnych sposobów, wspominalibyśmy pamiętne derby Zagłębia Ruhry, udział w nich Polaków. Bez względu na wynik, najbliższe starcie BVB – S04 będzie wyjątkowe. Bo w takich okolicznościach i w takich warunkach nikt w piłkę jeszcze nie grał."

Więcej TUTAJ

***

"Hiszpania ruszy najpóźniej"

"Anglia – 8 czerwca, Włochy 13/14.06 lub tydzień później, wtedy gdy Hiszpania (LaLiga ma ruszyć najpóźniej) – takie są plany wznowieniu rozgrywek w najmocniejszych ligach. Nie ma jednak jeszcze decyzji.

Także w ligach z miejsc 6–12 według rankingu UEFA z wyjątkiem Portugalii (rząd zgodził się na powrót do gry 30 maja) nie wiadomo dokładnie, kiedy piłkarzy będzie można zobaczyć na boiskach. W większości państw środowisko futbolowe chce uniknąć scenariusza francuskiego i holenderskiego, gdzie władze zakazały rozgrywania meczów do końca sierpnia i sezon został uznany za zakończony."

Więcej TUTAJ

***

"Piłkarz, który nie chciał grać w piłkę"

"Przyjechał do klubu jak zwykle zrelaksowany, wesoło pogwizdując. Nie wziął ze sobą nawet stroju treningowego, bo po co? Carlos Kaiser cieszył się na kolejny dzień, w którym absolutnie nic nie będzie musiał robić. Jego dobry nastrój szybko jednak uleciał, kiedy spotkał dyrektora sportowego Vasco da Gama. Paulo Angioni poinformował, że właśnie przyjechał Pai Santana, mistrz czarnej magii, który raz na zawsze wyleczy kontuzjowane kolano Carlosa. Kaiser był przerażony. I co teraz? Musiał na szybko obmyślić jakiś plan. – Chodź do mnie, chłopcze – kiwnął palcem Santana. Piłkarz podszedł, nachylił się do ucha fachowca i wyszeptał: – Masz tu pieniądze i zostaw mnie. Są rzeczy, których nie wyleczy nawet czarna magia. Mam zamiar pozostać kontuzjowany do końca życia."

Więcej TUTAJ

***

"Owczy pęd"

"Spośród lig, które przerwały sezon lub opóźniły jego start, Wyspy Owcze wracają jako pierwsze. Inauguracja w sobotę o 16.00, z dwumiesięcznym opóźnieniem. Powiedzieć, że na zamieszkały przez 52 tys. ludzi archipelag patrzy teraz cały piłkarski świat, byłoby nadużyciem, ale... – Nigdy nie było aż takiego zainteresowania. Widać i czuć, że strasznie brakuje futbolu na świecie. Nawet taka śmieszna liga jak nasza interesuje ludzi – uśmiecha się Michał Przybylski, 22-letni pomocnik B36 Thorshavn, wicemistrza kraju. Od tego roku jedyny Polak w tym klubie, bo Łukasz Cieślewicz po dziewięciu latach w stolicy odszedł do Vikingura, piątej drużyny poprzedniego sezonu."

***

"Silny i szybki drybler"

"Zaledwie trzy dni po 18. urodzinach zadebiutował w pierwszym zespole FC Nordsjaelland. Mając 19 lat i trzy miesiące, był już po premierowym występie w reprezentacji Ghany (od razu gol w meczu przeciw RPA). Kariera Mohammeda Kudusa rozwija się błyskawicznie i trudno wyobrazić sobie, żeby latem ten zawodnik został w lidze duńskiej. Mocno łączony był z klubami belgijskimi, a ostatnio najbardziej z Galatasaray i Fenerbahce Stambuł. Zespół, który go pozyska, będzie miał silnego i odważnego ofensywnego pomocnika. W przyszłości może okazać się doskonałym fałszywym napastnikiem, na którym oparta będzie gra drużyny. Ale czy tak się stanie, zależy od niego i koncepcji klubu, do którego trafi , bo przed Kudusem jeszcze dużo nauki."

Więcej TUTAJ

***

"Wichniarek: Niemcy wracają tak, jak od początku planowali"

"Po czwartkowej konferencji prasowej Christiana Seiferta, szefa DFL, datę 16 maja na czerwono w swoich kalendarzach zaznaczyli kibice z całego świata. Wszyscy niecierpliwie czekamy na powrót Bundesligi, który będzie naprawdę dobrym znakiem po wszystkich negatywnych sygnałach. Tych było sporo. Już na początku pandemii Belgowie chcieli kończyć sezon, czego ostatecznie nie zrobili, ale na ten krok zdecydowali się Holendrzy czy Francuzi. Niemcy od początku zapowiadali, że pragną wrócić 9 lub 15 maja i choć wielu miało ich za szaleńców, to pokazali, że rzeczywiście mówili poważnie. Słowa dotrzymał też sam Seifert. Niedawno deklarował, że 1. i 2. Bundesliga będą gotowe do powrotu, gdy pozwolą im na to władze. Rząd dał zielone światło w środę, a dziesięć dni później zaczną grać. Szybciej po prostu nie dało się tego zorganizować. I choć byli niezadowoleni, jak np. Werder narzekający na zbyt krótki okres przygotowawczy, to DFL zrobiła wszystko, by ich usatysfakcjonować, ustawiając mecz bremeńczyków na poniedziałek. Tylko czy to cokolwiek zmieni? W końcu, jak śmiał się Hans-Joachim Watzke z Borussii Dortmund, Werder nie był przygotowany do sezonu nawet wtedy, gdy ten startował w normalnym terminie."

Więcej TUTAJ


SPORT

"Plan zdał egzamin"

"- Mamy już wyniki wszystkich testów. Są one bardzo optymistyczne. Na 800 przebadanych osób mamy tylko jeden przypadek pozytywny w kierunku aktywnej infekcji Covid-19, potwierdzony dwoma testami. Co ważne, bez konsekwencji dla klubu, gdyż nie jest to zawodnik ani członek sztabu szkoleniowego – powiedział profesor Krzysztof Pawlaczyk, członek Komisji Medycznej PZPN oraz ekspert medyczny Ekstraklasy, cytowany na stronie spółki.

- Przypadek ten udało się wychwycić wcześnie dzięki przeprowadzaniu i analizie ankiet medycznych. Osoba ta nie miała kontaktu z drużyną. To pokazuje, że wprowadzona przez nas izolacja sportowa oraz codzienne wypełnianie ankiet medycznych ma głęboki sens. Kluby muszą ściśle przestrzegać tej procedury aż do ostatniego meczu sezonu – dodał."

***

"Piękny widok - piłkarze na boisku"

"Dobre humory dopisywały, uśmiech i energia były widoczne na każdym kroku. Chyba dawno zwykły trening nie sprawił mistrzom Polski tylu pozytywnych emocji. – Bardzo się cieszymy, że możemy trenować, choć jeszcze nie w pełnym składzie, a w podgrupach. Jest to powrót do normalnych zajęć, zbliżonych do tych, które chcielibyśmy robić. Po zawodnikach widać ogromną chęć i zaangażowanie. Da się zauważyć, że brakuje im piłki i to, że chcą się wyżyć na boisku, zostawić tam trochę potu i trochę zdrowia – przyznał trener Piasta Waldemar Fornalik."

***

"Wykorzystać każdy dzień"

"Przed sztabami szkoleniowymi trudne zadanie szybkiego doprowadzenia piłkarzy do formy. - Czasu jest niewiele, bo raptem trzy tygodnie. Na pewno pierwsze dni poświęcamy na określenie formy motorycznej. Zbieramy informacje o zawodnikach, a dajemy sobie na to czas do końca bieżącego tygodnia, żeby zabezpieczyć też piłkarzy przed jakimiś mikrourazami lub cięższymi kontuzjami, które wykluczyłyby ich z dalszej pracy. A jeżeli chodzi o aspekt piłkarski, to już więcej będzie można powiedzieć po grach kontrolnych. To one pomogą nam odpowiedzieć na pytanie, na jakim etapie jesteśmy - mówi trener Marcin Brosz."

***

"Czując zapach trawy"

"Pierwsze zajęcia po prawie dwóch miesiącach przerwy miały charakter ogólnorozwojowy. Drużyna została podzielona na grupy, a każda pracowała pod okiem jednego ze szkoleniowców, który nadzorował poprawność wykonywanych ćwiczeń.

- Pojawiło się ogromne zadowolenie i satysfakcja, że możemy wejść na boisko, które jest świetnie przygotowane - dodaje Artur Skowronek. - Zawodnicy, czując zapach trawy, ćwiczyli z radością, którą było widać i słychać. Cieszymy się wszyscy, że wracamy powoli do normalności. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu te restrykcje, które teraz jeszcze mocno nas ograniczają, będą nieco mniejsze. Wejdziemy w kolejny tydzień przygotowań, trudniejszej pracy, do której potrzebna jest specjalistyczna odnowa, a bez krioterapii, kontrastu ciepła-zimna na pewno nie zminimalizujemy ryzyka wystąpienia kontuzji."

***

"Przygotowania pełną parą"

"Treningi oczywiście mocno różnią się od tych, do których zawodnicy i trenerzy Rakowa są przyzwyczajeni. Na razie piłkarze są podzieleni na trzy grupy. Każda z nich trenuje o różnych porach, mimo że testy wykazały, iż cała grupa wyznaczona przez klub jest zdrowa, to jednak zawsze trzeba uważać.

- Obostrzenia zostały trochę poluzowane, ale musimy unikać ludzkich skupisk. Lepiej powstrzymać się np. przed pójściem do galerii handlowej. Jesteśmy na krawędzi, bo wystarczy, że w jednej drużynie pojawią się przypadki zakażeń, to cała liga stanie pod znakiem zapytania. W Rakowie każdy chce grać, wszyscy żyjemy piłką i adrenalina boiskowa jest nam potrzebna - powiedział obrońca Rakowa, Jarosław Jach na łamach Łączy Nas Piłka."

***

"Jak najwięcej piłki"

"Kończy się pierwszy tydzień treningów GKS-u Tychy w czteroosobowych grupach. Sztab szkoleniowy dowodzony przez Ryszarda Komornickiego, czekając na informacje z Komisji Medycznej Polskiego Związku Piłki Nożnej o wynikach badań, które zostały przeprowadzone w czwartek, może więc dokonać analizy wstępnej fazy przygotowań do restartu I ligi.

- Na pewno jest duży optymizm - mówi Tomasz Horwat, asystent Ryszarda Komornickiego. - Zawodnicy, którzy do tej pory pracowali indywidualnie, nareszcie wrócili na boisko i są z tego powodu bardzo zadowoleni. Zielona murawa to jest sól piłki. Tu możemy pracować z piłką i myśleć o zajęciach technicznych czy taktycznych, a nie tylko motorycznych, jak to miało miejsce, gdy obiekty były pozamykane."

***

"Spokojnie. Przecież to tylko awaria"

"Korona jako ostatni klub ekstraklasy otrzymała zgodę na treningi grupowe. Dodatkowe badania na obecność koronawirusa wykazały, że wszyscy piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego kieleckiej drużyny są zdrowi. Jak powiedział prezes Krzysztof Zając, powodem zwłoki była awaria w laboratorium, w którym badano próbki."

***

"Miłośnik sportów walki"

"Kolejnym piłkarzem GKS-u 1962 Jastrzębie, który stanął w ogniu naszych pytań jest 21-letni pomocnik, Marek Mróz.

1. Gdyby nie był pan piłkarzem, to kim by pan był?
- Na pewno poszedłbym na studia i założył jakąś firmę. Moja mama jest nauczycielką i przywiązuje dużą wagę do wykształcenia.

2. Kolega z szatni, który najbardziej przywiązuje wagę do wyglądu?
- Daniel Liszka."

***

"Taki dziwny czas"

"- To był bardzo dziwny czas. Jesteśmy świadomi, że to ciężki moment dla wszystkich. Najważniejsze, że jesteśmy zdrowi. Siedzieć w domu przez dwa miesiące było bardzo ciężko. Jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy znowu razem na boisku i przygotowujemy się do gry. Oczywiście, forma nie jest taka jak przed przerwą, ale mamy to, co mamy. Dwa-trzy tygodnie do przygotowania i musimy to jak najlepiej wykorzystać - podkreślił występujący w zespole wicemistrza Polski reprezentant Czarnogóry Marko Vesović."

***

"Zaplecze z klauzulą tajności"

"Co istotne, zgoda na treningi w grupach 14-osobowych – ta piątkowo-sobotnia – przysługuje jednak de facto tylko dwóm klubom: Miedzi Legnica i Stali Mielec, czyli tym I-ligowcom, którzy mają jeszcze przed sobą występ w ćwierćfinale Pucharu Polski. Miedź i Stal jako pierwsze z zaplecza ekstraklasy, właśnie przez wzgląd na udział w PP (ci pierwsi mają się zmierzyć z Legią Warszawa, ci drudzy – Lechem Poznań), przeszły testy na koronawirusa. Wszyscy z 50-osobowych klubowych list okazali się zdrowi. Z Legią zagramy 26 maja o 20.10, co oznacza, że „odmrażanie” polskiego futbolu rozpocznie się u nas - przyznał członek zarządu Miedzi, Tomasz Brusiło."

Więcej TUTAJ

***

"Prezes już nie ma wątpliwości"

"Trener Krzysztof Brede na naszych łamach przedstawił niedawno plan działania na najbliższe dni, który rzecz jasna uzależniony jest od wyników testów, które przeprowadzone zostały w czwartek. Pod Klimczokiem na ich wyniki oczekiwano z dużym spokojem. - Informacje z ostatnich dni spowodowały, że samopoczucie nas wszystkich się poprawiło – powiedział nam wczoraj Bogdan Kłys, prezes bielskiego klubu. - Skoro na 800 osób przebadanych w ekstraklasie okazało się, że jest tylko jeden przypadek koronawirusa - w dodatku u osoby, która nie miała bezpośredniego kontaktu z zespołem - to jest to powód do optymizmu. Bardzo się cieszymy z tego, że będziemy mogli grać. Bo już nie mam wątpliwości, że rozgrywki zostaną wznowione - zaznaczył szef lidera rozgrywek I ligi."

***

"Grubą strzykawką w drugoligowców"

"Badania zaczynały się wczesnym rankiem i trwały kilka godzin. Na każdego przewidziane było 5 minut, a do przetestowania byli wszyscy członkowie 50-osobowych list klubowych (zawodnicy, trenerzy, działacze, pracownicy), zgłoszonych do Komisji Medycznej PZPN. - Przyjeżdżaliśmy na Bukową na wyznaczoną dla siebie godzinę, bez kontaktu ze sobą wchodziliśmy do specjalnie przygotowanego pomieszczenia na parterze, tam szybko pobierano nam krew – no i czekamy dobę na wyniki. Stres towarzyszy chyba wszystkim, bo wiadomo, że każdy chciałby mieć negatywny odczyn i móc spokojnie dograć ligę – mówi Adrian Błąd, kapitan GKS-u Katowice."

***

"Bundesliga świeci przykładem"

"W sobotę 16 maja do Niemiec wróci poważna piłka. Wiemy już, że Bundesliga oraz 2. Bundesliga zaczną granie od 26. kolejki i będą chciały skończyć sezon w weekend 27-28 czerwca. Spotkania będą rozgrywane w weekendy, choć dwie kolejki zostały upchnięte w środku tygodnia, co pozwoli na potencjalne awaryjne przesunięcia - oraz dokończenie Pucharu Niemiec, który zatrzymał się na etapie półfinałów. Zarządzająca dwoma najwyższymi szczeblami piłkarskimi Deutsche Fussball Liga (DFL) nie zrezygnowała ze spadków i awansów, co jednak każe zastanowić się, kiedy zostaną rozegrane baraże o grę w Bundeslidze?

Po zakończeniu zwykłego sezonu trzecia najsłabsza drużyna elity i trzecia najlepsza drużyna zaplecza rywalizują ze sobą w dwumeczu, po którym jedna z nich zostaje w najwyższej lidze. W obecnych okolicznościach nie można wykluczać barażu już w lipcu, a więc po przekroczeniu terminu 30 czerwca, w którym wygasają niektóre kontrakty. Nie wiadomo także, jak potoczą się sprawy z analogicznym barażem pomiędzy 2. Bundesligą a 3. ligą, ponieważ trzeci szczebel jest zarządzany przez Niemiecki ZPN (DFB) i nie wiadomo, kiedy (i czy) wróci."

***

"Przepłacą za Philippe Coutinho"

"Nowy właściciel Newcastle, Muhammad ibn Salman, ma zamiar zapłacić 100 milionów euro - za Philippe Coutinho. Wcześniejsze doniesienia o tym, że następca saudyjskiego tronu zamierza zainwestować ogromne pieniądze w swoje nowe przedsięwzięcie, zaczynają się sprawdzać. Salman zamierza zrobić z Newcastle nową siłę w Premier League. Przypomnijmy, że kupił klub za ponad 300 mln euro, a przez kilka najbliższych lat może włożyć w niego prawie miliard euro. Brazylijczyk jest pierwszym, ale niejedynym celem transferowym. Na razie jednak wydaje się, że najważniejszym. Przypomnijmy, że Philippe Coutinho doskonale zna Premier League. W latach 2013-18 występował w Liverpoolu i rozegrał dla tego zespołu ponad 200 spotkań. Następnie, za ponad 100 mln euro (w zależności od bonusów), trafił do FC Barcelona. Niezbyt dobrze jednak w stolicy Katalonii mu się wiodło i został wypożyczony do końca bieżącego sezonu do Bayernu Monachium, który ma prawo pierwokupu. W Niemczech reprezentant Brazylii radzi sobie przyzwoicie, choć „Die Roten” raczej z powyższej klauzuli nie skorzystają. Oznacza to, że transfer do Newcastle staje się całkiem realny."

***

"Miralem Pjanić blisko Barcelony"

"Mistrzowie Hiszpanii dogadali się z pomocnikiem Juventusu Miralemem Pjaniciem – poinformowała „La Gazzetta dello Sport”. Bośniak przystał na warunki proponowane przez Barcelonę, na jego odejście zgadza się także turyński klub. Pjanić nie jest zbyt szybki, nie jest mocny fizycznie i łatwo się denerwuje. Jednak jest bardzo dobry technicznie, pracowity, znakomicie realizuje założenia taktyczne, czyta grę, co zapewniło mu mocną pozycję w europejskim futbolu. Włoskie i hiszpańskie media piszą, że jest gotowy na nowe wyzwanie i bez trudu dostosuje się do stylu gry Barcelony. Bośniak zarabia 8 mln euro rocznie i taka gaża jest do zaakceptowania przez Hiszpanów."

***

"Blady strach pod kreską"

"- To największa niesprawiedliwość, jaka mogłaby być! Powtarza to każdy, z kimkolwiek rozmawiam, nawet przedstawiciele drużyn niemających w tym żadnego interesu - grzmi Kamil Socha, trener Piasta Żmigród. - Porównuję to do sytuacji, w której miałbym kiepsko prosperującą firmę, ale chciałbym ją ratować. Wkładam wszystkie środki, zastawiam cały dobytek, coś zaczyna kiełkować. Pojawia się nadzieja, że rzeczywiście uratuję firmę i miejsca pracy dla wielu ludzi - a nagle przychodzi bankier i mówi, że wszystko mi zajmuje, bo jest koronawirus i nie ma pewności, że spłacę kredyty. W niższych ligach spadków nie ma, na szczeblu centralnym będzie można powalczyć o utrzymanie tak, jak trzeba, a trzecia liga może być wyjątkiem. To dla mnie coś nieprawdopodobnego, co może doprowadzić nawet do upadków kilku klubów. Nawet jeśli w większości przypadków nie będzie tak źle, to spójrzmy na taką Polonię Warszawa, która zainwestowała w zawodników, trenerów. Podam też przykład swojej drużyny. I co, my we wtorek usłyszymy, że spadamy? Mamy dalej płacić trzecioligowe pensje? - stawia pytania szkoleniowiec drużyny z Dolnego Śląska, która plasuje się „pod kreską” tabeli III grupy. Żmigrodzianie mają 14 punktów - tyle, co otwierające strefę spadkową rezerwy Zagłębia Lubin. Do zajmującej ostatnią bezpieczną pozycję Stali Brzeg starta tych zespołów wynosi po 5 „oczek”."

Więcej TUTAJ


SUPER EXPRESS

"Legia nie chce ani Kucharczyka, ani Orlando Sa"

"A wspomniany Orlando Sa już może szukać nowego klubu, bo dwa dni temu rozstał się ze Standardem Liége. Na pewno Portugalczyk będzie jednak musiał mocno obniżyć wymagania. W Belgii według naszej wiedzy zarabiał 1,6 mln euro brutto. Teraz takie apanaże są wjego przypadku nieosiągalne."

Więcej TUTAJ

***

"Imaz zmierzył się z polską kuchnią"

"Jak przyznaje, żadnej pracy się nie boi. Grając w trzeciej lidze hiszpańskiej, nieraz musiał zadowolić się pensją na poziomie tysiąca euro. – Mój znajomy do popołudnia pracował jako kucharz, a dopiero po robocie szedł na trening. Inny wciąż jest budowlańcem. Ale można się wybić. Jaime Mata występował ze mną w Club Lleida Esportiu, a później trafił do reprezentacji Hiszpanii – mówi Imaz i zdradza, że jego marzeniem jest gra w MLS. – Młody nie jestem, ale gdyby pojawiła się oferta, zaryzykowałbym. Zimą chciały mnie kluby saudyjskie, Damac FC i Al-Fateh, ale warunki mnie nie zadowoliły – przyznaje."


GAZETA WYBORCZA

"Arka Gdynia ma nowego właściciela. To Michał Kołakowski"

"Kołakowski to syn jednego z najprężniejszych polskich menedżerów piłkarskich Jarosława Kołakowskiego (obecnie reprezentuje on takich piłkarzy jak Kamil Glik, Szymon Żurkowski czy Przemysław Płacheta). Ukończył prawo na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz studia podyplomowe o kierunku International Sports Law w szkole prawa i biznesu ISDE w Madrycie. Przez pięć lat pracował jako pośrednik transakcyjny, uczestnicząc w negocjacjach z zawodnikami oraz klubami piłkarskimi. Doświadczenie zawodowe w zakresie zarządzania i obsługi prawnej klubów piłkarskich zdobywał m.in. podczas stażu w angielskim Queens Park Rangers.

– Arka to klub z piękną tradycją i olbrzymim potencjałem. Gdynia i tutejsi kibice zasługują na kolejne wspaniałe karty w żółto-niebieskiej historii. Wierzę, że napiszemy je wspólnie – mówi dla oficjalnej strony klubu Michał Kołakowski. – Nie ukrywam, że będę korzystał z doświadczenia mojego ojca, menedżera od lat związanego z piłką. Mamy długoterminowe i ambitne plany wobec Arki, jednak zacząć musimy od małych kroków. Deklaruję, że w najbliższych tygodniach dokapitalizujemy spółkę oraz zrobimy wszystko, aby wyjść z obecnego kryzysu i utrzymać się w Ekstraklasie. Zapewniam również pełną gotowość do współpracy z kibicami, miastem oraz wszystkimi, którym zależy na Arce – podkreśla Kołakowski."

Więcej TUTAJ

***

"Jak ratować piłkarskie kluby przed niebytem"

"Paweł Czado: Pandemia wstrząsa całym światem, także polskim światem futbolowym. Kluby piłkarskie będą miały - niektóre już mają - poważne problemy finansowe. Odczuwają spadek przychodów, pojawiają się długi, a przecież koszty stałe istnieją. A prawdziwa rozpacz przyjdzie, kiedy taki klub spadnie z ligi... Jak kluby powinny się zachowywać w trakcie trwającej pandemii?
Bartosz Groele, adwokat, partner w kancelarii Tomasik, Pakosiewicz, Groele:
Jak każdy przedsiębiorca, także kluby piłkarskie, które prowadzą często działalność dla zysku, również staną przed sytuacją, że ich długi wrosną, a nie będą mieć przychodów. Zaczną być zagrożone niewypłacalnością czy już wręcz niewypłacalne w rozumieniu prawa. Wtedy ich zarządy będą stawać przed odpowiedzialnością zarówno karną, jak i cywilną za podejmowane kroki.

W normalnym modelu przedsiębiorca, kiedy staje przed zagrożeniem niewypłacalności, powinien rozważyć skorzystanie z procesu restrukturyzacyjnego - czy to idąc do sądu, czy robiąc wewnętrzną restrukturyzację, tzw. operacyjną - jak choćby zrobiła to Wisła Kraków. Jednak bez zewnętrznej pomocy klubom bardzo trudno będzie to powstrzymać. Może pojawić się konieczność złożenia wniosku upadłościowego. Wyjściem jest poddanie się restrukturyzacji i zatrzymanie konieczności zapłaty zobowiązań na jakiś czas, uporządkowanie sytuacji z wierzycielami i powrót do zarobkowej działalności, kiedy wróci normalny sport."

Więcej TUTAJ

***

"Gwiazdy futbolu, którym koronawirus podarował drugie życie"

"Setien bolał nad urazem Dembele tym bardziej, że już wcześniej stracił środkowego napastnika Luisa Suareza. Urugwajczyk długo zmagał się z bólem, aż 12 stycznia poddał się operacji łąkotki w prawym kolanie. Miał pauzować cztery miesiące, teoretycznie zostały dni do powrotu. Barca wznowiła treningi po przerwie spowodowanej pandemią. Pierwsza seria testów wykazała, że wszyscy są zdrowi. Po urazach Suareza i Dembele kataloński klub wydał 18 mln euro na Duńczyka Martina Braithwaite'a. Teraz będzie miała w ataku tłok.

Suarez jest jednak w Barcy poza konkurencją. To jedyny z graczy ofensywnych zdolny podjąć fizyczną walkę z przeciwnikiem. W 17 meczach tego sezonu zdobył 11 goli, przy zaledwie jednym Hazarda dla Realu. Trudno przewidzieć jak sytuacja się rozwinie, kiedy rozgrywki wznowi La Liga i Liga Mistrzów, ale tak Hazard jak i Suarez, którzy ten sezon spisywali na straty, dostaną może drugą szansę na jego uratowanie. Dembele to wciąż wielka niewiadoma."

Więcej TUTAJ


RZECZPOSPOLITA

"Więcej zmian w czasie pandemii"

"W związku z pandemią koronawirusa do końca roku trenerzy będą mogli dokonać dwóch dodatkowych zmian. Ligi mogą też zrezygnować z systemu VAR.

Wciąż nie wiadomo, kiedy sezon wznowi angielska Premier League. Decyzje mają zapaść nie wcześniej niż 18 maja. Przeciwne powrotowi na boisko są drużyny z dołu tabeli, duże emocje budzi również pomysł gry na neutralnych stadionach. W poniedziałek kluby mają głosować nad propozycjami dotyczącymi przyszłości piłkarzy, których kontrakty obowiązują do 30 czerwca (w grę wchodzi przedłużenie umów do czasu zakończenia rozgrywek)."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się