var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Adam Starszynski / PressFocus

Ile punktów można wyrwać za pomocą stępionych scyzoryków?

Autor: Mariusz Bielski
2020-05-21 22:00:15

W Koronie osoby decyzyjne tyle czasu zamiatały niedociągnięcia pod dywan, aż w końcu z brudów zrobił się wieżowiec. Czy nie zawali się pod ciężarem Ekstraklasy?

Bezsensowne transfery, personalne niesnaski, właściciele mający klub głęboko w nosie, afera dotycząca pracowników biura prasowego, zaległości finansowe… Efekt jest taki, że kielecka drużyna kompletnie straciła tożsamość i nie kojarzy się z niczym pozytywnym. A może zamiast określenia „drużyna” powinniśmy napisać „przypadkowy zbiór ludzi”? Czy stać go na utrzymanie Korony w Ekstraklasie?

Zmiany w kadrze

Największe wśród wszystkich klubów Ekstraklasy. Z kieleckim zespołem pożegnali się: Miletić, Dziwniel, Arweładze, Marquez i Zalazar. Z całej tej piątki tylko hiszpański stoper był naprawdę ważnym ogniwem drużyny, więc jego brak może być odczuwalny. Reszta raczej poszerzała skład niż stanowiła o jego sile, a zatem – przynajmniej w teorii – Maciej Bartoszek nie powinien po nikim płakać. Zwłaszcza, że taki Arweładze na przykład był gigantycznym rozczarowaniem. Chłopak pokazał pod koniec poprzedniego sezonu, że stać go na wiele, gorzej jednak z pielęgnacją tego talentu, czyli sportowym prowadzeniem się. Ale cóż, jak mawia klasyk, słuszny to problem, lecz nie nasz.

Wyjątkowo ciekawy jest przypadek Dziwniela. Pisaliśmy o tym jakiś czas temu: „Michał Siejak zdradził, że obrońca kielczan od stycznia na swoim koncie nie ujrzał choćby złotówki. W marcu, zgodnie z prawem, zgłosił się do PZPN z wnioskiem o rozwiązanie umowy z winy nierzetelnego pracodawcy. Działacze Złocisto-krwistych stoją jednak na stanowisku, że nawet jeśli tarcza weszła w życie, to casus obrońcy jak najbardziej można podciągnąć pod najnowsze przepisy. Sęk w tym, iż rozporządzenie zaczęło obowiązywać od 27 marca, zatem w żaden sposób nie powinno wpłynąć na sprawę Dziwniela. Tymczasem władze Korony jak gdyby nigdy nic, oczekują, że ich gracz stawi się na zajęciach. Sprawą zajmie się zatem komisja ds. rozwiązywania sporów sportowych przy PZPN.”

Najbardziej w tym wszystkim Bartosza powinien martwić fakt, że przez najbliższe 1,5 miesiąca trzeba będzie tłuc mecze co 3 dni, a jemu znacznie uszczupliła się kadra. Wyżej wymienieni goście  może nie zbawiliby zespołu, lecz na pewno daliby nieco większe pole manewru choćby pod kątem rotacji. Czasem po po prostu trzeba odpocząć, ale wtedy wypadałoby mieć kogo wstawić do jedenastki na daną pozycję. Po pandemii żaden gracz cyborgiem nie będzie...

Obniżki pensji

Słabo. Piłkarze od pewnego czasu nie dostawali pensji, a sytuacja właścicielska to w tej chwili jedna wielka nie wiadoma. Nie dziwota, że większość nie zgodziła się na cięcia, a poza tym 50% z zera to nadal zero. Władze klubu zapewniają, iż niebawem zaległa kasa wpłynie na ich konta, ale póki się to nie stanie, raczej nie ma co liczyć na porozumienie.

Na kim mogą polegać?

Niezmiennie Adnan Kovacević, zdecydowanie najlepszy piłkarz Korony, który zapewne poradziłby sobie w większości zespołów Ekstraklasy. Najlepszym rozwiązaniem dla kielczan byłoby sklonowanie go i obsadzenie nim pozostałych miejsc w defensywie i jeszcze na szóstce, wszak tam też nieźle sobie radzi (polecamy zerknąć na raporty InStat z 10. i 11. kolejki tego sezonu).

Nie bez powodu jednak piszemy o klonowaniu – w związku z osłabieniami opisanymi dwa punkty wyżej, Korona została tylko z trzema „seniorskimi” obrońcami. Oprócz Adnana są to Gardawski oraz Tzimopoulos. Reszta to młodzieżowcy. Oczywiście ten fakt sam w sobie nie musi świadczyć o potencjalnej katastrofie, ale tylko szaleniec by się nie martwił. Zwłaszcza, że Pierzchała, Szymusik i Spychała póki co nie pokazali nic wielkiego. Rzucamy okiem w średnie ich ocen i widzimy kolejno: 3,67; 4,56 oraz 4,31. Najsolidniej wypada więc drugi z wymienionych, czyli prawy obrońca.

Już wcześniej Kovacević był liderem drużyny i wielokrotnie ratował swój zespół przed tarapatami. Teraz, bez Marqueza, zapewne będzie miał jeszcze więcej roboty, jeszcze więcej pomocy będą potrzebowali jego partnerzy. Pytanie, czy w tych okolicznościach wymaganie od niego częstych czystych kont nie będzie wymaganiem cudów?

Kto musi się znacznie poprawić?

Booooże, ze ¾ składu…

Tzimopoulos mógłby nauczyć się bronić, Cebula asystować, Cecarić podstaw wykonywanego zawodu strzelać gole, podobnie zresztą Pacinda.

No ale niech będzie Forsell. Nie dlatego, że przed pandemią grał jak kaleka, bo wręcz przeciwnie, akurat on na tle kolegów wyglądał nieźle, tylko przydałoby mu się nieco więcej wsparcia w ataku. Po tym co pokazywał w Miedzi w poprzednim sezonie wiemy jednak na ile go stać – Fin potrafi rąbnąć w okno zza szesnastki, potrafi dokładnie wybić stały fragment, potrafi poklepać w tłoku, a nawet podryblować efektywnie. Nie zdziwimy się, jeśli za pomocą powyższych narzędzi urwie przeciwnikom parę niespodziewanych punktów. Zdecydowanie bardziej stać go na pozytywnego niespodzianki niż Pacindę, Djuranovicia, Cebulę, Cecaricia czy innego Pućkę.

Największa bolączka do wyeliminowania

Nikt w Ekstraklasie nie strzelił mniej goli niż Korona (15). Nawet ostatni ŁKS rąbnął 10 sztuk więcej. Skuteczność większości kielczan woła o pomstę do nieba. Dla przykładu gdyby taki Djuranović wykorzystał wszystkie setki jakie miał, walczyłby dziś o koronę króla strzelców. No dobra, trochę hiperbolizujemy, ale to nie zmienia faktu, że typ pod bramką rywala zachowuje się tak, jakby bał się golkiperów. Pacinda, mimo iż 4 razy trafiał do siatki, jest niewiele lepszy.

Zresztą, dużo o ofensywnych zawodnikach Korony mówi to, że przez długi czas jej najlepszym strzelcem był Kovacević, również z 4 golami. Trzy sztuki dołożył jeszcze Papadopulos, po jednej Żubrowski z Radinem oraz Pućką i to by było na tyle. Oj musi się Bartoszek nakombinować przed ponownym startem sezonu, by jakoś odblokować swych podopiecznych, bo inaczej będzie z nimi cienko.

Przewidywana XI

Nie ma co ukrywać, chcielibyśmy zobaczyć Papadopulosa na stoperze, skoro już był tam testowany podczas ostatnich treningów. Jesteśmy perwersyjni, co zrobisz, jak nic nie zrobisz? No ale coby nie przeginać, stawiamy na – zdawałoby się – optymalne rozwiązania.

W co mierzą?

Oczywiście utrzymanie. Rozpisywaliśmy się o tym wczoraj w kontekście Korony, Arki i ŁKS (KLIK), więc pozwólcie na jeszcze jeden cytat:

„Bartoszek przejął kielczan na początku marca, miał dużo więcej czasu na zapoznanie się ze specyfiką i możliwościami swych podopiecznych niż Stawowy czy Mamrot. Dodatkowe dwa miesiące to też wystarczający okres, by po kilka razy obejrzeć poprzednie mecze Korony i rozkminić, które rozwiązanie należy pielęgnować, które udoskonalić, a które odrzucić. Wiadomo, trener po boisku nie biega, lecz wspomniane kwestie to i tak wielki kapitał, dający Bartoszkowi małą przewagę nad konkurentami. Rzućmy jeszcze okiem w kalendarz do końca rundy zasadniczej: wyjazdy do Płocka i Lubina, u siebie Piast i Lech. Brzmi jak 3-5 punktów na 12 możliwych. No niezbyt przyjemna perspektywa, biorąc pod uwagę 5 oczek straty do Wisły Kraków.”

Werdykt

Zlecą, utrzymując do bezpiecznego miejsca mniej więcej taki dystans, jaki mają teraz.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się