var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Brosz: Angulo zostanie z nami do końca. Żubrowski: Jesteśmy na tyle mocni, by utrzymać Koronę. Kuciak: Flavio mocno przesadził

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-05-27 09:15:05

Dobra, nie oszukujmy się – dzisiejsza prasa jest słaba, ale da się z niej wyłowić parę konkretów. Dlatego polecamy rozmowy z Dariuszem Marcem (trenerem Stali Mielec) i Jackiem Orłowskim, czyli prezesem tego samego klubu. Warto zerknąć też do wywiadów z Marcinem Broszem i Dusanem Kuciakiem. Dobre wieści płyną natomiast z Pogoni Szczecin...

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Dariusz Marzec: Wymodliłem nowe otwarcie”

„Gdyby się udało, to w roli trenera klubu z ekstraklasy może pan zadebiutować po pięćdziesiątce.
Nie uważam czasu przepracowanego z zespołami młodzieżowymi Wisły Kraków czy w III-ligowym KKS Kalisz za stracony. Prowadząc młodzież, mogłem eksperymentować, stać mnie było na komfort popełnienia błędów. W seniorach nie ma takiej możliwości, bo zaraz można stracić robotę. Nikt mnie nie przekona, że trener, zwłaszcza na początku, tych błędów nie popełnia. Mam ten etap za sobą, dlatego nie nazwę siebie niedoświadczonym szkoleniowcem. Pracę z seniorami mogłem zacząć wcześniej, ale z wielu powodów się nie zdecydowałem. 

Oferty były? 
Były. Ale wie pan, jak się w takim klubie jak Wisła Kraków wykonuje określoną robotę, zakładam, że dobrze ocenianą, bo zostałem koordynatorem młodzieżowego pionu sportowego, to człowiek inaczej podchodzi do różnych propozycji. Schodziły na dalszy plan, bo pracowałem w mieście, z którego pochodzę, i w klubie, w którym się wychowałem. A prawda jest też taka, że na pierwszym miejscu stawiałem rodzinę i piłkę.”

Więcej TUTAJ

***

„Kolejorz chce ustrzelić hattricka”

„Na stan kadry poznański szkoleniowiec nie może narzekać. Przerwa w rozgrywkach pozwoliła dojść do zdrowia kontuzjowanym przed pandemią Thomasowi Rogne oraz Pawłowi Tomczykowi i dziś jedynym zawodnikiem niezdolnym do gry pozostaje Robert Gumny. Pauzujący od listopada obrońca uczestniczy już w treningach, ale do Mielca nie pojechał. Jeżeli nic złego się nie wydarzy, na ławce rezerwowych będzie mógł usiąść 6  czerwca w ligowym meczu z Zagłębiem. Przed dzisiejszym spotkaniem trener Żuraw ma spore pole manewru w kwestii wyboru wyjściowej jedenastki. Nie chciał zdradzić, czy należy spodziewać się znaczących zmian w porównaniu do składu z ostatnich spotkań przed pandemią. – Nawet jeżeli pojawiły mi się w głowie jakieś nowe pomysły, na pewno nie będę odkrywał kart.”

Więcej TUTAJ

***

„Koroniarska ścieżka zdrowia”

„Fizycznie czuję się dobrze, koledzy też, ale czuć było, że dawno nie graliśmy. Jestem jednak spokojny, że będziemy w stu procentach gotowi do pierwszego ligowego meczu – zdradza Żubrowski. Kielczanie mają minimalny margines błędu. Dwie lub trzy porażki mogą sprawić, że Korona nie zdoła się utrzymać. To z kolei wpędziłoby klub w jeszcze większe tarapaty. – Wiemy, o co gramy. Jednak nie możemy też po pierwszej przegranej zacząć rozpaczać. Trzeba będzie się otrzepać i walczyć dalej. Bo naprawdę wierzę w to, że uda nam się utrzymać. Mamy po prostu wystarczające umiejętności, by tak się stało – mówi 28-latek.”

Więcej TUTAJ

***

„Mistrzowie stracili kapitana”

„Na jednym z treningów przypadkowo dostałem w stopę, trochę bolało i wciąż czasami czuję ból – przyznaje hiszpański pomocnik. W sobotę mistrzowie Polski podejmować będą Wisłę Kraków (godz. 17.30), ale Badii zabraknie w tym spotkaniu. Nieoficjalnie mówi się, że przerwa w grze może potrwać ponad miesiąc. To kłopotliwe dla piłkarza również z powodu zapisu w kontrakcie. Umowa pomocnika, który od sześciu lat związany jest z Piastem, obowiązuje do końca sezonu. Kontrakt zostanie automatycznie przedłużony po rozegraniu przez Badię w obecnych rozgrywkach pięćdziesięciu procent możliwych minut.”

Więcej TUTAJ

***

„Szczęście w nieszczęściu”

„Drygas żartował, że jedynym stworzeniem zadowolonym z pandemii koronawirusa był jego pies, którego pomocnik Pogoni Szczecin zabierał na indywidualne treningi biegowe, kiedy zajęcia w grupach były zakazane przez władze kraju. Piłkarz regularnie pokonywał średnio 15 kilometrów, więc czworonóg mógł się wyszaleć za wszystkie czasy. A i nie ma się co dziwić, że zawodnikowi Portowców humor dopisuje i jest bardziej skłonny do dowcipkowania. Przecież wreszcie po wyleczeniu kontuzji kolana ćwiczy z zespołem i w piątek może wystąpić w ekstraklasie po 305 dniach przerwy.”

Więcej TUTAJ

***

„Przymusowa przerwa się przydała”

„Wygląda naprawdę obiecująco. Trener Radosław Sobolewski szykuje go do gry w środku pola obok Dominika Furmana. Wolski prawdopodobnie będzie występował na pozycji numer osiem, czyli nieco bliżej własnej bramki niż w poprzednich zespołach – usłyszeliśmy w klubie. Furman i Wolski znają się jeszcze ze wspólnych występów w Legii Warszawa. Patrząc na ich umiejętności i potencjał, mogą stworzyć duet w drugiej linii płocczan, z którym problemy będą mieli wszyscy w ekstraklasie. W niedzielę minie 168 dni od ostatniego występu Wolskiego w oficjalnym meczu.”

Więcej TUTAJ

 

SPORT

„A wśród widzów tylko zarząd – rozmowa z Jackiem Orłowskim prezesem Stali Mielec”

„Przed kilkoma tygodniami Mielec przekazał wam 350 tysięcy złotych. Jak bardzo środki z miasta pomogły klubowi
Bardzo. Zostały przeznaczone na szeroko pojętą licencję, czyli pokrycie pewnych zaległości wymagalnych licencyjnie, byśmy wyszli na prostą. Przesunięcie tych środków przez miasto, byśmy mogli otrzymać je wcześniej, odczuliśmy mocno – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. 

Bez nich nie byłoby licencji?
Wprost nie odpowiem, bo nigdy nie można mieć jednego scenariusza. Zawsze trzeba zadbać o plan B i C. Byliśmy gotowi na różne opcje, ale akurat ta, która weszła w życie, była dla nas najlepsza. 

Czy dużo brakuje dziś Stali do osiągnięcia płynności finansowej?
Można łatwo policzyć, jaką mamy stratę z samego tytułu rozgrywania meczów przy pustych trybunach. Jeden mecz to dla nas średnio 50 tysięcy złotych zysku, a miało ich być 10. To już jest pół miliona... Do tego doszedł szereg wydatków związanych z obecną sytuacją, jak dezynfekcja czy pewne kwestie infrastrukturalne, wygrodzenia. Trzeba się liczyć z tym, że w pewnym momencie przyjdzie zator, bo budżet nie jest z gumy. Musimy cały czas pracować, szukać, prosić. Wierzę, że będzie dobrze. Teraz jesteśmy z pensjami w miarę na bieżąco. Może nie jest tak, jak powinno być do końca, ale to tylko niewielki poślizg. Pewnie wszystko spiętrzy się dopiero w końcówce roku, bo tak to zwykle bywa i na to musimy być przygotowani.”

***

„Marząc o normalności”

„Nad czym trener Marcin Brosz i jego współpracownicy będą się głowić przed starciem z beniaminkiem? Przede wszystkim nad zestawieniem linii pomocy. W porównaniu do ostatniego, wygranego meczu z Cracovią 3:2 (6 marca), nie ma już przecież Łukasza Wolsztyńskiego, który akurat w starciu z „Pasami” nabawił się paskudnej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych i teraz przechodzi rehabilitację. Ale to też szansa dla innych. Być może od początku zagra grecki napastnik Giorgos Giakoumakis, bo występ jego rodaka i kolegi z AEK Ateny Stavrosa Vasilantonopoulosa na prawej obronie, po tym, co pokazał w debiutanckim występie przeciwko Cracovii, jest pewny. O miejsce w podstawowej jedenastce walczy też Matuszek.”

***

„Wyścig od nowa?”

„Trener GKS-u 1962 Jastrzębie Jarosław Skrobacz przed kilkoma dniami stwierdził, że w jego zespole praktycznie na każdej pozycji jest walka o miejsce w podstawowej jedenastce. Jedną z zagadek, którą szkoleniowiec będzie musiał rozwiązać, jest obsada bramki. Na początku marca sytuacja była klarowna - numerem jeden na tej pozycji w zespole z Jastrzębia był 39-letni Mariusz Pawełek, natomiast o dwanaście lat młodszy Grzegorz Drazik był skazany na grzanie ławki rezerwowych. Czy taka hierarchia będzie obowiązywała w przyszłym tygodniu w meczu z Wartą Poznań?”

***

„Piękny jubileusz wielkiego bramkarza i trenera”

„Gdy teraz słyszę, jak niektórzy dorabiają ideologię, że wzorowaliśmy się na Węgrach, którzy na olimpiadzie w Helsinkach zdobyli złoty medal, a dwa lata później doszli do finału mistrzostw świata, to chce mi się śmiać. My na igrzyska do Monachium jechaliśmy, żeby się nie skompromitować. Trzeba pamiętać, że cudem się na nie zakwalifikowaliśmy. Eliminacje mieliśmy już za sobą, a Bułgarów czekał jeszcze mecz z Hiszpanią. Pamiętam to jak dziś, bo wracałem samochodem od matki z Markowic do Zabrza. Gdy byłem w Szymocicach, czyli kilkanaście kilometrów od domu, włączyłem radio i trafiłem na transmisję z tego meczu, a właściwie z jego ostatnich 10 minut. Nie byłem w stanie dalej prowadzić auta, więc zjechałem na parking i słuchałem relacji. Było 3:3, ale gdyby Bułgarzy strzelili gola, to oni jechaliby na olimpiadę. Nie strzelili, a remis premiował nas.”

 

SUPER EXPRESS

„Marcin Brosz: Angulo zostanie z nami do końca”

„Według nieoficjalnych źródeł Igor Angulo jest jedynym piłkarzem, który nie przyjął warunków obniżenia pensji. Czy to utrudnia panu pracę, nie zakłóca atmosfery w grupie?
Nie mogę potwierdzić czy dementować tej informacji, to nie moja rola. Mogę mówić o formie sportowej Igora. Mieliśmy w sobotę grę wewnętrzną, w której strzelił dwie bramki. Przygotowuje się najlepiej, jak potrafi, do meczu z ŁKS i czeka na niego z niecierpliwością. 

Pojawiła się informacja, że Hellas Verona jest zainteresowana ściągnięciem Przemysława Wiśniewskiego. Czy ten niespełna 22-letni obrońca jest gotowy na wyjazd za granicę?
Dobre pytanie. Wiśniewski dopiero wchodzi do ekstraklasy, a my już mówimy o jego następnym kroku, czyli transferze za granhttps://sport.se.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/marcin-brosz-trener-gornika-zabrze-igor-angulo-zostanie-z-nami-do-konca-aa-jbjx-Kqab-1mC8.htmlicę. Młodzi muszą rozsądnie planować przyszłość. Górnik jest dobrym miejscem, żeby przez 2–3 lata tu się rozwijać. Uważam, że następnym etapem dla Przemka powinna być systematyczna gra w Górniku, robienie lepszych wyników, a kolejnym celem reprezentacja Polski.”

Więcej TUTAJ

 

GAZETA WYBORCZA

„Dusan Kuciak: Flavio przesadził, nie podzielam jego zdania”

„Jak to wyglądało u kolegów z pola? Flavio Paixao w jednej z rozmów powiedział, że momentami wyglądaliście na treningu jak zespół V ligi.
To raczej była przenośnia, ale uważam, że Flavio trochę przesadził. Ja od początku widziałem u chłopaków pełną determinację i nie zauważyłem jakichś większych problemów piłkarskich. Nie podzielam jego zdania.”

Cisza na trybunach spowoduje, że dużo wyraźniej słyszalne będą wszystkie dźwięki wydawane na boisku i wokół niego. Zamierzacie się w związku z tym trochę hamować i czasami w mniej dosadny sposób wyrażać emocje?
Może przez pierwsze 10 minut meczu. Nie wyobrażam sobie, żeby w sztuczny sposób tłumić w sobie te emocje i w ferworze walki gryźć się w język, żeby nie powiedzieć mocniejszego słowa. Ja będę się zachowywał naturalnie, tak jak w każdym meczu. To będą przecież normalne spotkania - choć rozgrywane przy nietypowej otoczce - z normalną walką i normalnymi zachowaniami.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się