var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Piotr Matusewicz / PressFocus

Dla nich karuzela kręciła się za szybką. Kiedy wrócą, w jakiej roli i do której ligi?

Autor: Mariusz Bielski
2020-05-27 20:30:51

Jak mówi stare chińskie przysłowie, łaska prezesów klubów Ekstraklasy na pstrym koniu jeździ. No, ewentualnie na karuzeli, jak kto woli. Niemniej póki jeszcze siedzisz na jednym lub drugim, zazwyczaj nie myślisz, że zaraz możesz wypaść z obiegu. A jednak! Uzbieraliśmy całkiem pokaźną listę szkoleniowców z uznanymi nazwiskami, bądź takimi, co niedawno prowadziły klub na najwyższym szczeblu lub jego zapleczu, a teraz siedzą na bezrobociu. Czasem od dawien dawna.

Kiedy wrócą, w jakiej roli i do której ligi?

Czy w ogóle to zrobią?

***

Adam Nawałka

Tyle już zostało napisane o jego dziwactwach, że powtarzanie ich kolejny raz chyba nie ma sensu. Chyba już każdy polski działacz – właściciel, prezes, dyrektor sportowy – wie jak specyficzny jest to człowiek. Biorąc pod uwagę wszystko: mniemanie o sobie, oczekiwania wobec współpracowników oraz piłkarzy i wymagania finansowe. 

Pytanie brzmi, czy to wszystko byłoby proporcjonalne wobec jakości, którą jest w stanie zaoferować? Bazując na tym jak wyglądała i jak zakończyła się przygoda Nawałki z Lechem, gdzie wszyscy szybko mieli go dość, szczerze wątpimy.

Kiedy wróci: Być może nigdy
Rola: Jeżeli w ogóle, to strażak
Liga: Ekstraklasa albo jakiś egzotyczny kraj

 

 

Jacek Zieliński

Jak już w polskiej piłce przykleją ci łatkę, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że przez lata się od ciebie nie oderwie. Choćbyś nie wiadomo jak bardzo się starał. Z czymś takim właśnie zmaga się Zieliński, który nie zagrzał na dłużej miejsca w żadnych klubie od 3 lat. 23 mecze w Termalice i do widzenia. 20 spotkań w Arce i również pokazane drzwi. Niby zasłużenie, bo wyniki były dalekie od oczekiwanych. Z drugiej strony jednak nie przesadzajmy, w obu tych zespołach raczej nie zetknął się z samymi wirtuozami, trudno było osiągnąć z nimi jakieś spektakularne wyniki. Jego problem polega jednak na tym, że już mało kto pamięta jego kadencję w Cracovii, a te dwie przytoczone przygody w Niecieczy i Gdyni owszem. Siłą rzeczy będą rzutowały na opinię Zielińskiego w najbliższym czasie.

Kiedy wróci: W przyszłym sezonie, jakoś w połowie rundy
Rola: Strażak
Liga: Raczej pierwsza

Leszek Ojrzyński

Właściwie on nie tyle wypadł z ekstraklasowej karuzeli, co sam z niej zszedł, rezygnując z pracy w Wiśle Płock na początku bieżącego sezonu. Nie dziwota jednak, skoro chodziło o sprawy rodzinno-zdrowotne, w które nie ma się co zagłębiać. Niewątpliwie każdy z nas na jego miejscu postąpiłby tak samo.

Jeszcze z miesiąc temu wydawało się, że jest bliski powrotu do pracy i to w miejscu, gdzie święcił największe triufmy, czyli do Arki. Ostatecznie okazało się, że wieść gminna głoszona w mediach i wśród kibiców nie miała zbyt wiele wspólnego z prawdą. 

– Z panami Midakami nie miałem kontaktu. Zakładałem, że właścicielem będzie ktoś inny. Tak mi przedstawiono sytuację i to tyle. Jakby panowie Midakowie byli zainteresowani, to by zadzwonili. Ale oni rozważali sprzedaż klubu i z ich strony żadnego sygnału nie było. Sygnał był z klubu, ze środowiska. Mam tam dużo znajomych, przecież dyrektor sportowy był moim zawodnikiem, drugi trener też. Więc wiedziałem, jak to wygląda – mówił Ojrzyński na łamach Weszło. Jak wiemy, ostatnio Arkę przejął Ireneusz Mamrot.

Kiedy wróci: Nie wykluczamy, że w połowie czerwca, jeśli ktoś dodatkowo uwikła się w walkę o utrzymanie. A jak nie, to na początku przyszłego sezonu
Rola: Strażak
Liga: Ekstraklasa

Jan Urban

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto w ostatnich latach nie badał tematu możliwości zatrudnienia Jana Urbana w swoim klubie. 

I co, nikt?

No właśnie, przymiarek było sporo, w ostatnim czasie bodaj do Wisły Płock, lecz ostatecznie nic z tego nie wyszło. Inni też odbijali się od ściany. Chyba ktoś tu zrobił się wybredny… Okej, w CV pan Jan ma Legię, Lecha czy Osasunę, do czasu nieźle szło mu w Śląsku, ale prasę ma taką sobie. To znaczy – niektórzy zarzucają mu bycie „zbyt miękkim”. Faktycznie, tu pochwali, tam poklepie po plecach, jeszcze innym razem da się wygadać i pożartuje na rozluźnienie atmosfery. Często to działa, lecz jak widzieliśmy w kilku przypadkach, głównie na krótką metę. 

I dlatego właśnie, w połączeniu z kaprysami Urbana, wciąż nie ma pracy. W najmocniejszym klubie jego atuty to byłoby za mało. Zresztą, im i tak jest niepotrzebny. Z kolei średniaków sam trener nie chce brać. No i przechodzimy do punktu wyjścia.

Kiedy wróci: Nieprędko
Rola: Strażak
Liga: Ekstraklasa, szanujmy się!

Mirosław Smyła

Zaskakujący był to wybór po zwolnieniu Gino Lettieriego. Wcześniej bowiem Smyła prowadził krótko Wigry Suwałki, Odrę Opole, Rozwój Katowice (dwukrotnie) oraz Zagłębie Sosnowiec. Powiedzmy sobie otwarcie – niezbyt imponujące CV. Kto na jego miejscu nie skorzystałby zatem z proponowanej posady w Ekstraklasie? Była okazja, aby przedstawić się szerszej publiczności i to właśnie pan Mirosław uczynił. 

Inna sprawa, że wyszło średnio. Czasem śmiejemy się, że głównym atutem niektórych szkoleniowców jest bycie sympatycznymi, ale w przypadku Smyły właśnie tak trochę wyszło. Dużo lepiej bowiem wypadał w wywiadach niż jego drużyna na boisku. Przejmował Koronę na 14. miejscu, zostawiał na 15. z 7 punktami straty do ostatniej bezpiecznej Wisły Kraków, więc w zasadzie nic ciekawego nie wniósł do Korony. Ostatnio bronił go nieco Jakub Żubrowski, lecz mimo wszystko liczby za Smyłą nie stoją i nie da się z nimi dyskutować.

Kiedy wróci: Początek przyszłego sezonu
Rola: „Projekt długofalowy”
Liga: Pierwsza

Kazimierz Moskal

– Nawet jeżeli spadniemy z Ekstraklasy, to wrócimy do niej z Moskalem u sterów
– Prędzej zmienię zawodników niż trenera

To dwie wypowiedzi prezesa ŁKS-u, Tomasza Salskiego, z ostatnich miesięcy. Nie chcemy zarzucać mu hipokryzji, ponieważ pan Kazimierz i tak długo wytrwał na stanowisku biorąc pod uwagę wyniki łodzian w Ekstraklasie. Ale czy owe deklaracje mimo wszystko były na wyrost? Oczywiście. Przy pierwszym lepszym zgrzycie z dyrektorem sportowym szkoleniowiec stracił pracę. Rzekomo za porozumieniem stron, chociaż później, w rozmowie z „Super Expressem”, Moskal nie krył zdumienia i rozczarowania takim obrotem spraw.

 

 

Jego ŁKS grał ładną dla oka piłkę, to trzeba mu oddać. Zwłaszcza w I lidze, gdzie szły za tym wyniki. Zastanawiamy się jednak, czy to on już nie potrafił wycisnąć więcej z podopiecznych? Czy to oni przestali ufać jego metodom? Czy po prostu krawiec krawał jak mu materiał stawał i z lepszymi zawodnikami wykręciłby lepszy wynik?

Te wszystkie pytania na pewno zada sobie przyszły pracodawca Moskala przed jego zatrudnieniem, który zanim go zatrudni, będzie musiał też przemyśleć kwestię stylu gry drużyn tego szkoleniowca.

Kiedy wróci: Przyszły sezon
Rola: „Projekt długofalowy”
Liga: Pierwsza

Piotr Mandrysz

O przeciętnych piłkarzach mówimy jako o solidnych ligowcach, a Mandrysz jest ich odpowiednikiem w gronie trenerskim. Od lat balansuje pomiędzy Ekstraklasą i I ligą, chociaż na najwyższym poziomie rozgrywkowym pracował dość dawno, czyli za czasów pierwszego podejścia do Termaliki – w sezonie 2015/16. W tym powrócił, aby powtórzyć wielki sukces sprzed lat i z Bruk-Betem awansować jeszcze raz, lecz tym razem tak różowo nie było. Zostawił niecieczan na 10. miejscu w tabeli, co było wynikiem mocno poniżej oczekiwań państwa Witkowskich, dlatego dzisiaj Termalicę prowadzi już Mariusz Lewandowski. A Mandrysz jeśli wciąż marzy o Ekstraklasie, będzie musiał wywalczyć promocję do niej w innym, spokojniejszym miejscu.

Kiedy wróci: Początek następnego sezonu
Rola: „Projekt długofalowy”
Liga: Pierwsza

Ryszard Tarasiewicz

Czy spodziewaliśmy się takiego obrotu spraw, czyli rychłego zwolnienia wiosną z GKS-u Tychy? Hmm, raczej nie, chociaż od momentu pierwszej plotki na ten temat do wykonania wyroku minęło baaaardzo mało czasu. Głowa doświadczonego już szkoleniowca poleciała po wstydliwym 1:5 z Chrobrym Głogów.

Przy okazji zwolnienia pisaliśmy: „To nie była dobra jesień w wykonaniu tyszan. Dramatycznie zachwiana była harmonia taktyczna tej drużyny – najlepsza pod względem ofensywnym (głównie z racji liczby bramek), a przy tym wpuszczająca multum goli jak na ekipę z wyżyn tabeli. Przyczyn problemów z tyłu doszukiwać się można w brakach kadrowych w linii defensywnej, na przykład w próżnej wierze w wyższość Kena Kallaste nad Dawidem Abramowiczem. Temu jednak zaradzić można było już zimą, ale została ona przez GKS zwyczajnie przespana.”

Już wcześniej od dłuższego czasu nie łączono go z żadną ekstraklasową ekipą. A jeśli mamy słabą pamięć, to ją poprawcie. Na najwyższym poziomie rozgrywkowym nie pracował od czasu prowadzenie Korony Kielce, czyli czerwca 2015 roku. W tej sferze raczej nic się nie zmieni.

Kiedy wróci: Połowa przyszłego sezonu
Rola: Strażak
Liga: Pierwsza

Mariusz Rumak

Zaczął w Lechu Poznań, którego prowadził aż w 101 spotkaniach, a za jego kadencji drużyna dwukrotnie kończyła sezon na drugim miejscu. W Pucharze Polski poszło znacznie gorzej (1/16 i 1/8 finału), a o europejskich pucharach szkoda gadać.

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że na topie to on już był i prędko do niego nie wróci. Najpierw poszedł do Zawiszy, gdzie wokół klubu działy się cyrki, ale jego drużyna nawet miała parę niezłych momentów. W Śląsku – ujdzie, chociaż była to całkiem przeciętna kadencja. No ale późniejsze przygody w Termalice oraz Odrze Opole to już prawdziwa słabizna. Gdyby kariera szkoleniowa Rumaka była wykresem, wyglądałaby niczym równia pochyła. No, z małym pagórkiem na początek pracy w Śląsku.

Aby jeszcze zawitać w Ekstraklasie, będzie musiał najpierw udowodnić klasę na jej zapleczu.

Kiedy wróci: Przyszły sezon, połowa rundy
Rola: Strażak
Liga: Pierwsza


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się