var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Porębski - Press Focus

Nos Petewa nie zawiódł, o samym meczu tego nie możemy powiedzieć. Cracovia - Jagiellonia 0:1

Autor: Marcin Łopienski
2020-05-31 18:21:39

Obejrzeliśmy wszystkie mecze 27. kolejki Ekstraklasy, ale tak słabego to jeszcze w ten weekend nie było. Tym bardziej trzeba docenić starania Jagiellonii Białystok, która do samego końca próbowała i ostatecznie wywiozła z Krakowa trzy punkty.

Sytuację na boisku w pierwszej połowie najlepiej opisuje tweet autora tego tekstu: 

 

 

Czy na boisku działo się wiele? Piłkarze obydwu stron skupili się na wzajemnym przeszkadzaniu, nie brakowało ostrych fauli (największa ofiarą Bogdan Tiru, który zszedł z urazem nosa), ale emocji czysto piłkarskich właściwie nie było. Cracovia oddał pole gry przeciwnikowi, ale i tak to gospodarze poważnie zagrozili bramce Dejana Iliewa. Jagiellonia natomiast optycznie dłużej była przy piłce, ale kończyło się to mizernych uderzeniach z dystansu. Oczywiście niecelnych (wyłączając pierwszy strzał Bartosza Bidy). 

Po zmianie stron momentami mogło się wydawać, że Cracovia po mizernej pierwszej części, którą poświęciła na badanie przeciwnika (ten notabene też nie był w wybitnej formie), w końcu ruszy do ataku. Czekaliśmy zatem na widowiskowe akcje, wymianę piłki w klasycznym trójkącie, błyskawiczne przeniesienie futbolówki na skrzydło po odbiorze w centralnej strefie boiska. I owszem, ten ostatni element wyglądał całkiem nieźle, nawet zagrania do Wdowiaka i Hanki widzieliśmy, ale w tych sytuacjach szwankowało ostatnie podanie. 

Częściej jednak oglądaliśmy typowy boiskowy bilard, piłkarzom olbrzymie problemy sprawiało wymienienie kilku podań, dlatego podczas obserwowania ich popisów kilkukrotnie chcieliśmy sobie wydłubać oczy. W zespole Jagiellonii na wielki plus zasłużył jej bramkarz Dejan Iliew. Macedończyk był bardzo pewny między słupkami, a w każdej groźnej sytuacji wychodził górą z pojedynków. Kluczowe było jego wyjście do prostopadłej piłki adresowanej do Hanki oraz wyjście do Wdowiaka, który z łatwością minął Ivana Runje, ale zatrzymał się na golkiperze białostoczan. 

Jagiellonię musimy pochwalić za dobre zmiany Iwajło Petewa, chociaż my Jesusa Imaza i Jakova Puljicia zmienilibyśmy zdecydowanie wcześniej. Po wejściu Ariela Borysiuka i Przemysława Mystkowskiego gra Jagi odżyła i chociaż jakości nadal było jak na lekarstwo, chęci i zaangażowanie dało przyjezdnym zwycięstwo w postaci bramki Mystkowskiego. To największy pozytyw tego spotkania, bo w zasadzie gdy większość widzów i samych piłkarzy myślało o prysznicu, żółto-czerwoni zdobyli decydujące trafienie. Taki obrazek, drużyny walczącej do ostatniej minuty, nie jest normalny dla Ekstraklasy. 

Mecz w Krakowie pokazał nam również dwie niepokojące rzeczy. Po pierwsze przerwa w rozgrywkach nie wpłynęła jakoś pozytywnie na Cracovię, którą dodatkowo targają negatywne emocje po aferze z Januszem Golem i obniżką płac. Zespół Michała Probierza zanotował dzisiaj piątą porażkę z rzędu, a po samej drużynie nie widać zmiany na lepsze. Jasne, to dopiero pierwszy mecz po przerwie, ale taki Piast wyglądał z Wisłą Kraków jak drużyna z innej bajki. „Pasy” dzisiaj nawet nie wyglądała jak zespół. 

 

 

Druga sprawa to sędziowie. Niedzielnego popołudnia do udanych na pewno nie zaliczy Paweł Gil, który podejmował dziwne decyzje. Zresztą jego koledzy boczni również. Przytoczonej powyżej sytuacji nie rozumiemy do tej pory, dlaczego Holender nie został ukarany nawet kartką (o karnym już nie wspominając), skoro wcześniej Romanczuk za podobne zagrania otrzymał karę. Liniowi natomiast machali swoimi chorągiewkami jak chcieli, a przecież nawet na to są odpowiednie procedury. 

W tym meczu wiele rzeczy było absurdalnych: forma na boisku, uderzenia z dystansu piłkarzy, poziom sędziowania. Fajnie, że przynajmniej udało się zdobyć bramkę. W przeciwnym razie chyba naprawdę wydłubalibyśmy sobie oczy.

Cracovia – Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0)

0:1 – Mystkowski 88’

Cracovia: Pesković (5) – Rapa (4), Helik (5), Jablonsky (5), Ferraresso (3) – Gol (4), Dimun (2)(58’ Wdowiak - 3) – Rakoczy (3) (58’ Lusiusz - 3), van Amersfoort (5), Hanca (4) – Lopes (3).

Jagiellonia: Iliew (6) – Wójcicki (5), Runje (4), Tiru (5) (38’ Kadlec – 4), Arsenić (5) – Romanczuk (5), Pospisil (6) – Makuszewski (5), Imaz (3) (70’ Borysiuk – 5), Bida (5) – Puljić (3) (86’ Mystkowski – 5).

Sędzia: Paweł Gil (Lublin).

NOTA OD 2x45.info: 2.

Żółte kartki: Hanca – Romanczuk, Arsenić, Runje.

Piłkarz meczu: Dejan Iliew.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się