var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Mazur: Miasta powinny wyjść z klubów. Żuraw: Legia ma autostradę do mistrzostwa. Borek: Muhar i Crnomarković to nieporozumienie

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-06-01 09:00:37

Poniedziałkowa prasa to przede wszystkim zbiór podsumowań tego, co działo się na boiskach Ekstraklasy przez ostatni weekend. Cytowanie pomeczówek na ogół jednak sobie darujemy, bo obszerne teksty dotyczące meczów znajdziecie też na naszym portalu. Z rzeczy godnych polecenia mamy natomiast rozmowę z Łukaszem Mazurem, byłym prezesem Górnika, kilka wniosków po meczu Lecha z Legią, pożegnanie Jerzego Pilcha, czy też felieton Dariusza Dziekanowskiego.

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Autostrada do mistrzostwa”

„Chociaż przez większość spotkania Pekhart był niemal zupełnie niewidoczny (w całym meczu wykonał tylko dziewięć podań), to w decydującym momencie dobrze przewidział przebieg boiskowych wydarzeń i zapewnił Legii wygraną. A zdaniem trenera Lecha Dariusza Żurawia nawet znacznie więcej. – Muszę pogratulować warszawianom nie tylko zwycięstwa, ale też otwartej drogi do mistrzostwa. Przewaga punktowa jest teraz tak duża, że trudno mówić dalej o naszych szansach. Możemy sobie to jasno powiedzieć, że dogonienie Legii w tym momencie będzie już raczej niemożliwe – podsumował poznański szkoleniowiec.”

***

„Mateusz Borek: Po Lechu spodziewałem się więcej”

„Zadziwił mnie negatywnie kilkoma decyzjami trener Dariusz Żuraw. Na ławce Moder, Kamiński, Marchwiński. Zmiany? Dziwne. A na pewno niepodnoszące szans Lecha na bardziej ofensywny futbol. Oczywiście brak Gytkjaera w jedenastce jestem w stanie zrozumieć z racji leczenia urazu i dłuższej nieobecności w klubie, ale reszty już nie. Lech przegrywał, trener niby zmieniał piłkarzy, ale goniąc wynik, nie miał ani przez minutę dwóch napastników na boisku. Gytkjaer wszedł za Żamaletdinowa. A logicznie prosiło się o zmienienie Muhara na drugiego napastnika. Całe spotkanie na ławce przesiedział nieobliczalny w polu karnym rywala, szybki i potrafi ący strzelić gola Paweł Tomczyk. Zresztą Muhar i Crnomarković to nieporozumienie. Zauważa to każdy kibic. Czy nie widzi tego trener? Dani Ramirez? Zdaję sobie sprawę, że może i musi grać lepiej, ale też widzę w budowaniu pozycji tego piłkarza w Lechu niekonsekwencję.”

Więcej TUTAJ

***

„Pogoń kuleje, czyli wieczny niedosyt”

„Runjaic jest skazany na wieczne łatanie składu. Nie można go z odpowiedzialności za rozczarowujące w tym roku wyniki całkowicie rozgrzeszać – w końcu to on przygotowuje drużynę, godzi się na pewne rozwiązania i podejmuje strategiczne decyzje dla jej funkcjonowania. Na pewno nie jest jednak hamulcowym, a z najlepszych spraw, jakie w ostatnich latach przytrafi - ły się Pogoni, w pierwszym rzędzie trzeba wymienić zatrudnienie niemieckiego szkoleniowca, który wyciągnął drużynę z dużego kryzysu. Tylko że to już nie wystarcza. Kibice Pogoni chcą czegoś więcej niż satysfakcji, że udało się wyszarpać głowę spod topora.”

Więcej TUTAJ

***

„Łukasz Mazur: Miasta powinny wyjść z finansowania piłki”

„Dlaczego miasta chcą być w polskiej piłce? 
Po pierwsze, panuje dziwne przekonanie, że dzięki głosom kibiców można wygrać wybory. To nieprawda. Po drugie, każdy taki klub jest kolejną synekurą dla różnego rodzaju, że tak powiem, pociotków władzy. A po trzecie, klub w rękach miasta zaspokaja chęć pokazania się rządzących, zdobycia oklasków, pochwał. 

Próżność? 
Też. Wrócę do mojego ukochanego Górnika. Czy ktokolwiek w Polsce słyszałby o pani prezydent Małgorzacie Mańce-Szulik z biednego, zapyziałego, upadającego Zabrza, gdyby nie Górnik? Co chwilę mówi się: ona uratowała klub (...)

Potrzeba radykalnego rozwiązania. 

Co pan proponuje?
Ustawę zakazującą finansowania sportu zawodowego przez samorządy. A przynajmniej w sytuacji, kiedy nie mają nadwyżki budżetowej. Miasto nie może zadłużać siebie i mieszkańców po to, by płacić zawodowemu piłkarzowi pensję na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych. 

No dobrze, załóżmy, że mamy odciąć kluby od miejskich pieniędzy. Robimy to stopniowo, dajemy czas, żeby samodzielnie stanęły na nogach czy od razu?
Jednorazowe cięcie. Nie ma czegoś takiego, jak stopniowe odchodzenie, bo to rodzi patologie i kombinowanie. Ale oczywiście jakiś czas jest potrzebny. Nie mówimy: macie czas do 1 lipca, tylko np. w ciągu 12 miesięcy od zatwierdzenia ustawy samorządy nie mogłyby wspierać dotacjami sportu zawodowego. Pamiętajmy, że one bardzo często są zadłużone. Nie wspierają klubów z nadwyżek, tylko pieniędzmi dłużnymi.”

***

„Dariusz Dziekanowski: Co zrobić z za dużymi butami?

„Powszechne było oczekiwanie, że w takim klubie jak Hertha poradzi sobie bez problemu, stanie się gwiazdą. Dobrze, że po tym trudniejszym okresie pojawiły się symptomy poprawy (czyli gole), ale jedną rzecz trzeba sobie uświadomić: Piątek nie jest piłkarzem, który w kontrakcie będzie miał zapisaną gwarancję występów w pierwszej jedenastce. Wchodząc na pewien poziom, cały czas trzeba udowadniać klasę. Im ten poziom wyższy, tym trzeba bardziej ją udowadniać – taka w tym jest pułapka. Do tej pory wielu kibiców patrzyło na Piątka przez różowe okulary, nie dostrzegało jego braków – że nie potrafi grać tyłem do bramki, że nie jest zbyt mocny w grze kombinacyjnej poza szesnastką. Piątek, żeby zbliżyć się do Lewandowskiego, albo nawet Arkadiusza Milika, musi stać się piłkarzem bardziej kompletnym. Takim, który w trudnych momentach będzie potrafi ł wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik spotkania, a nie tylko dostawiać nogę i kończyć akcje kolegów. W jego karierze były euforia, entuzjazm. Teraz przyszedł czas, żeby twardo pochodzić po ziemi w trochę za dużych butach. I albo trzeba do nich dorosnąć, albo nauczyć się w nich chodzić, albo zmienić na mniejsze (pieniądze)”

Więcej TUTAJ

 

SPORT

„Łukasz Włodarek: Brakuje punktu odniesienia”

„Jak przeanalizować grę przeciwnika, skoro od prawie trzech miesięcy nie rozegrał on nawet sparingu? Przed najbliższym meczem z Wartą Poznań bazuje pan na marcowych meczach tego zespołu z Radomiakiem i Podbeskidziem Bielsko-Biała?
Ma pan rację; analizując sposób gry Warty bierzemy pod uwagę jej ostatnie występy przed zawieszeniem rozgrywek. Możemy gdybać i zgadywać, ale przecież zawodnicy w tej drużynie nie zmienili się, podobnie jak sposób grania. Dlatego podczas treningów i w trakcie analizy skupiałem się na naszych działaniach defensywnych i ofensywnych, dużo czasu poświęcaliśmy również stałym fragmentom gry. Chcemy czymś pierwszego przeciwnika zaskoczyć, lecz nie będziemy wchodzić w szczegóły. 

Po wspólnych treningach całą drużyną, na jakie elementy jako szkoleniowcy zwracaliście szczególną uwagę?
Początkowo najważniejsze było „czucie” piłki, bo tego zawodnikom najbardziej brakowało. Poza tym skupialiśmy się na najprostszych elementach, takich jak jakość podań, przyjęć piłki, wyczucie przestrzeni. Oczywiście nie zaniedbywaliśmy działań taktycznych, czyli zachowań piłkarzy w wysokim, średnim i niskim pressingu. Do tej pory nie robiliśmy odpraw grupowych, ale być może one się odbędą.”

***

„Krzysztof Brede: Na wariackich papierach”

„Brak możliwości rozegrania chociaż jednego meczu sparingowego był dużym problemem?
Może to nie był problem, ale na pewno utrudnienie. Nie można było ocenić działania drużyny na tle przeciwnika. Musieliśmy to robić na własnym tle. Staraliśmy się rywalizować w gierkach wewnętrznych, a wiemy doskonale, że wiąże się to z pewnego rodzaju ułatwieniem. Załóżmy, że prawy obrońca robi cały czas te same rzeczy i jest łatwy do „przeczytania” dla kolegi z drużyny. Dlatego jest taki kłopot z oceną. 

Podczas treningów zapewne większość czasu poświęciliście na analizę zagadnień taktycznych.
80 procent takich treningów nagrywaliśmy. Później to wszystko analizowaliśmy i ocenialiśmy. Drużyna miała odprawy i pokazywaliśmy jej, aby miała świadomość tego, jak to wszystko wygląda. Można rzec, że wygląda to tak, jakby takiej przerwy nie było. Ale wszystkiego dowiemy się, kiedy zacznie się liga. Po analizie dwóch gier wewnętrznych, które odbyliśmy, wygląda to dobrze. Ale jeszcze nie sprawdziliśmy tego na tle przeciwnika.”

***

„Po Kamilu Słabym pozostał żal”

„Kamil Słaby w tym sezonie już nie zagra. W ubiegłym tygodniu zerwał więzadła krzyżowe. - To stało się w czasie treningu, bez kontaktu z przeciwnikiem. Nasz doktor od początku miał duże obawy, które potwierdził rezonans i diagnoza. Wielka tragedia dla nas i Kamila. Jako zespół, cały klub, jesteśmy z Kamilem i już pracujemy nad tym, by ustalić termin operacji, by wszystko dobrze przebiegło. Jest mi bardzo przykro, ale wspieramy Kamila, jesteśmy z nim – mówi Dietmar Brehmer, trener Odry.”

***

„Polskie strzelby w akcji”

„Bez niespodzianek zaczęło się spotkanie dla Krzysztofa Piątka, który usiadł na ławce rezerwowych Herthy Berlin. U trenera Bruno Labbadii - dzięki któremu BSC jest drugą najlepszą drużyną Bundesligi po wznowieniu rozgrywek - „Piona” jest tylko zmiennikiem niespełna 36-letniego Vedada Ibisevicia, ale... może się to wkrótce zmienić. Dwa pierwsze mecze Bośniak miał kapitalne, ale w dwóch kolejnych prezentował się gorzej, w starciu z Augsburgiem marnując kilka przyzwoitych okazji. „Stara Dama” prowadziła jednak 1:0, ale w końcówce rywale mocno nacisnęli. Oddech zespołowi dał właśnie Piątek, który - jako rezerwowy - w doliczonym czasie wykończył kontratak zespołu.”

***

„Na pewno bez kibiców"

„W Premier League i klubach panuje optymizm, że zobaczymy fanów na stadionach w przyszłym sezonie. To może odbyć się etapami – powiedział Richard Masters, szef Premier League. To stanowisko jest – w prostej linii – dostosowaniem się do wytycznych rządowych. Brytyjskie władze w tej kwestii mają bowiem jasne stanowisko. Nie ma najmniejszych szans na organizowanie imprez masowych w najbliższym czasie. Wprawdzie premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson, zapowiedział wczoraj luzowanie pewnych obostrzeń, ale do wczorajszego popołudnia w Zjednoczonym Królestwie zdiagnozowano 273 tysiące chorych na COVID-19. Zmarło już ponad 38 tysięcy pacjentów. Śmiertelność wynosi zatem niemal 14 procent i – w stosunku do innych krajów – jest bardzo wysoka. Dlatego Anglicy nie dopuszczą w najbliższym czasie do większych zgromadzeń”

***

„Stoję pod bramką, a Bóg mi dobre piłki centruje” - pożegnanie Jerzego Pilcha, pisarza i wielkiego fana Cracovii

„Nikt nie opowiadał o piłce tak, jak on, zachowując niezwykły balans między należytym dystansem, częstokroć puszczeniem oka do czytelników, słuchaczy czy rozmówców, a traktowaniem futbolu jako coś cholernie poważnego. W piątkowy wieczór internetowa przestrzeń została zasypana jego różnymi wypowiedziami, cytatami czy archiwalnymi wywiadami – z Rzeczpospolitej” albo „Gazety Wyborczej”, ale gościł także na łamach „Sportu”, niejednokrotnie przepytywany przez Tomka Muchę. Po latach czyta się te wywiady jednym tchem. Nieraz zastanawiamy się, jaki dać tytuł do spisanej właśnie rozmowy, jakie wyimki wyłuszczyć czytelnikom. Wywody Jerzego Pilcha o piłce to jeden wielki tytuł, wyimek, cytat, ale też trafna analiza czy prognoza czegoś, co wydarzy się w przyszłości. - Jak atakują analfabeci, trudno: trzeba się bronić abecadłem – powtarzał, tyle że przy nim za analfabetów uchodziłaby zapewne większość z nas. Być może również analfabetów piłkarskich, ale to przecież była jego druga miłość. Tą pierwszą pozostawała literatura.”

 

SUPER EXPRESS

„Rocki w stanie krytycznym”

„Piotr Rocki leży w śpiączce farmakologicznej w szpitalu, a wszystkie jego funkcje życiowe są sztucznie podtrzymywane przez aparaturę – czytamy w oświadczeniu śląskiego klubu. Jak widać, sytuacja jest bardzo, bardzo poważna, a życie byłego piłkarza w wielkim niebezpieczeństwie. Każdy, kto zna Rokiego, wie jednak, że będzie walczył.”

***

„Jorge Felix: Taki szybki nigdy nie byłem”

„Latem kończy ci się kontrakt z Piastem. Słyszałem, że sporo klubów o ciebie pyta… 
Gram w zespole mistrza Polski, strzeliłem trochę bramek, kończy mi się kontrakt, więc naturalne jest, że dzwonią do mnie kluby i wielu agentów. Ale im bardziej teraz skoncentruję się na grze, tym lepiej wyjdę na tym w przyszłości.

A jest szansa, że zostaniesz w Piaście?
Oczywiście, że jest. Piast dał mi szansę się wybić, czuję się świetnie w klubie i w mieście. Natomiast jeśli dostanę ofertę nie do odrzucenia, która bardzo pomoże mojej rodzinie, to mam nadzieję, że wszyscy zrozumieją moją decyzję. Ale pewne jest to, że do ostatniej sekundy w Piaście będę dawał sto procent.”

Więcej TUTAJ

 

GAZETA WYBORCZA

„Jak dobrze sprzedać Polskę”

„Ale niech sobie ten dowcip istnieje, zagranicznych fanów musimy nęcić także pocieszną fabułą. Pocieszną i wciągającą, odkrywającą awangardową egzotykę lokalnej kultury. Nie mają zielonego pojęcia, z jakim politowaniem patrzyliśmy na Niemców, którzy martwili się, że Bundesliga na pustych stadionach straci powab. My przećwiczyliśmy to wielokrotnie, zerową frekwencją zaskoczyliśmy nawet w Lidze Mistrzów Real Madryt, który tak zgłupiał, że na Łazienkowskiej zremisował. Dlatego nie zwykliśmy panikować, reagujemy zależnie od potrzeb – zdarzyło się, że sympatycy Lecha zażądali (skutecznie) przedwczesnego zakończenia meczu z Legią, który decydował o tytule, a teraz zdarza się, że wpuścimy tłum na trybuny, zanim odważą się na to inni w Europie.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się