var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Piotr Matusewicz / PressFocus

Piłkarze Stokowca górą również w drużynie kozaków minionej kolejki. Jedenastka i antyjedenastka 33. serii gier Ekstraklasy

Autor: Redakcja
2020-06-30 12:00:27

Tego w Białymstoku pewnie nikt się nie spodziewał, ale Lechia Gdańsk przyjechała do stolicy Podlasia i wzięła co chciała. Bardzo dobry występ drużyny Piotra Stokowca nie umknął naszej uwadze i to jego piłkarze zdominowali najlepszą jedenastkę 33. kolejki Ekstraklasy. O dziwo w ekipie badziewiaków nie przeważają łodzianie...

BRAMKARZ

Dusan Kuciak (dziewiąty raz) – Gdyby każdy stróż prawa był tak czujny jak on, mielibyśmy najbezpieczniejszy kraj na świecie. Szczególne pochwały należą mu się za interwencje przy dwóch strzałach Makuszewskiego mniej więcej w 30. i 35. minucie. Zwłaszcza ta druga rakieta była trudna do obronienia, ponieważ zmierzała blisko słupka, więc należało wykazać się sporym refleksem.

OBROŃCY

Karol Fila (drugi raz) – Jeśli już Jagiellonia tworzyła sobie jakieś okazje do zdobycia bramki, to tylko po akcjach z flanki, której pilnował Pietrzak. Fila natomiast zaryglował prawdą defensywę Lechii i nie przepuszczał nią nawet wiatru. Mystkowski i Prikryl mogli poczuć się przy nim jak piłeczka kauczukowa w zderzeniu ze ścianą. Łącznie wygrali aż 0 pojedynków i przeprowadzili tyle samo skutecznych dryblingów. Oczywiście nie zawsze to o Karola się rozbijali, lecz te statystyki i tak są wymowne.

OBSTAWIAJ MECZE EKSTRAKLASY W BETCLIC. ZAREJESTRUJ SIĘ TERAZ Z KODEM 2X45INFO

Michał Marcjanik (pierwszy raz) – Pamiętacie jak Guima wjeżdżał w pole karne w drugie tempo? Jak Wróbel uciekał spod krycia? Jak Pirulo kręcił całą defensywą? My też nie, bo wszystkie tego typu historie w dużej mierze udaremniał Marcjanik. Daliśmy mu ocenę 7 za ten występ, co jest też jednoznaczne z faktem, iż z ŁKS-em stoper rozegrał swój najlepszy mecz w tym sezonie. No i okrasił go urodziwą asystą do Sheridana przy bramce na 1:0.

Kamil Piątkowski (drugi raz) - W destrukcji praktycznie nie do przejścia, w ofensywie zaskakująco skuteczny. Piątkowski z meczu na mecz rozkręca się, a w piątek z Arką dał niezły popis. To ten młodzieżowiec miał najwięcej odzyskanych piłek w spotkaniu, najwięcej udanych odbiorów i wygranych pojedynków w drużynie, nie odstawał również w przyjętych podaniach i tak wspomnieliśmy dał w ataku tyle co Petr Schwarz. 

Mikkel Kirkeskov (trzeci raz) – Piast co prawda czystego konta nie zanotował, ale akurat Kirkeskova za utratę bramki winić nie można. Gdyby jednak ta sztuka się gliwiczanom udała, Duńczyk byłby cichym bohaterem tego starcia. Większość czasu grał na Wszołka i o ile Paweł już wcześniej miewał kiepskie mecze, o tyle przeważnie to ze swojej winy. Tym razem natomiast to obrońcy można przypisać zasługi w postaci schowania skrzydłowego do kieszeni.

POMOCNICY

Petr Schwarz (trzeci raz) - W ogóle nie dziwią nas doniesienia prasowe odnośnie zainteresowania tym zawodnikiem przez Śląsk, bo Czech w każdym meczu pokazuje jak dobrym jest piłkarzem. W starciu z Arką grał tylko 45 minut, a i tak był jednym z najlepszych zawodników na boisku, dołożył bramkę i asystę, a każda akcja miała jego stempel. 

Krzysztof Mączyński (drugi raz) - Na miano antybohatera kolejki zasłużył swoją ostrą grą i zachowaniem na twitterze, za wkład w grę i wynik Śląska otrzymał miejsce w najlepszej jedenastce. Bez Mączyńskiego wrocławianie w meczu z Lechem wyglądaliby pewnie tak, jak bezbarwnym występie przeciwko Legii, a były reprezentant Polski dawał w ofensywie pozytywne impulsy i konkrety w postaci zagrań oraz asyst. 

Jewgienij Baszkirow (pierwszy raz) – Gdyby Sevela kazał mu tego dnia jeszcze zatańczyć kankana na łokciach, pewnie też wyszłoby mu to koncertowo. A tak Rosjanin musi zadowolić się tylko dwoma przepięknej urody golami zza szesnastki. Jak to ma zwyczaju, latał za piłką i rywalami od pudła do pudła. Gdyby był nieco dokładniejszy w starciach 1 na 1, zaliczyłby praktycznie idealny występ. A tak wyszedł „zaledwie” świetny.

Ze Gomes (pierwszy raz) – Powinien pozwać kolegę z drużyny, Mihalika, o kradzież. Asysty, tak dokładniej rzecz ujmując – chodzi o tę sytuację po rajdzie z lewej flanki na środek boiska i podanie prostopadłe do skrzydłowego. No ale już ta asysta do Zwolińskiego na 1:1, mniam! Idealnie podkręcił futbolówkę słabszą stopą. Ma ten chłopak coś takiego w sobie, że jak biegnie z piłką, to wzbudza w człowieku emocje, bo zawsze daje nadzieję, że akurat zrobi coś ciekawego. To był akurat taki mecz w jego wykonaniu – zresztą 4 kluczowe podania mówią same za siebie, a przecież Portugalczyk oddał też dwa całkiem groźne strzały. Gdyby tylko taktycznie zaczął bardziej ogarniać… To pewnie nie grałby w Ekstraklasie.

Rafał Boguski (pierwszy raz) – Wiele ważnych cech dla piłkarza można stracić z wiekiem, ale z techniką jest jak z jazdą na rowerze – tego nie zapomnisz. Najlepszy dowód to asysta pomocnika do Turgemana przy jedynym golu w meczu z Górnikiem: w pełnym biegu, z pierwszej piłki, dookoła zdawałoby się dobrze ustawionego obrońcy. Ogółem Boguski w ogóle znalazł się na murawie dlatego, że kontuzji doznał Błaszczykowski i bardzo dobrze wykonał obowiązki bardziej utytułowanego kolegi.

NAPASTNIK

Łukasz Zwoliński (drugi raz) – W rundzie wiosennej już tyle razy ratował Lechię, że na następny mecz nie powinien wychodzić w koszulce, lecz w pelerynie superbohatera. Z Jagą nie było inaczej – wszedł na początku drugiej połowy i strzelił dwa gole, które przesądziły o zwycięstwie gdańszczan. Tym samym odrobili straty z 0:1 do 2:1. A przecież Łukasz na luzie powinien trzasnąć hattrick, jednakże w 66. minucie w sytuacji sam na sam niezrozumiale przestrzelił wysoko nad bramką. Do wybaczenia.

ŁAWKA REZERWOWYCH: Lis, Turgeman, Kamiński, Tijanić, Tomasik, Forsell, Moder, Satka, Karbownik

***

ANTYJEDENASTKA 33. KOLEJKI EKSTRAKLASY:

***

ANTYBOHATER 33. KOLEJKI: Krzysztof Mączyński. Dokonał niełatwej sztuki, bo z jednej strony znalazł się w najlepszej jedenastce kolejki, z drugiej grał tak ostro, że powinien był wylecieć z boiska i to ze dwa razy. Co gorsza, sam pomocnik nie widzi nic złego w swoim zachowaniu i jeszcze zdążył się skompromitować na twitterze. Trudno to opisać w dwóch zdaniach, więc zapraszamy do tekstu → KLIK 

***

Gol kolejki: Petteri Forsell na 1:1 z wolnego z Zagłębiem Lubin

Asysta kolejki: Tomasz Makowski do Zwolińskiego na 2:1

Pudło kolejki: Łukasz Zwoliński w sytuacji sam na sam z Węglarzem

Parada kolejki: Mateusz Lis po uderzeniu Jirki. 

Najlepszy sędzia: Bartosz Frankowski (Jagiellonia vs Lechia)

Najgorszy sędzia: Szymon Marciniak (Legia vs Piast)

Najlepszy mecz: Raków 3:2 Arka

Najgorszy mecz: Górnik 0:1 Wisła Kraków


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się