var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Sikorski: Mogłem trafić do Legii. Ojrzyński zastąpi Kaczmarka w Widzewie. Dudek: Lewy poważnym kandydatem do Złotej Piłki

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2020-07-06 09:42:44

W poniedziałkowej prasie dominują pomeczówki, dlatego wybraliśmy tylko najciekawsze teksty. Najważniejszym tematem jest Robert Lewandowski, jego znakomite osiągnięcia w sezonie i szanse na zdobycie Złotej Piłki. Ponadto informacja o zarobkach Fabiana Serrarensa, który nie zdobył jeszcze bramki dla Arki oraz ciekawy wywiad z Danielem Sikorskim. Szykuje się również zmiana trenera w Widzewie.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Borek: Tylko ponadprzeciętne podejście Lewandowskiego może dać niewyobrażalne rezultaty” 

„Ja nie wiem, czy lepszy wynik w wykonaniu kapitana naszej reprezentacji kiedykolwiek się wydarzy. Czy Robert do takich osiągnięć w następnych sezonach się zbliży. Ale wiem, że tylko takie podejście – wiara w ciągły progres i przekraczanie barier organizmu oraz własnej mentalności – daje rezultaty ponadprzeciętne, niewyobrażalne, daleko wykraczające ponad świat analitycznych wyliczeń. Bo takie historie i osiągnięcia to świat tylko jednostek wybitnych. Niezależnie, czy dotyczy to piłki nożnej, czy jakiejkolwiek innej płaszczyzny życia i biznesu. Panie Robercie, chapeau bas!”.

„Zając nie zamierza odejść”

„Jeszcze ciekawiej zrobiło się w momencie, w którym prowadzący rozmowę Filip Surma zapytał o klubowe finanse. – Nie jest tak źle, jak to wszyscy przedstawiają – brzmiała odpowiedź prezesa. Cóż, jeszcze kilka miesięcy temu sam mówił w trakcie sesji Rady Miasta Kielce, że jeśli klub nie dostanie dofinansowania z miejskiej kasy, nie będzie w stanie normalnie funkcjonować. Ostatecznie RM zgodziła się przelać pieniądze, ale nagle ze swojej części umowy wycofali się Hundsdorferowie i manko na koncie Korony rosło. W tym roku pojawiły się problemy z płynnością finansową i zawodnicy otrzymywali wynagrodzenia z opóźnieniem. Różowo więc nie jest.

A skoro po trzech latach rządów Zająca klub wygląda gorzej nie tylko na polu sportowym, ale też organizacyjnym, nic dziwnego, że kibice domagają się dymisji prezesa. – A dlaczego miałbym odejść? Nikt mi nie będzie mówił, co mam robić – zakończył swoje wystąpienie prezes, czym jeszcze bardziej rozsierdził wściekłych fanów”.

Więcej TUTAJ

***

„Znów został skrzydłowym”

„Były gracz Lecha i Jagiellonii przyznaje, że w Płocku sami do końca nie wiedzą, dlaczego w drugiej części sezonu wyniki drużyny są zdecydowanie słabsze niż w momencie, kiedy drużyna jesienią była liderem ekstraklasy.

– Wtedy myśleliśmy, że ta pierwsza ósemka w tabeli, to będzie dla nas cel minimum. Później odkąd byliśmy liderem, to na 20 meczów wygraliśmy zaledwie trzy (ponadto dziewięć porażek i osiem remisów – przy. red.). To się nie powinno zdarzyć. Chluby nam to nie przynosi. Prawda jest też taka, że na przełomie września i października, kiedy wygraliśmy te sześć meczów z rzędu, to mieliśmy sporo szczęścia. Sytuacji nie było wiele, ale piłka wpadała do siatki. Tego brakowało nam w ostatnim czasie – przyznaje 32-latek”.

Więcej TUTAJ

„Bugajski: Spadek ŁKS-u jest również spadkiem Stawowego”

„Gdy Stawowy obejmował posadę trenera ŁKS po Kazimierzu Moskalu, szanse na utrzymanie były już tylko matematycznie realne. Trzeba było w zasadzie wszystko wygrywać. Mogło się trafić jedno, góra dwa potknięcia. Po za tym same zwycięstwa, mecz po meczu, nieważne z kim i nieważne gdzie. Trudno zakładać, że Stawowy w taki scenariusz naprawdę twardo zakładał, bo niby na jakiej podstawie aż tak miała się przeobrazić drużyna z najsłabszym składzie w lidze i nagle grać skuteczniej od Legii? Nie dość że ŁKS niczego do rywali nie nadrobił, to różnica punktowa zrobiła się przepastna. Po przerwie z powodu pandemii, ŁKS siedem razy przegrał i jeden raz zremisował. Uciułał ledwie punkcik, gruntując swoją pozycję na dnie tabeli”.

Więcej TUTAJ

***

„Tylko spokój może dać awans Widzewowi”

„Dwa lata temu manewr ze zmianą szkoleniowca się udał. Radosław Mroczkowski w ostatnim ligowym meczu poprowadził drużynę do zwycięstwa i RTS wyrwał się z odmętów trzeciej ligi. Rok temu już tak różowo nie było. Mroczkowski zaliczył udaną jesień i wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Wtedy jednak trener stracił kontakt nie tylko z ziemią, ale i piłkarzami. Nie było dialogu, nie było zrozumienia, nie było gry. Były za to remisy i szukanie nowego szkoleniowca na chybcika. Ostatecznie roboty w Widzewie podjął się Jacek Paszulewicz, który był dopiero piątym trenerem w kolejce do przejęcia zespołu. Listę otwierał Jacek Magiera, ale on od razu odmówił, a w jego ślady poszli kolejni. Paszulewicz był dla tonącego RTS brzytwą i tym razem klub się ostrzem mocno skaleczył. Awansu nie było”.

Więcej TUTAJ

„Sikorski: Mogłem trafić do Legii”

„Mógł pan kiedyś zagrać w Legii? 

Tak. Wtedy, kiedy odchodziłem z Górnika Zabrze. 

Trafił pan wówczas do Warszawy, ale na inny stadion. 

Wcześniej spotkałem się z obecnym właścicielem Arki Jarosławem Kołakowskim. Próbował mnie namówić, żebym związał się z nim umową, a on mi załatwi Legię. Że to idealny klub dla mnie. Dostanę swój czas, zaufanie, mam dobre nazwisko dzięki tacie. Ale ja, szczery chłopak, zaufałem osobom, które sprowadzały mnie do Górnika – Pawłowi Zimończykowi i współpracującemu z nim wtedy Radkowi Gilewiczowi. Trzy tygodnie później podpisałem kontrakt z Polonią. 

Kto był lepszym piłkarzem – pan czy tata? 

Tata był bardziej kompletny. Mógł zagrać na obronie, w pomocy lub jako napastnik. Z tego, co pamiętam, umiał dobrze dograć, popracować w defensywie. Ja jestem ofensywnym zawodnikiem, który najlepiej czuje się w polu karnym lub w jego pobliżu.”.

„Pucharowy dominator”

„Wspaniały, wielki, niesamowity – coraz trudniej wymyślać nowe przymiotniki, by zachwycać się dokonaniami Roberta Lewandowskiego. Polak cieszył się z kolejnego trofeum. Po zdobyciu mistrzostwa wywalczył z Bayernem Puchar Niemiec. Bardzo się do tego przyczynił, bo w finale z Bayerem Leverkusen (4:2) strzelił dwa gole.

W tym sezonie Polak zdobył już 51 bramek w barwach niemieckiego klubu, co jest jego rekordem. Wcześniej tyle goli w jednym sezonie strzelili (wśród aktywnie grających zawodników) tylko Lionel Messi, Cristiano Ronaldo, Zlatan Ibrahimović i Luis Suarez. Ci wspaniali piłkarze są raczej w schyłkowej fazie kariery, choć oczywiście dalej prezentują dużą lub wręcz wielką klasę. Szczyt formy mają już jednak za sobą. Z kolei Lewandowski w wieku prawie 32 lat osiągnął życiową dyspozycję. I zdobył już czwarty Puchar Niemiec, jedno trofeum wywalczył z Borussią Dortmund, a trzy z Bayernem”.

„Dudek: Lewandowski najpoważniejszym kandydatem do Złotej Piłki”

„Robert przyzwyczaił nas do rozgrywania genialnych sezonów, ale teraz wszedł na jeszcze wyższy poziom. Wszyscy głosujący w plebiscycie Złotej Piłki po prostu muszą poważnie brać go pod uwagę. Lewandowski to dziś najpoważniejszy kandydat zwycięstwa w tym plebiscycie, a rywala na horyzoncie nie widać. Dla mnie w tym plebiscycie jest Lewy, Lewy i długo nic”.

***

„Dziekanowski: To Real powinien żałować, że nie ma Lewandowskiego w składzie”

„Dziś, gdy mówisz: „Bayern”, myślisz: „Lewy”. Nikt nie ma prawa powiedzieć, że w Monachium jest łatwiej niż w Madrycie czy Barcelonie. Wielu piłkarzy zapowiadających się lepiej niż Lewandowski odbiło się od tej marki, nie spełniło pokładanych w nich nadziei. Nawet Pep Guardiola nie do końca spełnił oczekiwania i marzenia władz klubu. Jeśli Bayern w tym sezonie zdobędzie puchar za wygraną w Lidze Mistrzów, to Lewandowski w końcu zdobędzie Złotą Piłkę. A potem powinien powalczyć o to, żeby zostać…najlepszą „dziesiątką” ;-) Nie wiem, jakie są szanse Roberta na transfer do Realu, ale to Real może żałować, że nie miał go w swoich szeregach. Patrząc na jego klasę sportową (cały czas jest na fali wznoszącej), determinację i charakter raczej nie powinien mieć wątpliwości, że Polak wniósłby do zespołu brakujący od jakiegoś czasu pierwiastek galaktyczności”.

„Serrarens nie napocił się zbytnio za te 60 tysięcy miesięcznie”

„Arka Gdynia, której szanse na utrzymanie są identyczne, jak zobaczenie własnego ucha bez lusterka, nie powinna być zaskoczona takim obrotem sprawy, skoro w swoich szeregach ma pacyfistę. To Fabian Serrarens, niestrzelający Holender. W 19 meczach doświadczony (he, he), 29–letni napastnik ani razu nie trafił do siatki. Trudno zatem uznać, iż specjalnie napocił się na 60 tysięcy złotych miesięcznej pensji. Najwyraźniej Serrarens wziął do serca słowa Ronalda Reagana. Gdy prezydentowi USA zarzucono, iż za mało pracuje, odpowiedział: –Ciężka praca jeszcze nikomu nie zaszkodziła, nikt od niej nie umarł, ale po co ryzykować?!”.

„SPORT”

„Bełchatów bez licencji”

„GKS Bełchatów to jedyny I-ligowiec, który nie uzyskał licencji na grę na zapleczu ekstraklasy w sezonie 2020/21. Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN dwukrotnie prolongowała bełchatowianom termin złożenia niezbędnych dokumentów, aż wreszcie musiała zapalić czerwone światło. Powodem takiej decyzji jest niewywiązanie się przez GKS z kryteriów F.03 i F.04 podręcznika licencyjnego, dotyczących braku przeterminowanych zobowiązań względem Urzędu Skarbowego, ZUS-u czy zawodników”.

***

„Klich i Grosicki pędzą do elity”

„W tym sezonie meczów, w których zespół Łukasza Fabiańskiego West Ham United prowadził i nie dowiózł zwycięstwa było mnóstwo. W ten sposób drużyna z Londynu straciła... 20 pkt! Łatwo policzyć, w którym miejscu byłby zespół Davida Moyesa, gdyby chociaż połowę wymienionej sumy mu doliczyć. A tak każde spotkanie dla „Młotów” jest o życie. Wczoraj Fabiański i jego koledzy grali z Newcastle i znów stracili prowadzenie. W dodatku dwukrotnie, a bardziej bolesny był drugi z tych przypadków. Skuteczny ostatnio czeski obrońca Tomasz Souczek trafił w 65 minucie, a „Sroki” wyrównały niespełna 1,5 minuty później. Mecz skończył się remisem 2:2, ale punkt ten może okazać się bezcenny, bo swoje mecze przegrały zespoły, które walczą z West Hamem o utrzymanie, czyli Bournemouth, Aston Villa i Watford. Łukasz Fabiański nie zawinił przy straconych golach. SkySports ocenił go na 7”.

Ojrzyński zastąpi Kaczmarka w Widzewie

"Wszystko wskazuje na to, że na Śląsk zespół Widzewa przyjedzie z nowym trenerem. Bardzo poważnym kandydatem do zastąpienia Marcina Kaczmarka jest Leszek Ojrzyński. Działacze klubu z Alei Piłsudskiego spotkali się z nim w ostatnim tygodniu w Warszawie. Wieści te wyciekły, co z pewnością nie miało dobrego wpływu na wczorajszą postawę bądź co bądź aktualnego lidera rozgrywek. Niektórzy przypominali historię sprzed roku, gdy na ostatniej prostej wymieniono Radosława Mroczkowskiego na Jacka Paszulewicza, co nie przyniosło dobrych owoców; albo gdy w III lidze było już pewne, że drużynę przejmuje Franciszek Smuda, ale pojechała do Sulejówka jeszcze z Przemysławem Cecherzem, co skończyło się porażką. Cecherz rzekł wtedy, że nie zrezygnował sam, bo „jak ginąć, to w mundurze”. Teraz losy Kaczmarka wyglądają podobnie”.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się