var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Pixathlon / SIPA / PressFocus

Subiektywny ranking Wokera #49: Hajto ekspertem od zarządzania. Skauting na miarę XXI wieku. Mourinho i dystans społeczny

Autor: Krystian Porębski
2020-07-06 12:04:52

Kolejny ranking i ponownie wraca złotousty Jose. Poza tym dziś zdecydowanie więcej polskich akcentów.

Piłkę nożną traktujemy śmiertelnie poważnie. Jak twierdzą niektórzy, to najważniejsza z tych mniej ważnych rzeczy. W futbolu nie brakuje jednak absurdów, momentów śmiesznych, skandalicznych czy po prostu takich, które wywołują uśmiech na twarzy. W każdą niedzielę będę prezentować ranking najbardziej wyróżniających się wydarzeń czy sytuacji tygodnia, niekoniecznie pod kątem sportowym.

***

A na hity w ten weekend czekaliśmy tak

Zapowiadał nam się świetny weekend i w niektórych przypadkach faktycznie taki był. Poza tym mieliśmy mecze, gdzie ekipy były w stanie zagrać maksymalnie jedną dobrą połowę (Lech vs Legia), odegrać scenki z Benny Hilla (Valencia vs Granada) bądź nieźle zapowiadające się spotkanie zakończyć 1:0 po golu z rzutu karnego... Tak, mówimy o starciu Realu z drużyną z Bilbao. No i jak się teraz można poczuć? Tak jak na poniższym obrazku.

 

 

Autokrytyka to podstawa

Sztuka samozaorania to bardzo ciężki kawałek chleba, choćby dlatego, że nikt nie lubi jak mu się wytyka błędy, a co dopiero robić to samemu... Jednak angielski admin konta HSV na Twitterze nie zamierzał owijać w bawełnę: – Jeśli nie możesz wygrać z Sandhausen u siebie, to nie zasługujesz, aby grać w barażach o awans.

Dalsza część wpisu w luźnym tłumaczeniu na nasze wyszłaby jakoś tak: „szkoda strzępić ryja”.

 

 

Mourinho i brak dystansu... społecznego

The Special One i przyjazne stosunki z innymi trenerami? To nie jest jakiś szczególnie częsty widok. I z zawodnikami bywa różnie, a co dopiero z jego przeciwnikami? Jednak Portugalczyk zaręcza, że do Claudio Ancelottiego żywi taką sympatię, że zerwie z zasadami i go wyściska. No cóż, nie zdziwimy się jak Włoch jednak weźmie w poniedziałek UŻ-kę.

 

 

Walencki cyrk trwa w najlepsze

Jeśli Twój klub jest w tarapatach, spójrz na Valencię. Gorzej już chyba być nie może, prawda? Największy absurd wydarzył się kilka dni temu na Instagramie córki właściciela klubu. Co to w ogóle ma do rzeczy? Kibice od dawna są cięci na Petera Lima za to, że w dość kontrowersyjny sposób zarządza klubem. Swoje niezadowolenie wyrażali również na kanałach społecznościowych jego córki, która zdecydowała się odeprzeć ataki. No i choć jestem w stanie zrozumieć złość, bo takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, to jednak Kim Lim w swoich słowach grubo przesadziła. Co napisała? Ano to, że kibice muszą zrozumieć, że klub należy do Limów i „możemy sobie z nim robić co chcemy, a kibicom nic do tego”. Drobna lekcja z historii – kibice Valencii potrafili wywrzeć nacisk na hiszpański bank, jak myślicie, czy dadzą radę z singapurskim właścicielem i jego córką?

 

 

Pojawiły się pogłoski, że po tej akcji Peter Lim zlecił szukanie kupca na klub Jorge Mendesowi. Druga wersja głosi, że Singapurczyka to wcale nie obeszło i już szykuje trzy transfery. Tak, z Portugalii, dobrze myśleliście. Akurat transfery by się przydały, bo Valencia nie tylko ma ogromny problem ze strzelaniem... drużyna nie oddaje nawet strzałów celnych, już jeden jest wydarzeniem. W starciu z taką potęgą jak Granada, Valencia przez pierwsze 45 minut nie zagroziła bramce rywala ani razu.

 

 

Zarządzanie po polsku

Gdyby ktoś mnie zapytał o najgorzej zarządzany polski klub, odpowiedziałbym – a który jest dobrze zarządzany? W zasadzie każdemu można coś zarzucić, choć nie każdy można oczywiście oceniać tylko negatywnie. Jednak po ostatnich harcach Krzysztofa Zająca, na czoło w tej niechlubnej i zmyślonej klasyfikacji wysuwa się Korona Kielce. Mnie ciekawi, czy prezes zlecił wykonanie trofeum za niezłe półrocze pod wodzą krnąbrnego szkoleniowca, który spędził w Kielcach 2 lata.

 

 

Dirk Proper się ceni

Gracie w FM-a? To wiecie, że czasami tak jak w rzeczywistości nie da się zatrzymać największego talentu. Tak też było u naszego dzisiejszego bohatera. Bohater postanowił się pożalić Dirkowi Properowi – czyli zawodnikowi... który odszedł w jego zapisie gry do innej drużyny. Młodzian postanowił jednak odpisać, przeprosił, ale stwierdził, że 20 milionów klubowi się raczej przyda...

Słuszna uwaga. Ja Propera kupiłem za 400 tys. euro. 20 baniek to cholernie dobry deal.

 

 

Skauting na miarę dzisiejszych czasów

FM, Instat albo „Tinder dla klubów”, czyli Transfer Room, o którym się ostatnio zrobiło głośniej. W dzisiejszych czasach jest mnóstwo niekonwencjonalnych metod pozyskiwania zawodników i informacji o nich. Na skróty chcą iść też agenci. Jak? Ano wrzucają ogłoszenia z prośbą o przesłanie filmiku, screena z Transfermarkta i zaczynają transferowanie. Obawiam się, że ten Pan z oferty to z polskimi klubami będzie chciał robić biznesy...

 

 

Cięty jak Dobi

Ile lat trzeba mieszkać w Polsce, aby doskonale poznać realia naszej piłki? Niektórym nie trzeba wiele, ale w przypadku naszego dzisiejszego bohatera zajęło mu to jakieś 13 lat. Były albański napastnik, a dziś trener, Enkeleid Dobi, z polskiej piłki mógłby zrobić doktorat. Co jest kluczem do sukcesu w naszym kraju? Danie z dupy. Możecie to zrozumieć jak chcecie.

 

 

Prawo jazdy na Twittera

Nie chcę się nad naszą piłką pastwić, ale po takich sytuacjach nie tylko ręce opadają. Krzysztof Mączyński bezpardonowo wjeżdża korkami w kolano rywala i jeszcze ma pretensje, że przecież niczym nie zawinił. To jeszcze nic, to przecież tylko boiskowe emocje, które możemy zrozumieć. Jeśli jednak potem sam zawodnik na Twitterze jest z siebie wielce zadowolony, twierdzi, że takie bandyckie zachowanie to polska piłka... To warto zadać sobie pytanie, czy aby nie dlatego jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy? Może gdyby zamiast atakować rzepki rywali, pomocnicy zajęliby się rozgrywaniem, wreszcie upadłaby teza, że nadajemy się tylko do gry z kontry. Ale z takim podejściem – nie ma szans. Tymczasem przydałby się jakiś odpowiednik prawa jazdy na Twittera, bo tu ktoś zdecydowanie przeholował.

 

 

Skromny jak Tomasz Hajto

Obiecuję, że z tym prawem jazdy to nie było celowe, to tylko przez przypadek. Przechodzimy do najbardziej kontrowersyjnego eksperta w naszym środowisku. Tak tak, chodzi o Tomasza „truskawkę na torcie” Hajtę. Co tym razem odwinął były reprezentacyjny obrońca? Ano dla RevierSport stwierdził, że uzdrowić sytuację w Schalke mogliby byli zawodnicy związani z tym klubem. Wymienił kilku i zupełnie przypadkiem wymienił tam... siebie. No nie wiem jak Wy, ale ja w roli zarządcy klubu Tomasza Hajty nie widzę. A już na pewno nie w Bundeslidze...

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się