var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: fifa.com

Złota Piłka? W tym roku możecie o niej zapomnieć. Le Cabaret!

Autor: Sebastian Czarnecki
2020-07-20 17:00:28

Podczas gdy wszystkie ligi wróciły już do normalności i nadrabiają stracony czas na rozstrzygnięcie rozgrywek, Francuzi siedzą i zawijają w te sreberka, bo sami nie mogą uczestniczyć w zabawie. A skoro bawicie się bez nas, to zabieramy nasze zabawki z piaskownicy i radźcie sobie sami. Tak, proszę państwa, w 2020 roku żaden z zawodników nie otrzyma Złotej Piłki!

Dlaczego? Bo tak.

Od kilku tygodni w mediach społecznościowych toczyły się dyskusje, kto był najlepszym piłkarzem w tym sezonie. Plebiscyt Złotej Piłki miał być najciekawszym od lat, bo w końcu miał przerwać dominację Realu i Barcelony. Poza jednym przypadkiem, kiedy trofeum zdobył Luka Modrić (wciąż się zastanawiamy czy aby na pewno zasłużenie), wymieniali się nim tylko Lionel Messi i Cristiano Ronaldo.

W sezonie 2019/2020 obaj zawodnicy nie mieli jednak aż tak kosmicznych sezonów, do jakich nas przyzwyczaili. Jasne, to wciąż jest światowa czołówka i poziom nieosiągalny dla większości zawodników na świecie, ale… tym razem nie było już takiej dominacji, zwłaszcza na poziomie klubowym. Bo taka Barcelona przecież przegrała mistrzostwo Hiszpanii, a Juventus wcale nie zdominował Serie A, jak to robił dotychczas i na dodatek przegrał w finale Pucharu Włoch. Dyskusja o możliwej Złotej Piłce dla jednego z tych dwóch panów wróciłaby właściwie dopiero wtedy, kiedy jeden z tych dwóch klubów triumfowałby w Lidze Mistrzów.

Rok temu do walki z hegemonami włączył się tylko Virgil van Dijk, dzisiaj tych przeciwników byłoby znacznie więcej. Do Holendra, który utrzymał poziom sprzed roku, dołączyli Robert Lewandowski i Kevin De Bruyne, którzy zachwycają swoimi umiejętnościami na przestrzeni całego sezonu. Wzięty pod uwagę byłby także Karim Benzema, najlepszy strzelec mistrzowskiego Realu, który po ewentualnym triumfie w Lidze Mistrzów miałby równie wysokie szanse.

Tygodnik „France Football” stwierdził jednak, że tym razem zabawy nie będzie.

 

 

 

Zgodzimy się wszyscy, że rok 2020 przewrócił cały świat do góry nogami i nie będziemy najmilej wspominać ostatnich kilku miesięcy. Za oknami cały czas szaleje koronawirus, liczba zakażonych z dnia na dzień rośnie, a wiele krajów w dalszym ciągu boryka się z ogromnymi problemami. Mimo to, na zewnątrz wcale nie odczuwamy tej „wirusowej” atmosfery. Ludzie gromadzą się w dużych skupiskach, wydarzenia sportowe wróciły do codzienności, a coraz więcej krajów rozważa nawet pójście w ślady Polski i wpuszczenie na trybuny kibiców.

Tygodnik „France Football” mimo wszystko zdecydował się, że w tym roku nie przyzna Złotej Piłki żadnemu zawodnikowi, a jako powód podaje… Właśnie koronawirusa. Tylko w jaki sposób wspomniana zaraza wpłynęła na piłkę nożną? Poza tym, że przeniesiono mistrzostwa Europy na kolejny rok i mieliśmy dwumiesięczną przerwę w rozgrywkach, na dobrą sprawę nic się nie zmieniło. No, oczywiście poza stratami finansowymi, jakie poniosła ogromna część klubów.

Ligi wróciły już do normalności, piłkarze grają na pełnej intensywności i do samego końca walczą o rezultaty, a już niedługo wrócą także Liga Mistrzów i Liga Europy. Oznacza to, że sezon zostanie nie tylko dokończony, ale też w pełni rozstrzygnięty. No, oczywiście poza ligą francuską, gdzie przestraszyli się petard i od razu zakończyli rozgrywki, co wzbudziło wiele kontrowersji. Podczas gdy w innych krajach cały czas debatowali jak i kiedy można wznowić ligę, Francuzi po prostu zwinęli manele i poszli do domu. Grajcie se sami.

 

 

 

Decyzję tę można skomentować tylko w jeden sposób: Le Cabaret. I nie chodzi wcale o to, że Robert Lewandowski miałby w tym roku realne szanse na statuetkę, bo wcale nie jest powiedziane, że by ją otrzymał (oczywiście po ewentualnej wygranej Lidze Mistrzów i Złotym Bucie miałby ogromne szanse). Równie dobrze mogłoby paść na Kevina De Bruyne czy nawet na Lionela Messiego, który poszedł w ślady Thierry’ego Henry’ego i przekroczył barierę dwudziestu bramek i asyst w tym samym sezonie ligowym.

Chodzi po prostu o zasadność tej decyzji i anulowanie całego plebiscytu, „bo tak”. Skoro ligi wróciły do normalności, zaraz będziemy przyznawać wszystkie trofea, to dlaczego mamy nie nagrodzić również najlepszych piłkarzy w tym okresie? Dwa miesiące przerwy to za dużo, żeby od razu wszystko anulować? Zwłaszcza, że zostaną nadrobione. Tym bardziej powinniśmy docenić tych, którzy po okresie popandemicznym utrzymali wysoką dyspozycję i dalej grali na swoim poziomie. Bo zarówno Lewandowski, jak i De Bruyne, Messi, Benzema czy Van Dijk dalej grali tak, jak nas do tego przyzwyczaili. 

 

 

 

Naprawdę absurdalna decyzja i jeśli „France Football” nie uargumentuje swojej decyzji w lepszy sposób, to faktycznie pomyślimy, że trofeum nie zostanie przyznane tylko dlatego, że nie wróciła liga francuska. Czyli strzelili focha.

Ale spokojnie, zaraz mądre głowy na pewno coś wymyślą i jakieś nagrody tak czy inaczej zostaną przyznane.

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się