var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Lukasz Sobala / Press Focus

Pierwszy wielki transfer z Ekstraklasy tego lata już znamy. Płacheta za 3 mln euro w Norwich

Autor: Marcin Łopienski
2020-07-22 16:00:14

Na ten moment czekaliśmy od kilku dni, aż wreszcie transfer Przemysława Płachety do Norwich City okazał się faktem. Spadkowicz z Premier League sprowadził utalentowanego skrzydłowego za 3 mln euro, co trzeba uznać za wielki biznesowy sukces Śląska Wrocław, który przed rokiem sprowadził go za 300 tysięcy złotych. 22-latek podpisał z Kanarkami czteroletni kontrakt.

O tym, że Przemysław Płacheta zamieni stolicę województwa dolnośląskiego na ośrodek administracyjny hrabstwa Norfolk jako pierwsi napisali dziennikarze weszlo.com, ale przecież skrzydłowym Śląska Wrocław -  na czele z wysłannikami Norwich City – od kilku miesięcy przyglądały się inne europejskie kluby. W naszych mediach pisało się chociażby o Realu Valladolid i Olympiakosie Pireus. 

Zainteresowanie, jakie wzbudzał były już zawodnik drużyny Vitezslava Lavicki, w ogóle nas nie dziwiło, bo przecież 22-latek na swojej pozycji był jedną z wyróżniających się postaci w całej Ekstraklasie. Jeśli jednak popatrzymy na niego z perspektywy polskiego młodzieżowca, to lepsze statystyki miał jedynie Bartosz Białek, a piłkarz Zagłębia Lubin jest przecież napastnikiem. Płachecie natomiast jako skrzydłowemu udało się uzbierać w minionym sezonie osiem bramek i cztery asysty. Perełka Miedziowych strzeliła tylko jednego gola więcej. 

W przypadku nowego nabytku Norwich dziwić może tempo rozwoju skrzydłowego. Spójrzmy: 

- 2015 rok: debiut w seniorach Polonii Warszawa w III lidze

- 2015/16 i 2016/17: juniorzy RB Lipsk

- 2017/18: debiut w trzecioligowym SG Sonnenhof Großaspach

- 2017/18: 11 meczów i dwie bramki w pierwszoligowej Pogoni Siedlce

- 2018/19: 25 meczów i sześć bramek oraz dwie asysty w Podbeskidziu Bielsko-Biała

- 2019/20: 35 meczów i osiem bramek i pięć asyst w Śląsku Wrocław.

Naturalnie niemiecki etap kariery Płachety trzeba uznać za rozczarowanie, czego sam zawodnik nie ukrywał w rozmowie z portalem weszlo.com: - Być może zawiodło podejście do niektórych spraw. Wówczas cóż, stwierdziłem, że skoro się nie udało wejść do pierwszej drużyny, to muszę iść dalej. Spróbować przeskoczyć z piłki juniorskiej do seniorskiej. Cieszę się, że mogłem trenować w Lipsku. Teraz korzystam z tego doświadczenia. Człowiek się rozwija. Moim zdaniem najważniejszą rzeczą jest chłonięcie wiedzy i korzystanie z niej. Największym pozytywem tego wątku z jego historii jest fakt, że piłkarz wyciągnął z tego lekcję na przyszłość, a po powrocie do Polski robił wręcz błyskawiczne postępy. 

Nie można nie zauważyć, że były one pokłosiem ogromnej pracy Płachety, który każdego dnia mocno pracował indywidualnie, co jak wspominał we wspomnianym materiale Krzysztof Brede, niekorzystnie wpływało na opinię o nim w grupie piłkarzy Pogoni Siedlce: - On po prostu w Siedlcach bardzo dużo pracował indywidualnie, zostawał po treningach, przed zajęciami też był wcześniej. Robił ćwiczenia rozciągające, wzmacniające, doskonalił technikę, drybling, zwody. Ja tak wywnioskowałem, że chciał więcej trenować niż normalnie, a że nie wszyscy tego chcieli, szczególnie pewna grupa piłkarzy, to taka opinia poszła w świat.

Z Podbeskidzia Bielsko-Biała do Śląska Wrocław odchodził po jednym dobrym sezonie w I lidze, w dodatku za śmieszne pieniądze, czyli 300 tysięcy złotych, które już przed rokiem trzeba było uznać za drobne, ale na ich podstawie widać jak świetny interes zrobili wrocławianie. Wygrali rywalizację o Płachetę z Legią Warszawa i dziś otrzymują wielokrotność tej kwoty. Według Weszło 22-latek odszedł do Anglii za 3 mln euro. 

Do jakiego klubu trafił Płacheta? Jeśli mielibyśmy określić go w kilku słowach, to Norwich City jawi nam się jako miejsce poukładane, gdzie wszystko jest skrupulatnie planowane. Dzisiaj pierwszym najczęściej powtarzanym faktem jest spadek Kanarków z Premier League, ale już teraz mówi się o chęci powrotu do angielskiej elity wiosną 2021 roku. Funduszy na ten cel na pewno nie zabraknie, podobnie jak na ewentualne wzmocnienia. 

Potwierdzeniem opisywanej wyżej stabilności klubu są działania Stuarta Webbera, dyrektora sportowego klubu Płachety, który mimo tego, że jego drużyna od ósmej kolejki przebywała w strefie spadkowej, to nie zwolnił on Daniela Farkego. Przed rokiem nie było również wybujałych zapowiedzi o szturmie Premier League, ale myślenie o tym, jak wykorzystać rok w jednej z najlepszych lig świata. W niedawnej analizie Michała Gutki na portalu newonce.sport czytamy, że zainkasowane pieniądze klub chce zainwestować w rozwój ośrodka treningowego i akademii, tak aby móc szkolić wychowanków i czerpać z tego dodatkowe profity. 

Największą bolączką Norwich City w Premier League była indolencja w ofensywie oraz najsłabsza defensywa w całej stawce. Obrona nie jest działką Płachety, ale w ofensywie „Kanarki” największy problem miały z lewym skrzydłem. Onel Hernandez i Josh Martin słabo radzili sobie na tym poziomie, będąc praktycznie zerowym wsparciem dla Emiliano Buendii, Todda Cantwella i Teemu Pukkiego. Na ten moment oczywiście nie wiadomo, czy gwiazdy tej drużyny zostaną na kolejny sezon, ale 22-letni Polak miałby ciekawych kolegów do współpracy. 

Na koniec zasadne pozostaje pytanie, czy Płacheta poradzi sobie w Championship? Świeży przypadek to Joel Valencia, najlepszy gracz Ekstraklasy w sezonie 2018/19, który zginął na zapleczu Premier League, a na polskich boiskach błyszczał. Krzysztof Brede w marcowym materiale dla Weszło podkreślał, że najsłabszymi cechami naszego skrzydłowego są gra w obronie i liczby. Te ostatnie 22-latek poprawił na wiosnę, ale na podbicie angielskich boisk to może nie wystarczyć. Szczególnie, że Norwich na tę samą pozycję ściągnęło Danela Sinaniego: 23-letniego Luksemburczyka, który w 16 meczach dla F91 Dudelange zdobył 14 bramek i dołożył cztery asysty. 

Jeśli Płacheta chce pójść śladami Kamila Grosickiego, który od trzech lat z powodzeniem radzi sobie w Championship, od początku musi wziąć się do ostrej roboty. Chociaż akurat chęci do pracy, patrząc na jego ostatnie lata, odmówić mu nie można, a cechami szybkościowymi i wydolnościowymi już reprezentanta Polski mocno przypomina. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się