var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Accredito - Śląsk Wrocław

„Przychodzę do Śląska, żeby grać w pierwszym składzie!”

Autor: Mariusz Bielski
2020-08-05 13:00:17

Mimo wykręcenia najlepszego wyniku od lat, o Śląsku nie da się powiedzieć, że jest to ekipa idealna. Gdybyśmy mieli wskazać największą przywarę drużyny Vitezslava Lavicki, bez większego wahania wskazalibyśmy brak napastnika gwarantującego kilkanaście goli w sezonie. Czy kimś takim stanie się Fabian Piasecki?

O tym transferze mówiło się już od dłuższego czasu, praktycznie jeszcze kiedy trwała liga. Wczoraj wieczorem nieśmiałe zakusy zostały przekute na konkrety – 25-letni napastnik wrócił do swojego rodzinnego miasta, a z Wojskowymi podpisał kontrakt na następne 4 sezony.

- Fabian udowodnił, że potrafi zdobywać bramki i liczymy, że zapewni nam bardzo mocną rywalizację w ataku. Prezentuje profil piłkarza, który doskonale wpisuje się w nasze oczekiwania wobec środkowego napastnika - podkreśla Dariusz Sztylka, dyrektor sportowy Śląska, na łamach oficjalnej strony klubu.

No właśnie, zdobywanie bramek… Mijają już praktycznie dwa lata, od momentu, w którym Śląsk Wrocław zmaga się z problemami z napastnikami. I tak, pamiętamy, że Marcin Robak odszedł zaledwie rok temu, jednak już w sezonie 2018/19 zaistniał u Wojskowych pewien kłopot – w składzie nie było dla niego żadnej sensownej alternatywy, ponieważ Arkadiusz Piech w całych rozgrywkach do siatki trafił zaledwie dwa razy. Później było jeszcze gorzej, wszak na pełne odpalenie Erika Exposito trzeba było czekać praktycznie aż do fazy finałowej sezonu. Wcześniej Hiszpan miewał jedynie pojedyncze przebłyski, jak na przykład w derbach z Zagłębiem, gdy ustrzelił hattricka. Raicević natomiast okazał się wtopą, po okresie lockdownu nie zagrał w Ekstraklasie ani razu. Wcześniej natomiast od najwyższego poziomu rozgrywkowego bezwzględnie odbił się Szczepan. W składzie jest też 18-letni Samiec-Talar, ale nie oczekujmy cudów od tak młodego chłopaka, nie każdy jest Bartkiem Białkiem.

Ergo: Vitezslav Lavicka, nawet gdyby chciał, w poprzednim sezonie nie za bardzo miał kim zastąpić zazwyczaj nieskutecznego Exposito. Piasecki powinien zatem dać mu znacznie większe pole manewru ataku i ponaciskać jakkolwiek na Erika, co również i jemu może pomóc w osiągnięciu lepszej dyspozycji. Zresztą, sam Fabian zapowiada: – Przychodzę do Śląska, żeby grać w pierwszym składzie oraz wzmocnić rywalizację na pozycji napastnika. Będę robił wszystko co w mojej mocy, żeby zaistnieć i grać w wyjściowej jedenastce. Nie spocznę na laurach i sukcesywnie będę piął się w górę oraz podwyższał swoje osiągnięcia i umiejętności.

Co do wspinaczki, ma rację. Przejście do Śląska to dla niego sportowy awans i to całkiem spory. Nawet mimo faktu, iż właśnie zalicza swoje drugie podejście do Ekstraklasy. Albo nawet trzecie, jeśli będziemy liczyli 38 minut w Górniku w sezonie 2015/16. No ale to już dawno i nieprawda, lepszym papierkiem lakmusowym jest zdecydowanie ten okres, który spędził na najwyższym poziomie w Miedzi Legnica. Strzelecko nie był to dla niego dobry czas, wszak w 28 meczach do siatki trafił zaledwie raz. Co ciekawe, asystował pięciokrotnie, a miało to związek z dwiema kwestiami – Dominik Nowak lubił wystawić go na skrzydle, zaś na szpicy dać mu zadania typowego odgrywającego, adresata długich piłek do zgrywania kumplom. Z obu ról wywiązywał się przyzwoicie, aczkolwiek szału nie zrobił. W naszych ocenach za tamte rozgrywki wyciągnął średnią 2,15 w skali 1-6. Typowy ligowy dżemik.

Powrót do I ligi zdecydowanie dobrze mu zrobił, podobnie zresztą jak zmiana barw klubowych na Zagłębie Sosnowiec. Tam szło mu na tyle świetnie, że z rozpędu został królem strzelców zaplecza Ekstraklasy, strzelając 17 goli, do których dołożył jeszcze 3 asysty. – W Zagłębiu Sosnowiec dostałem szansę, by pokazać na co mnie stać. Przez cały sezon występowałem na mojej docelowej pozycji nr 9 i uważam, że jeśli chodzi o moje dotychczasowe osiągnięcia, był on najlepszy w karierze. Wierzę, że w następnych latach utrzymam ten poziom i postaram się to udowodnić w barwach Śląska Wrocław. Moja kariera wyglądała różnie na przestrzeni ostatnich lat, ale w końcu cały sezon udało mi się rozegrać od deski do deski na mojej nominalnej pozycji i sądzę, że zrobiłem to, co do mnie należało – czytamy wypowiedź Piaseckiego cytowaną przez slasknet.com.

Co najbardziej widać przez ten pryzmat, to fakt, iż napastnik zdecydowanie przywiązuje wagę do kwestii taktycznych oraz zadań, które mu się powierza. I chyba jednocześnie nie jest przekonany do eksperymentów, jakim niegdyś poddawano go w Miedzi. – W Zagłębiu wyglądało to różnie, bo jeśli prowadziliśmy grę, to szukałem miejsca w polu karnym i czekałem na podania od kolegów. Natomiast, gdy gra się nie kleiła, starałem się schodzić niżej, by pomóc chłopakom w rozegraniu – kontynuował.

To wszystko oczywiście pięknie brzmi, aczkolwiek naturalne są pytania, jak poradzi sobie w Ekstraklasie tym razem, skoro wcześniej były to dla niego wysokie progi? Albo czy w razie niedyspozycji Exposito rzeczywiście będzie w stanie go odpowiednio zastąpić, pełniąc rolę kogoś więcej niż statysty na środku ataku? Statystyki z I ligi wyglądają fajnie, pewnie, lecz mnóstwo już mieliśmy takich przykładów, gdy ktoś, kto sporo strzelał na zapleczu Esy, w niej samej odnajdywał się kiepsko. Zapytajcie choćby Mateusza Machaja, Kamila Zapolnika czy Karola Angielskiego.

Fabianowi życzymy raczej pójścia w ślady Igora Angulo niż wyżej wymienionej trójki. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się