var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Lech daje milion euro za Sykorę. Brazylijski ofensywny pomocnik blisko Legii. Górnik walczy o pozostanie Greków

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2020-08-07 09:30:19

Piątkowa prasa to jedna ciekawa rozmówka ze Sławomirem Chałaśkiewiczem, kulisy transferu Marcosa Alvareza do Cracovii, sporo tekstów zapowiadających powrót Ligi Mistrzów i garść newsów transferowych. Dowiemy się m.in. o wysokiej ofercie Lecha za Sykorę, brazylijskim ofensywnym pomocniku, który może trafić do Legii i Górniku walczącym o pozostanie Greków.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Podjęli go jak króla”

„Michał Probierz nie jest w stanie określić, ile razy telefonicznie rozmawiał w sprawie transferu 28-letniego napastnika do Cracovii. Gdyby musiał policzyć, byłyby to raczej nie dziesiątki, a setki połączeń. W teorii ten transfer nie miał prawa się udać. Oto piłkarz, który sezon w 2. Bundeslidze kończył z 13 golami i 3 asystami, już zimą zdecydował się na polską ligę. Kierunek, który rzadko zdarza się obrać piłkarzowi z Niemiec i na którego wciąż jest zapotrzebowanie w ojczyźnie. Alvarez jednak związał się trzyletnim kontraktem z Cracovią. Rozmowy trwały wiele miesięcy, pomogła wizyta na krakowskim Rynku, kolacja w „Wierzynku”, dymiący tatar. Ale wszystko po kolei. Bo żeby ta opowieść miała początek, musimy cofnąć się o siedem lat”.

***

„Powrót po 182 miesiącach”

„Warszawa i kibice mistrza Polski dawno nie czekali na piłkarza tak jak na Artura Boruca. Ich idol, można napisać „brat po szalu”, bo zdarzyło się, że z megafonem przy ustach prowadził z trybun doping, po ponad 15 latach znowu będzie pilnował bramki ulubionej drużyny. 40-latek ma zagrać w niedzielnym meczu z Cracovią. Zwycięzca odbierze Superpuchar. 9 czerwca 2005 roku Legia pokonała w ligowym meczu GKS Katowice 2:0. Potem rozegrała jeszcze dwa spotkania w Płocku oraz Grodzisku Wlkp. i zawodnicy rozjechali się na urlopy. A Boruc ruszył w świat. Grał w Szkocji, Włoszech i Anglii, teraz wrócił tam, gdzie – jak sam mówi – „zostawił serce”. Czyli na stadion przy ulicy Łazienkowskiej”.

Więcej TUTAJ

„Brakujące ogniwo Lechii”

„Zarząd Lechii próbował reagować, dlatego Bartosz Kopacz miał trafić do Gdańska już zimą, co się ostatecznie nie udało. 28-latek dokończył sezon w Zagłębiu Lubin. Łącznie rozegrał w tym sezonie 35 meczów, w których zdobył jedną bramkę. Razem z Lubomirem Guldanem stworzyli solidną parę stoperów, a nauki pobrane od doświadczonego Słowaka mają zaprocentować w Lechii. Kopacza do Lubina sprowadzał Stokowiec, zatem obrońca będzie mógł liczyć na zaufanie szkoleniowca. Prawdopodobnie linię obrony gdańszczan w nowym sezonie stworzy Kopacz z Nalepą, a Maločy przypadnie rola rezerwowego, chyba że Stokowiec zdecyduje się czasem na grę w ustawieniu 1-3-5-2 i zmieści na boisku całą trójkę. Przyjście Kopacza zwiększy pole manewru Lechii. W minionym sezonie było widać, że w przypadku absencji jednego ze stoperów pojawiał się spory problem. Trener musiał wówczas stawiać na Kristersa Tobersa lub Rafała Kobrynia, co odbijało się na jakości”.

Więcej TUTAJ

***

„Stal uzupełniła braki kadrowe”

„Stal Mielec szybko zderzyła się z trudną ekstraklasową rzeczywistością. Przygotowania do nowego sezonu jeszcze na dobre się nie rozkręciły, a beniaminek już stracił trzech niezwykle ważnych graczy: podstawowy bramkarz Jakub Wrąbel wrócił po zakończeniu wypożyczenia do Wisły Płock, a Bartosza Nowaka i Michała Żyrę wzięły odpowiednio Górnik Zabrze i Piast Gliwice, oferujące większe zarobki, niż może dać Stal. Zwłaszcza tych ostatnich trudno będzie zastąpić, ponieważ obaj w poprzednim sezonie strzelili 19 goli”.

Więcej TUTAJ

„Zaranek: Piłkarze pod kloszem jak rybki w akwarium”

„Wygląda na to, że nasze życie odmienia się na dobre. Ani wybryki chuliganów, ani zamachy terrorystyczne nie były w stanie sparaliżować imprez piłkarskich, a pandemia tak. Nawet jeśli uda się ją jakoś zwalczyć czy opanować i tak będzie ciągle grozić z ukrycia. Przez lata w każdym mieście budowano stadiony, na których tysiące ludzi mogły emocjonować się meczami. Czy architekci już skończyli kopiować najbardziej udane konstrukcje i zaczęli tworzyć nowe? Na przykład wielkie klosze, izolujące zawodników od kibiców, mieszczące też boiska treningowe, hotele, laboratoria, placówki medyczne, miejsca starczy, bo trybuny zbędne. Za kilka dni Liga Mistrzów i Liga Europy, za niecały rok mistrzostwa Europy, za dwa lata mundial”.

Więcej TUTAJ

„Wraca wielkie granie”

„Wracają najtrudniejsze, najbardziej wymagające i najbardziej ekscytujące rozgrywki klubowe w Europie. Emocje, choć tych akurat nigdy przy okazji Ligi Mistrzów nie brakowało, w tym roku będą jeszcze większe. Z powodu pandemii koronawirusa kluby w decydującej fazie będą rywalizowały w mocno zmienionej formule. Zamiast dwóch meczów, od ćwierćfinałów zostanie rozegrane jedno spotkanie. Zwycięzca gra dalej, przegrany na rewanż będzie musiał czekać do następnej edycji”.

Więcej TUTAJ

***

„Borek: Niby zespoły te same, ale wszystko inne”

„Takiej Ligi Mistrzów jeszcze nie było. Nie wydarzył się dotychczas sezon, w którym między spotkaniami, nawet w ramach tej samej rundy, mijało 150 dni! To absolutnie nowe doświadczenie dla wszystkich, jestem bardzo ciekawy, jak drużyny sobie z tym poradzą. Osiem drużyn, które przed erą covidovą zdążyły rozegrać tylko pierwsze spotkania 1/8 finału, w ten weekend dokończy tę fazę. Potem zacznie się pisanie nowej historii europejskich pucharów, w której nie będzie miejsca na rewanże. Wielokrotnie byliśmy świadkami niesamowitych scenariuszy, kiedy zespoły w drugim meczu odrabiały straty. Przeżyłem takich chwil naprawdę sporo. Wszyscy pamiętamy, jak w poprzednim sezonie Liverpool dokonał czegoś nieprawdopodobnego w konfrontacji z Barceloną. Byłem na tym spotkaniu jako komentator, kibice The Reds wskakiwali mi na plecy, widziałem u 60-70-letnich ludzi łzy w oczach. Przed tamtym spotkaniem stałem na murawie z legendą tego klubu, byłym bramkarzem Rayem Clemence’em. Mówił, że ma przeczucie, że Liverpool zagra dobry mecz, ale był też realistą, miał poczucie, że po porażce 0:3, na awans nie ma już szans. A jednak życie napisało niesamowitą historię, zawodnicy Jürgena Kloppa wygrali 4:0. Teraz takich historii już nie będzie, nie zobaczymy szalonego odrabiania strat z pierwszego spotkania. Zobaczymy za to, który zespół ma DNA finału, bo po awansie do ćwierćfinału drużyny będą miały do rozegrania trzy finały w bardzo krótkim czasie, u niektórych to będzie zaledwie osiem dni”.

Więcej TUTAJ

„Stara Dama nie ma prawa odpaść tak wcześnie”

„To nie jest mecz tylko o awans do ćwierćfinału, ale być może także o posadę trenera Juventusu Maurizio Sarriego. To, że kilkanaście dni temu zdobył z klubem mistrzostwo Włoch, to za mało. W ten sposób wykonał obowiązek, w końcu Bianconeri zrobili to dziewiąty raz z rzędu, w żaden sposób nie stawia to Sarriego ponad jego poprzednikami na stanowisku. Prawdziwe wyzwanie stoi przed nim teraz”.

Więcej TUTAJ

***

„Największa szansa Guardioli”

„City może nie mieć lepszej szansy na wygranie Ligi Mistrzów niż teraz – napisał w swoim felietonie dla dziennika „The Times” Wayne Rooney, legenda Manchesteru United i triumfator Ligi Mistrzów z 2008 roku. Rzeczywiście, przed The Citizens okazja jak nigdy – w 1/8 finału prowadzą z Realem Madryt (2:1), a rewanż grają na swoim boisku. Na dodatek w zespole rywali zabraknie zawieszonego za czerwoną kartkę z pierwszego spotkania Sergio Ramosa. Jeśli City awansuje do ćwierćfinału, pozbędzie się jednego wielkiego rywala w kolejce po Puchar Mistrzów. Innego, obrońcy trofeum Liverpool, już nie ma w rozgrywkach. A że na dodatek wicemistrzowie Anglii zaprezentowali w końcówce sezonu Premier League skuteczny futbol, z pewnością czują się mocni, by za dwa tygodnie zostać najlepszą klubową drużyną Starego Kontynentu”.

Więcej TUTAJ

„Flick chce dołączyć do wielkiej czwórki”

„Ten pierwszy zdobył dublet, drugi – dzięki czwartemu miejscu na koniec sezonu zapewnił drużynie udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów w kolejnych rozgrywkach, po czym poległ w finale krajowego pucharu. Hansi Flick i Frank Lampard – który z niedoświadczonych trenerów już odniósł sukces w nietypowym, bo przerwanym przez pandemię koronawirusa sezonie? Wbrew pozorom ten z Chelsea, który musiał łatać skład młodymi w związku z zakazem transferowym. Pierwszy jeszcze nie. Ot, takie uroki pracy w Bayernie Monachium”.

Więcej TUTAJ

***

„Która przepowiednia Messiego okaże się słuszna?”

„Z taką grą nie mamy szans nie tylko na wygranie Ligi Mistrzów, ale nawet na przejście Napoli – wypalił wściekły Leo Messi po meczu z Osasuną (1:2) w 37. kolejce LaLiga. Argentyńczyk później łagodził swoje słowa i mówił, że wcale nie jest skonfliktowany z Quique Setienem, ale trudno było nie przyznać mu racji. Po wznowieniu rozgrywek Barcelona grała słabo i wypuściła z rąk tytuł mistrzowski, po który sięgnął Real Madryt. – Nasi kibice się wkurzali, ale trzeba ich zrozumieć. Nie dawaliśmy im powodów do radości – mówił krytycznie Messi, którego słowa wstrząsnęły Katalonią”.

Więcej TUTAJ

„Koniec płaczu po Wernerze”

„W Lipsku dylematami i karierą Wernera już się nie przejmują. Nagelsmann musi teraz załatać dziurę po stracie zawodnika, który w kończącym się sezonie strzelił aż 34 gole. Pierwszym napastnikiem Czerwonych Byków będzie od teraz Patrik Schick. Słowak jest do 24 sierpnia wypożyczony z AS Roma i wciąż nie zapadła decyzja, czy zostanie wykupiony z włoskiego klubu. Dla Schicka będzie to więc okazja, żeby przekonać do siebie Nagelsmanna lub ostatecznie pozbawić szkoleniowca nadziei i złudzeń”.

Więcej TUTAJ

***

„Odczarować Lizbonę”

„Diego Simeone nauczył nas marzyć – podkreśla prezes Atletico Enrique Cerezo. Argentyńczyk ponownie wprowadził ekipę z Madrytu do europejskiej elity. Z nim zespół zawsze kwalifikował się do Ligi Mistrzów i dwukrotnie był bardzo blisko jej wygrania, ale w dramatycznych okolicznościach ponosił porażki z Realem. W 2016 roku Królewscy okazali się lepsi w rzutach karnych (1:1, k. 5:3), a dwa lata wcześniej w Lizbonie triumf wymknął się Atleti dopiero w 92. minucie i 48. sekundzie, gdy Sergio Ramos strzałem głową doprowadził do dogrywki, w której rozpędzeni Los Blancos zdobyli kolejne trzy bramki i triumfowali 4:1. – Wszystko złe, co mogliśmy przeżyć w finałach, jest już za nami. Teraz musi być lepiej – przekonuje Cerezo. I nie ma powodów, by nie wierzyć, że tym razem sen może stać się prawdą”.

Więcej TUTAJ

„Sztuka wojny według Gasperiniego”

„Obrona czyni cię niepokonanym, ale jeśli chcesz zwyciężyć, musisz zaatakować – napisał w „Sztuce Wojny” jeden z największych starożytnych myślicieli Dalekiego Wschodu – Sun Zi. Mniej więcej dwa i pół tysiąca lat później tymi słowami trener Gian Piero Gasperini odpowiedział dziennikarzowi „The Guardian”, dlaczego jego Atalanta gra tak efektownie. A gra jak mało kto w Europie, bo w sumie w obecnym sezonie strzeliła już 115 goli”.

Więcej TUTAJ

***

„Teraz albo nigdy paryżan”

„Triumf w Lidze Mistrzów to wielkie marzenie szejków rządzących Paris Saint-Germain. Katarczycy nie po to kupowali klub i od 2011 roku wyłożyli ponad miliard euro na transfery, by zespół z Paryża zdobywał tylko krajowe trofea. Ale w Champions League ani razu odkąd zaczęły się ich rządy na Parc des Princes, nie zdołał przejść ćwierćfinału. W ostatnich latach odpadali jeszcze wcześniej – w 1/8 finału. Teraz mistrzowie Francji przeszli tę rundę, a los wynagrodził im pecha z ostatnich lat, gdy już na początku fazy pucharowej wpadali na Real Madryt lub Barcelonę. Tym razem zmierzą się z Atalantą Bergamo, a ewentualnie następnie z Atletico Madryt lub RB Leipzig. Nie mogli wymarzyć sobie lepszej drogi do finału”.

Więcej TUTAJ

„SUPER EXPRESS”

„Brazylijski ofensywny pomocnik blisko Legii”

„Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd właśnie zainteresowanie Legii, której portugalski skaut wcześniej wypatrzył Luquinhasa, a teraz polecił swoim szefom z Ł3 właśnie Richarda. – Jest bardzo możliwe, że Richard trafi do Legii. Klub go chce, on też chce tego transferu. W najbliższych dniach wszystko powinno być jasne – powiedział nam Jorge Machado, menedżer zawodnika”.

„Lech daje milion euro za Sykorę i szuka bramkarza”

„Sykora to 10-krotny reprezentant Czech, może grać na obu skrzydłach. Poznański klub widzi w nim następcę Kamila Jóźwiaka, który ma opuścić Lecha jeszcze tego lata. Poznaniacy liczą, że uda im się sprzedać Jóźwiaka za ok. 4miliony euro. Stąd wysoka, jak na polskie warunki, oferta za Sykorę. Lech chciał kupić Czecha już zimą, ale wtedy zawodnik nie był przekonany do ligi polskiej. Z naszych informacji wynika jednak, że teraz sytuacja jest inna. Sykora, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w drużynie FK Jablonec, przekonał się do naszej ekstraklasy i dał zielone światło do rozpoczęcia rozmów. Jak ustalił „SE”, Lech chciałby wypożyczyć zPAOK Saloniki 31-letniego Zivko Zivkovicia. To serbski bramkarz, jeden z lepszych w greckiej ekstraklasie. Jak ustaliliśmy, Grecy nie robiliby mu problemów z odejściem do Lecha, bo mają w kadrze czterech bramkarzy i… szukają kolejnego, jak mówią, takiego top class”.

„SPORT”

„Górnik walczy o pozostanie Greków”

„Greckie media, a konkretnie internetowa stacja radiowa sportfm.gr, informowały niedawno, że pomiędzy klubami toczą się rozmowy na temat pozyskania obu zawodników. W umowie jest ponoć klauzula, która za 0,5 mln euro pozwala ściągnąć duet. W klubie z Zabrza potwierdzają, że rozmowy się toczą, ale na razie wszystko rozbija się o pieniądze. Nie jest to jednak pół miliona euro, bo w takim wypadku nie byłoby o czym rozmawiać. - Chodzi o mniejsze pieniądze - mówią nam w klubie”.

„Chałaśkiewicz: Mniejsza liga to wyższy poziom”

„Jak pan ocenia obecną sytuację w futbolu? Pandemia postawiła nas przed niełatwym testem. 

- Mimo obostrzeń polskie kluby poradziły sobie bardzo dobrze. Praktycznie nie było przypadków zarażeń czy łamania przepisów. Nawet poziom gry po przerwie był naprawdę niezły. Spodziewałem się, że będzie on troszeczkę słabszy, bo zawodnicy nie będą odpowiednio przygotowani do gry. Kluby i Polski Związek Piłki Nożnej stanęły na wysokości zadania. 

Obecnie gramy bez przerwy, nie ma „wakacji od futbolu”. Pojawia się u pana znużenie piłką nożną? 

- Raczej nie, bo wcześniej była kilkutygodniowa przerwa od grania. Teraz zespoły nie wystartują pewnie z wysokiego C, bo nie było czasu na przygotowania. Pierwszy tydzień będzie pewnie trochę luźniejszy, żeby zawodnicy weszli w rytm. Mam nadzieję, że kluby wyciągną wnioski z ostatnich wydarzeń i będą gotowe na wszystkie warianty. Wiemy, że koronawirus wystąpił w Wiśle Płock i Lechii Gdańsk, więc wszyscy musimy być odpowiedzialni. Zawodnicy muszą mieć świadomość, że są w grupie ryzyka. Powinni więc zachowywać szczególną ostrożność, by ligi znów nie trzeba było przerwać”

***

„Piast znów straci stopera”

„Urosz Korun grał w Piaście przez kilka ładnych sezonów, znał wymagania i filozofię trenera Waldemara Fornalika. To odróżnia go na pierwszy rzut oka od Piotra Malarczyka i Tomasza Huka. Obaj w gliwickiej ekipie są od roku, ale do tej pory nie grali regularnie i w minionym sezonie ekstraklasy nie przekroczyli tysiąca minut spędzonych na boisku”.

„Jubileusz Szczęsnego”

„Wojciech Szczęsny, który stanie dziś w bramce „Juve”, będzie świętował mały jubileusz. Zagra bowiem w Lidze Mistrzów po raz 50. i jeżeli jego drużyna awansuje, to jeszcze w tym sezonie będzie miał okazję przynajmniej wyrównać osiągnięcie Łukasza Piszczka, który w najbardziej prestiżowych rozgrywkach europejskich wystąpił 51 razy i w polskiej klasyfikacji wszech czasów zajmuje 2. miejsce, ustępując Robertowi Lewandowskiemu”.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się