var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Sobota: Rozważałem ofertę z Holandii. Vrdojak: Normalne, że Legia rozkręca się powoli. Fornalik: Parzyszek może odejść z Piasta

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-08-22 08:40:30

Nie brakuje w sobotniej prasie ekstraklasowych wątków i warto się przy nich na moment zatrzymać – szczególnie przy rozmowach z Waldemarem Sobotą czy jego imiennikiem, trenerem Piasta Gliwice, który odniósł się do paru transferowych spekulacji. Vrdoljak z kolei ocenił tradycyjnie niemrawy początek sezonu w wykonaniu Legii. A co poza tym? Grzałka pod finał Ligi Mistrzów. W tym kontekście przeczytamy o wojnie światów, dojrzewaniu Neymara, wybitnym Lewandowskim, a także dwa wywiady – ze Zbigniewem Bońkiem oraz Willym Sagnolem.

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Maszyna się rozkręca”

„Dobra maszyna rozkręca się powoli – stwierdza Robert Podoliński, były trener, obecnie ekspert TVP Sport. – Powiem więcej: nie tylko Legia tak zaczyna, dotyczy to 80 procent zespołów, grających w europejskich rozgrywkach. To logiczne i zasadne: żaden trener nie przygotowuje przecież szczytu formy na początek. Sztuką jest, by będąc w nie najlepszej jeszcze dyspozycji, poradzić sobie z teoretycznie słabszymi rywalami na kontynencie – dodaje szkoleniowiec, z czym zgadza się Ivica Vrdoljak, były kapitan Legii. – Priorytetem jest gra w Europie, dlatego na tych meczach skupiona jest większa uwaga i zdarzało się, że trenerzy rotowali składem. Stąd te wpadki w lidze w poprzednich latach. Ale nie tylko w Polsce, na Bałkanach tak samo to wygląda – mówi Chorwat.”

Więcej TUTAJ

***

„Waldemar Sobota: Tu jest mój dom”

„Ale miał pan oferty powrotu do Polski w tym czasie?
Tak, i to nie tylko ze Śląska Wrocław. Kontakty były i zawsze chętnie porozmawiałem, ale z góry byłem pewien, że nie skorzystam z propozycji (…) Propozycja ze Śląska była naprawdę interesująca pod wieloma względami. Przyznaję, że brałem jeszcze pod uwagę opcję z ligi holenderskiej. 

Jakiś czołowy zespół?
Już nie ma sensu ujawniać nazwy klubu, ale nie będę oszukiwał, że chodziło o czołówkę ligi. Raczej z dolnej połówki tabeli. Stanąłem przed takim wyborem i postawiłem na Śląsk. 

W zagranicznym etapie kariery czuje się pan spełniony?
Spełniony to duże słowo. We wczesnej młodości, gdy wypisywałem sobie sportowe cele, zawsze na ważnym miejscu pojawiał się transfer zagraniczny. W tym sensie cel osiągnąłem, a co więcej przez siedem lat cały czas grałem, to były praktycznie pełne sezony. Pewnie, że marzyłem też o 1. Bundeslidze, ale i tak nie mam zamiaru narzekać.”

Więcej TUTAJ

***

„Saief wrócił do Stokowca”

„Kontuzja Saiefa wynikała po części z jego nieprzygotowania. Żałuję jego absencji, bo z pewnością by nam pomógł – mówił niedawno o Amerykaninie Stokowiec. Jednak na powrót Saiefa na ligowe boiska fani Lechii będą musieli trochę poczekać. Po pierwsze, 26-latek leczy jeszcze uraz, którego nabawił się w końcówce poprzedniego sezonu. Po drugie, będzie musiał odbyć kilkudniową kwarantannę, po niej przejdzie testy na obecność koronawirusa. Dopiero po uzyskaniu wyniku negatywnego dołączy do reszty zespołu. Zabraknie go na pewno w dwóch najbliższych meczach ekstraklasy. Lechia zmierzy się w nich z Wartą i z Rakowem.”

***

„Beniaminek ma Kopczyńskiego”

„Pięciokrotny mistrz Polski z Legią Warszawa, której jest wychowankiem, w poprzednim sezonie miał pecha. – Wiele rzeczy przebiegło nie tak, jak powinno. Najpierw przytrafi ła mi się kontuzja obojczyka, której doznałem w pierwszym meczu Arki zaraz po podpisaniu kontraktu. Uraz wyeliminował mnie na pół roku. Gdy już wróciłem do zdrowia i do treningów, zadebiutowałem w lidze, rozpoczęła się pandemia. Tak naprawdę na boisko wróciłem na koniec rozgrywek i ważne było dla mnie, żeby złapać rytm meczowy. Chciałem pokazać wszystkim, że jestem gotowy i można powiedzieć, że to się udało. Po pandemii rozegrałem prawie wszystkie możliwe mecze, poza spotkaniem, w którym musiałem pauzować za kartki. Myślę, że to było ważne, bo pokazało, że wszelkie problemy zdrowotne są już za mną. To przełożyło się na zainteresowanie moją osobą – tłumaczy.”

***

„Artur Wichniarek: Bayern ma problem, to szansa dla PSG”

„Styl gry monachijczyków jest ryzykowny, bo wysoki pressing jest skuteczny tylko wtedy, gdy cały zespół wykonuje bezbłędnie założenia taktyczne. Obrońcy muszą zawężać pole gry i podchodzić aż do linii środkowej. Przy stratach piłek skutkuje to pojedynkami biegowymi z napastnikami lub zagraniami rywali na wolne pole za plecy defensorów. Bawarczycy mieli kłopot w ćwierćfinale i półfinale właśnie z kontrolą przestrzeni za swoimi plecami. Flick po zakończeniu meczu wskazywał to jako rzecz do poprawy, ponieważ to będzie woda na młyn gwiazd PSG. Szkoleniowiec Bayernu próbował ściągnąć krytykę ze swoich stoperów, podkreślając, że nie ma na świecie formacji defensywnej, która byłaby w stanie reagować na takie straty w środku pola, jakie zaliczali jego pomocnicy. To odpowiedź na zarzuty ekspertów, że Jerome Boateng i David Alaba są zbyt wolni. Według Flicka – nie w tym tkwi problem.”

***

„Mecz kontrastów”

„Okazało się, że przedwczesne zakończenie ligi pomogło francuskim zespołom, bo jeszcze Lyon doszedł do półfinału LM. Nad Sekwaną żałują, że Ligue 1 jako jedyna z wielkich lig nie dograła sezonu, ale może dzięki temu po raz pierwszy od 16 lat zespół z tego kraju zakwalifikował się do finału Ligi Mistrzów. W 65-letniej historii Pucharu Europy/Ligi Mistrzów tamtejsze kluby tylko raz triumfowały w najważniejszym z pucharów, choć to Francuzi wymyślili europejskie puchary. Dokonało tego Olympique Marsylia w 1993 roku, ale potem zostało zdegradowane za korupcję i tak zakończyła się historia ostatniego klubu z Francji ze ścisłej czołówki europejskiej. Potem do fi nału doszło Monaco w 2004 roku, ale była to niespodzianka, wpisująca się w szalony rok w europejskim futbolu (triumf Porto w LM i Grecji w EURO).”

Więcej TUTAJ

***

„Willy Sagnol: Lewandowski zasłużył na Złotą Piłkę”

„Nas najbardziej interesuje Robert Lewandowski. Od lat jest gwiazdą, ale w tym sezonie wszedł na niespotykany poziom. Skąd ten postęp?
Lewandowski to moim zdaniem najlepszy napastnik świata. Zawsze był bardzo dobry, ale wcześniej w Bayernie występowali Ribery i Robben. Robert musiał się z nimi dzielić sławą. Dziś cała drużyna gra dla niego, dlatego strzela więcej goli.

Złotej Piłki w tym roku nie będzie, ale gdyby była wręczana, to powinien ją dostać?
Tak, Robert bardziej na nią zasługuje niż Ronaldo czy Messi. Jeśli jednak PSG wygra Ligę Mistrzów, a Neymar strzeli w fi nale trzy gole, wtedy to on będzie największy w tym sezonie.”

Więcej TUTAJ

***

„Idealny moment Lewego”

„Lewandowski twierdzi, że jeszcze przez wiele lat będzie w stanie grać na światowym poziomie. I patrząc na to, jak dba o siebie, jak mocne ma kości i mięśnie, jak poważnie podchodzi do zawodu piłkarza – trudno w to wątpić. Ale też trudno uwierzyć, że z sezonu na sezon będzie coraz lepszy. Po prostu u każdego sportowca w pewnym momencie przychodzi życiowa forma. Lewy ma ją teraz. W idealnym momencie. I nieskorzystanie z tego byłoby po prostu frustrujące. W poprzednich latach miał pecha – a to pokiereszowana twarz i konieczność gry w masce z Barceloną, a to kontuzja w spotkaniu z Realem Madryt, a to fatalny trener, który chciał pokonać Liverpool bez gry ofensywnej. Teraz zgadza się po prostu wszystko. Bo w Bayernie nie tylko nasz napastnik osiągnął najlepszą dyspozycję w karierze. Podobnie jest z Thomasem Müllerem, Sergem Gnabrym, Leonem Goretzką, Davidem Alabą czy Alphonso Daviesem. Tak dobrzy jak teraz, nie byli nigdy i już nie wiadomo, czy będą. A na dodatek, zupełnie przypadkowo, trafi ł im się trener, który doskonale wie, jak należy grać w wielkich turniejach i postępować z gwiazdami. Kiedy więc, jak nie w niedzielę Robert Lewandowski miałby spełnić największe piłkarskie marzenie?”

Więcej TUTAJ

***

„Dorósł do roli lidera”

„W budowaniu pozytywnego wizerunku nie pomagały aroganckie podejście, jak i ubiegłoroczne oskarżenie o gwałt czy imprezy. W tym sezonie po hucznie celebrowanych urodzinach opuścił rozgrywane dwa dni później starcie z Nantes. – W Paryżu zabawy były szalone. Wynajmowano pałace, zapraszano setki ludzi. To już nie piłkarze, a celebryci! – narzekał Thomas Meunier, który odszedł do Borussii. Długo zastanawiano się, kiedy chłopiec stanie się mężczyzną. Wydaje się, że ten moment nadszedł. Przerwa związana z pandemią koronawirusa mogła być momentem zwrotnym w karierze Neymara. Zawodnik ciężko pracował nad przygotowaniem fi zycznym, a do tego zmienił sposób myślenia. Przestał uprawiać sztukę dla sztuki. Nie marudzi, nie narzeka po faulach czy kontrowersyjnych decyzjach sędziów i nie turla się, jak w czasie mundialu w 2018 roku, gdy stał się pośmiewiskiem. Gra na rzecz drużyny, a do tego dba o atmosferę w szatni. Otoczył opieką młodszych kolegów i pokazuje, że każdy jest ważną częścią zespołu, czego dowodem jest oddanie nagrody dla piłkarza meczu z Atalantą strzelcowi zwycięskiego gola Ericowi Maximowi Choupo- -Motingowi. Wychowanek Santosu zaprasza kolegów do domu na kolację, by się zintegrowali, a do tego nie rozstaje się z potężnym głośnikiem, z którego lecą południowoamerykańskie hity, przy których bawią się piłkarze.”

Więcej TUTAJ

***

„Zbigniew Boniek: Lewy trafi na inną orbitę”

„Jeśli Lewandowski nie wygra w karierze Ligi Mistrzów, chyba nie będzie do końca spełniony?
Przed Robertem jeden z najważniejszych meczów w jego życiu. Jak wszyscy wiemy, Lewandowski marzy o Champions League. Do jego triumfów w Niemczech się już przyzwyczailiśmy, a zwycięstwo w Lidze Mistrzów otworzyłoby nowe furtki. Mógłby dołożyć do listy trofeów np. klubowe mistrzostwo świata. Jeśli w niedzielę Bayern zwycięży, Lewy wejdzie na inną orbitę. 

Turniej finałowy w Lizbonie jest zewsząd bardzo chwalony. Może UEFA powinna się zastanowić, czy na stałe nie zmienić formatu fazy pucharowej Champions League?
Muszę powiedzieć, że ta formuła jest bardzo ciekawa i mnie się podoba. Mamy wielkie problemy z kalendarzem międzynarodowym. Gdyby turniej finałowy odbywał się w jednym miejscu w ciągu kilkunastu dni, byłoby więcej czasu na granie. Poza tym to fajna promocja dla miasta, bo przyjeżdżają kibice z całej Europy. UEFA mogłaby poważnie rozważyć taki scenariusz. Nie wiem jednak, jak spojrzą na to kluby, ponieważ istnieje jeszcze przecież aspekt finansowy. Każdy zespół rozgrywałby trzy mecze mniej, co wiązałoby się z mniejszymi zarobkami. Żeby jednak rozmawiać na ten temat, najpierw musi skończyć się pandemia.”

 

SPORT

„Karny na Bońku i Dudek dance”

„Na kolejny finał Pucharu Europy z udziałem polskiego piłkarza nie trzeba było zbyt długo czekać. W sezonie 1984/85 roku Juventus, ciągle z „Zibim” w składzie, szedł jak burza. Po wyeliminowani Ilvesu Tampere, Grasshopperu Zurych, Sparty Praga i Panathinaikosu Ateny dotarł do decydującej rozgrywki, w której zmierzył się z Liverpoolem. Mecz ten został jednak zapamiętany z tragedii, do jakiej doszło przed spotkaniem. W wyniku agresji angielskich kibiców i następujących po niej wydarzeń śmierć poniosło 39 osób. W większości byli to Włosi. Sam mecz rozpoczął się z opóźnieniem, a obie drużyny nie chciały grać. Nacisk organizatorów spowodował, że mecz się odbył. W 57 minucie do świetnego podania Platiniego sprzed własnego pola karnego, wystartował Zbigniew Boniek. Gary Gillespie, jeden z pięciu Szkotów, którzy znajdowali się na boisku po stronie Liverpoolu, faulował naszego zawodnika.”

***

„Koronawirus Francji nie odpuszcza”

„Ligue 1 jedyna z pięciu najsilniejszych lig europejskich nie dokończyła sezonu, pierwsza z nich go teraz rozpoczyna i… znów ma problem z koronawirusem. W inauguracyjnej kolejce przełożono mecze z udziałem uczestników Ligi Mistrzów Paris SG i Olympique Lyon. Jednak trzeba było odwołać jeszcze jeden i to ten inauguracyjny. Olympique Marsylia miał zagrać z St. Etienne, ale z powodu wykrycia kolejnych przypadków Covid-19 w zespole wicemistrza Francji, mecz się nie odbędzie. Pierwszy przypadek zakażenia w OM stwierdzono w ubiegły czwartek, kolejne trzy we wtorek i wtedy LFP podjęła decyzję o odwołaniu meczu. Dwa przypadki pozytywnych testów stwierdzono też w Nimes.”

***

„Emocjonująca ofensywa”

„Igor bezsprzecznie zasłużył sobie, aby mówić, że przez ostatnie cztery lata miał ogromny wpływ na zespół. Zarówno jako najlepszy strzelec, jako dobry zawodnik, który dawał dużo asyst, ale również jako człowiek. Trudno będzie zastąpić nam Igora w skali jeden do jednego, więc chcemy rozłożyć ciężar zdobywania bramek na cały zespół. To jest nasz cel i nad tym właśnie pracujemy na zajęciach - przyznał trener Brosz. „Trójkolorowi” ściągnęli co prawda do ataku Austriaka Aleksa Sobczyka, ale dużo ważniejszy może okazać się środkowy pomocnik Bartosz Nowak, który w barwach Stali Mielec w dwóch poprzednich sezonach na ekstraklasowym zapleczu notował po dwucyfrowej liczbie goli oraz asyst. To, że bez kluczowego napastnika da się żyć, pokazał w sezonie 2011/12 przykład Śląska Wrocław, który zdobył mistrzostwo Polski, mimo że jego najlepsi strzelcy mieli na koncie... po 6 trafień!”

***

„Będą dwie armaty?”

„Główne pytanie brzmi, czy sztab szkoleniowy chce grać dwójką napastników i czy Parzyszek ze Świerczokiem mogą grać razem? - Oczywiście, że tak, nie wykluczam żadnego wariantu. Szczególnie, że w składzie jest jeszcze Michał Żyro. Myślę, że jest to jak najbardziej realne - odpowiada na nasze pytanie trener Waldemar Fornalik. Trudno jednak spodziewać się, że tak będzie już od pierwszego meczu ligowego, bo Świerczok od niedawna trenuje z gliwiczanami. - W środę Kuba trenował normalnie z zespołem, ale na pewno musi jeszcze „poczuć” drużynę, zapoznać się z naszymi wymaganiami oraz poznać sposób gry - dodaje szkoleniowiec Piasta.”

***

„Puchar Polski też ważny”

„Na pucharowy mecz ze Stomilem Olsztyn piłkarze GKS-u 1962 Jastrzębie wyruszyli w piątek o godzinie 7.00. W kadrze drużyny trenera Pawła Ściebury na to spotkanie znalazł się Adam Wolniewicz, który po raz ostatni mecz o stawkę zagrał przed rokiem, dokładnie 31 sierpnia 2019 roku, gdy jego zespół zmierzył się z Odrą Opole (2:0). - Jestem już w pełni sił, chociaż cały czas muszę dbać o moje kolano - przyznał 27-letni obrońca. - Cały czas wykonuję ćwiczenia rehabilitacyjne i fizjoterapeutyczne. Stosuję między innymi chłodzenie i masaże, by po wyczerpujących treningach szybciej dojść do siebie. W sparingu z GKS-em Katowice wszystko było okej, tylko w meczu z Karviną odczuwałem pewien dyskomfort. To jednak z powodu rozgrzewki, w trakcie której zderzyłem się kolanami z Faridem Alim.”

***

„Piotr Ćwielong: Po to gram, by się wyróżniać”

„Patrząc na swoje liczby nie żałuje pan, że to już tylko III liga?
Zajmuję się też w życiu innymi rzeczami, dlatego nie żałuję. To już można zostawić ciut młodszym. Mamy w drużynie Kamila Łączka, Damiana Furczyka, Łukasza Hanzela... Czasem wspólnie się śmiejemy, że każdy z nas mógłby spokojnie pograć wyżej – zwłaszcza widząc, jaki gdzieniegdzie jest poziom. Ale nikt nikomu nie zazdrości. 

Odczuwalny jest duży przeskok w porównaniu z IV ligą, z której awansowaliście?
Siłą rzeczy, ale nasza filozofia się nie zmienia, my gramy tak samo. Jesteśmy drużyną, która nie pałuje, nie gra z kontry, a stara się mieć kontrolę nad meczem. Tak było w IV lidze, tak jest teraz i przynosi to korzyść. Na pewno mamy jedno z najlepszych boisk w tej lidze. Może nie jest to jakiś superstadion, ale nie o to chodzi. Najważniejsza jest murawa, a w jej przypadku mamy się czym pochwalić i na czym... pograć. Dlatego mocno czekamy na mecz z Polonią Bytom. Chcielibyśmy po dwóch wyjazdach wreszcie zapunktować – najlepiej wygrać – również u siebie.”

 

SUPER EXPRESS

„Waldemar Fornalik: Świerczok zwiększy naszą skuteczność”

„Świerczok podkreślił, że pana osoba miała wpływ na jego decyzję o przyjściu do Piasta.
Piłkarze zdają sobie sprawę, co dany trener preferuje i jak pracuje, więc może miało to wpływ. Mamy trzech napastników w kadrze, dzięki czemu będę miał możliwość ustawiania drużyny pod kątem konkretnego rywala. Gra dwójką napastników otwiera też możliwość gry trójką w obronie.

Może się zdarzyć, że Parzyszek opuści Piasta w tym okienku transferowym?
Jest zainteresowanie jego osobą i nie powiem, że na 100 proc. zostanie u nas. Wiele zależy od tego, co się będzie działo na rynku.

To prawda, że Ludogorec był zainteresowany pozyskaniem Jakuba Czerwińskiego przy okazji wypożyczenia wam Świerczoka?
Było zainteresowanie, ale nasi prezesi nie chcieli łączyć tych dwóch transferów. Czerwiński jest z nami i jestem przekonany, że będzie przynajmniej do zimowego okienka transferowego.”

 

GAZETA WYBORCZA

„Bayern kupuje tylko w promocji”

„Na tle europejskiej czołówki szefowie bawarskiego klubu, związani z nim od dekad, działają jednak nad wyraz zręcznie, ich strategię wypada obwołać wręcz wyrafinowaną. Oni też ostatecznie złamali się i potrafili np. rzucić 80 mln za Lucasa Hernandeza (obrońca!), ale stawiają nade wszystko na wyszukiwanie i chwytanie okazji, a także wykorzystywanie cudzych błędów. Po mistrzowsku opanowali zwłaszcza sztukę wypożyczania bardzo drogich graczy niechcianych gdzie indziej – niedawno przechowali u siebie Jamesa Rodrígueza, na którego Real Madryt wyłożył 75 mln, a ostatnio przygarnęli Coutinho, który kosztował Barcelonę 145 mln. Obaj się przydawali, w najgorszym razie jako rezerwowi. Ryzyko? Bliskie zera. Takie majstersztyki udają się od święta, regułą jest natomiast to, że monachijczycy prawie nigdy nie przepłacają.”

Więcej TUTAJ

***

„Wojna światów w finale Ligi Mistrzów”

„Finał z PSG mógłby nosić filmowy tytuł Wojna Światów. Spotykają się bowiem dwa kluby o odmiennym etosie pracy. Bayern buduje drużynę wystrzegając się szastania groszem. Paryżanie, od kiedy finansuje ich Qatar Sports Investment, wydają pieniądze jak opętani. Same transfery pochłonęły 1,2 mld euro, z Neymara i Mbappe uczyniono dwóch najdroższych piłkarzy w historii. Trzeba było udawać, że Mbappe został tylko wypożyczony, a odkupiony rok później, by sprytnie zaksięgować nieziemskie wydatki, nie łamiąc zasad finansowego fair play ustalonych przez UEFA.”


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się