var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @ActuFoot_

Porzucony przez Wengera? Bzdura! Dlaczego naprawdę Gnabry'emu nie wyszło w Anglii?

Autor: Sebastian Czarnecki
2020-08-23 17:22:36

„Jak to się w ogóle stało, że Arsenal wypuścił z rąk taki talent jak Serge Gnabry?” - to jedno z najbardziej irytujących pytań, jakie pojawia się w ostatnich dniach w mediach społecznościowych, ponieważ nie ma nic wspólnego z prawdą. To nie jest przecież tak, że londyńczycy nie poznali się na jego talencie. To nie jest również tak, że Arsene Wenger lekką ręką oddał go do Werderu. To jak było naprawdę?

Wielki talent, w który uwierzył Wenger

Gnabry został wypatrzony przez skautów Arsenalu już jako 15-latek i wywarł na nich ogromne wrażenie. Jako że w młodości trenował bieganie, był bardzo szybkim i silnym zawodnikiem, który przerastał swoich rówieśników fizycznością. To wystarczyło, żeby londyńczycy zapłacili za niego Stuttgartowi 100 tysięcy funtów. To, jak bardzo zmotywowani byli działacze Kanonierów, potwierdza przede wszystkim fakt, że Niemiec nie mógł od razu przenieść się do Londynu, ponieważ nie miał ukończonych szesnastu lat. Akademię Arsenalu zasilił więc dopiero w sezonie 2011-2012.

To, że Gnabry miał ogromny talent, widzieli wszyscy i nic więc dziwnego, że Arsene Wenger zabrał go na przedsezonowe przygotowania do Kolonii, gdzie rozegrał swój pierwszy mecz w pierwszym zespole. Co prawda było to tylko spotkanie towarzyskie, ale menedżerowi Arsenalu wystarczyło to, żeby całkowicie przekonać się do młodego skrzydłowego. Już we wrześniu zadebiutował w meczu Pucharu Ligi przeciwko Coventry, a miesiąc później rozegrał swoje pierwsze spotkanie w Premier League przeciwko Norwich. Miał wówczas 17 lat i 98 dni, dzięki czemu stał się drugim najmłodszym zawodnikiem Arsenalu, który zagrał mecz w lidze angielskiej.

Cztery dni potem rozegrał swoje pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzów przeciwko Schalke.  Oczywiście w każdym z tych meczów wchodził na boisko z ławki rezerwowych i nie miał zbyt wiele czasu, żeby pokazać coś więcej niż kilka zagrań. Kibicom Arsenalu pokazał jednak, że ma ogromny talent i w przyszłości może stać się jednym z najlepszych ofensywnych zawodników.

Rozwój zatrzymany przez kontuzję

Gnabry, choć miał ogromny potencjał, wciąż nie był gotowy na to, żeby poważniej zaistnieć w pierwszym zespole. Stał się regularnym uczestnikiem treningów z dorosłą drużyną, ale kiedy przychodziło do spotkań, to wciąż grał głównie na poziomie juniorskim. Nie był to jednak dla niego źle spędzony czas, ponieważ stał się wiodącą postacią Arsenalu U-19 w rozgrywkach NextGen Series, które odpowiadają młodzieżowej Lidze Mistrzów.

Prawdziwy przełom dla Niemca nastąpił w sezonie 2013/2014, kiedy zaczął otrzymywać coraz więcej czasu na boisku, a za otrzymanie zaufanie odwdzięczał się dobrą grą. Oczywiście jego występy wciąż nie były idealne, w końcu dalej był bardzo młodym zawodnikiem, ale wystarczyło, że zaczął potwierdzać swój ogromny potencjał. 2013 to był bardzo dobry rok dla Serge’a. Nie tylko rozegrał 14 meczów w barwach Arsenalu, ale do tego został nagrodzony nowym, długoterminowym kontraktem oraz został nominowany do nagrody Golden Boy.

Niestety końcówka sezonu nie była już dla niego tak udana, a wszystko przez kontuzję, która wyeliminowała go z gry aż na pół roku. Kontuzję, która – jak się później okazało – zakończyła jego przygodę w Premier League.

Nieudane wypożyczenie i braki fizyczne

Powrót do pełnej sprawności zajął Gnabry’emu dłużej, niż podejrzewano. Co prawda zdążył się wykurować na końcówkę sezonu, ale miał tak duże braki fizyczne, że nie był już uwzględniony w żadnym meczu. Musiał więc odbudowywać się w drużynie rezerw.

Niemiec robił bardzo powolne postępy i Arsene Wenger zdał sobie sprawę, że nie będzie zbyt dużym wzmocnieniem dla jego zespołu na nowy sezon. Dlatego też podjęto decyzję o wypożyczeniu go do słabszej drużyny, w której otrzymałby więcej okazji do gry. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że został wysłany do West Bromwich Albion prowadzonego przez Tony’ego Pulisa. Człowieka, który szczerze nienawidzi Arsene’a Wengera. Oczywiście to nie dlatego Serge Gnabry miał w West Bromie pod górkę, ale wszyscy wiedzieli, jaki futbol preferuje Pulis.

Na The Hawthorns liczyły się przede wszystkim umiejętności defensywne, nawet na pozycjach ofensywnych. Dlatego też taki Gnabry, który z obroną miał niewiele wspólnego i zwyczajnie nie radził sobie w destrukcji, od pierwszego dnia w WBA miał po prostu pod górkę. W rezultacie Niemiec nie grał prawie nic, dlatego Arsenal zdecydował się już w styczniu skrócić wypożyczenie.

 

 

- Serge przyszedł tutaj, żeby grac w pierwszym zespole, ale dla mnie, na ten moment, nie jest na to gotowy – mówił wówczas Tony Pulis. - Większość czasu spędził w futbolu młodzieżowym i nie ma zbyt wiele doświadczenia na poziomie profesjonalnym. Jako menedżer musisz wybrać zespół, który ma największe szanse na osiągnięcie zwycięstwa, wybierasz po prostu najlepszy skład. Nie odstawiasz ludzi dlatego, że ich nie lubisz.

Dla Pulisa to było wówczas oczywiste – Gnabry nie posiadał w tamtym momencie wystarczająco dużo jakości, żeby grać na tak wysokim poziomie. I trudno mu się dziwić, ponieważ w West Bromie sytuacja była o wiele inna od tej w Arsenalu. The Baggies w każdym kolejnym meczu walczyli o życie, ponieważ toczyli walkę o utrzymanie w Premier League. Tam nie było miejsca na eksperymenty – musieli grać ci, którzy najbardziej pasowali do wizji trenera.

Gnabry został po latach zapytany o to, dlaczego nie poszło mu w West Bromwich i miał na to tylko jedną odpowiedź:

- Tony Pulis. Zapytajcie Tony’ego Pulisa. Inne style, inne opinie. Dawałem z siebie wszystko, ale to nie wystarczyło. Obiecano mi, że będę miał tam dużo okazji na grę. W przeciwnym wypadku dołączyłbym do innego zespołu. Mimo że nie grałem, jedyne co mi pozostało, to ciężka praca.

Dlaczego Gnabry musiał odejść?

I tutaj zaczynają się zbieżne zdania. Gnabry mówił, że ciężko trenował i robił wszystko, żeby tylko zmienić zdanie Tony’ego Pulisa, jednak kiedy tylko Arsenal zakończył jego wypożyczenie, w Londynie zameldował się ze sporą nadwagą. Menedżer WBA wielokrotnie podkreślał, że Niemiec nie jest gotowy fizycznie na grę w Premier League, a jego problemy z wagą faktycznie mogły mieć ogromne znaczenie.

W rezultacie Gnabry do końca sezonu nie rozegrał ani jednej minuty, a czas treningowy przeznaczył na powrót do formy. Tej fizycznej. Arsene Wenger widział jego postępy i chciał dać mu ostatnią szansę w pre-seasonie, jednak po powrocie z Igrzysk Olimpijskich zdecydował o swoim odejściu. Niemiec wszedł w ostatni rok swojego kontraktu i zdecydował, że nie chce go przedłużyć. Że to już najwyższy czas na spróbowanie swoich sił w innym miejscu. Przekonał go do tego właśnie turniej w RIO, gdzie został królem strzelców. Stwierdził, że jest wystarczająco dobry, by grać w pierwszym składzie.

Arsene Wenger nie robił mu problemów i zgodził się na jego odejście do Werderu Brema. Nie dlatego, że w niego nie wierzył, a dlatego, że nie chciał mu stawać na przeszkodzie. Francuz wiedział, że młody skrzydłowy tak czy siak odszedłby z Arsenalu po wygaśnięciu kontraktu, a to była jedyna okazja, żeby na tym jeszcze trochę zarobić. 

- Mieliśmy umowę, ale ponieważ nie zagrał ani jednego meczu w West Bromie, pozwoliłem mu udać się z reprezentacją Niemiec na Igrzyska, gdzie świetnie sobie poradził. Byliśmy przekonani, że po turnieju podpisze z nami nowy kontrakt, ale wówczas zdecydował o przenosinach do Werderu Brema. Mieliśmy z nim umowę, ale wtedy Bayern wkroczył do akcji i nam go ukradł. To nie Werder go kupił, to Bayern go kupił przez Werder Brema.

I faktycznie tak było. Bayern sfinalizował Werderowi zakup Gnabry’ego za 5 milionów funtów, a po sezonie ściągnął go już do Monachium za 7,2 miliona. Kiedy do akcji wkracza taki klub jak Bayern, trudno jest powiedzieć mu „nie”. Zwłaszcza jeśli jesteś młodym Niemcem. Dla Gnabry’ego to była życiowa szansa na powrót do formy, na odbudowanie się w mniejszych zespołach przed poważnym zaistnieniem w zespole Bawarczyków.

To nie było więc tak, że to Arsenal pozbył się Gnabry’ego. To Gnabry zdecydował, że jego czas w Arsenalu dobiegł końca. Można nawet zaryzykować stwierdzeniem, że gdyby nie kontuzja i nieudane wypożyczenie do West Bromu, to skrzydłowy wciąż reprezentowałby barwy londyńskiej ekipy lub opuściłby ją na zasadzie wielomilionowego transferu.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się