var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Piast odrzuca oferty za Kirkeskova. Borek: Nie wyobrażam sobie LM w takiej formule. Dudek: Wygrana daje wielką popularność

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2020-08-24 09:30:37

W poniedziałkowej prasie mamy spory wysyp pomeczowych relacji, ale w tym gąszczu udało nam się znaleźć kilka ciekawych tekstów. Naturalnie dominują komentarze po niedzielnym triumfie Bayernu w Lidze Mistrzów. Ciekawą informacją jest to, że Piast Gliwice odrzuca oferty za Kirkeskova.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Bawarscy mistrzowie”

„Bayern i Robert Lewandowski na tronie i to w potrójnej koronie. Niemiecki zespół pokonał Paris Saint-Germain 1:0 w fi nale Champions League. To trzeci tytuł dla Lewego i kolegów w tym sezonie po mistrzostwie i Pucharze Niemiec. Wszystkie te rozgrywki nasz napastnik skończył jako król strzelców. Najlepszy sezon w karierze Lewandowskiego zakończył się jego największym sukcesem. Polak króluje w Europie!”

***

„Borek: Nie wyobrażam sobie takiej formuły Ligi Mistrzów na stałe”

„Zamknięcie sezonu a potem brak terminów spowodował niesamowitą wręcz kondensację fazy finałowej i doprowadził do rezygnacji z meczów rewanżowych na etapie ćwierćfinałów i półfinałów. Atrakcyjne mecze, ofensywny futbol i grad bramek otworzył ogólnoświatową dyskusję, czy aby na pewno nie powinno być to rozwiązanie stosowane na stałe. Dla mnie rozważanie takiej formuły w normalnych realiach jest mocno absurdalne”.

Więcej TUTAJ

„Jak zepsuć wrażenie w pięć minut”

„Już w pierwszej kolejce Lech dostał poważne ostrzeżenie. Porażka w samej końcówce z Zagłębiem Lubin (1:2) to niby dopuszczalny falstart, a zarazem jednak argument, że zespół Dariusza Żurawia ciągle ma długą drogę do wielkich rzeczy. W letnim oknie transferowym Lech do minimum ograniczył istotne zmiany kadrowe. Musiał się pogodzić z odejściem Christiana Gytkjaera, ale skoro w jego miejsce sprowadził doświadczonego Szweda z przeszłością w Bundeslidze, nie musi to być dotkliwa strata. Duńczyk miewał zresztą gorsze momenty, czasem krytykowaliśmy go za nieskuteczność i bezproduktywne snucie się po boisku”.

„Bugajski: Zapomniani piłkarze mają swój urok”

„ŁUKASZ OLKOWICZ: Muszę ci się do czegoś przyznać. 

ANTONI BUGAJSKI: Słucham. 

Zazdroszczę ci. Twojej książki ci zazdroszczę, również tego, że w taki sposób miałeś okazję zanurzyć się w historii polskiej piłki. Nie wiesz, jaką miałem frajdę czytając ją, za to podejrzewam, jaką ty miałeś, gdy zbierałeś do niej materiały. 

To historie niedokończone, szkic do 40 dużych biografii. Dla mnie to też rodzaj wprawki. 

Czy pisałeś również o swoich idolach? 

Starałem się być sprawiedliwy, żeby każda epoka miała swojego reprezentanta. Zmieściło się 40 sylwetek, musiałem selekcjonować. Naturalne, że człowieka ciągnie do tych, na których się wychował albo do tych, o których wiele słyszał. W młodości często jeździłem do rodziny na Górnym Śląsku, najwięcej mieszka jej w Bytomiu. Gdy szedłem na mecz Polonii, na trybunach słuchałem porównania: „Ten to gra jak Pogrzeba”. Tak mówili starsi kibice, młodsi znali go z ich opowieści. A skoro powstał cykl „Był sobie piłkarz”, to miałem pretekst, żeby sięgnąć po takich zawodników jak Norbert Pogrzeba. Na Śląsku poznałem też opowieści o Henryku Alszerze”.

„Dudek: Wygrana Ligi Mistrzów daje ogromną popularność”

„W świecie futbolu łatwo uzależnić się od odnoszenia sukcesów, ale nic nie nakręca tak bardzo jak triumf w Lidze Mistrzów. Gdy raz go posmakujesz, będziesz chciał więcej i więcej. Uwierzcie mi na słowo, bo coś o tym wiem, choć puchar udało mi się podnieść tylko (lub aż?) jeden raz. To zdecydowanie najważniejsze trofeum w klubowej piłce. Każde mistrzostwo czy krajowy puchar daje ci prestiż, który po jakimś czasie traci na znaczeniu. Zdobycie Champions League daje ogromny szacunek w środowisku. Dołączasz do panteonu największych, a twój głos w szatni nagle nabiera większego znaczenia i milkną żarty czy docinki, gdy padają pytania: „Co ty w życiu wygrałeś?”. A gdy jeszcze błyśniesz w finale i będziesz miał w nim „swój” moment kariery, to natychmiastowo zyskujesz popularność na całym świecie. Żaden inny mecz w klubowym futbolu nie daje takich możliwości”.

Więcej TUTAJ

***

„Dziekanowski: Lewandowski zrewolucjonizował grę napastnika”

„Kilka dobrych lat temu Manuel Neuer został uznany za bramkarza, który zrewolucjonizował grę na tej pozycji. Wyszedł z roli bramkarza, który stoi na linii i broni strzały, ewentualnie przechwytuje dośrodkowania w promieniu pięciu metrów. Niemiec przejął część obowiązków obrońców – zaczął wychodzić przed pole karne i tam przecinać akcje rywali. Zaczął też inicjować akcje krótkimi podaniami, co dziś stało się bardzo powszechne. Śmiem twierdzić, że tak jak Neuer zrewolucjonizował rolę bramkarza, tak Robert Lewandowski stał się kimś więcej niż napastnikiem”.

Więcej TUTAJ

„Choroba kolońska nadal trzyma Peszkę”

„Tania odwaga nie przeszkadza Sławomirowi Peszce, który po czasie i z daleka próbuje kąsać swojego byłego szefa z Lechii. Tyle że jego zarzuty są śmiesznie bezzębne. Ale on już tak ma. Kiedyś klęczał przed Franciszkiem Smudą, błagając, by za pijaństwo nie wyrzucał go z kadry. Później w swoim stylu naskoczył na „Franza” w mediach. „Wołos, w tej Kolonii to on nie był wtedy pijany. On był nawalony, jak kiedyś w wakacje kuszetka do Kołobrzegu!” – pieklił się Smuda.

Zarzuty dzisiejszej gwiazdy okręgówki wobec Stokowca, który nie zamierzał realizować planu treningowego Sławka, czyli „przerwa, wolne, odpoczynek”, wskazują, że choroba kolońska najwyraźniej trzyma pomocnika do dziś”.

Więcej TUTAJ

"SPORT"

(W poniedziałkowym wydaniu mamy praktycznie same pomeczówki)

„Piast odrzuca oferty za Kirkeskova”

 

„Rok temu Mikkel Kirkeskov był bliski przenosin z Piasta do Legii, ale warszawski klub nie chciał wpłacić sumy odstępnego, która zapisana jest w kontrakcie piłkarza (ok. 450 tys. euro). Kolejnego lata znów duński obrońca ma oferty z innych klubów – tureckiego Goztepe SK i niemieckiego drugoligowca Holstein Kiel. Na razie konkretniejsi są ci pierwsi, bowiem przedstawili już dwie oferty. Pierwsza była śmiesznie niska, druga już wyższa, bowiem sięgnęła ok. 100 tys. euro. Z naszych informacji wynika, że ona także została odrzucona przez władze Piasta”.

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Triumf Bayernu, triumf Lewandowskiego”

„Bawarczycy czuli, że w finale trafili na rywala najtrudniejszego. Barcelonę i Lyon rozbili w 45 minut. Defensywa PSG była nie do ruszenia w pierwszej połowie. O ile gwiazdy Neymar, Mbappé i Di María nie błyszczały pełnym blaskiem, o tyle w tyłach drużyna z Paryża spisywała się świetnie. To była robota zespołowa. Trzeba było znaleźć sposób na maszynę do zgniatania rywali. Bayern do finału wygrał wszystkie mecze w tej edycji Ligi Mistrzów, zdobywając aż 42 gole. PSG tylko 25. Finał rozstrzygnął piłkarz, który miał w nim nie zagrać”.

Więcej TUTAJ

„SUPER EXPRESS”

„Wichniarek: Taka Liga Mistrzów jest super”

„Finałowe turnieje LM w Lizbonie (finał PSG – Bayern zakończył się po zamknięciu tego wydania gazety) i Ligi Europy w Niemczech (triumf Sevilli) z udziałem ośmiu drużyn okazały się świetnym rozwiązaniem. – Myślałem, że przy rozgrywaniu tylko jednego meczu, który zdecyduje o awansie, będą to piłkarskie szachy, bo żaden zespół nie będzie chciał szybko się odkryć. A jednak widzieliśmy bardzo fajną ofensywną piłkę – podkreśla Wichniarek”. 

 

„RZECZPOSPOLITA”

„Szczepłek: Zwycięstwo nagrodą za solidną pracę”

„Zwycięstwo Bayernu jest tym bardziej zasłużone, że nie przegrał on żadnego meczu w rundzie finałowej. Nie ma mowy o żadnym przypadku, szczęściu, sędziowskich błędach na korzyść Bawarczyków. Nic z tych rzeczy. Tylko nagroda za solidną pracę, którą wykonują wszyscy równo - i gwiazdy, i robotnicy. Zresztą, tam robotnicy też są artystami”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się