var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Photo by Julian Finney - UEFA/UEFA via Getty Images - Pressfocus

Champions League czy Farmers League? Bayern zakpił z rywali w Europie

Autor: Maciej Zaremba
2020-08-24 17:30:53

Bayern Monachium kompletnie zdominował rozgrywki Ligi Mistrzów w sezonie 2019/2020 i jak najbardziej zasłużenie sięgnął po upragniony tytuł najlepszej drużyny w Europie. Bawarczycy jako pierwsi w historii tych rozgrywek sięgnęli po końcowy sukces z kompletem zwycięstw na koncie. Jeśli weźmiemy pod uwagę inne statystyki to nie ma wątpliwości, że Bayern był zdecydowanie najlepszą drużyną minionej edycji Champions League.

Stało się to, co według wielu ekspertów miało się stać. Znakomita forma Bayernu Monachium w tym roku znalazła swoje odzwierciedlenie w finałowym turnieju Ligi Mistrzów. Bawarczycy za kadencji Hansiego Flicka prezentowali się po prostu doskonale i nie bez przyczyny byli wskazywani na głównego kandydata do triumfu w najważniejszych rozgrywkach w Europie. Oprócz potrójnej korony na wielki szacunek zasługuje również styl w jakim udało się Bayernowi zdobyć swój szósty Puchar Europy. 

 

 

Dominatorzy

Jedenaście meczów, jedenaście zwycięstw i bilans bramkowy 43:8. To nie jest bilans PSG w Ligue 1, Juventusu w Serie A, Barcelony w La Liga czy Liverpoolu w Premier League. To statystyki, które pokazują skalę dominacji Bayernu w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. O tym, jak dobrze grało się Bayernowi w Europie, najlepiej świadczą statystyki dotyczące strzelonych goli na mecz. Mistrzowie Niemiec najmniej skuteczni byli w DFB Pokal, gdzie średnio na jedno spotkanie strzelali 2,67 gola na mecz. Nieco lepiej wyglądało to w Bundeslidze, gdzie ta średnia wyniosła 2,94. W Lidze Mistrzów statystyka ta wygląda już kosmicznie i jest zdecydowanie najlepsza w historii tych rozgrywek. Bayern zakończył sezon w Europie ze średnią 3,91 bramki na mecz. Wygląda to imponująco. 

Pomogły w tym oczywiście wielkie triumfy. Rozpoczęło się od kanonady w Londynie i zwycięstwa 7:2 nad Tottenhamem. Później przyszło lanie Crveny zvezdy w Belgradzie aż 6:0. Faza pucharowa to kolejne wielkie popisy strzeleckie gwiazd Bayernu, bo 7:1 z Chelsea FC i na deser historyczny triumf nad Barceloną 8:2, który będziemy pamiętać latami. Bayern był w tym sezonie maszyną do strzelania bramek, zwłaszcza w Lidze Mistrzów, ale nie zapominajmy również, że Bawarczycy znakomicie prezentowali się w defensywie. W sześciu z jedenastu meczów Bayern nie stracił nawet bramki. Biorąc pod uwagę rzekome problemy Bayernu w defensywie średnia 0,73 straconej bramki na mecz w Lidze Mistrzów jest imponująca. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że w Bundeslidze ten współczynnik był mniej korzystny dla Bawarczyków i wyniósł 0,94. 

Lista rekordów jest długa

Nie sposób nie wspomnieć o fenomenalnym sezonie Roberta Lewandowskiego, który przerwał dominację Leo Messiego i Cristiano Ronaldo i został królem strzelców Ligi Mistrzów z piętnastoma bramkami na koncie. Ostatnio takiej sztuki udało się dokonać Kace z w 2007 roku. Trzeba przyznać, że trochę czasu minęło. A nie zapominajmy również, że „Lewy” został też królem asyst (6, tyle samo miał tylko Angel di Maria). 

 

 

Znakomita forma Lewandowskiego poparta świetnymi statystykami Serge’a Gnabry’ego sprawiły, że polsko-niemiecki duet okazał się najskuteczniejszym w historii Champions League i nie potrzebował na to wcale trzynastu serii spotkań jak poprzedni rekordziści. Gnabry z dziewięcioma bramkami na koncie był trzecim strzelcem minionej edycji. Polaka i Niemca rozdzielił tylko napastnik BVB Erling Haaland z dziesięcioma trafieniami w sezonie.

 

 

Wielkiej rzeczy dokonał też Manuel Neuer, który wczorajszym występem zapisał się w historii jako bramkarz, któremu udało zachować czyste konto w dwóch najważniejszych piłkarskich finałach na świecie – mistrzostw świata i Champions League. Niemiec przerwał też serię 34 spotkań PSG w Lidze Mistrzów z golem, która trwała od kwietnia 2016 roku.

 

 

Dla Bayernu kluczowy rekord to jednak kolejne zdobycie potrójnej korony, już drugie w historii klubu. Dotychczas dwukrotnie udało się to tylko Barcelonie, a generalnie takim wyczynem mogą w Europie pochwalić się zaledwie cztery kluby.

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się