var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Kosowski: Lewy jest wielki, ale nie dzięki polskim trenerom. Dudek: Robert nie miałby konkurencji w walce o Złotą Piłkę

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2020-08-25 09:23:58

We wtorkowej prasie w dalszym ciągu dużo pisze się o Robercie Lewandowskim i zdobytej przez Bayern Monachium Lidze Mistrzów. Co więcej? Ciekawy wywiad z Łukaszem Gikiewiczem, interesujące teksty na temat Luquinhasa oraz tego, jak Martin Sevela wymyślił dla Zagłębia Białka.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Spełnione marzenia Lewandowskiego”

„Na tę chwilę Lewandowski czekał od początku kariery. Po meczu okryty polską flagą paradował z pucharem za triumf w Lidze Mistrzów. Był autentycznie wzruszony i szczęśliwy. Zdobył wcześniej ośmiokrotnie mistrzostwo Niemiec czy cztery Puchary Niemiec, ale to triumf w Lidze Mistrzów pozostawał jego największym niespełnionym marzeniem w piłce klubowej. Wielu słabszych od niego zawodników mogło się pochwalić takim triumfem, a on nie.

Już raz zagrał w finale tych rozgrywek, ale siedem lat temu szansy na triumf z Borussią pozbawił go właśnie Bayern, który również od tamtego meczu czekał na awans do finału. I wreszcie się udało”.

Więcej TUTAJ

„Pamiętne chwile Ligi Mistrzów”

„Pierwszy raz w historii osiem najlepszych drużyn Ligi Mistrzów zebrano w jednym mieście, aby w 12 dni rozegrały najważniejsze spotkania tej edycji. Po raz pierwszy zwycięzcę wyłoniono w sierpniu, a na trybunach zabrakło widzów. Nigdy wcześniej w ćwierćfinałach nie było rewanżów, a po raz pierwszy od 26 lat nie rozegrano ich także w półfinałach. LM zapamiętamy z innych wydarzeń, jeszcze sprzed koronawirusa”.

Więcej TUTAJ

„Wawrzyniak: Luquinhas cichą gwiazdą ligi”

„Nie było piłkarza w ekstraklasie, który byłby w poprzednim sezonie tak często faulowany jak Luquinhas. Piłkarze przeciwnych drużyn nieprzepisowo zatrzymywali go zakończonych niedawno rozgrywkach aż 108 razy. Spotkanie z Rakowem Częstochowa pokazało, że nic się w tej sprawie nie zmienia. Brazylijczyk znów był bardzo trudny do zatrzymania, o czym boleśnie przekonał się obrońca gospodarzy Maciej Wilusz. Wracający do polskiej ligi 31-latek zakończył pierwszy mecz w nowym zespole już w 48 minucie – dostał dwie żółte kartki za faule właśnie na Luquinhasie”.

Więcej TUTAJ

***

„Jak Sevela wymyślił Białka”

„Chcę go w pierwszej drużynie – powiedział jesienią ubiegłego roku Martin Ševela o Bartoszu Białku po obejrzeniu kilku meczów rezerw Zagłębia. – Jest jeszcze za wcześnie, on nie jest na to gotowy – odpowiedział mu holenderski dyrektor techniczny Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie Henny Lee. Tak rozpoczęło się przeciąganie liny, po którym na swoim postawił słowacki trener lubinian. Dziś to on może powiedzieć, że miał rację, bo Białek po niecałym roku w ekstraklasie został sprzedany do VfL Wolfsburg za 5 mln euro. Nam Ševela opowiada, co takiego zobaczył w młodym napastniku i jak jego odejście wpływa na obecny zespół Zagłębia”.

Więcej TUTAJ

„Łukasz Gikiewicz: Zawsze spotyka mnie coś nieprawdopodobnego”

„IZABELA KOPROWIAK: Czy dodzwoniłam się do człowieka chorego?

ŁUKASZ GIKIEWICZ (napastnik Al-Faisaly): Wrzucam do sieci dużo zdjęć i filmików, by pokazać ludziom, że czuję się naprawdę dobrze. Jestem w szpitalu, ale czuję się jak na zgrupowaniu. Przed chwilą biegałem, zrobiłem 4,3 km. Mam wałek, gumy do ćwiczeń, laptopa, polską telewizję. Jedynie łóżko jest gorsze niż w domu. W niedzielę wieczorem zamówiliśmy pizzę, obejrzeliśmy w pokoju finał Ligi Mistrzów. Właśnie jeden gość się modli, drugi trenuje przy ścianie. Lekarze i pielęgniarki są naszymi kibicami, robią sobie ze mną zdjęcia.

Nie brzmi pan, jakby traktował koronawirusa poważnie.

Wiadomo, że jest groźny, ale przede wszystkim dla starszych ludzi. W innym pokoju przebywa człowiek, który cały czas kaszle, jest podłączony do respiratora, ale on ma około 60 lat. Naprawdę mam przeświadczenie, że młodych ten wirus nie zabija. Zrobili mi rentgen płuc – nie ma żadnych zmian, czuję się tak samo jak przed poznaniem wyniku, wszystko ze mną jest OK. A że okazało się, że jestem pozytywny? Zawsze byłem!”.

Więcej TUTAJ

***

„Kosowski: Lewy jest wielki, ale nie dzięki polski trenerom”

„Tyle że choć karierę zaczął w Polsce, to – choć sam na pewno tego nie przyzna – wszystkiego nauczył się w Niemczech. Wcześniejsze etapy nie miały na niego wpływu. Jego kariera na dobre zaczęła się u Jürgena Kloppa w Borussii Dortmund. Oczywiście każdy zawodnik ma trenera w trampkarzach starszych czy juniorach, ale tego, że jest największą gwiazdą Bayernu i – nie bójmy się tego określenia – najlepszym piłkarzem świata w tym sezonie, nie zawdzięcza polskim szkoleniowcom. Świadomość futbolowa, przygotowanie taktyczne i fizyczne – to zaczęło się u Kloppa i zostało rozwinięte przez Josepa Guardiolę”.

Więcej TUTAJ

„SPORT”

„Puchar Bayernu, z którego cieszono się nawet w Marsylii”

„Po meczu Manuel Neuer, którego znakomity występ doceniły wszystkie europejskie media, postanowił trochę z pokonanego zespołu... pożartować. W media społecznościowe wrzucił zdjęcie z pucharem, a jako lokalizację oznaczył... Stade Velodrome w Marsylii. Wyjaśnijmy, że kibice z południa Francji są zagorzałymi wrogami fanów PSG. Zresztą w drugim co do wielkości francuskim mieście świętowano w niedzielę, do późnych godzin nocnych, zwycięstwo... Bayernu Monachium”.

„Pierwszy taki start Legii od 5 lat”

„Kiepski start sezonu, problemy w europejskich pucharach, narastająca frustracja wśród kibiców, zmiana trenera, czas działający na korzyść, odbudowa pozycji i medal w ekstraklasie, problemy z utrzymaniem kadry zespołu. A potem kiepski start sezonu, problemy w europejskich pucharach - i koło się zamyka. Fani Legii Warszawa w ostatnich latach mieli już prawo przyzwyczaić się do takiego scenariusza, ale wygląda na to, że schemat ten wreszcie został przełamany. Już rok temu prezes Dariusz Mioduski wytrzymał ciśnienie i nie zwolnił Aleksandara Vukovicia, czego owoce zebrał w lipcu, świętując mistrzostwo”.

„Był Hiszpan, jest Hiszpan”

„Trener Marcin Brosz przed spotkaniem z Podbeskidziem zapowiadał, że takiego gracza jak Angulo zastąpić w skali jeden do jednego będzie niezwykle trudno, dlatego też odpowiedzialność za zdobywanie bramek ma zostać rozłożona na całą drużynę - co podkreślił również po meczu. Tych wypowiedzi nie usłyszał najwyraźniej Jesus Jimenez...”.

***

„Zimny prysznic podziała na Piasta?”

 

„Z jednej strony były ostrzeżenia, że zespół nie jest jeszcze w optymalnej formie, z drugiej - nikt nie przypuszczał, że pierwszy mecz sezonu może wypaść tak blado. Niby Piast miał okazje we Wrocławiu, ale to tylko zamazuje obraz mizerii. 102 przebiegnięte kilometry mówią już dużo, ale zarzutów co do gry jest więcej. Brak kreatywności w pomocy, mała aktywność skrzydłowych, proste błędy w obronie... Krótko mówiąc: sztab ma co analizować, a zawodnicy nad czym pracować. Dynamo Mińsk z pewnością niżej niż Śląsk poprzeczki nie zawiesi”.

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Dudek: Lewandowski numerem jeden w historii”

„Dariusz Wołowski: Pieniądze szczęścia nie dają?

Jerzy Dudek (zwycięzca Ligi Mistrzów z Liverpoolem w 2005 roku): Nie dają, jeśli wydaje się je jak Katarczycy. Mnie wielka kasa w piłce ani nie przeszkadza, ani nie szokuje, ale szefowie PSG działają jak ekscentrycy, którzy spotkali się kiedyś na luksusowym jachcie i założyli, że sukces w Lidze Mistrzów można kupić. Weszli do paryskiego klubu w 2011 roku i przez 9 lat odbierają swoją lekcję pokory. W tym roku byli blisko celu, ale przegrali finał z zespołem budowanym według zupełnie odmiennej filozofii. W Bayernie liczy się pomysł, a wielkie pieniądze służą jego realizacji.

Co triumf w Lidze Mistrzów zmieni w życiu Roberta Lewandowskiego?

- Znika głęboka zadra, jaką Robert musiał nosić w sobie od 2013 roku. Już wtedy, gdy grał w finale na Wembley z Borussią Dortmund przeciw Bayernowi, życzyliśmy mu, żeby przeprowadzał się potem do Monachium w roli zwycięzcy. Życie napisało inny scenariusz. 24-letni Lewandowski uczył się cierpliwości. W piłce najbardziej rozwijające są porażki. Trzeba być odpornym na ciosy i otwartym na naukę. Kariera Roberta, choć dziś nazywamy ją modelową, nie przebiegała wcale aż tak różowo. Przypomnę czasy Euro 2012 i potem kadrę prowadzoną przez Waldemara Fornalika, gdzie Lewandowski był ofiarą powszechnego i bezwzględnego hejtu. Trudności go jednak budowały. Upór prowadził na szczyt. Na tym szczycie Robert znalazł się w niedzielę”.

Więcej TUTAJ

„SUPER EXPRESS”

„Zdolny dzieciak, który podbił świat”

„Kiedy jako mały szkrab biegał po piaszczystym boisku Varsovii, pewnie wyobrażał sobie, że rozgrywa swój finał Ligi Mistrzów. W niedzielę marzenia Roberta Lewandowskiego (32 l.) się ziściły. Chudziutki chłopiec z podwarszawskiego Leszna dziś jest maszyną, która spełniła swój największy sen”.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się