var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Zbigniew Harazim

Kolejka pięknych goli. Panowie, można tak częściej?

Autor: Mariusz Bielski
2020-09-01 20:45:34

Jaki koń jest, każdy widzi. To samo z Ekstraklasą – nie ma co czarować się, że to jakieś wyjątkowo atrakcyjne rozgrywki, a wszystkie mecze są na tyle ekscytujące, by kibice kończyli je ze spodniami mokrymi w kroku. A jednak od czasu do czasu zdarzają się takie kolejki, że człowiekowi opada kopara. Podczas drugiej serii gier parę razy to się zdarzyło!

Niestety nie chodzi nam tu o całe mecze, te jak zwykle bywały rwane albo dłuższymi okresami całkiem nudne. Z wyjątkami oczywiście, bo na przykład na starcie Legii z Jagiellonią czy Podbeskidzia z Cracovią trudno narzekać. Wisła Kraków vs Śląsk? Też nieźle.

Co jednak zwróciło naszą uwagę, to nagromadzenie ładnych goli, jakie padły w poszczególnych starciach. Trochę jakby każdy kolejny strzelający ligowiec za punkt honoru obierał sobie, że sieknie ładniejszą sztukę niż gość z poprzedniego meczu. Brakowało tylko, aby jeden drugiemu powiedział: „Dobra, to potrzymaj mi piwo!”

Naprawdę mieliśmy gigantyczną zagwozdkę, by przy tworzeniu podsumowania 2. kolejki wybrać najładniejsze trafienie. W redakcji zaczęliśmy przerzucać się pomysłami, w końcu wybraliśmy trafienie Manneha, ale równie dobrze dałoby się postawić na parę innych i też skandalu by nie było. Na wycieczkę po stadionach świata was nie zabierzemy, ale na seans pełny bramek a’la stadiony świata już możemy.

No to najpierw trafienie Gambijczyka…

 

 

Naprawdę fajnie rozwija się środkowy pomocnik, choć przez pierwsze pół roku wcale nie było to takie oczywiste. Przegrywał chłopak rywalizację z bardziej doświadczonymi i mocniejszymi fizycznie kolegami. Dopiero wiosną na stałe złapał luz, co zaowocowało wejściem na stałe do pierwszego składu Górnika, a posadzeniem na ławie Matuszka, Bainovicia, Matrasa czy Ściślaka. W ten sezon Alasana też wszedł z przytupem, co potwierdza powyższa bramka. Zarówno przeciwko Podbeskidziu jak i Stali do spółki z Prochazką z łatwością zdominowali środek pola. Okej, to tylko beniaminkowie, lecz i na nich zbiera się punkty, czyż nie?

***

Na drugi ogień idzie akcja Imaza oraz Pospisila. Ładniejsze było wykończenie czy samo podanie?

 

 

Palce lizać. Szkoda, że Pospisil nie decyduje się na tego typu zagrania jeszcze częściej, bo to jeden z lepiej wyszkolonych technicznie rozgrywających w Ekstraklasie. Imaz też udowodnił, iż wciąż potrafi sporo. Sęk w tym, iż mecz z Legią w wykonaniu Jesusa był typowy dla niego w ostatnim czasie. Błysnął raz, by potem zniknąć. Przyzwyczaił nas do równiejszej formy na tym wysokim poziomie.

***

Kolejną akcję skleiło dwóch wychowanków Lecha.

 

 

Podanie Modera oczywiście cud miód, ale wykończenie Kamińskiego jeszcze lepsze. Zrobił to tak delikatnie, subtelnie, strzał wyglądał na banalny do wykonania. I chyba w tym całe jego piękno. Jeśli skrzydłowy dalej będzie rozwijał się tak dynamicznie jak dotąd, to Lech zarobi na nim więcej niż kiepskim w 2020 Marchwińskim, a za podobną cenę co Moder.

***

Tu zaś mamy gola niespodziewanego bohatera początku sezonu w Rakowie.

 

 

Przy okazji transferu Marcina Cebuli pisaliśmy: „Jeśli nawet Marek Papszun nie wydobędzie z niego maksimum potencjału, to chyba nikomu się nie uda”. Wejście w rozgrywki 2020/21 ofensywny pomocnik ma jednak takie, że nie sposób nie bić brawa. Oczywiście obejrzeliśmy zaledwie 2 kolejki, z tekstami o sprzedaży za granicę za parę baniek jeszcze potrzymamy w szufladzie. Ale i tak jesteśmy miło zaskoczeni. To jeden z nielicznych przypadków, gdy Cebula tak mocno wzmaga apetyt.

***

Śląsk wreszcie ma konkretnego ofensywnego pomocnika. W zeszłym sezonie ta pozycja nie była zbyt mocno obsadzona, Chrapek jednak mocno zawodził.

 

 

Mateusz Praszelik póki co sprawia wrażenie gościa, który znacznie bardziej przyczyni się do korzystnych wyników drużyny. W tym podaniu naprawdę była wizja, a przecież to niejeden jego błysk w pierwszych dwóch meczach. – Szkoda, że Vuković nie zaufał mi bardziej. Mam o to lekki żal – przyznał bez ogródek na łamach „Przeglądu Sportowego”. Też jesteśmy zdania, iż Legia będzie żałowała wypuszczenia go.

***

I na deser jeszcze petarda autorstwa Haydary’ego.

 

 

Żywe złotko jest z tego gościa. Z korzyścią dla Legii byłoby, gdyby akcje częściej szły przez Afgańczyka – dynamicznego, niezłego technicznie, a przede wszystkim sprytnego.

***

Do szczęścia brakuje nam tylko jakieś rakiety w okienko z 40 metrów autorstwa Forsella i bylibyśmy w pełni ukontentowani. No ale dobrze, nie będziemy już narzekać, bo jak sami wspomnieliśmy wcześniej, druga kolejka dała nam sporo frajdy za sprawą powyższych trafień. A w sumie kilka innych też było niczego sobie. Gutkovskis ładnie się złożył do główki przy krótkim słupku, akcja Jagiellonii na 1:0 (strzelał Puljić) też miała prawo się podobać. 

Miło było przeżyć to jeszcze raz, czyż nie?


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się