var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Damian Kosciesza / PressFocus

ESA: Odżywa temat Modera w Galatasaray. Holstein Kiel chce Kirkeskova. Lionnel Negou piłkarzem Legii

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-09-03 00:20:06

Na polskim rynku transferowym, ale na tureckim… Oj, tam jest prawdziwy ogień. Bohaterem transferu w tamtym kierunku może być Jakub Moder. Legia z kolei ściągnęła skrzydłowego, ale to jeszcze nie jest jej docelowy transfer. Ponadto warto zapytać co dalej Todorem Nedelewem w kontekście przenosin do warszawskiej ekipy, a także czemu Górnik nie szuka nikogo w miejsce Bochniewicza. Z Piasta może odejść Kirkreskov

Ciekawe info dociera do nas z Niemczech - otóż Mikkel Kirkeskov może niebawem opuścić Piasta i trafić do Holstein Kiel z 2. Bundesligi.

 

 

***

Legia od dłuższego czasu poluje na jakiegoś sensownego skrzydłowego. Jednego ściągnęła dziś, Lionnela Negou,, ale jak się okazuje do rezerw. „A później zobaczymy”. Warszawianie poszukują także nowego stopera.

 

 

Źródło: Meczyki.pl

***

Jakiś czas temu media społecznościowe obiegła informacja, jakoby Legia interesowała się Todorem Nedelewem. Od paru dni w tym temacie jest jednak cisza. Jak sprawa wygląda dziś?

„To nazwisko ujawnił użytkownik Twittera @bartkovy. Jak wygląda sytuacja obecnie?- Nie ma żadnej oferty ze strony Legii dla piłkarza, ani dla jego klubu - usłyszeliśmy dziś za granicą. Jako że z tym źródłem mieliśmy do czynienia po raz pierwszy, zawsze warto zachować ostrożność, bo wiadomo, że transfery to również różnego rodzaju gierki. Zakładając jednak, że te słowa są prawdziwe, można dojść do wniosku, że sprawa nie wygląda na zaawansowaną. Ale czy temat w ogóle nie istnieje? Tak kategorycznie nie ma co stawiać sprawy. Być może jest to na poziomie zainteresowania, w końcu kluby interesują się wieloma graczami, a oferta nie została (jeszcze) złożona. W każdym razie Legia wciąż liczy na wzmocnienia na co najmniej dwóch pozycjach.”

Źródło: Super Express

***

Robert Gumny już przeszedł do Augsburga, o czym pisaliśmy osobny tekst → KLIK

Kamil Jóźwiak nie ukrywa, że też chciałby odejść, ostatnio mówiło się o Derby County, choć ten temat nieco utknął w niezbyt określonym miejscu.

Dziś okazuje się, że to nie musi być koniec wyprzedaży w Kolejorzu. Co prawda dziennikarz Weszło nie podaje o kogo chodzi, lecz mnóstwo profili kibicowskich związanych z Galatasaray donosi o wielkim zainteresowaniu Jakubem Moderem. Łączymy kropki?

 

 

***

Jak czytamy na portalu interia.pl Górnik Zabrze nie zamierza szukać następcy Pawła Bochniewicza na rynku transferowym, lecz wewnątrz klubu. 

„Jego odejście do Heerenveen, to szansa na "wskoczenie" do podstawowego składu dla innych graczy, a przede wszystkim dla Michała Koja. W poprzednim sezonie ten doświadczony obrońca wystąpił w ledwie dziesięciu grach, w których zdobył jednego gola. To i tak lepiej niż Adrian Gryszkiewicz, który obecne rozgrywki - przy zmianie sposobu gry zespołu i występów trójką środkowych obrońców - zaczął w podstawowym składzie, ale ubiegły sezon zakończył z ledwie jedną grą na koncie. Pod tym kątem lepszy był nawet absolutny debiutant Aleksander Paluszek (2 mecze). Z grą tego 19-letniego środkowego obrońcy też wiąże się w Zabrzu spore nadzieje, bo młodzian pokazał, że nie boi się wyzwań i nie ma kompleksów. W tej sytuacji trener Marcin Brosz, nawet przy kontynuacji gry trójką środkowych obrońców, co dobrze na razie funkcjonuje, ma pole manewru.”

***

Dawid Szot na dłużej w Wiśle Kraków.

 

 

 

***

Jak przebiegają rehabilitacje Marko Vesovicia?

„O 8 rano zaczynam ćwiczyć. Trwa to bardzo długo, bo 4-5 godzin. Potem zostaję w klinice i mam terapię, a także robię wszystko to, czego potrzebuję. Następnie mam trochę czasu na odpoczynek. Popołudniu mam kolejny trening – nie tak długi, ale ok. 2-3 godzin. Wieczorem jestem bardzo zmęczony i nie mam siły na nic, od razu kładę się spać. I tak codziennie. Ale tak musi być.

Zaczynam teraz jeździć na rowerze. Czuję, że z moją nogą jest już coraz lepiej. Mam siłę, mogę robić kilka cięższych ćwiczeń, bardziej rozmaitych i interesujących. Nie jest zatem tak nudno. Jest ciężko pod względem fizycznym.  

Trudno powiedzieć, kiedy wrócę na boisko. Doznałem poważnej kontuzji. Muszę być ostrożny i iść krok po kroku. Mam dużo czasu - tyle, ile potrzebuję, żeby zrobić wszystko – kiedy wrócę na murawę chcę być gotowym na sto procent. Może to nastąpić w piątym miesiącu od zabiegu. Mam nadzieję, że tak będzie. Z początku na pewno będę pracował indywidualnie, z piłką. A po sześciu miesiącach mogę zacząć normalnie trenować z zespołem. Jestem spokojny. Wiem, że robię wszystko jak należy. Rozmawiam też codziennie z innymi zawodnikami, którzy mieli takie urazy i jest to dla mnie pomocne. Mogę usłyszeć jak dany piłkarz sobie z tym radził.”

Więcej TUTAJ

***

„Omran Haydary: W Afganistanie jestem największą gwiazdą”

„Jest pan grającym w Europie reprezentantem Afganistanu. Czy media w ojczyźnie interesują się pana losami?
Będąc szczerym, myślę, że obecnie w Afganistanie jestem największą gwiazdą. Sam o sobie wiele nie czytam, ale wielu piłkarzy z reprezentacji mi o tym mówi. Można powiedzieć, że czuję się jak Egy Maulana Vikri z którym gram w Lechii - jego kochają w Indonezji, mnie w Afganistanie. To wszystko się rozwija.

Z czego może wynikać pana popularność? W reprezentacji rozegrał pan 9 spotkań i strzelił 3 gole. Nie jest to imponujący dorobek.
I do tego w jednym bardzo ważnym meczu zmarnowałem rzut karny, a oni nadal mnie kochają! Ja sam nie wiem, dlaczego tak to wygląda. Może po prostu jestem jednym z nielicznych piłkarzy grających w Europie w najwyższej lidze. Bardzo często lokalne media proszą mnie o wywiady, a ja staram się każdemu odpowiedzieć. Wychodzę z założenia, że trzeba być normalnym i stać twardo na ziemi. Nie zachowywać się jak wielka gwiazda. Dla wielu w Afganistanie jestem dobrym przykładem, a ja swoim zachowaniem chcę nim być i pokazać swoje pozytywne cechy, które można naśladować.

Afgańczycy kochają piłkę nożną?
Podobnie jak w innych krajach z tego regionu, sportem narodowym jest krykiet, ale będąc szczerym, nie wiem co w tej dyscyplinie takiego fajnego. Nie oglądam krykieta i nic o nim nie wiem. Wracając do piłki nożnej, na pewno wszystko idzie do góry i jest ona coraz bardziej popularna - rozwija się bardzo szybko. Liczę na to, że podobnie jak w większości państw na świecie i u nas piłka nożna stanie się wiodącym sportem.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się