var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Łukasz Sobala / Press Focus

Sosnowiczanom chciało się dzisiaj bardziej, ale musieli się natrudzić nad wygraną. Zagłębie 3:0 GKS Tychy

Autor: Paweł Łopienski
2020-09-06 14:34:40

Zagłębie Sosnowiec w starciu z GKS-em Tychy przez długi czas męczyło się z otwarciem rezultatu, ale gospodarzom udało się to po trafieniach swoich rezerwowych. Goncalo Gregorio oraz Filip Karbowy przesądzili o pierwszych w tym sezonie trzech punktach dla ekipy Krzysztofa Dębka.

Niedzielne popołudnie zapowiadało się naprawdę obiecująco ze względu na interesujące starcie na pierwszoligowych boiskach. Zarówno Zagłębie Sosnowiec jak i GKS Tychy to drużyny mające spore aspiracje, od których oczekuje się walkę nawet o najwyższe miejsca na zapleczu Ekstraklasy. Nie miało to jednak przełożenia w rezultatach odnoszonych zarówno przez pierwszych jak i drugich, bowiem Ślązacy już w 1/32 finału Pucharu Polski przegrali z Wisłą Płock, do tego w pierwszym meczu ligowym bezbramkowo zremisowali ze Stomilem Olsztyn.

Sosnowiczanie nie byli wcale lepsi. Blamaż w pierwszej rundzie pucharu z trzecioligową Unią Janikowo, a niedługo później przegrali również w lidze z Bruk-Betem Termaliką. Obie ekipy miały więc sporo do udowodnienia, a my liczyliśmy na ciekawe starcie do niedzielnego rosołu.

Niestety, pierwsza połowa nie dostarczyła nam wielu emocji, bo poza dwoma celnymi strzałami (po jednym z każdej stron) wiele się nie wydarzyło. Optyczną przewagę od samego początku mieli gospodarze, wydawać by się mogło, że to im chciało się więcej. Czy to miało przełożenie na wynik? No nie, bo jedyną okazją wypracowaną przez sosnowiczan był strzał Nowaka z czystej pozycji, ale napastnik trafił wprost w Jałochę. Odnaleźć nie mógł się Patryk Małecki, podania od kolegów rzadko do niego docierały, a co za tym idzie nie mógł zrobić szumu na skrzydle. Zespół nie potrafił również stworzyć zagrożenia z licznych rzutów rożnych, które mieli możliwość wykonania.

Niewiele można też powiedzieć dobrego o przyjezdnych, którzy co prawda byli dobrze zorganizowani w obronie, ale w ataku nie mogliśmy zawiesić oka w zasadzie na nic. Pozyskani niedawno zawodnicy nie dali nowej jakości, rzuty wolne wykonywane przez Nowaka i Grzeszczyka okazywały się kompletnym nieporozumieniem. Dużo walki z obu stron, ale mało gry w piłkę i tego, co najważniejsze, czyli sytuacji bramkowych, prowadzących do otwarcia rezultatu.

Na początku drugiej połowy gra się zaostrzyła, w przeciągu kilku minut arbiter pokazał trzy żółte kartki. Dalej z gry bardziej podobało nam się Zagłębie i jeśli mielibyśmy zakładać, która drużyna za chwilę zdobędzie bramkę, to bez trudu postawilibyśmy na gospodarzy. W rozegraniu swoich sił próbował niezmordowany Pawłowski, ale to po wejściu rezerwowych sosnowiczanie wreszcie potrafili znaleźć drogę do siatki Jałochy. I to nie raz, nie dwa, a nawet trzy razy. Zwycięstwo nie dziwiło, ale rozmiary już owszem, bo nawet przy widocznej przewadze nie zanosiło się na tak wysoki rezultat. Trochę szczęścia w postaci rykoszetu i Filip Karbowy po wejściu na boisku zdobył dwie bramki. Rezerwowi wygrali dziś mecz Zagłębiu, które zrehabilitowało się za porażki na starcie sezonu.

Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 3:0 (0:0)

1:0 Gregorio 75’ rzut karny

2:0 Karbowy 88’

3:0 Karbowy 90+4'

Zagłębie: Stępniewski – Ryndak, Duriska, Grudziński, Gojny – Szwed (90’ Kieca), Oliveira, Maia, Małecki (90’ Seedorf), Pawłowski (64’ Karbowy) – O. Nowak (54’ Gregorio).

GKS: Jałocha – Połap (62’ Szeliga), Nedić, Szymura, Wołkowicz – Norkowski (70’ K. Piątek), Paprzycki – Steblecki (62’ Moneta), Grzeszczyk, Biel (70’ J. Piątek) – D. Nowak (77’ Lewicki).

Żółte kartki: Duriska, Pawłowski, Gojny – Połap, Wołkowicz, Szymura.

Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).

Skrót meczu znajdziecie TUTAJ.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się