var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Rafał Oleksiewicz / PressFocus

Lupa 2x45: Dwóch musi potwierdzić wysoką formę, trzeci udowodnić, że ją ma

Autor: Maciej Golec
2020-09-11 14:00:00

Reprezentacja Polski dostarczyła nam podczas zgrupowania niebezpiecznie dużą dawkę ekstraklasowych flashbacków, ale nadal jesteśmy stęsknieni. I ciekawi przede wszystkim, czy piłkarze, którzy bardzo dobrze weszli w sezon nie zapomnieli już, jak się gra w piłkę, a ci co zaliczyli falstart, wykorzystają nadarzającą się okazję do udowodnienia swojej wartości.

MATEUSZ PRASZELIK

Musimy przyznać, że zaimponował nam ten chłopak na początku sezonu. Podejrzewaliśmy, że może być jednym z ciekawszych młodzieżowców w ekipie Vitezslava Lavicki, o czym zresztą pisaliśmy w przedsezonowym podsumowaniu Śląska, ale że zaliczy taki start? Mimowolnie siedzi w nas przekonanie o tym, że trzeba dawać czas i raczej na efekty poczekać, ale Mateusz Praszelik postanowił dać sobie tylko dwie minuty. Tyle zajęło mu czekanie na pierwszą – i to nie byle jaką, bo piętką – asystę w Ekstraklasie. Drugi mecz z Wisłą w Krakowie to tylko potwierdzenie dobrej formy i umiejętności odnajdywania się pod bramką poprzez wywalczenie karnego i kolejną asystę. 

Zaskoczył nas chłopak wywarzeniem drzwi razem z framugą, zwłaszcza, że ma on dopiero 11 meczów na koncie w rozgrywkach na poziomie centralnym. Co więcej, wspomniane asysty są jego pierwszymi liczbami w poważnym futbolu. Nie wiemy co klubowy kucharz daje w Śląsku młodzieżowcom, ale jest to bez wątpienia z korzyścią dla nich. Jednak to nadchodzący mecz z Lechem będzie pierwszym poważnym sprawdzianem dla 19-latka. Wymagający rywal, który swój potencjał skupia głównie w środku pomocy, gdzie Praszelik operuje, może nieco sprowadzić nas na ziemie, wychowanka Legii z pewnością ta perspektywa uskrzydli. Nie ma wszak nic przyjemniejszego niż podtrzymanie dobrej serii w meczu z jednym z największych rywali.

 

 

ŚLĄSK ZDOBĘDZIE BRAMKĘ W TRZECIM KOLEJNYM MECZY LIGOWYM? ZAREJESTRUJ SIĘ W BETCLIC Z KODEM 2X45INFO I SPRAWDŹ KURSY!

MATEUSZ SZWOCH

O ile zdziwienie w przypadku Praszelika było podyktowane niepewnością co do jego wdrożenia się w zespół i krótką historią występów, o tyle Szwoch nas szokuje po całej linii i podejrzewamy, że samego siebie też. Dwa gole w dwóch meczach z rzędu w lidze nie zdarzały mu się często – ostatni raz taką sytuację pamiętamy w najlepszym dla niego sezonie 2017/2018, kiedy strzelił 10 goli i zanotował 5 asyst. Maj 2018 roku – wtedy, w barwach Arki, po raz ostatni złapał taką regularność. Nie sądziliśmy, że prędko coś się w tym względzie zmieni, zwłaszcza że główny pociągowy środka pola Dominik Furman ostatnio opuścił Wisłę Płock.

Myślicie, że to już wszystko? Skąd! Doliczając gola w Pucharze Polski z GKS-em Tychy wyjdzie nam, że Szwoch NIGDY w swojej karierze nie miał tak długiej serii. W ubiegłym sezonie był jednym z najgorszych pomocników płocczan, a jeszcze wcześniej długo leczył kontuzję, więc ciężko mu było wrócić na właściwe tory. Czy to tylko chwilowy wyskok? Myślimy, że mecz z Legią może nam dać już jakąś odpowiedź na te pytanie, wszak im poważniejszy rywal, tym poprzeczka wyżej wisi, a przeciwko Lechowi dwa tygodnie temu zaprezentował się bardzo przyzwoicie. 

WISŁA PŁOCK STRZELI BRAMKĘ LEGII? ZAREJESTRUJ SIĘ W BETCLIC Z KODEM 2X45INFO I SPRAWDŹ KURSY!

MARIO MALOCA

Zmieniamy atmosferę na nieco bardziej tajemniczą. Jeśli mielibyśmy jakoś określić linię defensywną Lechii, która w niedziele wyjdzie na Górnika, to właśnie w ten sposób. Bezmyślność Michała Nalepy sprzed dwóch tygodni sprawiła, że Piotr Stokowiec musi pierwszy raz od początku meczu spróbować zestawienia Kopacz – Maloca na środku obrony. Nie bez powodów kibice Lechii mają powody do zmartwień, widzieli przecież, jak beniaminek z Poznania cisnął ich drużynę. Widzieli też trzy bramki stracone z Rakowem i brak lidera defensywy z pewnością nie przestawi wajchy na pozytywne myślenie przed nadchodzącym spotkaniem.

Na domiar złego, gdańszczanie jadą do zespołu jak na razie najskuteczniejszego – z 6 golami na koncie, co bynajmniej nie działa na nikogo nad morzem (no, może poza Gdynią) kojąco. Tak czy owak – Stokowiec będzie musiał sobie radzić bez Nalepy, co jest prawdopodobnie jedną z niewielu okazji dla Malocy, by udowodnić, że pseudonim „Generał” z lat 2015-17 nie wziął się znikąd. Kiedy się wykazać, jak nie w takim meczu, w którym głównym zagrożeniem będzie mobilny Jimenez? Chorwat jednak nie był przekonujący ani w ubiegłym sezonie, ani gdy po czerwonej kartce wszedł na środek obrony z Rakowem. Nic dziwnego zatem, że trener stawia na sprawdzonych ludzi – Kopacza przecież zna z pracy w Zagłębiu. Jednocześnie stwierdził na konferencji, że jest bardzo zadowolony z pracy wykonanej podczas zgrupowania kadry i zapewnia, że gra Lechii będzie wyglądać lepiej. Bo gorzej już przecież nie może. 

CZY LECHIA ZACHOWA CZYSTE KONTO W ZABRZU? ZAREJESTRUJ SIĘ W BETCLIC Z KODEM 2X45INFO I SPRAWDŹ KURSY!


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się