var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Porebski / PressFocus

Dramat Stali i Strączka - Cracovia w ostatniej chwili uciekła spod topora. Cracovia 1:1 Stal

Autor: Maciej Kanczak
2020-09-12 17:30:24

W metalurgii hartowanie stali przeprowadza się celem zwiększenia jego twardości. W Ekstraklasie hartowanie Stali Mielec cały czas jeszcze trwa. Mielczanie w rywalizacji z Pasami rozegrali najlepsze jak do tej pory spotkanie w tym sezonie, ale i tak nie wystarczyło to, na pierwsze od 1995 roku, zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

Spotkanie rozpoczęło się jednak od okupacji połowy Stali przez Cracovię. Podopieczni Michała Probierza przez pierwsze dziesięć minut niemal z niej nie schodzili, ale nie przekładało się to na jakość stwarzanych sytuacji. Dopiero w 8. minucie, po dobrym dośrodkowaniu Pelle van Amersfoorta, sam przed bramką Rafała Strączka znalazł się Marcos Alvarez. Jego strzał, w ostatniej chwili zablokował Marcin Flis.

Goście w końcu otrząsnęli się jednak z przewagi Pasów, a gdy już sami zaczęli stwarzać sytuacje, nagle okazały się one groźniejsze od tych, które mieli krakowanie. W 10. minucie na zaskakujący strzał z ponad 20. metrów zdecydował się Krystian Getinger. Tylko znakomitemu refleksowi Karola Niemczyckiego, Cracovia zawdzięczała fakt, że piłka nie znalazła się w bramce. Prym w uderzeniach zza pola karnego wiódł jednak Petteri Forsell. Fiński pomocnik zanotował bezbarwną partię w 2. kolejce z Górnikiem Zabrze, ale w sobotę przy ulicy Kałuży znów był niezwykle aktywny. Uderzał z każdej praktycznie pozycji, ale żaden z jego trzech strzałów nie zagroził Niemczyckiemu.

W Cracovii od 10. minuty szwankować zaczęła gra zespołowa, więc poszczególni gracze, sami na własne barki brali odpowiedzialność za grę. Tak jak choćby Rivaldinho, który w 15. minucie, po solowej akcji próbował zaskoczyć Strączka, ale bez powodzenia. Najciekawsza akcja miała miejsce w 36. minucie, kiedy rozgrywający bardzo dobre zawody Grzegorz Tomasiewicz, wypatrzył w polu karnym Łukasza Zjawińskiego. Znów jednak na posterunku był Niemczycki, który w pierwszej połowie, niespodziewanie wyrósł na piłkarza meczu w zespole gospodarzy. Na koniec pierwszej części gry, interweniował jeszcze Strączek, po świetnej akcji duetu Alvarez-Tiago i to tyle emocji. Ku zaskoczeniu wszystkich, Stal w pierwszych 45 minutach sprawiała nieporównywalnie lepsze wrażenie, aniżeli faworyzowani gospodarze.

W drugiej połowie oglądaliśmy grę w tzw. chodzonego. Oba zespoły nie forsowały tempa, co przełożyło się na brak bramkowych okazji. Dużo ożywienia do Cracovii starał się wnieść wprowadzony w drugiej połowie Mateusz Wdowiak, ale w swojej drużynie nie znalazł chętnych. Najgroźniejszą sytuacją gospodarzy było...nieudane dośrodkowanie w 72. minucie autorstwa Cornela Rapy, którym omal nie przelobował Strączka. Później z rzutu wolnego dwukrotnie szczęścia próbował Alvarez, ale z grzeczności, nie skomentujemy efektów tych prób.

Gdy więc wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, niespodziewanie jedna z kontr Stali zakończyła się bramką. W 82. minucie strzał Macieja Domańskiego na słupek wybił Niemczycki. Uczynił to jednak tak niefrasobliwie, że futbolówka trafiła wprost po nogi Pawła Tomczyka, który z bliska wpakował ją do siatki, mimo asysty Dawida Szymonowicza.

Dramaturgii temu spotkania dodała jeszcze kontuzja znakomicie spisującego się w mieleckiej bramce Strączka, który ucierpiał po starciu w polu karnym Ivan Marquez. Zmiana golkipera wymusiła przedłużenie meczu aż o 16 minut. Czas na rozgrzewkę musiał bowiem dostać Damian Primel, zaś ze względu na procedury, bardzo długo trwało znoszenie z boiska kontuzjowanego Strączka. 

Zaraz po wejściu do bramki, Primel musiał się wykazać po uderzeniu głową Alvareza. Wtedy dał radę, ale już parę chwil później, nie popisał się, kiedy niepewnie interweniował po strzale Rapy, co wykorzystał słabo spisujący się w obronie Szymonowicz. W samej końcówce, po cudownym strzale z rzutu wolnego Domański mógł pokonać Niemczyckiego. Piłka jednak trafiła w słupek. 

Przed meczem, kibice w Cracovii pewnie kręciliby nosami na wynik remisowy z płacącym frycowe beniaminkiem. Patrząc jednak na przebieg spotkania, podział punktów to dla Pasów naprawdę znakomity rezultat.

Cracovia – Stal Mielec 1:1 (0:0)

82' Tomczyk (asysta Domański) 

90+11' Szymonowicz (asysta Rapa)

Cracovia: Niemczycki 5 – Rapa 5, Szymonowicz 5, Alvarez 5, Diego Ferrareso  4– Hanca 4 (77' Piszczek), Loshaj 5 (77' Vesetnicky), van Amersfoort 5, Tiago 5 (52' Dimun 4) – Rivaldinho 4 (52' Wdowiak 6), Alvarez 5

Stal: Strączek 7 (90' Primel) – Getinger 6, Żyro 5, Kościelny 5, Flis 5 – Matras 5, Prokić 4 (87' Stasik), Forsell 5 (76' Dadok), Tomasiewicz 7, Mak 4 – Zjawiński 5 ('68 Tomczyk 6)

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Ocena 2x45: 3

Żółte kartki: Marquez - Flis, Forsell, Matras, Dadok

Piłkarz meczu: Grzegorz Tomasiewicz


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się