var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega

Surowa kara dla Jablonsky'ego coraz bliżej. Podobnie jak kolejna rewolucja w składzie Cracovii...

Autor: Mariusz Bielski
2020-09-15 19:45:12

W kontekście Cracovii wielokrotnie pisaliśmy o wiecznym placu budowy, porównywaliśmy tę ekipę do barcelońskiej katedry Sagrada Familia. Niebezzasadnie, ponieważ co chwilę dochodziło tam do rewolucji kadrowej. Tym razem miało być spokojniej, zwłaszcza w obronie. Za sprawą dawnych grzechów Davida Jablonsky’ego prawdopodobnie wyjdzie zupełnie inaczej.

Z kronikarskiego obowiązku przypomnimy o co dokładnie chodzi. O aferze pisaliśmy już w lutym, gdy po raz pierwszy zrobiło się w tym temacie głośno: 

„Sprawa czeskiego stopera jest w zasadzie jasna. W 2012 roku Jablonsky, wówczas zawodnik FK Teplice, maczał palce w procederze ustawiania spotkań pod zakłady bukmacherskie. W zamian miał oczywiście otrzymać trochę grosza - ot, tak dla przykładu - 7000 euro za prawidłowy przebieg meczu młodzieżowych drużyn Teplic i Viktorii Pilzno. Tak przynajmniej wynika z przechwyconych przez śledczych rozmów telefonicznych. Tekst Jablonsky’ego - „najważniejsze, żebyśmy dostali 7 tysięcy euro” -  w Czechach na trwałe wpisał się zresztą do piłkarskiego słownika wyrażeń kompromitujących (…) W toku procesu dowiedziono, że Jablonsky był ważnym trybem w korupcyjnej machinie. Stoper Cracovii miał osobiście kontaktować się z zawodnikami innych zespołów, składać im korupcyjne propozycje, a także samemu sabotować poszczególne mecze.”

Stoper jednak od dawna odwlekał ostateczne rozwiązanie tej sytuacji. Gdyby w pierwotnym terminie zgodził się na odbycie półtorarocznej kary, mniej więcej teraz wracałby do gry. A że tego nie zrobił, to sprawą zainteresowała się FIFA i już tak gładko mu nie pójdzie. Mówi się bowiem aż o 5 latach dyskwalifikacji! David ma już 29 wiosen na karku, więc można spodziewać się, iż dawne winy sprawią, że zakończy karierę. Nawet jeśli chciałby ją przeczekać i jeszcze kiedyś wrócić… No nie, sorry, okres pauzy byłby po prostu zbyt długi. No ale skoro nawywijał i udowodniono mu winę, to obecnie trudno mu współczuć.

Przeciwnie zaś Pasom. Jeszcze parę tygodni wydawało się bowiem, że chociaż w tyłach ustabilizują sytuację kadrową, aczkolwiek w bieżących realiach o czymś takim nie może być mowy. Nawet gdyby jakimś cudem Jablonsky’emu udało się zmiękczyć wyrok do 1,5 roku, które groziły mu wcześniej, czekanie na niego byłoby sportowym strzałem w kolano. Zwłaszcza że nie mówimy o ogórku, lecz wyróżniającym się środkowym obrońcy w skali całej ligi.

Michał Probierz ma zatem teraz niezłą zagwozdkę jak sensownie zestawić linię obrony. Do niedawna miał do dyspozycji kwartet Jablonsky, Helik, Datković, Dytjatjew, później zaś doszli Marquez i Szymonowicz. Momentami robił się kłopot bogactwa, którego inni szkoleniowcy mogliby mu pozazdrościć. Dziś po tej grupie zostały zgliszcza, ponieważ:

- wiadomo co grozi Jablonsky’emu
- Helik odszedł do Barnsley
- Datković odszedł do Kisvardy FC
- Dytjatjew doznał kontuzji i będzie pauzował przynajmniej do końca rundy jesiennej

Z 6 stoperów nagle dostępnych jest 2 i to tych – z całym szacunkiem – najgorszych z całej stawki. Jakkolwiek spojrzeć bowiem Ivan Marquez to spadkowicz z Koroną, który wcale nie wyróżniał się zbytnio na tle nieudolnej drużyny. Szymonowicz z kolei jest odpadem z Jagiellonii, który w szerszej perspektywie nie sprawdził się też na wypożyczeniu w Rakowie. A jakby tego było mało, sam Dawid przyznał, iż w sumie lepiej czuje się w roli defensywnego pomocnika. 

Co prawda Pasy w ostatnich dniach sprowadziły niejakiego Mateja Rodina, lecz mamy wobec niego pewne wątpliwości. W jego CV praktycznie brakuje konkretnych wpisów. Co z tego, że spędził w Perugii (Serie B) pół roku, skoro w tej drużynie nie zagrał nawet przez minutę? I nie, nie miał kłopotów zdrowotnych. Poza tym widzimy trochę drugiej i pierwszej ligi bośniackiej oraz ostatnio rundę w najwyższej lidze chorwackiej w barwach NK Varazdin, która w poprzednim sezonie zajęła 8. miejsce na 10 ogółem. Delikatnie rzecz ujmując – szału nie ma.

Pytanie, czy w związku z całą tą historią nie powinniśmy wręcz obniżyć oczekiwań wobec Cracovii na sezon 2020/21. Co prawda mówi się, iż zwłaszcza w piłce nie istnieją ludzie niezastąpieni, ale często potrzeba sporo czasu, aby znaleźć godnego sukcesora. Wygląda na to, że dokładnie z takim przypadkiem do czynienia mają Pasy.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się